Tak prawdę mówiąc, zależy wszystko jaka biblioteka i jaki antykwariat. Jeśli nie zależy nam na cenie, to i owszem, antykwariat może być niezłym miejscem. W przeciwnym wypadku... nie poleciłbym najgorszemu wrogowi. W mojej okolicy antykwariaty już dawno przestały być antykwariatami i są najzwyklejszą januszerką - najlepiej oddać za darmo i jeszcze przywieźć

Inna sprawa, że komiksy są trudnym towarem.
Biblioteka jeśli ma kolekcję komiksów i wpisuje to ok. Jeśli nie, to strata czasu. W najlepszym wypadku komiksy pójdą na kiermasz, w kąt albo wywalą. Wiem, że to zabrzmi brutalnie, ale podobnie wygląda sprawa z muzeami. Raczej lepiej celować w większe instytucje. Jest jakaś szansa, że kolekcja przeżyje, może nawet wystawią...
Czy lenistwo? Pracując zmianowo, ciężko znaleźć czas i chęci.
Podsumowując wszystkie za i przeciw - oddaję na aukcje, bo w 90% przypadków komiksy znajdą swojego człowieka a fundacje będą miały na karmy i weta.