Autor Wątek: Kryzys komiksiarza  (Przeczytany 31099 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Brzon

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #15 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 21:09:04 »
Ja swój 1 duży kryzys miałem w 1998 r. w czasach TM Semic. I miałem przerwę w komiksach 14 lat :)
Od 11 lat miewam małe kryzysy, ale staram się dozować lub nie czytać. Odpuść w ogóle komiksy, nie kupuj i nie czytaj. Wtedy szybko zatęsknisz:)

Offline Sędzia

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #16 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 21:42:52 »
eee tam, trza być twardym, a nie miętkim.

Offline xanar

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #17 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 21:56:36 »
Ja mam kryzys czasu na czytanie.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Castiglione

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #18 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 22:54:07 »
Ja tak mam, że co jakiś czas nabieram ochoty na chwilę przerwy i myślę, że dobrze te przerwy sobie robić - czytać na siłę to dla mnie żadna przyjemność. Jeśli czuję, że w danej chwili mi coś nie wchodzi, to po prostu odpuszczam, bo i tak tylko spieprzę sobie lekturę. Przebodźcowanie jest chyba odpowiednim słowem. Zdaję sobie sprawę, że każdy może mieć inaczej, ale kiedy widzę zakupy innych użytkowników albo listę ostatnio przeczytanych przez nich rzeczy, która potrafi być kilka razy dłuższa niż moja miesięczna średnia, to w sumie spoko, ale dobrze wiem, że ja bym tak nie dał rady. Osobiście przy takim tempie, to nawet jeśli czytałbym same arcydzieła, szybko miałbym dosyć komiksów w ogóle.

Offline PJP

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #19 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 22:55:44 »
Miewam takie kryzysy średnio raz w roku  8) Przestawiam się na coś innego i po 2-3 miesiącach wszystko wraca do normy. Mniej komiksów niż kiedyś raczej nie czytam, po prostu człowiek z każdą przeczytaną pozycją staje się bardziej wybredny. To samo jest z książkami. Kryminałów polskich praktycznie nie ruszam, fantastyki za dużo nie wydają, reportaże też z rzadka, więc przerzucam się na historyczne i typowe guilty pleasure w stylu "zakazanej archeo" i paleoastronautyki ;-) Zresztą wiosną i latem czyta się mniej z wiadomych względów.

Offline death_bird

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #20 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 23:13:34 »
Właśnie takowy przechodzę.
W efekcie na razie jestem na etapie książek i nosa w YT. W styczniu planuję sprawdzić czy kryzys minął czy nadal trwa i działać w zależności od okoliczności przyrody.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline badday

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #21 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 23:44:32 »
Ostatnio w książce Burkemana "Cztery tysiące tygodni" przeczytałem o zadaniu jakie swoim studentom wyznacza profesor historii sztuki Jennifer Roberts. Mają oni iść do muzeum, wybrać dzieło, które przyciąga ich uwagę i dokładnie je przestudiować, spędzając przy wybranym eksponacie 3 godziny bez rozpraszaczy: telefonów, itp. Autor książki też podjął taką próbę i dopiero po ponad godzinie zaczął dostrzegać detale, których wcześniej nie widział.

Przypomniało mi się, że podobnie robiła Szymborska. Wchodziła do muzeum i siadała przed jednym obrazem. Po 90 minutach stwierdzała: "na dziś wystarczy" i kończyła "zwiedzanie".

Czytam wolniej, uważniej, bez rozpraszaczy, dłużej oglądając kadry. Komiks jest chyba najbardziej wdzięcznym medium jeśli chodzi o tempo przyswajania. Od biedy można przeczytać i w 10 min, a można ten sam komiks kontemplować kilka godzin.

Swoją drogą pamiętam jak jeden z forumowiczów na gildii 15 lat temu opowiadał mi (ku mojemu wielkiemu wtedy zaskoczeniu), że jemu jeden tomik mangi Eden starczy na podróż pociągiem z Krakowa do Wrocławia (około 4h).
Powoli zaczynam go rozumieć.
 

Offline kenji

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #22 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 10:19:47 »
Częsty problem. Ja po przeczytaniu 3-4 paździerzy pod rząd zastanawiam się nad sensem pasji i wydawania takiej kasy na komiksy. Ale wtedy warto wziąć 3 głębsze oddechy i .... wrócić do tego co się szanuje i podziwia.
Ja wtedy odzyskuje sens i znów wiem o co chodzi w tej chorobie:)

Offline Sędzia

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #23 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 10:25:43 »
Czytam wolniej, uważniej, bez rozpraszaczy, dłużej oglądając kadry. Komiks jest chyba najbardziej wdzięcznym medium jeśli chodzi o tempo przyswajania. Od biedy można przeczytać i w 10 min, a można ten sam komiks kontemplować kilka godzin.

Swoją drogą pamiętam jak jeden z forumowiczów na gildii 15 lat temu opowiadał mi (ku mojemu wielkiemu wtedy zaskoczeniu), że jemu jeden tomik mangi Eden starczy na podróż pociągiem z Krakowa do Wrocławia (około 4h).
Powoli zaczynam go rozumieć.

To tylko w przypadku bardzo głębokiej selekcji i czytania jedynie rzeczy wybitnych lub co najmniej bardzo dobrych. Jak się trafią 3-4 paździerze, jak napisał kenji, to szkoda czasu na ich przyswajanie czy delektowanie się kadrem.

Online misiokles

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #24 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 10:42:32 »
W komiksach tego nie mam, ale w filmach - po kilku seansach rzeczy 7-8/10 lubię sobie ściągnąć jakieś indie-barachło, co na imdb dostaje 4/10. Na swój sposób to fajny odpoczynek.
Teraz przypominam sobie, że po takim Skalpie też nie chciałem czytać nic dobrze ocenianego, by móc jak najdłużej w sobie ponosić emocje, jakie wywołała u mnie ta seria.

Offline Gieferg

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #25 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 11:39:36 »
Komiks nie jest dla mnie na tyle istotną częścią życia, żebym miał odczuwać jakieś związane z nim kryzysy. Ot kupię coś czasem, przeczytam/zrecenzuję i tyle. Mam inne hobby z wyższymi priorytetami (filmy, montaż video, Tatry), więc komiks to raczej przerywnik/odskocznia, jak chwilowo jestem zmęczony robieniem innych rzeczy.
« Ostatnia zmiana: Cz, 30 Listopad 2023, 11:43:25 wysłana przez Gieferg »

Offline bibliotekarz

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #26 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 13:25:46 »
Kryzys miałem już za czasów TM-Semic. Poziom zeszytów stopniowo spadał, scenariusze były miałkie a cena nieadekwatna. Stopniowo rezygnowałem z kolejnych tytułów, ale gwoździem do trumny był Knightfall. Do dziś mam traumę na wspomnienie numeru 1/96 i jak dokumentnie spieprzyli pod każdym względem finałowe starcie Batmana z Bane'em. Rzuciłem wtedy komiksy superhero w cholerę.

Czytałem później mniej i raczej rzeczy typu Hellboy, Sin City i sporo komiksów europejskich (wyjątek zrobiłem dla Batmana Franka Millera), czyli głównie Egmont. Ostatecznie zrezygnowałem około 2004 r.

Wróciłem do czytania komiksów około 2017. To było trochę nostalgii a trochę podekscytowania w odkrywaniu, co się przez ten czas na rynku wydarzyło. Powrót zacząłem od czytania publicystyki i właściwie przez pierwszy rok nie czytałem nic poza nią. Kiedy już wiedziałem mniej więcej co i jak odkurzyłem stare semiki, które przeleżały nietknięte w szufladzie ponad dekadę a potem próbowałem po trochu innych rzeczy. No i teraz jakieś 70% wszystkiego co czytam to komiksy.

I tak czytając odnoszę wrażenie, że wszystko co najgorsze w dzisiejszych komiksach ma swoje początki w latach 90-ych.
« Ostatnia zmiana: Cz, 30 Listopad 2023, 13:28:40 wysłana przez bibliotekarz »
Batman returns
his books to the library

Offline PJP

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #27 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 19:32:45 »
Tak, bardzo złe filmy czy inne z rekinami albo azjatyckie kino klas ponadczasowych też dobrze robi ;)

Offline Death

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #28 dnia: Pt, 01 Grudzień 2023, 14:46:29 »
U mnie to już jest kontrolowane. Najczęściej dużo czytam w ciepłych miesiącach, bo lubię światło słoneczne i świeże powietrze. W zimie często zamykają mi się oczy, jestem zmęczony po pracy, kaloryfer grzeje, na zewnątrz deszcz lub śnieg, a żółte światło żarówki nie pomaga. Więc zimą więcej gram w gry, których dla odmiany prawie w ogóle nie odpalam latem. Ja uwielbiam zmieniać media, w lecie jechałem ostro z komiksami, ale później miałem 2 miesiące kryzysu, więc obejrzałem serial Sherlock Holmes z Berettem, parę filmów Hasa, przeszedłem dodatki do Cyberpunka i Horizona 2 oraz całą grę Metro Exodus. Oglądałem też Primal i Alfa na HBO. I parę innych rzeczy.
Przedwczoraj sięgnąłem po RIP 4, który był pierwszym komiksem od dawna, a wczoraj przeczytałem Tunele Rutu Modan. I oba komiksy były znakomite, a odbiór był jeszcze podkręcony faktem, że dawno nie obcowałem z komiksem. Tak samo świetnie czyta mi się książkę, jeśli dawno nie miałem z żadną literaturą do czynienia. To samo gry, filmy, seriale... To są fazy. Kontrolowane. Jeśli mi się nudzi, to zmieniam medium i jest genialnie.

Offline Bazyliszek

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #29 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 12:24:01 »
No to już wiadomo, przez kogo upadł TM Semic. Niektórzy panowie powyżej zaczęli wydziwiać i wydawnictwo się zamknęło. I zostałem z tą połową wydanej Clone Sagi a kontynuacji po polsku do dziś nie widać. ;)

Ja mam powracające wątpliwości od zeszłego 2022 roku. Ale to głównie przez ceny, które urosły i zjadają większą część budżetu. I jeszcze te półduble, przez które chce się to wszystko rzucić w cholerę.

Ale potem czytam naprawdę dobrą książkę, albo historię komiksową i mi przechodzi. Może będę z czasem ograniczał to wszystko, jak dojdą mi kolejne wydatki. Na razie się jeszcze trzymam.