Autor Wątek: Kupki wstydu  (Przeczytany 73011 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline donT

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #435 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 06:57:43 »
Tez o tym pomyslalem, ale nie chcialem wchodzic w drzwi z kopa, bo w srodowisku temat sie ogolnie bagatelizuje i heheszkuje, prezac wrecz muskuly kto ma wiecej. Rozumiem kilkanascie, kilkadziesiat pozycji nieprzeczytanych. Spoko, kazdy ma swoje tempo czy zyciowe okolicznosci i nikomu nic do tego. Kilkaset to juz jakis sygnal ostrzegawczy, a kilka tysiecy(!) to w moim mniemaniu obsesyjne gonienie kroliczka i calkowite wynaturzenie hobby. Nie oceniam, nie wyszydzam, ale liczby nie klamia i kazdym musi sam odpowiedziec sobie na pytanie - czy kreci go obcowanie z komiksem i lektura, czy moze bardziej polowanie, ukladanie koszyka, zakupy i wystrzal dopaminy bedacy efektem koncowym.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Alois

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #436 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 07:51:38 »
W moim przypadku chodzi rzeczywiście o to, że ja bardziej skupiam się na kolekcjonowaniu komiksów niż ich czytaniu. Kiedyś było inaczej i , przynajmniej jeśli chodzi o komiks superbohaterski, wpływ na to ma niestety poziom dzisiejszych komiksów i przede wszystkim ich styl rysowania. Jak kupię takiego epicka Spidermana, czy śmierć Smupermana to potrafię przeczytać je na jednym posiedzeniu mimo że to niezłe grubasy. Współczesne superhero u mnie zalega, ale ze względu na duszę komplecisty muszę je też kupić. Inna kwestia że nie mam teraz czasu wszystkiego czytać. Czy kiedyś znajdę ten czas? Pewnie tak, ale może nadal brakować mi chęci na lekturę niektórych pozycji. Tak czy inaczej pewnie i tak będę je trzymał w kolekcji.

Offline sztorczynx

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #437 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 07:53:48 »
Ze smutkiem przyznam Ci rację. Należę do tego grona „komiksowych zwyroli” 😂 co kupują więcej niż czytają! WTF?! Już od ponad roku z tym walczę i polecam każdemu z mega kupą* wstydu kupić coś nowego TYLKO po przeczytaniu min dwóch pozycji z kupowiska. I też z szacunkiem do siebie. Bez oszukiwania. Nie to, że łyknę jakieś cztery ziny i kupuję dwie cegły po pińcet stron;-)
Pozdrawiam fanów pisma obrazkowego.

*specjalnie nie kupką :-)

Offline misiokles

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #438 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 08:30:24 »
Raczej każdy mający kupki wstydu to wie, że powstają z powodu kompulsywnych zakupów. Samo określenie 'kupka wstydu' kompulsywność ma niejako wpisaną w definicję.

Offline eyesore

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #439 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 09:55:27 »
Sorry, że walę z grubej rury, ale robię to w dobrej wierze. Czy Wy kurka jesteście normalni ?
Wy, czyli wszyscy z tymi setkami zaległości. To jest tak niewiarygodne, że aż może być prawdą.
Przecież to jest jakiś obłędna wersja wyścigu szczurów. Na co wam to ?
Macie za dużo kasy, to podzielcie się z innymi. Mi akurat czasem na komiksy brakuje paru sestercji.

I nie przyjmuję do wiadomości tłumaczeń typu "na emeryturze to sobie wszystko poczytam".
Jeśli masz rok do emerytury to w porządku, ale jeśli masz dajmy na to 20 lat to zapomnij.
NIE. Nie przeczytasz tego na emeryturze.
Teraz czytając mało i wyrywkowo, z biegiem czasu odwykniesz. A na starość nie dasz już razy wrócić.
Twój czas już minie. Do tego z wiekiem dochodzą przeszkody biologiczne (szybciej męczy
się wzrok, mniejsze skupienie na trudniejszych tekstach itd...).
Zanim przejdziesz na emeryturę, komuś te zwały papieru zaczną przeszkadzać i wszystko pójdzie
za 20% wartości byle się pozbyć.
No chyba, że całość przekażesz dziecku (jeśli czyta komiksy) i od czasu do czasu coś tam
od niego sobie pożyczysz do przeglądnięcia (dosłownie). Tyle twojego.

trochę se parskłem  ;)
no nie jesteśmy normalni, siedzimy na forum, kłócimy się, czytamy komiksy, no raczej normalni nie jesteśmy  ;D
mam kilkaset pozycji na kupkach wstydu, wiem że to za dużo ale też wiem że jak części z tego co mam bym nie kupił szybciej (i nie tylko chodzi o SL ale jest też dużo innych wydawców którzy wydali pozycje które prędzej czy później się wyprzedadzą) to nie miał bym szansy kupić w ogóle lub za dużo grubszą kasę niż wydałem,
kupuję tez na zapas omniaki, bo nawet jak ich nie przeczytam/zostaną wydane historie w nich zawarte po polsku to odsprzedam je i będę co najmniej na zero jak nie na plusie (czasami dużym)
po za tym 
"Umberto Eco, który posiadał 50 000 książek, powiedział o domowych bibliotekach:
Głupotą jest myśleć, że trzeba czytać wszystkie kupowane książki, ponieważ głupotą jest krytykować tych, którzy kupują więcej książek, niż kiedykolwiek będą w stanie przeczytać. To tak jakby powiedzieć, że przed zakupem nowych należy użyć wszystkich sztućców lub szklanek lub śrubokrętów lub wiertarek.
Są takie rzeczy w życiu, których trzeba mieć zawsze mnóstwo zapasów, nawet jeśli użyjemy tylko małej części."
książęk też mam z setkę/dwie na kupce wstydu,
wole mieć książki czy komisy na regałach niż jak co niektórzy gołe ściany lub flaszki od wódy/łychy na półkach


Offline szulig

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #440 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 10:16:49 »
Zauważyłem u siebie, że od około roku spadło u mnie zapotrzebowanie na czytanie komiksów, jakoś na razie mi przeszło..... Za to sporo książek przeczytałem w ostatnim roku. Oczywiście jakieś komiksy też wpadły do przeczytania, ale byly to raczej zakupy z lat poprzednich. Do przeczytania zostało mi dosłownie kilka sztuk, nawet sa jeszcze nierozpakowane. Obecnie nie kupuje, udało mi się "wyleczyć" ze zbieractwa, kolekcjonowania. Śledzę rynek, wydawnictwa, dodaję do koszyka te, które mnie interesują w danej chwili (może być tak, że w momencie zamówienia rezygnuje z danej pozycji bo jednak mi przejedzie ochota na dany tytuł) i kupuję jak wiem, że po zakupie siądę i je przeczytam. Dodatkowo pozwala mi to też na oszczędzanie miejsca na półkach do czasu aż uda mi się sprzedać pozycje, które aktualnie posiadam i są wystawione na sprzedaż

Offline perek82

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #441 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 10:22:25 »
Przez wiele lat żyłem wg filozofii, żeby posiadać maksymalnie 100 rzeczy. Na studiach, jak się musiałem przeprowadzić, to pakowałem się w plecak, torbę, wbijałem w tramwaj czy metro i po godzinie mogłem mieszkać gdzie indziej. Zresztą później też bardzo długo to tak wyglądało. Jak się wprowadziłem do swojego prawdziwie pierwszego mieszkania, to miałem 3 talerze i komplet sztućców od babci (40-letnie, ale nowe, przy czym całe w zielonym osadzie) i zestaw garnków od teściowej jako prezent ślubny.
Do dziś mam tak, że jak coś kupuję (ubranie, buty czy coś innego) to dlatego, że poprzednie się już zużyły i po prostu wymieniam. Liczba sztuk pozostaje na podobnym poziomie. Chociaż oczywiście już liczby 100 nie utrzymałem.
Ale to nie dotyczyło książek / komiksów, które zapełniły wszystkie dostępne półki. Nadal kupki wstydu nie mam (raptem 15 sztuk i to i tak po świeżej promocji Egmontu). Za to mam setki komiksów / książek w formie elektronicznej. Tu nawet nie łudzę się, że przeczytam wszystko. Nie wszystko pewnie się nadaje do przeczytania, no ale jak się pojawiają w pakietach i nie zajmują miejsca, to w sumie bez znaczenia. Za to na urlop z niepewną pogodą, który zaczynam jutro, to taki wybór jak znalazł :)

Przy czym im jestem starszy, tym też jestem bardziej świadomy, że inni ludzie funkcjonują inaczej niż ja i póki im to pasuje, to mnie też. Setki zalegających, nierozfoliowanych komiksów na półkach budzi moje lekkie zdziwienie, ale nic ponadto. Każdy ma swoją filozofię.
Black Dahlia **
Dylan Dog: Mater morbi ***
Chaos, Podróż do piekła ***
Nonnonba **
Historia Dylana Doga **

Offline eyesore

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #442 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 11:29:31 »
perek, myślę że duża cześć z nas miała podobnie, ja byłem w stanie spakować się na raz do samochodu tak do 30stki (ewentualnie miałem z 3-4 kartony książek/komiksów u rodziców),
teraz kiedy mam własną nieruchomość od kilku lat to się zmieniło, na właśnie tworzenie "kolekcji" książek i komiksów

Offline Takesh

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #443 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 11:33:13 »
Ja też mam hałdę wstydu.

Skąd się wzięła? Budowałem dom, praca i ogólnie życie. Od tych kilku lat kupowałem wszystko, co mnie interesowało, ale nie wszystko, co było dostępne. Oczywiście duże znaczenie ma mój budżet na komiksy. Nie jest z gumy. Wybieram pozycje od najważniejszej i jadę w dół ile się zmieści w budżecie. Jeśli nie wykorzystam całego budżetu, to nie kupuję komiksów, które mnie nie interesują.

Mimo braku czasu na czytanie kupowałem więcej z prostej przyczyny. Żeby sie nie wyprzedały. Tak czekając straciłem kilka ważnych, a kilka musialem kupić drożej z drugiej ręki.

Teraz mam coraz więcej czasu i zaczynam nadrabiać zaległości. Ale też wracam do komiksów, które juz czytalem wcześniej, nawet kilka razy. Czyli to, na co mnie najdzie ochota. A mam z czego wybierać. Jak je czytam, to tylko komiksowi poświęcam wtedy uwagę. Celebruję ten czas. Bo komiksy to dla mnie przyjemność.

Offline Dracos

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #444 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 12:07:08 »
Do dziś mam tak, że jak coś kupuję (ubranie, buty czy coś innego) to dlatego, że poprzednie się już zużyły i po prostu wymieniam. Liczba sztuk pozostaje na podobnym poziomie. Chociaż oczywiście już liczby 100 nie utrzymałem.

Wiesz ostatnio nawet nad tym myślałem kiedy znalazłem nowe conversy w szafie, a nawet nie pamiętałem że je kupiłem. W liceum, na studiach miałem dwie pary butów na lato i na zimę. Teraz mam dwie pary do trekkingu za kostkę i niższe w zależności od pogody, buty zimowe do raków, na siłownię, na co dzień, casualowe, do garnituru (czarne i brązowe) i pewnie jakąś parę której nie kojarzę jak wyżej wymienione trampki W zależności od zainteresowań liczba klamotów rośnie (już nie wspomnę o tym że jednak na swoim samych mebli, agd i elektroniki przybywa sporo i tego w karton bądź plecak nie ma opcji spakować :) ) i to co było normalne jak człowiek miał 20 lat dziś zahaczałoby o ascetyzm.

Offline perek82

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #445 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 12:16:47 »
Ascetyzm dla mnie nie jest pejoratywnym określeniem. Pewnie dla niektórych mój sposób bycia tak wygląda. Dla mnie to "norma" 😎
Wczoraj w fabryce rozmawialiśmy o tym, czym się charakteryzuje klasa średnia. AI nam podpowiadało: co parę lat nowe auto, wyjazdy zagraniczne na urlop, gadżety elektroniczne itd. Były też widełki płacowe podane. Nawet gdybym zarabiał 3-krotność tych kwot, to bym nadal jeździł tym samym samochodem czy kupował tyle samo komiksów. Mnie po prostu duża ilość przedmiotów dookoła zwyczajnie męczy. Nawet jak kiedyś mieliśmy projektanta przy remoncie, to skwitowałem, że pani chce nam zagracić życie.
Ale odeszliśmy od tematu. Kupki wstydu nie mam😉
Black Dahlia **
Dylan Dog: Mater morbi ***
Chaos, Podróż do piekła ***
Nonnonba **
Historia Dylana Doga **

Offline Saruman

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #446 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 12:21:50 »
Do tych co im przeszkadza, że niektórzy kupują tonę komiksów, a czyta ułamek z nich - przecież to m.in. dzięki takim osobom ukazuje się w Polsce tyle komiksów i w takich cenach. Powinniście się cieszyć i im przyklaskiwać. Rynek komiksowy by padł, gdyby wszyscy kupowali wybiórczo 8 komiksowych perełek rocznie.

Mnie osobiście nie obchodzi co kto robi z komiksami po ich zakupie, może nawet palić nimi w piecu - dla mnie ważne, że się sprzedają.

Wszędzie jest to samo, na forach amerykańskich dużo ludzi chwali się ogromnymi kolekcjami omnibusów, wartych dziesiątki tysięcy $, z których większość jest jeszcze w folii.
« Ostatnia zmiana: Pt, 24 Lipiec 2026, 12:24:25 wysłana przez Saruman »

Offline gashu

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #447 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 13:33:48 »
U mnie "kupka wstydu" to z kolei kilka amerykańskich omnibusów i innych grubasów (np. 5 tomów Goon Library Edition od Dark Horse). Może w sumie z 10 pozycji. Rzeczy wydane w formie TPB, pojedyncze tomiki, albo komiksy zbierające kilka europejskich albumów przerabiam w miarę na bieżąco.

W sytuacjach w których widzę, że kupowane pozycje zaczynają mi zalegać, po prostu mówię sobie: "Ok. W tym miesiącu nic nie biorę, bo mam jeszcze co czytać". Kilka lat temu pokonałem swoje wewnętrzne FOMO i strach, że "trzeba od razu kupować, bo muszę to mieć, a zaraz nie będzie" i bardzo mi z tym dobrze. 
« Ostatnia zmiana: Pt, 24 Lipiec 2026, 13:35:43 wysłana przez gashu »

Offline Dracos

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #448 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 14:10:22 »
Obstawiam że sporo zależy od tego jakie pozycje, a w zasadzie pochodzące z jakiego rynku czytasz. Anglojęzycznym łatwo powiedzieć stop bo nie jest się uzależnionym od polskich wydań z kolei te z rynku frankofońskiego to inna para kaloszy, albo kupisz teraz albo przepłacaj za "x" czasu.

Offline Takesh

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #449 dnia: Pt, 24 Lipiec 2026, 14:20:31 »
@Dracos

Tak mam ja. Amerykańskie odpuszczam, bo albo już mam oryginały, albo mogę je mieć. Z innych języków nasze wydania raczej prędzej kupie. Mam też wersje angielskojęzyczne europejskich, japońskich i innych komiksów, ale jeśli ich nie ma, to polskie wydanie jest jedyną okazją na ich poznanie. I tutaj nie mam FOMO, tylko zdrowy rozsądek. Jeśli jest to seria, albo autor lub autorzy, na których mi bardzo zależy i wiem, że komiks mi zniknie ze sklepów, a tak już miałem, to jest albo przepłacać z drugiej ręki, albo zapominam, że kiedykolwiek go przeczytam. Bo wznowień to u nas za wiele nie ma.