Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 767287 razy)

Yorik, Saruman, carnivale i 12 Gości przegląda ten wątek.

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1425 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 09:49:27 »
"Rany wylotowe" są znakomite, a "Celestii" jestem bardzo ciekaw, bo "Pięć tysięcy kilometrów na sekundę" Fiora zrobiły na mnie duże wrażenie.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1426 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 12:14:53 »


Darwyn Cooke, Amanda Conner – "Strażnicy: Początek - tom 1: Gwardziści/Jedwabna Zjawa"


Bardzo udana lektura "Rorschacha" Toma Kinga, którego miałem przyjemność niedawno czytać, sprawiła, że przypomniałem sobie jakim fajnym komiksem byli "Strażnicy" i nabrałem chęci, żeby sięgnąć po coś jeszcze z tego świata. Jako że wybór nie jest wcale taki duży, zabrałem się w końcu za serię "Strażnicy: Początek", co do której byłem jak dotąd nastawiony sceptycznie i raczej omijałem. Stwierdziłem, że pora przekonać się na własnej skórze, jak wypadają te prequele, bo pomimo średnich opinii, na które można się natknąć, dobór autorów wydaje się jednak niezły, a z zewnątrz te komiksy wyglądają całkiem zachęcająco. Niestety po zapoznaniu się z pierwszym tomem fanem raczej nie zostanę.

Rozpoczynający serię zbiór zawiera dwie miniserie autorstwa Darwyna Cooke’a. Pierwsza z tych historii to składająca się z 6 zeszytów opowieść o formowaniu się pierwszej drużyny superbohaterów, która swoimi działaniami poprzedzała grupę przedstawioną w oryginalnym komiksie Moore’a. Akcja cofa nas więc do lat 40. i pod tym względem wybór Cooke’a wydaje się idealny, bo jego nawiązująca do złotej ery kreska powinna sprawdzić się tutaj doskonale. Efekt jest jednak mocno średni, tak graficznie, jak i po względem scenariusza. Nie powiedziałbym może, że jest to zły komiks, ale na pewno nijaki. Scenariusz sięga co prawda po szereg wątków, które w teorii wydają się mocne, natomiast lektura nie wywołała we mnie kompletnie żadnych emocji poza znużeniem. "Gwardziści" wypadają jak kompletnie typowy prequel, który pewien poziom utrzymuje, ale jest napisany jak od linijki, a jego istnienie tak naprawdę niczego nie wnosi i finalnie jest absolutnie zbędny. W przypadku rysunków też obyło się bez fajerwerków – komiks wygląda poprawnie, jest solidnie zilustrowany, ale nie ma w sobie niczego ponad to, co przychodzi mi na myśl o przeciętnej, stylizowanej na retro grafice.

Jakkolwiek lektura pierwszej historii była nijaka i szybko traciła moje zainteresowanie, przebiegła jednak bez większego bólu, czego nie mogę powiedzieć o "Jedwabnej Zjawie". Ta, choć złożona tylko z 4 zeszytów, szła mi strasznie opornie i nie mogłem się zmusić, żeby przeczytać więcej niż jeden rozdział na dzień. W tym przypadku współautorką scenariusza (a także ilustratorką) jest Amanda Conner i to według mnie widać. Fabuła wydaje się skrojona pod młodszego odbiorcę. Akcja skupia się na 16-letniej Laurie Juspeczyk, która na krótko przed przystąpieniem do Strażników postanawia uwolnić się od zaborczej matki i wraz z ukochanym ze szkoły ucieka do San Francisco. Historia była dla mnie totalnie nieciekawa, męcząca i momentami zwyczajnie głupia – chociażby cały plan głównego antagonisty mnie kompletnie nie przekonuje. Zresztą sam motyw zwiększania konsumpcjonizmu wśród hipisów dzięki podawaniu im jakiegoś dziwnego narkotyku – naprawdę to jest główny temat prequela do najsłynniejszego komiksu Moore’a? Fabuła w żadnym momencie nie porywa, postacie są irytujące (zwłaszcza matka głównej bohaterki) i ciężko tutaj komukolwiek kibicować czy zaangażować się w przebieg wydarzeń. Graficznie też jest to średnie i kompletnie niczym się nie wybija. "Jedwabna Zjawa" jest według mnie bardzo słaba i niestety stawianie tego gdziekolwiek w pobliżu oryginału byłoby dużym nietaktem.

Finalnie nie wiem, czy jestem rozczarowany, bo generalnie od początku podchodziłem z dużą rezerwą, ale na pewno jest to jedna z najsłabszych rzeczy, jakie czytałem w ostatnim czasie. Kolejne tomy są już co prawda tworzone przez inne zespoły twórców, więc zasadniczo nie muszą mieć wiele wspólnego z pierwszym, jednak ten okazał się na tyle skuteczną antyreklamą, żebym przez dłuższy czas nie miał ochoty na zapoznawanie się z pozostałymi prequelami. Tyle dobrego, że w pierwszej kolejności sięgnąłem po "Rorschacha" Kinga, bo po komiksie Cooke’a miałbym pewnie dużo większe obawy i nieopatrznie mógłbym odpuścić tę dużo lepszą historię.
« Ostatnia zmiana: Śr, 12 Lipiec 2023, 12:18:57 wysłana przez Eguaroc »

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1427 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 12:29:12 »
Moim zdaniem "Gwardziści" Cooke'a to najlepszy komiks z całej serii "Początek". Może dlatego, że jestem w sumie psychofanem tego rysownika, a może po prostu na tle całej reszty tak znacząco się wybija.

Jeśli wywołał u Ciebie chłodne wrażenie, nie sięgaj po propozycje innych autorów. Masakra. A zwłaszcza jak najszerszym łukiem omijaj kuriozum jakim jest "Zegar Zagłady".

Po "Rorschacha" sięgałem z wielką obawą, i baaardzo fajnie się zaskoczyłem. Reszta do wora.

Offline Kandor

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1428 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 12:51:26 »
Ja skończyłem wczoraj "Superman: Space Age" z rysunkami Mike'a Allreda. Polecam tę pozycję, mam nadzieję że Egmont się na nią zdecyduje w ciągu dwóch, powiedzmy, lat. O czym jest komiks? To trochę opowieść w stylu "Spider-Man: Historia życia", ale jakbym miał komuś polecić to bym po prostu zapytał: co wy na komiks który jest jak gdyby połączeniem w jedną całość komiksów "Superman: Czerwony syn", "All Star Superman", "Nowej granicy" i "Superman: Whatever Happened to the Man of tomorrow?" lub który może czerpie (nawet jeśli w niezamierzony sposób) garściami z wyżej wspomnianych komiksów? Fajnie się to czytało w wydaniu zbiorczym na matowym papierze.
Tak w ogóle dlaczego nie dostaliśmy jeszcze nowego wydania "All Star Superman"? Egmont nic, w kolekcji Hachette też brak, dziwne... Może licencja za droga?

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1429 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 17:41:25 »


Tak średnio podoba mi się ta Celestia. Bardzo ładna okładka, ładne rysunki i szybko się czyta. Ale nie lubię bohaterów (a już szczególnie głównego bohatera) i mówiąc kolokwialnie mam na nich wywalone. A historia jest pretensjonalna. No jakoś nie. Jest to profesjonalnie zrobiony komiks, świetny narracyjnie, tytułowa wyspa wygląda jak Wenecja, ale komiks nie przypadł mi do gustu jako całość. Ma jednak tyle ciekawych elementów, że z pewnością znajdzie się całkiem spore grono osób, które będą zachwycone. Dla mnie to ładna, choć pretensjonalna wydmuszka. Chyba wolałbym, żeby ten komiks był słabą komiksową robotą, wtedy nie miałbym z nim problemu, mógłbym go po prostu zjechać z góry na dół. Ale ten twórca jest w komiksowej robocie pierwszoligowy. Tylko mnie jakoś ten konkretny jego komiks nie poszedł. Pięć tysięcy kilometrów na sekundę był zdecydowanie lepszy. To jak pójść do kina na nowy film reżysera, którego lubisz, bo zrobił świetne Wściekłe psy i Pulp Fiction. Mija kilka lat, wychodzisz z kina z Jackie Brown, siorbiesz ostatni raz colę, która w 60% składa się już z wody powstałej po roztopionym lodzie i niby to cola, i fajnie, ale rozwodniona. I reżyser niby stworzył dzieło w swoim stylu, ale jakby mniej fajne i składające się w 60% z wody. Coś nie działa, ale do końca nie wiesz co. Ale oglądało się fajnie. Tyle tylko, że nie masz ochoty na powtórkę.

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1430 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 18:36:53 »
Kajkoi Kokosz. Złota Kolekcja. Tomy 1-3.
Czytam te historie po raz kilkutysięczny i ciągle świetnie się bawię. To wydanie jest super, od papieru, po cały pomysł na tą kolekcję. I Christa ciągle udowadnia, że jest mistrzem światowego formatu. Najwyższa półka. Obok tylko najlepsi mogą stać, w tym m.in. Watterson, Gościnny i Uderzo, Gościnny i Morris, Franquin, Pratt... Geniusz, jakich mało (przy okazji, z Polaków to tuż za nim są Baranowski i Wróblewski, potem dopiero reszta, jakkolwiek ich nie ułożyć. Gdzieś w tym topie Rosiński się przepycha...)

Havok i Wolverine: Stopiony.
Genialne. Graficznie najwyższa półka. Nic, tylko podziwiać każdą stronę, każdy kadr. Mariaż artystów idealny. Scenariusz to typowy thriller sensacyjny z atomem i zimną wojną w tle, który świetnie się czyta. Nie ma przestojów, zbyt szybkich przeskoków. Niby taki mocny znak lat 80-tych, ale komiks nadal trzyma formę, nic się nie zestarzał. 10/10 zazwyczaj nie daję, ale 8-9/10 to jest. Dla fanów mutantów, ale i tych wszystkich dobrych komiksów, z akcją, przemyślanych i genialnymi planszami. Nawet jeśli nie lubisz SH, to daj szansę. Button Man odświeżył ten typ powieści na naszym komiksowym ryneczku, ale Stopiony przebił go o dwie długości. Aha. E się postarał i świetnie wydał. Polecam!

Offline sad_drone

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1431 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 19:04:49 »
twarz - Pomysł wyjściowy ciekawy, fabuła napisana sprawnie i mimo że to tylko 60 stron nie brakuje tutaj treści. Problemy mam dwa, po pierwsze brak tutaj postaci pozytywnych, każdy jest zgniły moralnie i antypatyczny, przez co średnio obchodziły mnie losy postaci. Drugi problem to twist z zakończenia który dla mnie był okropnie wymuszony i całkowicie niewiarygodny. Przyzwoity tytuł, ale u mnie raczej nie zostanie.

Nadstaw ucha, śliczna Márcio. - świetnie napisana historia o prostych ludziach w obliczu rodzinnego kryzysu. Po opisie spodziewałem się większej egzaltacji ale wszystko w tym komiksie jest brudne i prawdziwe, a problemy nie rozwiązują się same. Nawet na koniec odrobinę się wzruszyłem, co jest największą rekomendacją jaką mogę dać fabule.

Geiger - Superhero ubrane w post-apo, setting jest bardzo dziwny i umiarkowanie wiarygodny ale za to bardzo "pstrokaty" i interesujący (trochę w stylu mad maksa). Główny wątek raczej sztampowy ale napisany i narysowany na tyle przyzwoicie że całkiem nieźle się bawiłem. Ciekawi mnie co dalej będzie się działo w tym uniwersum, na razie daje kredyt zaufania.
If I Had More Time, I Would Have Written a Shorter Letter.

Online holcman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1432 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 21:48:22 »

Mija kilka lat, wychodzisz z kina z Jackie Brown, siorbiesz ostatni raz colę, która w 60% składa się już z wody powstałej po roztopionym lodzie i niby to cola, i fajnie, ale rozwodniona.

Kocham Jackie Brown, może dlatego pokochałem też Celestię :-)

Offline kosmoski

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1433 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 21:48:07 »
Ale oglądało się fajnie. Tyle tylko, że nie masz ochoty na powtórkę.

No niestety, mam tak samo. Wszystko ładne, świat ciekawy, ale nijakość głównych bohaterów schładza totalnie emocje. Pięć tysięcy kilometrów na sekundę o niebo lepsze.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1434 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 01:41:39 »


Neil Gaiman, Michael Zulli – "Ostatnie kuszenie"


"Ostatnie kuszenie" Gaimana to tytuł, który czytałem już w okolicach jego polskiej premiery – rok 2006 lub niedługo później – i chociaż wspominałem go naprawdę dobrze, to z jakichś powodów jak do tej pory był przeze mnie pomijany, mimo że przez ostatnie lata powtórzyłem sobie większość komiksów tego autora. W końcu się zebrałem i nareszcie ściągnąłem go z półki, jednak po odświeżeniu sobie treści stwierdzam, że do niektórych wspomnień chyba nie ma co wracać. Absolutnie nie nazwę tego komiksu słabym, jednak z bardzo fajnej historii, którą pamiętałem sprzed lat, niewiele się ostało i dzisiaj moja ocena oscylować będzie mniej więcej w połowie skali.

Mamy tu do czynienia z prostym komiksem grozy, który po prawdzie czyta się nieźle, ale lektura leci bardzo szybko, bo treści jest tu mało, symbolika raczej banalna, a o jakimkolwiek klimacie raczej nie ma co mówić. Fabuła jest dosyć sztampowa – Gaiman zresztą już na wstępie przyznaje, że to nie miała być żadna wielowątkowa opowieść, a raczej taka historia do opowiedzenia przy ognisku i muszę przyznać, że ten opis bardzo pasuje. Akcja skupia się na młodym chłopaku, który w okolicach Halloween natrafia w mieście na dziwny teatr, do którego zaprasza go tajemniczy mistrz ceremonii, będący czymś w rodzaju demona czy diabła o twarzy Alice’a Coopera (komiks towarzyszył zresztą premierze jego płyty, przy powstawaniu której pomagał Gaiman). Tajemnicza postać oferuje mu przystąpienie do swojej trupy w zamian za możliwość wyrwania się z nieprzyjaznej rzeczywistości oraz konieczności wejścia w dorosłe życie, które zdaje się nie malować w jasnych barwach. Opis sugeruje zatem standardową historię o zaprzedawaniu duszy i kuszeniu niewinnego przez zło, i tak w istocie jest, bo od początku do końca nie ma co liczyć na żadne zaskoczenie, a fabuła ani na moment nie zbacza z głównego wątku. W swojej wymowie komiks skierowany jest raczej do młodzieży i myślę, że najlepiej czytać go właśnie w podobnym wieku do tego, który ma główny bohater.

To na co warto zwrócić uwagę to na pewno rysunki Michaela Zulli (w polskim wydaniu zaprezentowane w czerni i bieli, w oryginale ukazały się też w kolorze), które przykuwają wzrok i zdaje się, że stanowią najciekawszy element tego komiksu. Natomiast występuje tu pewna analogia w stosunku do scenariusza, więc o żadnej subtelności czy budowaniu klimatu grozy nie ma mowy. Kadry mówią wszystko wprost, momentami aż nad wyraz i dosyć tanimi metodami – demony czające się w rogach stron czy jakieś złowrogie cienie krążące za bohaterami – także pole do interpretacji pozostaje żadne, ale kreska sama w sobie naprawdę robi wrażenie.

W ogólnym rozrachunku tę chwilę potrzebną na przeczytanie tego tytułu oczywiście można poświęcić, jednak sądzę, że jest masa bardziej interesujących pozycji. Gdyby nie sentyment, jaki mam do tej historii, pewnie nie starałbym się w trakcie lektury przekonywać samego siebie, że to, co czytam, jest lepsze, niż mi się faktycznie wydaje, a w tym przypadku trochę tak było, jednak nadal nie potrafię ocenić tego komiksu jako więcej niż przeciętny. Całość stoi na poprawnym poziomie, ale nie jest to nic koniecznego do zapoznania się, a pozycją bardziej godną uwagi, która również wyszła spod rąk tych samych autorów, są według mnie "Stwory nocy".

Offline Horyzont Snu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1435 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 01:44:11 »


Uzupełniłem biblioteczkę o starsze publikacje Studia Laine, wszedłem w posiadanie wszystkich komiksów Studia, które mnie interesowały i które chciałem posiadać. Teraz, pozostaje tylko trzymać rękę na pulsie, i dobierać kolejne nowości.

Lekturę rozpocząłem od wydanych w 2018 r. Armii zdobywcy.

Album składa się z trzech części - krótkiej Katedry, Fantastycznej armii liczącej pięć, nie powiązanych ze sobą i nie nazwanych opowiadań, oraz długiej stu piętnasto - stronicowej historii w dwóch tomach, zatytułowanych Zemsta Arna i Triumf Arna.
Wspólnym mianownikiem zawartych w zbiorze utworów jest przynależność gatunkowa, fenomenalne ilustracje i zemsta, która niczym przyczajony drapieżca, czujnym okiem łypie spomiędzy kadrów, scen i kart powieści.

Wydane w 1977 r. Armie porywają czytelnika i z mocą cyklonu ciskają w objęcia pełnego okrucieństw i niegodziwości świata. Świata tyranów, magów, brutalnych wojowników i przerażających istot.



Otwierająca album Katedra, aspiruje do miana fantastyki historycznej, przez co wyróżnia się na tle pozostałych opowieści. Po długim i wyczerpującym oblężeniu grodu, którego nazwa nie została ujawniona. Architekt twierdzy, geniusz w swym fachu, pod przymusem wznosi niebotyczną katedrę dla despotycznego arcybiskupa. Historia mogła napisać taki, lub podobny scenariusz, gdziekolwiek w średniowiecznej Europie.

Poza przykładowymi planszami, obejrzanymi w internecie nie miałem wcześniej styczności z twórczością Jean Claude Gala, dlatego też już od pierwszych kadrów, uderzyła mnie maestria i kunszt ilustratora, który z niesamowitą precyzją zadbał o każdy detal, najmniejszy nawet szczegół. Dotyczy to zarówno twarzy bohaterów, ich mimiki, uzbrojenia, rozmaitych elementów scenografii oraz architektury. Architekturze należą się osobne słowa uznania, niczym najprawdziwszej perle w koronie talentu Gala. Już na etapie makiety, tytułowa katedra robi niemałe wrażenie. Ze szkłem powiększającym można by śledzić oddane z olbrzymią pieczołowitością niuanse powstającej budowli. Finalny efekt prezentuje się fenomenalnie.



Katedra jest doskonałym przykładem mocy powieści graficznej, w której autor na przestrzeni zaledwie dziesięciu stron, obrazem opowiedział dzieje powstającego kilkadziesiąt lat monumentalnego gmachu. Budowy która pochłonęła wiele ludzkich istnień. Jakby tego było mało, zdołał jeszcze ukarać opętanego manią wielkości arcybiskupa, ze swadą i polotem niwecząc megalomańskie mrzonki o dającej namiastkę życia wiecznego świątyni.

By ubrać Katedrę w słowa potrzeba by talentu literackiego, równie wielkiego jak talent rysunkowy ilustratora. Nie warto próbować, lepiej zobaczyć.



Kolejne pięćdziesiąt sześć stron to pięć opowiadań, zebranych pod jednym tytułem - Armie zdobywcy. Są lepsze i gorsze, żadnemu nie udało się jednak dorównać Katedrze, poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

Do gustu szczególnie przypadł mi pierwszy utwór. Tytułowe armie niczym rzymskie legiony nieustępliwie prą przed siebie. Jedna z nich dociera do tajemniczego, pogrążonego w ciszy i marazmie miasta. Dowództwo decyduje by spędzić zimę w grodzie. Żołnierze pogrążają się w pijaństwie, inni stopniowo odchodzą od zmysłów, popadają w obłęd. Bardzo klimatyczny utwór, autorzy sugestywnie oddali senną atmosferę tego dziwnego miejsca, zapomnianego miasta zawieszonego gdzieś na granicy czasu i przestrzeni.



Uwagę warto zwrócić jeszcze na drugie i piąte opowiadanie.

W drugim - jak to w klasycznym fantasy, śmiałek stawia czoła czarnej magii i wynaturzonym bestiom. Pozornie triumfuje, ale przewrotny los sprowadza nań gorsze jeszcze koszmary.

W ostatniej już piątej historii ilustrator swoją pracą przyćmił scenarzystę. Cieszą oczy portowe miasta, okręty, targi niewolników, mroczne zaułki i domy uciech, sama fabuła specjalnych wrażeń nie dostarcza.

Epizody trzeci i czwarty szybko ulatują z pamięci.

W tym właśnie momencie na scenę wkracza Arn. Rozpoczyna się trzeci akt przedstawienia -Zemsta Arna i Triumf Arna.



Drogę którą przebył Arn - od zdradzonego księcia, sprzedanego w niewolę do wracającego na tron władcy, kroczyło już wielu. Towarzyszący Arnowi Gal popisuje się i oszałamia stylem, po raz kolejny przyćmiewając pozostałych uczestników spektaklu.

Nie jestem krytykiem, ani recenzentem, nie zwracam uwagi na kontekst, nie znam także komiksowych realiów lat siedemdziesiątych. Oceniam ze współczesnej perspektywy. Poza rozrywką, lektura dostarcza także walorów edukacyjnych. Zaprezentowane w zbiorze prace ujrzały światło dzienne grubo ponad czterdzieści lat temu. Liznąłem więc trochę historii komiksu. Nie odniosłem wrażenia obcowania z ramotą, co jest dodatkowym plusem. Armie Zdobywcy zestarzały się całkiem dobrze.



Kiedyś na pewno wrócę. Choćby dla samej tylko przyjemności podziwiania pięknych ilustracji.

5/7 będzie adekwatną oceną. Gdybym przeczytał Armie zaraz po polskiej premierze w 2018 r. byłaby taka sama. Dwadzieścia lat temu oceniłbym wyżej. Teraz największe wrażenie zrobiły na mnie pierwsze strony. Skromne dziesięć stron - Katedra. Niesamowita Katedra.
« Ostatnia zmiana: Pt, 14 Lipiec 2023, 02:15:49 wysłana przez Horyzont Snu »

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1436 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 18:57:08 »

Na miecz Chrobrego i na puszkę Pandory, jaki ten komiks jest dobry! Narracyjnie to jest jakaś dzika jazda mustangiem przez prerię nowoczesności, fabularnie obyczajówka, graficznie zbliża czytelnika do natury. Buddy Longway nie dba o nic, o żadne bogactwa, czy poklask, tylko o życie po swojemu z ukochaną kobietą. Jak Thorgal. I ciężko komuś takiemu nie kibicować. Ten komiks ma ze 50 lat, a jest świeższy niż połowa tego co powstaje teraz w komiksowym medium. Mega perełka i cieszę się jak skurvol z solnika, że mam tego aż 3 integrale.

Offline Pinto

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1437 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 19:53:06 »
To teraz wyobraź sobie zachwyt (wzmocniony kilka razy przez nostalgię) u kogoś, kto pierwszy raz miał z styczność  z Buddym w "Świecie Młodych" w 1983 r.
« Ostatnia zmiana: Pt, 14 Lipiec 2023, 20:51:29 wysłana przez Pinto »

Offline Kandor

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1438 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 19:59:32 »
Skusiłem się na 4 x HC zawierająca "Dark Crisis" ale sam nie wiem czy to była "dobra inwestycja" (w szczególności mojego wolnego czasu) :-)
Poza tym pojawiają się pierwsze zeszyty z "Knight Terrors".
Poza komiksami, korzystając z długiego urlopu, delektuję się biografią Terry'ego Pratchetta :-)
« Ostatnia zmiana: Pt, 14 Lipiec 2023, 20:02:01 wysłana przez Kandor »

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1439 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 20:14:16 »
W przerwie między grubszymi komiksami ("Sha" scenariuszowo dobra, graficznie bardzo) sięgnąłem po "Do ostatniego". O qr.... Ale to dobre. Aż chce się więcej. Z tego spokojnie kilka serii można by pociągnąć. Postacie są bardzo wielowymiarowe, ciekawe, nie jednoznaczne. Graficznie lepiej, niż można by pomyśleć. Jeśli porównać to chyba z "Undertaker", ale jednak ciut lepsze. Taki nawet komiksowy poziom "Bez przebaczenia".

Ciężko mi wystawić teraz ocenę obiektywnie. W swoim gatunku 10 na 10. Ogólnie to graficznie pierwsza klasa, a scenariusz 8, nawet 9 na 10.
Ostatni tydzień siedzę w domu i czytam różne rzeczy, ale "Do ostatniego " jest największym zaskoczeniem. Oczekiwałem przyzwoitego westernu, zwykłej rozrywki. Dostałem kopa w jaja i jeszcze podziękowałem.

Polecam.