Zwirek, po pierwsze, komiks to nie jest coś jednorodnego, jak treść książki, którą możesz pochłonąć niezależnie od sposobu wydania (pewnie, tu też czasem ma to znaczenie, ale wydaje mi się że wyraźnie mniejsze). Tutaj forma wydania ma zawsze jakieś znaczenie dla kolekcjonera/czytelnika (czy w zeszytach, w jakim wydaniu zbiorczym, czy w oryginale czy po polsku, czy w mniejszym zbiorze czy w jakimś opasłym omnibusie, czy z dodatkowym opracowaniem graficznym przy mowym wydaniu itd., itp.). W praktyce często jeden komiks chętnie się zakupi w jakimś wydaniu oryginalnym (z JAKIEGOŚ konkretnego powodu) a inny po polsku. Ja tak mam, ale są tacy zbieracze, którzy kupią tylko polskie wydanie, a są tacy co tylko oryginał.
Po drugie, błędnym byłoby założenie że w każdym oryginalnym komiksie mamy do czynienia z takim samym językiem, że z każdym "poradzimy" sobie tak samo. Są oczywiście osoby tak biegłe w jego znajomości, że "okiełznają" każdy tekst, i tacy pewnie mogą zarabiać na chleb jako zawodowi tłumacze.
Po trzecie, sam wpadam czasem w ciekawą pułapkę: "biorę byka za rogi" i czytam komiks/oglądam film (bez bnapisów) i ubolewam na tym że nie wszystko zrozumiałem, kładąc to na karby niedostatecznej znajomości języka (a to mi jakiś trudniejszy idiom umknął, a to specjalistyczna terminologia, a to jakiś nieznany mi synonim popularnego słowa) i z radością sięgam po polski przekład, tylko po to aby się przekonać...że dziełko wcale nie staje się bardziej zrozumiałe, czy sensowne po prostu, a mój angielski mnie nie zawiódł, po prostu utwór jest jaki jest, może nie za dobry, może niezbyt zrozumiały sam w sobie (czy ja go w jakiś specyficzny sposób postrzegam) :-)
Po czwarte - już odnosząc się do TWOICH własnych doświadczeń czytelniczych - nie wiem czy chciałbyś pierwszy raz obcować z "Ród X/Potęgi X" w oryginale :-) Serio, ja to znam tylko z ładnego wydania OHC po angielsku i "przemęczyłem" (choć może to nietrafne sformułowanie, bo miałem masę frajdy* z lektury) to w pewną piękną, wiosenną niedzielę, jakieś niecałe dwa lata temu, a polskiego przekładu nie miałem przyjemności poznać do dnia dzisiejszego. To dobrze że dla wygody części czytelników "pogimnastykował" się tłumacz. Komiks jest dla mnie jak najbardziej zrozumiały, ale mam pewne wątpliwości czy do lepszej jego recepcji przydałby się lepszy poziom znajomości języka oryginału czy też "to po prostu takie jest" - wszak mamy do czynienia z opowieścią SF-super-hero z masą bohaterów, linii czasowych, dość ciekawym konceptem mocy głównego bohatera komiksu, z budową praktycznie nowej, jakże specyficznej cywilizacji, która w dodatku wciąż tworzy nową siatkę pojęciową i nowy język (czy języki), tylko częściowo przekładalny na języki ludzkie.
Pewnie każdy ma jakiś swój punkt widzenia na sprawę, ja przedstawiłem ci pokrótce swój, w zasadzie na przykładzie komiksu który niedawno czytałeś (o ile cię z kimś nie pomyliłem ,jak tak to sorki). Nad kwestią różnic w cenie prawie się nigdy nie zastanawiam, nawet teraz nie wiem co wychodzi taniej, po polsku czy po angielsku, bo właśnie o tym mało myślę, poza tym czasem jeden komiks jest dostępny w naprawdę wielu wariantach.
[*Jak to często bywa rok wcześniej zapoznałem się z recenzją/streszczeniem początkowych rozdziałów komiksu, więc gdybym wtedy nie "pękł" i nie skusił się na przeczytanie tego tekstu, to pewnie miałbym później z lektury całego komiksu znacznie większą radochę ;-)]