@misiokles
Komiks, który zalinkowałeś, nie wygląda źle.
Na ogół w fotokomiksach drażni mnie, że ich autorzy nie potrafią oddać w komiksie ducha fotografii (komiks ma oddawać ducha fotografii, a nie fotografie oddawać ducha komiksu). Nie widziałem jeszcze ani jednego dobrze zrobionego fotokomiksu, dlatego tak mnie ten pomysł pociąga. Pokazać, że się da oddać klimat filmu, a zarazem nie zepsuć go dymkami i ramkami, które do niego nie pasują (aby wyszło na koniec coś estetycznego i wyglądającego „naturalnie”). Mam pomysł jak coś takiego osiągnąć, ale brakuje mi materiału „do zabawy”.
@mgmb
Dziękuję za propozycję. Przyjrzę się „Nosferatu”. Nie znałem jeszcze tego filmu... Komiksy na bazie filmów niemych to wielkie pole do popisu, ponieważ konieczne jest rozbudowanie dialogów (właściwie stworzenie dialogów od zera, które nie będą przegadane, a zarazem rozbudują narrację i głębię postaci o to, czego nie było w filmie widać).
@Szekak
Jakby była ładna fotografia, estetyka, dobre kadrowanie i ciekawa fabuła, znaleźliby się chętni.
Najbardziej spieprzony fotokomiks, jaki widziałem, to „Sex Mission”. Taki świetny materiał, a zepsuli w nim wszystko, co można, od kiepskiego rastra, po upiorne ramki i tandetne dymki. Poniżej próbka...

Swego czasu Egmont wydał fotokomiks „W pustyni i w puszczy”, ale to też nie było „to” (zepsuli to kształtem dymków i brzydkim fontem).
