Podejrzewam, że nie każdy z nas jest profesjonalnym historykiem, ale i amator może czytać opracowania historyczne oparte o dokumenty i popełnione przez zawodowców. Zresztą gdyby iść tym tropem to świadków też można przekupić/zastraszyć a dokumenty sfałszować.
Niemniej z tą historią pisaną przez zwycięzców nie jest znowu tak jednostronnie. Od czasu gdy Gutenberg zaczął stosować swoje czcionki raczej ciężko jest odciąć pokonanych od piśmiennictwa i jego kolportażu. Co innego gdy pokonany był niepiśmienny albo gdy jego pismo uległo zapomnieniu. Ale w tym wypadku dochodzi jeszcze dłubanie w ziemi. I dlatego mimo wszystko coś tam wiemy czy to o Prusach czy innych Etruskach.
Gdyby zamknąć się w stwierdzeniu o zwycięzcach należałoby dać sobie spokój z jakimikolwiek studiami historycznymi. A to chyba byłaby strata. Pomimo tego, że historia nie jest nauką ścisłą.
Ja też i doceniłem Was, którzy to cytujecie ze swobodą innych. Pytanie tylko, czy ci inni mieli kupkę oryginalnych, sprawdzonych w każdy możliwy sposób i do tego kupę żyjących świadków potwierdzających to co oni nazywają faktami....

(żyjących jeszcze w wiekach dawnych)

Kiedyś słyszałem taką opinię, jeśli dobrze pamiętam to wygłaszający nazywali też się historykami bądź archeologami, że dawnymi czasy papirus był drogi i niedostępny, więc nikt nie marnował go na wypisywanie głupot (sic!). A ja zauważyłem, że My mamy manię oceniania innych z dawnych czasów naszymi kategoriami... czy aby jest to właściwe podejście? czy aby na pewno wynalezienie druku spowodowało, że wszyscy drukowali na lewo i prawo?!?
To tyle w tym temacie, więcej nie będę pisać, po prostu pisząc o nauce nieścisłej bądźmy otwarci na to, że to co ktoś napisał nie do końca może być prawdą.... przyjmijmy, że ktoś może nie mieć racji

PS. nie sugeruję tutaj, żeby nie czytać opracowań innych, nawet z tematu historii.. jak ktoś lubi to proszę ;-)
Polecam też kabaret TEY w programie "W sądzie", tam Laskowik ma tekst, że coś nie istnieje bo archeolodzy nie wygrzebali...
