Droga w Polsce została wydana w 2008 roku. Rozeszła się bardzo szybko i na Allegro ceny dochodziły do 100 zł. Dobrze pamiętam bo sam szukałem.
Ale ja pisałem o Raporcie Brodecka, a nie o Drodze.
LC w 2009 to w zasadzie był śmieszny portal dla egzaltowanych panienek (którym zresztą pozostał, tyle że egzaltowanych panienek teraz więcej na świecie), książka potem nie była wznawiana, a jej wydawca (Czytelnik) to nie Znak czy WL, którzy co miesiąc ogłaszają debiut roku i walą posty jakby ubiegali się o przyjęcie do internetowej ekipy jakiegoś Fryca. Swoją drogą - widać skąd wzorce czerpie Mandioca.
I nie sądzę żeby Czytelnik wydał książkę w tak małym nakładzie.
Tak czy inaczej - stwierdzenie że "Raport Brodecka w wersji komiksowej jest powszechnie uznawany za wybitny, a książka jakoś tak mniejszy rozgłos uzyskała (choć opinie są pozytywne)" jest nieco niesprawiedliwe, bo sugeruje, że jest gorsza niż komiks w oparciu o to czy w internetach było o niej głośno.
Zgadzam się, że książka jest zdecydowanie lepsza (ale też bez przesady - nie ma między nią a komiksem aż takiego rozziewu jak wyżej pisano). Claudel dostał też za nią nagrodę, i to nie od Francuzów.
1) nie ma znaczenia czy LC jest portalem dla panienek, w jakiś sposób pokazuje popularność poszczególnych książek w dzisiejszych czasach wśród użytkowników internetu. Z liczb na LC nie wynika, by RB był szczególnie popularną lekturą w PL. Może znasz lepszy sposób na ustalenie tego, ja nie.
2) brak wznowień jest przesłanką do stwierdzenia, że książka nie jest hitem sprzedażowym
3) średni nakład książki w PL to 2 tys. egzemplarzy (
https://rynek-ksiazki.pl/czasopisma/rynek-ksiazki-w-polsce-i-na-swiecie/ ) biorąc pod uwagę, jak długo się sprzedawało za grosze na Allegro, podejrzewam że nie sprzedało się więcej niż 1 tys. egzemplarzy (a może nawet i kilkaset), ale oczywiście to czyste gdybanie.
4) zamiarem moim było (i dlatego o RB napisałem odrębny akapit od tego, w którym wspomniałem o Nestorze, Parkerze i Krzyku ludu) odmienne potraktowanie tego przypadku, właśnie po to, żeby nie skrzywdzić książki, bo widziałem pozytywne o niej opinie. Dlatego wyraźnie napisałem, że nie zyskała rozgłosu, a nie że jest gorsza.