Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 763345 razy)

0 użytkowników i 6 Gości przegląda ten wątek.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1980 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 13:32:50 »
@up x 2
Dziwię się, że już okładka Was nie odrzuciła + ten opis:

Cytuj
Jako pierwsze na Ziemi zamieszkały Potęgi.
Kiedy pojawił się człowiek, wzbudził w nich pasję i podzielił je. Wszystkie postanowiły więc przybrać postać fizyczną, objawiając się jako Smoki, Olbrzymy, Anioły, Syreny i Wróżki. Nastał czas walk, wewnętrznych wojen...
Minęło tysiąc lat, Olbrzymy wyginęły, Smoki przetrwały, Syreny skryły się w głębinach mórz, zaś Anioły i Wróżki stały się istotami mitycznymi. Minęło tysiąc lat, a Synowie Ziemi założyli największe z królestw. Dla nich Potęgi były wyłącznie legendą. Aż nastał dzień, gdy Smoki wyszły ze swojej kryjówki...
Zapowiada się nastanie nowej ery. Czy jest to koniec, czy początek poddaństwa?

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1981 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 13:37:36 »
@up x 2
Dziwię się, że już okładka Was nie odrzuciła + ten opis:

Kupiłem w ciemno po taniości przy okazji innych zakupów.

Offline jahred666

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1982 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 20:08:54 »
ostatnio w końcu dopadłem POTWORY Smitha, jak dla mnie arcydzieło! Bardzo mocna historia, która pochłonęła mnie w swoją otchłań. Podobnie ALCHENIT Rafała Spórny- do dziś mnie to trzyma w myślach. Oba komiksy świetne i polecam z całego serca!

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1983 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 21:03:22 »


John Byrne – "Zjawiskowa She-Hulk – tom 1"


Komiksy Marvela to raczej rzadkość na moich półkach, a moje zainteresowanie tytułami tego wydawcy ogranicza się zwykle do kilku wybranych postaci bądź pozycji spod ręki twórców, których śledzę, gdzie fakt, że traktują akurat o bohaterach z tego uniwersum, spada na dalszy plan. Mimo to z jakiegoś powodu moją uwagę przykuła She-Hulk od Johna Byrne’a, która niedługo po polskiej premierze znalazła się u mnie na tapecie.

Pierwsze wrażenie było takie sobie. Całość rozpoczyna powieść graficzna z 1985 roku, której nie będę poświęcać dużo miejsca, bo jest według mnie mocno średnia. Rzuca się w oczy, że to starsza rzecz niż pozostała zawartość tomu, bo zarówno graficznie (głównie ze względu na kolorystykę), jak i scenariuszowo wydała mi się już nieco archaiczna. Fabularnie to raczej standardowe superhero, któremu brakuje wyrazu, historia jest średniej jakości, a sama She-Hulk wypada w niej jako krzykliwa i niezbyt interesująca postać. Po fakcie uważam, że mimo zaburzenia chronologii, lepiej byłoby umieścić ten komiks na końcu, bo może i sprawdza się tu jako dodatek – taka ciekawostka, która zapewnia kompletność wydania – jednak sam w sobie niezbyt zachęca do kontynuowania lektury.

A szkoda byłoby odpuścić dalszą część, bo prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero w momencie, gdy przechodzimy do krótkiej historii z "Marvel Comics Presents" #18 z grudnia 1988 roku, będącej wstępem do regularnej serii, która wystartowała z początkiem kolejnego. Te 8 stron jest już bardzo reprezentatywne i daje nam dobry przedsmak tego, z czym będziemy mieć do czynienia już do końca tomu – z serią humorystyczną i szaloną superbohaterską komedią, w której absurd goni absurd, a główna bohaterka jest tego wszystkiego świadoma i raz po raz dzieli się swoimi uwagami z czytelnikiem.

Komiks do dzisiaj nie utracił nic ze swojej świeżości, nadal czyta się to bardzo dobrze, a w wielu miejscach humor jest faktycznie zabawny. Całość jest napisana bardzo inteligentnie, łamanie czwartej ściany nie sprowadza się tylko do roli dodatku, ale odgrywa też istotną rolę w fabule i ma wpływ na przebieg wydarzeń oraz samą formę komiksu. Przy okazji jest swego rodzaju wytrychem, który daje scenarzyście możliwość wytłumaczenia się czytelnikowi z każdego potknięcia czy pójścia na skróty. Wszystko to, co w innym przypadku mogłoby budzić wątpliwości, tutaj wydaje się absolutnie zamierzone i staje się integralną częścią opowiadanej historii. Konstrukcyjnie całe przedsięwzięcie jest bardzo spójne i poczynając od okładek poszczególnych numerów, poprzez fabułę czy odwołania do realnego świata i różnych zakulisowych przetasowań, każdy aspekt tu do siebie nawiązuje i wzajemnie przeplata, dzięki czemu sprawia wrażenie bardzo przemyślanego projektu. W pewnym momencie mamy pewien przeskok w numeracji (Byrne napisał zeszyty #1-8, po czym wrócił dopiero w #31) i nawet ten fakt znajduje swoje odzwierciedlenie w fabule, dzięki czemu w czasie lektury nie czuć żadnego zgrzytu i choć tak nie było, to równie dobrze i to można by uznać za celowy zabieg.

Fabularnie to formuła raczej epizodyczna, ale patrząc pod kątem samych historii, autor pisze ciekawie, a scenariusze są różnorodne, zakręcone i utrzymującego zainteresowanie czytelnika. Pomimo faktu swojej oryginalności, seria daje też obraz szerokiego rozeznania się Byrne'a w świecie Marvela. W komiksie pełno jest komicznych i absurdalnych bohaterów, którzy wydają się stworzeni na potrzeby komediowej serii, jednak w rzeczywistości wszystkie te postacie istniały już wcześniej, a autor wyciągnął je gdzieś z obrzeży uniwersum i w bardzo naturalny sposób skonfrontował ze swoją bohaterką. Dodatkowej zabawy dostarczają liczne nawiązania do najstarszych publikacji Marvela, tak do ich fabuł, jak i samej historii wydawniczej – i tu trzeba przyznać, że bardzo dobry grunt do zapoznania się z przygodami She-Hulk zrobiło u nas Hachette ze swoją kolekcją "Marvel Origins", bo lektura tych tomów pozwoliła mi na wyłapanie wielu odniesień.

Graficznie to bardzo dobra klasyczna kreska, która w połączeniu ze stonowanym kolorowaniem, daje w efekcie wygląd, który najbardziej lubię w komiksach superbohaterskich. A więc podsumowując, cała seria jawi się jako bardzo dobra rozrywka, w której pełno luzu, kreatywności i samoświadomej zabawy konwencją. Ja z lektury jestem bardzo zadowolony i życzyłbym sobie więcej pozycji od Marvela na takim poziomie – na tym etapie tom drugi to dla mnie zakup obowiązkowy.


Mocne 7/10 – czekam na więcej.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1984 dnia: Pt, 08 Grudzień 2023, 12:46:46 »
Bomba.
Krotko - prawdziwa bomba miedzy oczy. Jeszcze nie skonczylem, ale juz wiem, ze to jeden z najlepszych komiksow jaki przeczytalem w tym roku i wierze, ze znajdzie sie w niejednym top10. Zjawisko fission / fussion od dawna uwazam, za arcyciekawa wiec lektura jest dla mnie czyms fasynujacym. Bomba to wielowatkowa, monumentalna, a przede wszystkim fantastycznie napisana opowiesc o narodzinach najpotezniejszej broni stworzonej przez czlowieka. Pomimo ciezkiego tematu jaki porusza, opowiedziana jest w bardzo przystepny sposob i czyta sie tak dobrze, ze strony same sie przewracaja. Polecam wszystkim. Wybitny tytul.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1985 dnia: Pt, 08 Grudzień 2023, 13:05:57 »
Zamierzam wkrótce kupić sobie Oppenheimera na blu-ray. Od czego lepiej zacząć, od Bomby czy filmu Nolana? Zapewne są osoby, które oba dzieła mają za sobą.

Offline perek82

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1986 dnia: Pt, 08 Grudzień 2023, 13:23:33 »
Ja najpierw czytałem komiks i dla mnie ta kolejność jest dobra. Jak czytam to więcej zapamiętuję - twarzy, nazwisk, wydarzeń itd. W filmach, gdzie dużo się dzieje, akcja pędzi i jest milion bohaterów zlewają mi się oni i zaczynam się gubić. Nie mówię, że akurat Oppenheimer pędzi, ale miałem większą satysfakcję, gdy wiedziałem kto jest kim.

Tutaj też drobny wtręt - że komiks i film to odrębne utwory. Jeden nie jest adaptacją drugiego. Tematyka ta sama, ale wiele wydarzeń będzie w komiksie a nie w filmie i na odwrót. Komiks czytałem już dość dawno i tam chyba Oppenheimer wcale nie jest główną postacią. Pojawia się w projekcie Manhattan, ale ani wcześniejszych ani późniejszych losów jego nie ma.
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Offline volker

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1987 dnia: Pt, 08 Grudzień 2023, 14:17:13 »
To są osobne historie. Komiks jest o bombie o jej genezie, rozwoju, użyciu i konsekwencjach, a film skupia się na naukowcu i jego problemach. Te dwie historie uzupełniają siebie.

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1988 dnia: Nd, 10 Grudzień 2023, 18:14:21 »
Sztandar Czarnej Chwały.
    Bardzo dobry komiks osadzony w czasach 2 wojny światowej wykreowany z iście filmowym rozmachem, narracjnie podobny do "Potworów" , czyli historia w historii opowiadana za pomocą dziennika. Jest to opowieść o czarnej społeczności, ich "roli" i znaczeniu w czasach narodzin Stanów Zjednoczonych oraz walce o równe traktowanie i godność na jaką zasługuje każdy człowiek niezależnie od rasy oraz wyznania.


    Główny bohater, będący żołnierzem Amerykańskiej armii nie może się doczekać aż pojedzie na akcję do walczącej Europy , żyje w naiwnym młodzieńczym przeświadczeniu że jeżeli dokona jakiegoś wartościowego i bohaterskiego czynu to zmieni podejście władz do afroamerykańskiej ludności zamieszkałej w USA . W końcu dostaje szansę wzięcia udziału w dosyć nietypowej misji mającej związek z historią narodzin państwa, zbiera kilku najbliższych ziomków, szybki trening pod okiem fachowców i hop że spadochronem ku chwale Ojczyzny. I tak w skrócie zaczyna się przygoda "superbohaterskiej" grupy Monuments Men - pełnej akcji, krwi, potu, łez i ludzkich tragedii podlanej ogromną determinacją i hartem ducha w dążeniu do celu i wykonaniu misji.
     Historia pod koniec trąca zbyt naiwnymi rozwiązaniami, dużo farta ma główny bohater, ale finał odbywający się w nieoczywistych okoliczności przyrody jest satysfakcjonujący a do tego kończy się jednym z lepszych epilogów w komiksie jakie czytałem - mocny i przygnębiający.


    Komiks narysowany jest świetną realistyczną kreską, każda z epok oddana jest w iście hollywoodzkim stylu z dużą dbałością o tło i szczegły oraz z umiejętnie zastosowanym minimalizmem w kadrach tam gdzie sytuacja tego wymaga.
     Mi najbardziej podoba się klimat surowej i nieprzyjaznej zimy - czołgi wyłaniające się że śnieżnej mgły są po prostu świetne.

Oddzielne pochwały należą się kolorystce, która po mistrzowsku oddaje ducha danej epoki poprzez umiejętne stosowanie barw i według mnie jej nazwisko powinno znaleźć się na okładce bo wykonała fantastyczną robotę w budowaniu klimatu.

    Komiks wydany jest na wysokim poziomie do którego Mandioca zdążyła już przyzwyczaić swoich czytelników , aczkolwiek uważam że nic by się nie stało jakby papier był odrobinę cieńszy.

     Podsumowując, jest to jeden z lepszych komiksów osadzonych w realiach 2 wojny światowej jaki czytałem, świetnie się przez niego płynie, jedynie w dziennikach że względu na czcionkę trzeba się trochę skupić i delikatnie zaburza to płynność czytania, ale to jest jedyny minus w tym morzu plusów bo to jest świetna opowieść walki o godność.

    Jeszcze piękniej i romantycznej by było gdyby motyw przewodni mimo wszystko nie był jedynie wyobraźnią autora a historycznym faktem autentycznym , chociaż... kto tam wie jak było naprawdę, historię piszą zwycięzcy.
Miejsce w top 10 w 2023 roku gwarantowane.
9/10

Ps . Rysownik sugeruje że Denzel Washington powinien zagrać w ekranizacji ;)





Offline michał81

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1989 dnia: Nd, 10 Grudzień 2023, 19:12:32 »
Ps . Rysownik sugeruje że Denzel Washington powinien zagrać w ekranizacji ;)

Raczej nie sugeruje, a wzoruje wygląd postaci. Podobnie jest z pozostałą dwójką bohaterów którzy są wzorowani na Forestcie Whitakerze oraz Sammim Davis Jr.


A co do reszty to całkowicie się zgadzam. Świetny wojenny komiks z wplecionymi wątkami polityczno-społecznymi dotyczącymi czarnej społeczności.
« Ostatnia zmiana: Nd, 10 Grudzień 2023, 19:17:23 wysłana przez michał81 »

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1990 dnia: Nd, 10 Grudzień 2023, 20:37:03 »
Tak na przełamanie kryzysu:
"Lamentation".
3x "48 pages of fear".
Klasyczny, kameralny, quasi wiktoriański horror z gatunku pt. "historia znana, lubiana, setki razy przerabiana" (w tym ostatnim stwierdzeniu kryje się skądinąd pewna ironia ;) ).
Scena ograniczona do klasycznie klaustrofobicznego miejsca. Grupa postaci z rolami i przeznaczeniem do wypełnienia. Nie do końca wypowiedziane czające się w cieniu i półmroku fatum.
Wydawałoby się, że same schematy choć tym razem z przenikającymi się planami. Wszystko to było, wszystko to opisano, wszystko to przerabiamy ponownie, ale o dziwo połączenie tej ogranej fabuły z nastrojową kreską i wizją miejsca działa nadspodziewanie dobrze. Schematy, ale ciekawie podane. Klasyka gatunku, ale chce się wiedzieć co będzie stronę dalej. Oczekuje się oklepanego zakończenia, a mimo to jest ono satysfakcjonujące (no dobra - może chciałbym zobaczyć jeden kadr więcej).
Niby znamy, niby nie spodziewamy się cudów, ale jednak ktoś zadał sobie trud, wziął na warsztat stare scenariusze, podkolorował je tu i ówdzie, rozpisał na nowo choć z poszanowaniem zasad gatunku i puścił stare-nowe w świat. 
Jeżeli lubicie lekko trącące myszką historie rodem ze starego kina, jeżeli skrzypienie powoli uchylanych drzwi powoduje u Was żywsze bicie serca a groza czająca się tuż za plecami i rzucająca zniekształcone cienie na oświetlone migoczącymi płomieniami świec ściany wywiera na Was większe wrażenie niż slashery, odrąbywane kończyny i hektolitry sztucznej krwi to ta wydawałoby się oklepana a jednak wciągająca historia jest dla Was.
Miła, zamknięta odskocznia po tasiemcach z gatunku "zabili go i zmartwychwstał".
7,5/10.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1991 dnia: Pn, 11 Grudzień 2023, 12:26:38 »
Pan Wtorek Popielcowy - zdecydowanie najlepszy komiks od Studia Lain jaki czytałem (a zrobiłem to dwa razy, żeby upewnić się co do pierwszego odczucia i nie napisać na wyrost).
Oryginalny (choć mam pewne przypuszczenia co do możliwych inspiracji, choć byłyby one dość odległe) i niebanalny. Ciekawa, dobrze poprowadzona historia, wiarygodne i pełnokrwiste postaci. Bardzo fajnie narysowany. I, co najważniejsze, intrygujący i pobudzający do myślenia nad zakończoną lekturą.
Od strony edytorskiej, poza jedną zamianą dymków, nic irytującego nie zwróciło mojej uwagi. Forma wydania jest świetna.

The Old Guard - Stara Gwardia 1 i 2 oraz Wiekowe opowieści. - komiksy Rucki to fajne akcyjniaki w dobrym tempie. Zdecydowanie najlepszy jest Queen & Country (może Nagle by to wydało w całości?), fajnie się czytało Lazarusa (czytałem 4 tomy, reszta na razie czeka). Bardzo przyjemne było też Stumptown. I również Stara Gwardia nie daje powodów do niezadowolenia. Sprawnie napisane, fajny pomysł wyjściowy, akcja gna do przodu. Nie jest to poziom Queen & Country, ale nadal jest dobrze. Jednak jest jeden mankament, który zazwyczaj nie gra u mnie zbytniej roli, ale tym razem muszę o tym napisać. O ile normalnie warstwa wizualna nie zwraca mojej szczególnej uwagi, to tutaj rysunki są naprawdę brzydkie.

No i trzeba uważać - Wiekowe opowieści to nie jest tom 3, tylko opowiadania. A 3 seria jeszcze chyba nie powstała.

Offline Gustavus_tG

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1992 dnia: Wt, 12 Grudzień 2023, 18:06:57 »
Mały komentarz do właśnie przeczytanego eventu Marvela EMPIREUM:
Spoiler: PokażUkryj

« Ostatnia zmiana: Wt, 12 Grudzień 2023, 18:18:07 wysłana przez Gustavus_tG »

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1993 dnia: Śr, 13 Grudzień 2023, 00:18:01 »
Zjawiskowa She-Hulk – tom 1
Zacznijmy od tego, że ten komiks nie ma nic wspólnego z niesławnym serialem Marvela pod tytułem She-Hulk: Attorney at Law. To znaczy ma wspólnego tyle, co świnka morska z morzem i niewątpliwie jest to zaletą.

Główna bohaterka jest sympatyczna, kobieca, zabawna w łamaniu czwartej ściany, tak wiem, że tych gagów z 4ścianą jest sporo, ale są one integralną częścią tej postaci. Więc jak dla mnie, wychodzi to wszystko naturalnie. Do tego nie ma w tym komiksie żadnego woke, ani feminizmu, a nawet bym powiedział, że nie ma czegoś co współcześnie określamy mianem strong women, dziwne co nie?

Rysunki są świetne, chociaż na początku tego nie widać, ale już po kilkudziesięciu stronach można docenić Byrna, który po prostu umie rysować kobiety, zna anatomię i te wszystkie inne rzeczy. Chociaż kolorowanie nie do końca mi podeszło w pierwszych zeszytach - i są one trochę słabsze - to dalej jest to bardzo komfortowa lektura.

Fabuła zdecydowanie jest pretekstem do scenariusza, który czyta się szybko i przyjemnie. Mam tylko 1 problem z tym tytułem, wątki fabularne są dla mnie nudne, nieciekawe, właściwie nie potrafiły mnie wciągnąć ani zainteresować, a tak było chociażby w 1 tomie Maski, który też bazuje na gagach (ale bardzo brutalnych). W She-Hulk fabuła nie ma znaczenia, nawet jeśli coś się pojawia, jakieś postaci, złole, albo zwroty akcji, nie ma to znaczenia, bo za chwilę znikają i akcja skupia się na głównej bohaterce. W sumie ma to sens, bo tak jak kobiety uwielbiają być w centrum uwagi, tak She-Hulk nie daje nam wyboru, jesteśmy na nią skazani i dla mnie to jest ok.
« Ostatnia zmiana: Śr, 13 Grudzień 2023, 00:20:39 wysłana przez Zwirek »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline rapr

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1994 dnia: Cz, 14 Grudzień 2023, 15:51:19 »
Cygan - Zafascynowany Noir Burlesque oraz Skorpionem postanowiłem przeczytać również "Cygana". Ku mojemu sporemu zdziwieniu, kreska w początkowych zeszytach mocno odstaje od wspomnianych przeze mnie na wstępie pozycji. Jest bardziej mangowa (?), postaci wyglądają inaczej niż to, do czego się przyzwyczaiłem. Po weryfikacji wyszło mi, że jest to jeden z pierwszych (pierwszy) komiks Mariniego, więc prawdopodobnie od niego zaczął etap tworzenia swojego stylu. Im dalej w las, tym bardziej czułem, że to robota tego artysty.
Co do fabuły - pierwsze trzy albumy mnie wynudziły, niby coś się działo, ale jakoś mało angażująco. Nie pomagało rozczarowanie kreską. Miałem wrażenie, jakby pierwsza historia starała się być poważną, ale nie potrafiła. Ostatnie trzy albumy to coś zupełnie innego! Kolejne historie były wyraźnie nastawione na element humorystyczno-przygodowy i nie aspirowały do niczego większego. I czytało mi się je znacznie lepiej.
Podsumowując - Cygan to moje rozczarowanie, które zostało nieco uratowane prostymi, ale zabawnymi historiami na końcu. Jest to zdecydowanie prosta rozrywka, którą spodziewam się wyprzeć z głowy w krótkim czasie.