Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 764011 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Bender

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1650 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 08:38:31 »
Dzięki @Konrad. Ajjj czyli trochę poczekamy.

Offline perek82

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1651 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 09:12:20 »
Odkopałem dyskusję na temt Moore'a i zgadzam się z Tobą, @Bender. Totalnie tak, choć ja uważam, że Nolan jest jednak twórcą przynajmniej 3 filmów wybitnych a Moore ma za sobą wybitny tylko jeden komiks. Gość powinien iść w literaturę bezapelacyjnie bo jego komiksowe czytadła to czasami droga przez mękę. Wchodzi w dyskurs sam z własnym ego i erudycją, popisując się wiedzą i researchem a zapomina o fabule i o tym, że dobrze kiedy historia ma jednak tempo i pazur a nie tylko nagromadzenie informacji oraz filozofie i dywagacje autora.

Mam wręcz odwrotnie. Najsłynniejsze komiksy Moore'a czytałem kilkukrotnie, regularnie do nich wracam i sprawiają mi mnóstwo frajdy. I decyduje o tym fabuła, która mnie wciąga coraz bardziej i bardziej w wymyślony świat i pozwala oderwać się od tego co za oknem. Bardzo lubię, jak próbuje powiązać swoją wizję postaci z tym, co było tworzone przez poprzedników, albo jak próbuje zmienić detal, która zupełnie wywraca postać (w pierwszym swoim numerze Swamp Thinga zupełnie zmienia główną cechę postaci, która ciągle myśli, że jest człowiekiem i może do człowieczeństwa wrócić; z kolei w kolejnych łączy ze sobą różne nazwiska, które kiedyś jako Swamp się pojawiły w komiksach - to tylko przykłady pierwsze z brzegu).
Niektóre jego komiksy uważam za wybitne, niektóre za znakomity, inne za dobre, a niektóre za męczące (kolejne tomy Ligi coraz trudniej mi wchodziły). Ale nawet te komiksy, które są nie całkiem z mojej bajki (jak Promethea czy Providence) czytałem tom po tomie z satysfakcją. Były momenty zwątpienia i oratorskie popisy się dłużyły, ale no jestem już duży i godzina z trudniejszą lekturą, czy ścianą tekstu mnie nie pokona.

Zresztą podobnie mam z Gaimanem i jego Sandmana też już ze 2-3 razy wciągnąłem od początku do końca, a niektóre tomy więcej razy. Pierwsze 5 tomów wchodzi mi migiem bez popity, trochę zawsze zacinam się przy 6 czy 7, ale końcówka znowu bez żadnego problemu.

I zupełnie mnie nie interesuje moda na stawianie Moore'a czy Gaimana na Olimpie sztuki komiksowej (bo tak od lat było i tak należy), czy wręcz odwrotna moda na zrzucanie ich z piedestału. Ja te komiksy po prostu lubię. I sięgam po opasłe tomy po raz kolejny z przyjemnością, bo przecież nikt mnie nie zmusza (a sam się nie zmuszam do niczego).

No i lubię tych wszystkich którzy na widok 'złego słowa' na temat Moore'a a właściwie słowa nie wypowiadanego na klęczkach ze wzrokiem skierowanym ku niebu, gotują się krzycząc 'herezja!', 'bluźnierstwo!', 'otruli!' XD To normalne, że jak się kocha komiks to trzeba wielbić Moore'a bądź 'o nim albo dobrze albo wcale'. A jak się nie lubi bądź nie czapkuje to jest się komiksowym podrabiańcem.
Czy jest sens czytać takie wpisy, albo z nimi dyskutować? Jeden lubi to, drugi tamto. I tyle.
No chyba, że mowa o jakimś ekspercie, albo uznanym autorytecie, to wtedy chętnie sam czytam taką krytykę (w odróżnieniu od opinii, którą może wygłosić każdy i nie wymaga to specjalnych kompetencji). Ale wtedy pewnie nie pojawia się oburzenie, tylko rzeczowa polemika. To rzadsze i trudniejsze w dzisiejszych czasach, ale to już inny temat.

A to najlepiej Strażników albo Vendettę powiesić nad drzwiami w kuchni albo salonie zamiast świątka. Beka  ;D

Co prawda nic nad żadnymi drzwiami nie wieszam (a w salonie i kuchni nawet nie mam drzwi), ale w salonie mam kilka plakatów displate. Na razie co prawda filmowych, ale jak znajdę komiksowy, który mnie się spodoba, to komiksy Moore'a będą jednymi z kandydatów.

A żeby zostać w wątku, to niedawno wziąłem się za Lost girls i się ostatecznie nie zawiodłem, mimo że sam krótki opis tematu może zniechęcać. W środku kilkaset stron pornografii i to w wydaniu takim, że gdybym wiedział lepiej, co tam się będzie odbywać, to na 99% bym nie kupił. Ale będąc nieco nieświadomym czytelnikiem brnąłem przez kolejne strony i nawet coś zupełnie obrzydliwego było podane w sposób przyswajalny (dla mnie, bo po innych może to spływać, a jeszcze inny po 50 stronach uzna, że bezeceństw czytać nie będzie - i to jego święte prawo). A sama końcówka, to dla mnie mistrzostwo świata. Kilka stron, w których klimat opowieści zupełnie się zmienia i na zasadzie kontrastu między orgietką, a buciorami żołnierzy wybrzmiewa antywojenny, mocny protest.
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Offline martinus100

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1652 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 09:26:34 »
Dla mnie dwa najlepsze komiksy Moore'a to TOP 10 i Ballada o Halo Jones.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1653 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 09:39:47 »
Dla mnie dwa najlepsze komiksy Moore'a to TOP 10 i Ballada o Halo Jones.

To też jest ciekawe jak gusta potrafią być różne. Dla mnie Top 10 to najsłabszy komiks Moore'a. Najlepsze Lost Girls bez wątpienia. Na drugim miejscu chyba bym postawił Ligę albo From Hell.

Offline Nephilim

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1654 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 09:48:19 »
I zupełnie mnie nie interesuje moda na stawianie Moore'a czy Gaimana na Olimpie sztuki komiksowej (bo tak od lat było i tak należy), czy wręcz odwrotna moda na zrzucanie ich z piedestału. Ja te komiksy po prostu lubię. I sięgam po opasłe tomy po raz kolejny z przyjemnością, bo przecież nikt mnie nie zmusza (a sam się nie zmuszam do niczego).


Co prawda nic nad żadnymi drzwiami nie wieszam (a w salonie i kuchni nawet nie mam drzwi), ale w salonie mam kilka plakatów displate. Na razie co prawda filmowych, ale jak znajdę komiksowy, który mnie się spodoba, to komiksy Moore'a będą jednymi z kandydatów.
Bo jest Pan normalny, z normalnym podejściem, bez przysłowiowego 'hurr durr szkalują!'. I to szanuję bardzo mocno :)

Co do Moore'a to ja wielbię, autentycznie wielbię From Hell i tam właśnie te ciągotki autora to chwalenia się wiedzą robią robotę. Biorąc udział w wycieczce po Londynie wraz z jednym z bohaterów, nie miałem wrażenia, że czytam 'kopiuj wklej' z przewodnika po tym mieście. Cały zabieg bardzo tam zagrał.

Dobrze też oceniam 1 i 2 Ligę ale te kanoniczne komiksy Moore'a które wywołują tyle westchnień, jakimi są Strażnicy czy Vendetta kompletnie mnie nie zainteresowały i raczej wymęczyły. Wolałbym przeczytać jakąś powieść historical fiction od Moore'a (coś pokroju Simmonsa) niż kolejny komiks. Ale to tylko moje życzenie ;)

Ja mam plakaty filmowe oraz muzyczne ale raczej komiksowych nie przewiduje, no, chyba, że ktoś wpadnie na pomysł opracowania ładnego plakatu kilku legendarnych kadrów z pierwszego Thorgala. Byle nie PCA.

I również pozostając w temacie, ostatnio przeczytałem za jednym zamachem dwa tomy "Przekletego" Aarona i Guery. Podchodziłem do tego tytułu jak pies do jeża, choć "Skalp" mnie oczarował. Bałem się jakiejś sztampowej historii osadzonej w biblijnych realiach a tymczasem dostałem naprawdę sztosową, mega wciągającą historię o czasach niesamowicie odległych, wg mnie niezwykle ciekawych i nie wyeksploatowanych przez komiksowe medium. "Przeklęty" to komiks drogi, tak można to najprościej ująć, przesycony brutalnością i zezwierzęceniem zarówno człowieka jak i wszelakich istot jakim przyszło żyć w świecie przed Potopem. Wszechobecna groza, prymitywizm, niegodziwość i plemienne waśnie w epoce kamienia łupanego a na horyzoncie pierwsza apokalipsa. Aaron świetnie pisze, Guera pięknie rysuje. Nie chcę spoilerować i zdradzać fabuły, zaznaczę tylko, że tom drugi lepszy od pierwszego, następuje zmiana bohaterów oraz scenerii. Czytając "Oblubienice" serce miałem w gardle i zaciskałem piąstki za powodzenie działań bohaterek bowiem tenże tom jest o dziewczynach właśnie. Komiks z mocnym akcentem feministycznym co dodatkowo mnie osobiście podebrało. No i finał świetny. Bardzo zachęcam do lektury "Przeklętego". Duet Aaron&Guera nigdy nie był tak dobry jak tutaj.

Offline Komediant

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1655 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 11:51:03 »
Dla mnie dwa najlepsze komiksy Moore'a to TOP 10 i Ballada o Halo Jones.

No u mnie tez te dwa tytuy wsród ulubionych Moorów, z jednymi z bardziej cieplych podejsc do‎ swoich bohaterów. Halo Jones ze swoja świtą, rzucana w coraz to dziwniejsze miejsca i absurdalne konflikty, i probujaca tylko trzymac glowe nad poziomem szamba; rzadko kiedy miewał Moore tyle sympatii do swoich postaci.
Top10 to tygiel charakterow i gatunkow, sf miesza sie z kryminalem i policyjnymi prodecurami i nienahalnym humorem. I doskonaly pierwszy zeszyt, gdzie po pierwszym dniu w pracy, po wszystkich poscigach, strzelaninach i wojnach gangow, i dyskretnych zalotach, Toybox wraca w nocy do domu do schorowanego, przukutego do fotela przed TV ojca, dla mnie to jeden z bardziej zapadajacych w pamiec i poruszajacych komiksowych momentow.

Offline perek82

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1656 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 16:47:46 »
Wewnętrznie sobie oceniłem komiksy Moore'a tak:
Wybitne: Prosto z piekła, Potwór z bagien
Znakomite: Zabójczy żart, V jak Vendetta, LND 1+2, Strażnicy, Whatever happened to the man of tomorrow, Miracleman, Ballada o Halo Jones, Tom Strong, Lost girls
Dobre: Kompletny szok przyszłości, Kabitan Brytania, Neonomicon, Providence, Promethea
Niezłe: Nemo, Top 10, Czarne akta, Skizz
Męczące: Stulecie, Burza

Bilans zdecydowanie na plus.
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1657 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 17:45:25 »
W sumie męczące nie musi nie być znakomite. Czarne akta i Burza też były dla mnie męczące, ale nadal znakomite ;)

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1658 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 19:29:51 »
A ja jak sobie jakiś czas temu zrobiłem maraton Ligi Moore'a, to całościowo jest to doskonałe. Zupełnie inaczej odbierałem to czytając na bieżąco, a co innego całościowo komiks z komiksem. O wiele więcej można wyłapać, bo jednak się coś tam zapominało, ale nagle stało się to bardziej przystępne i jednocześnie genialne. Od tej pory nie mogę Ligi oceniać przez pryzmat części, tylko jedynie jako całość. To jakby V oceniać każdą część osobno. Czy Marvelmana. To jest całość i ja polecam tak czytać.


Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1659 dnia: Pt, 01 Wrzesień 2023, 21:25:17 »


Neil Gaiman i inni – "Sandman Uniwersum"


Strasznie mnie wkurza, jak wydawane jest u nas "Sandman Universe". To już prawie 4 lata, odkąd ta linia ruszyła w Polsce, a my nadal kończymy pierwsze serie. Rozumiem, że to kwestia traktowania całości jako jednego cyklu, ale wydawanie kolejnych tomów co 2 lata w momencie, kiedy to stosukowo cienkie komiksy i w większości kończą się na 3 częściach, to nadal duża przesada, w efekcie której już dawno pozapominałem, co działo się w poprzednich odsłonach. Stwierdziłem więc, że kiedy nareszcie zaczynamy dostawać zakończenia poszczególnych serii, zabiorę się za te cykle od nowa, poczynając od rozpoczynającego całość one-shota. W oryginale ten zeszyt zaczyna pierwsze tomy czterech początkowych serii w linii – "The Dreaming", "House of Whispers", "Lucifer" i "Books of Magic" – u nas ukazał się jako osobny album. Według mnie sensowniejsza decyzja niż publikować ten sam komiks cztery razy. Sama zawartość stanowi całkiem zgrabne wprowadzenie do nowej odsłony świata Sandmana. Gaiman jest tu podpisany jako autor fabuły, natomiast za scenariusz i rysunki odpowiada szeroki zespół twórców, ponieważ autorzy wszystkich poszczególnych cykli dostali po kilka stron na wprowadzenie czytelnika do swojej historii. Muszę przyznać, że wątek spajający wszystkie te fragmenty jest przedstawiony w całkiem udany sposób i przejścia pomiędzy nimi są bardzo płynne. Głównym bohaterem tej opowieści jest tak naprawdę kruk Matthew, który w momencie, gdy ze Śnienia znika Sen, a w krainie zaczynają dziać się niedobre rzeczy, wyrusza na poszukiwanie swojego pana, a na przestrzeni tych 40 stron napotyka się na postacie i miejsca, które później będziemy mogli śledzić w osobnych seriach. Ten komiks to generalnie tylko wstęp i w swojej roli sprawdza się faktycznie dobrze – a pamiętając kilka późniejszych tomów, może nawet lepiej niż rozwinięcie – i udaje mu się pozostawić czytelnika w zaciekawieniu co do dalszych wydarzeń. To też dobry sposób, żeby zapoznać się ze stylem, jaki będą prezentowały poszczególne cykle – mnie np. graficznie podoba się to bardzo średnio, aczkolwiek większą uwagę zwracam na fabułę, która na tym etapie faktycznie wydaje się jeszcze interesująca. Czy warto w to wchodzić, to już każdy musi ocenić sam, osobiście uważam, że "The Dreaming" Spurriera i "Lucifer" Wattersa są całkiem interesującymi pozycjami, ale ich pełny obraz dopiero przede mną i być może dalsze powtórki coś w moich odczuciach jeszcze zmienią.


Póki co daję 6/10.

Offline Koalar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1660 dnia: So, 02 Wrzesień 2023, 21:56:40 »
Moonshadow
Niestety nie moja bajka. Bardzo przeszkadzał mi sposób narracji, tj. mnóstwo tekstu, w tym nawet dialogi poza kadrami. W związku z tym epilog w zasadzie tylko przejrzałem, bo składa się on z tekstu i rysunków do niego z niewielką dozą typowo komiksowych (niemych) plansz.
Przeżycia bohatera mnie nie wciągnęły, takie mocno dziecinne, ale z niemałą dozą seksu. Całość dziwna, oniryczna. Czekałem na rozstrzygnięcie, tj.
Spoiler: PokażUkryj
przebudzenie, o którym opowiada bohater, ale skończyło się po prostu na wejściu gdzieś tam i doznaniu olśnienia.

Piękne malowane plansze, które robią wielką robotę. Muth świetnie opowiada obrazem i ma fajny malarski styl.
Niestety w paru miejscach czcionka nieczytelna, bo znajduje się bezpośrednio na tle (typu białe literki na jasnoniebieskim tle). Mały font nie pomagał. Liczba literówek w takim komiksie (klasyk za okładkowe 200 zł) to jest zwyczajne partactwo.
W dodatkach dużo scenariuszy po angielsku - co mi po nich, to nie wiem. Jakbym chciał po angielsku, to bym se kupił po angielsku, nie?!

X-Men: Wielki projekt
Dziwny komiks. Takie mocne streszczenie przygód mutantów. Jak jeszcze kojarzyłem dane zdarzenia, to czytało mi się to nieźle, ale później to już się czułem, jakbym czytał bryka. Do tego bardzo dużo przedstawiania zdarzeń w narracji, czego nie lubię. Pewne mniej ważne zdarzenia są pominięte, co w sumie nie dziwi, bo nie sposób wszystko zmieścić na określonej liczbie stron. Rysunek nieco undergroundowy, czasem fajny, a czasem jakby autor rzucał się z motyką na słońce i rysował pozy, które nie idą mu najlepiej. Jako samodzielny komiks dla mnie nie bardzo, wolałbym jakiś krótszy wycinek, ale opowiedziany mniej po łebkach i bardziej współcześnie.
Dobry papier, pasuje do rysunków stylizowanych na stare. Na plus 3 dodatkowe zeszyty (powstanie X-Men, druga geneza i wojenne spotkanie Wolverine'a z Kapitanem Ameryką).
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1661 dnia: Nd, 03 Wrzesień 2023, 13:19:09 »


Frank Miller – "Holy Terror"


Wpływ zamachów z 11 września na twórczość Franka Millera widać już od czasu "Mroczny Rycerz kontratakuje", ale poczucie zagrożenia wybrzmiało w pełni dopiero w postaci "Holy Terror". Pomysłem autora na wyrażenie sprzeciwu było stworzyć komiks, który swoją wymową nawiązywałby do propagandowych historii superbohaterskich z dawnych lat – takich jak te, na okładkach których Superman lub Kapitan Ameryka nokautowali Hitlera. W pierwotnym zamiarze bohaterem tej opowieści miał być Batman, który miałby bronić Gotham przed terrorystycznymi atakami Al-Ka’idy, a pierwsza wersja tytułu ("Holy Terror, Batman!") nawiązywała do głupawych powiedzonek Robina z serialu z Adamem Westem. Muszę przyznać, że oryginalny pomysł był na tyle dziwny i łączył w sobie tak dużo niepasujących do siebie elementów, że wydaje mi się intrygujący i w sumie żałuję, że komiks ostatecznie odcina się od świata DC.

Natomiast na pewno pozostaje dziwny, a w wielu miejscach odtwórczy. Postacie to kopia bohaterów DC – Fixer to po prostu millerowski Batman w nieco zmienionym kostiumie (i jeszcze bardziej przegięty jako kontynuacja tropu z "All Star Batman & Robin"), a Natalie to jakieś dziwne połączenie Carrie Kelley i Catwoman. Pod względem wizualnym nie ma tu za grosz oryginalności, a autor zrzyna sam z siebie – w skrócie to komiks o Batmanie Millera w formacie "300" i estetyce "Sin City". Wygląda to wręcz, jakby ktoś chciał stworzyć pastisz i do granic możliwości wystylizował grafikę, żeby w jednym miejscu zebrać wszystkie możliwe odwołania do jego twórczości. Pod względem kreski mamy do czynienia z typowym Millerem z późniejszych lat, a więc postacie rysowane są jego bardzo charakterystycznym stylem, dużo tu karykatur i wszelkiego możliwego wyolbrzymienia. Bardzo dużo tu całostronicowych kadrów, dziwnych póz, a rysunki są momentami nieczytelne. Równocześnie niektóre kadry czy punktowe wykorzystanie kolorów (ponownie zagrywka z późniejszych tomów "Sin City") faktycznie mi się podobają.

Fabularnie to w gruncie rzeczy proste exploitation, w którym rozrywkę ma zapewnić krwawe rozprawianie się z terrorystami. Fixer jest brutalny i kocha wyrządzać innym krzywdę, ale jednak robi to tylko bardzo złym ludziom. Nie ma w tej historii żadnej subtelności, ale jednocześnie niektóre momenty uważam za dobrze rozegrane. Scena z samobójczynią w nocnym klubie według mnie bardzo dobrze wybrzmiała. Strony, na których Miller przedstawia ofiary zamachów – bardzo prosty graficzny zabieg, ale również bardzo wymowny. Za udane uznaję też końcowe sekwencje akcji, których finał jest całkiem satysfakcjonujący. Ostatnia plansza i kończące całość słowa także odbieram jako plus i to według mnie mocne zakończenie.

Kontrowersje związane z tym tytułem są mi oczywiście znane, jednak po lekturze pozwoliłem sobie najpierw dojść do własnych wniosków i dopiero później zapoznałem się z kilkoma bardziej krytycznymi spojrzeniem. Nie wiem, być może nie chciałem tutaj czegoś dostrzec, ale niektóre zarzuty uważam za wyolbrzymione i osobiście nie powiedziałbym, żeby ten komiks był tak strasznie rasistowski, za jaki się go powszechnie uznaje. Owszem, stanowisko autora jest oczywiste, a efekt bycia świadkiem zamachów widoczny, jednak nie rozszerzałbym tego jako nagonki na całą ludność Bliskiego Wschodu. Nie znajdziemy tu raczej niuansów, ale również nie widzę atakowania czyjejś kultury czy pochodzenia, a jedynie przerysowaną przemoc w stosunku do terrorystów. Widać w tej historii strach i zapewne tworząc ją, Miller nazbyt dał się ponieść emocjom, co zresztą wybrzmiewa w późniejszych wywiadach z nim, jednak nie odebrałem jej jako cios w Islam jako taki, a jedynie w jego fanatycznych wyznawców.

Scenarzysta ewidentnie chciał wywołać burzę i wkurzyć trochę ludzi, co mu się jak najbardziej udało. Po latach chyba trochę tego żałuje, jednak w mojej opinii zachował zdrową postawę i jasno stwierdził, że nie będzie wybielał sobie biografii ani wypierał się czegokolwiek, co stworzył, chociaż dziś być może już by tego nie powtórzył. Ten tytuł jest dla mnie ciężki do ocenienia i posiada na pewno wiele wad, ale z drugiej strony coś w sobie ma i jego lektura była dla mnie dziwnie satysfakcjonująca. Myślę, że mógłby być ciekawszy, gdyby rzeczywiście wydało go DC jako pełnoprawny komiks o Batmanie i zastanawia mnie, jaki wtedy byłby jego odbiór. Jeżeli potraktować go jako kolejny występ millerowskiego Mrocznego Rycerza, to jest na pewno lepszy niż "All Star" czy crossover ze Spawnem i w zasadzie nie żałuję, że się z nim zapoznałem. Może jest w tym wyraz mojej sympatii do twórczości tego autora, którą niewątpliwie posiadam, ale myślę, że gdyby to wyszło u nas, kupiłbym do uzupełnienia kolekcji – a właśnie tych dwóch wyżej wspomnianych nie mogłem zdzierżyć i się pozbyłem.


Ciężko wystawić mi jednoznaczną ocenę, ale myślę, że okolice 5-6/10.
« Ostatnia zmiana: Nd, 03 Wrzesień 2023, 15:05:37 wysłana przez Castiglione »

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1662 dnia: Nd, 03 Wrzesień 2023, 13:39:23 »
Chciałbym mimo wszystko, żeby wydano to u nas, bo również jestem komplecistą Millera. Ale tylko polskich wydań.

Offline eferce

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1663 dnia: Nd, 03 Wrzesień 2023, 16:33:05 »
Pyklem pięcioksiąg Urban w ten weekend  (pierwsza wrzesniowa dostawa). Chcialem dawkowac jeden zeszyt na dzien ale nie dalem rady. Mega komiks. Akcja pedzi na łeb ale nie jest to akcja dla akcji tylko dla pokazania bardzo współczesnych problemow spolecznych. Wszystkie wątki fajnie zawiazane i poprowadzone a co najwazniejsze satysfakcjonująco rozwiązane. Masa fajnych detali i nawiązań do wychwycenia (min. wsrod przebran i robotow - pzdr dogboty z Ghost Money). Bede wracał do niego szybciej niz sie spodziewam.
Dziena wszystkim polecaczom z wątku  Taurusa. Bo dlugo Urban omijalem, a bo okładki nie teges, a bo zgodnie z opisem akcja w wesolym miasteczku a to nie moja bajka, a bo dlugo nie byl dokonczony. 5/6 oceniam a jakbym w 2011r to czytal, kiedy powstal pierwszy tom to pewnie bylby mindblow i komplet punktow.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1664 dnia: Nd, 03 Wrzesień 2023, 17:57:44 »
Przeczytałem Moon Knighta z egmontowych nowości. Kupiłem dość przypadkowo i weszło ;) Trochę schizy, trochę pokręconego humoru i napierdalanki. W zasadzie schizy jest więcej niż trochę i do końca nie wiadomo co się tam odwaliło...