Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 762559 razy)

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1770 dnia: Pn, 09 Październik 2023, 12:53:25 »
Błękit w zieleni - fajnie się to czytało, wciągnęło, ale po lekturze pozostał niedosyt. To powinno być dłuższe i pozbawione wątku nadnaturalnego. W przeciwieństwie do Wiele śmierci Laili Starr tego samego autora, tutaj mam wrażenie, że należało bardziej przemyśleć scenariusz. Ogólnie wrażenia pozytywne.

Cyann 1-3 - obowiązkowo dla miłośników sci-fi i frankofonów. Dla mnie to lekki zawód, bo poziom poszczególnych tomów nierówny. Początek dobry, potem 3 (z 6) tomów świetny, a potem już niestety w dół, do nieco przesłodzonej końcówki. Ale to nadal poziom scenariusza niedostępny dla większości komiksów sci-fi.

Raffington Event - dla fanów Andreasa. Dla mnie ciekawostka, kilka fajnych pomysłów, ale niczym szczególnym nie zachwyciło.

Czarna Orchidea - bardzo lubię McKeana, tutaj też. Scenariusz ok, pewnie kiedyś rzeczywiście był przełomowy. Takie SH mógłbym czytać częściej. Gdybym to przeczytał będąc czytelnikiem SH, to bym bardziej docenił. Obecnie nie czuję większych emocji w związku z lekturą tego komiksu.

Offline burberry

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1771 dnia: Pn, 09 Październik 2023, 13:53:38 »
Potter's Field - Cmentarz Bezimiennych, Waid, Azaceta. 5/10
Niby fajny pomysł, ale komiks bardzo płaski. Postacie mało wiarygodne, akcja gna za szybko i wszystko się kończy. Był potencjał, a wyszło jak wyszło. Komiks ładnie wydany, za niecałe 30 złotych na jeden wieczór sztampowa, niezobowiązująca rozrywka. Jednak mimo wszystko rozczarowanie.

Bękarty z Południa 1-2, Aaron, Latour.
Pierwszy tom to wprowadzenie do historii i wszystko jest przedstawione w sposób czarno biały. Źli są źli, a dobrzy są dobrzy. Rozumiem, chodzi o świat przedstawiony i wprowadzenie do niego. Generyczne postaci są do zaakceptowania, ale męczący jest wątek syna, który rozmawia z własnym, nieżyjącym już ojcem, wyrzucając mu to, jak go nienawidzi, ale jak bardzo jest do niego podobny. Widziałem ten motyw setki i razy i szczerze mówiąc, gdyby go ominięto, to pierwszy tom zyskałby sporo na jakości historii. 6/10.

Drugi tom to bardziej sucker punch, bo ma charakter retrospektywny i ci źli z pierwszego tomu nie zawsze tacy byli. Nabieramy do nich sympatii przez przykre wydarzenia, które mają miejsce. Jest brutalnie, niemiło i brudno. Dirty South. O wiele lepszy tom niż poprzedni, wszystko zaczyna nabierać kształtu. 7/10.

Sin City. Girlsy, gorzała i giwery. 8/10.
Zbiór shortów ze świata Sin City. Świetna rzecz. Jak zawsze, niesamowite rysunki. Najlepsza historia to oczywiście ta o realizacji czeku. Niektóre mniej, inne bardziej hardkorowe. Bardziej podobała mi się taka forma, niż długa historia z prostytutkami ze starego miasta.


Jason: Coś ci pokażę / Ostatni muszkieter / Wilkołaki z Montpellier, 8/10.
Pierwsza i trzecia historia to coś, za co bardzo polubiłem norweskiego twórcę. Jest tam wszystko, co charakteryzuje Jasona: beznamiętne postaci, absurdalne sytuacje, nieprzyjemne zakończenia, czarny humor. Opowieść o muszkieterach była dla mnie nużąca, ale rozumiem, że kiedy indziej może by mi się bardziej spodobała. Generalnie świetny zbiór i gwarancja dobrej czytelniczej zabawy.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1772 dnia: Pt, 13 Październik 2023, 20:57:27 »


Enrique Sánchez Abulí, Jordi Bernet, Alex Toth – "Torpedo 1936"


Komiksową serię Abulíego i Berneta o przygodach Torpedo znam od dłuższego czasu, a zasadniczą większość historii zawartych w wydaniu zbiorczym już czytałem, niektóre nawet kilkukrotnie. Jednak tak się jakoś złożyło, że nigdy nie skończyłem tego tytułu – z tego, co pamiętam, nie przeczytałem ostatniego tomu z wersji Taurusa – ale że akurat wpadła mi w ręce edycja od Non Stop Comics, nadarzyła się dobra sposobność nadrobienia zaległości, a przy okazji powtórzenia reszty serii. Za lekturę zabrałem się niedługo po zakupie, by w stosunkowo krótkim czasie przerobić całość od początku do końca.

"Torpedo" to utrzymana w estetyce noir czarna komedia o ostrym jak brzytwa humorze, na którą składa się ponad 60 odcinków, publikowanych na przestrzeni lat w kilku magazynach. Akcja komiksu skupiona jest na postaci tytułowego gangstera, który jako wróg publiczny numer jeden nie ma oporów przed niczym, by dojść do swojego celu, a przemoc, seks i broń palna to nieodzowne elementy jego przygód. Stanowcza większość z nich to krótkie, 8- lub 10-stronicowe historie o raczej zamkniętych fabułach (choć pewne postacie i wątki powracają tu i ówdzie). Oprócz tego znajdują się tutaj cztery pełnometrażowe opowieści, aczkolwiek te dłuższe historie uważam za najmniej interesujące punkty zbioru, a geniusz serii tkwi według mnie właśnie w krótkiej formie. Niektóre z zawartych tu opowiadań to prawdziwe perełki i istny pokaz pomysłowości, przewrotności i ciętego humoru. Fabuły dotykają szerokiego zakresu tematów, które mogą przyjść na myśl o gatunku – napady, płatne morderstwa, zemsta, gangsterskie porachunki, zdradziecko piękne kobiety, a także przewijające się gdzieniegdzie retrospekcje z życia głównego bohatera.

W kwestii humoru – o ile komediowe nuty towarzyszą serii od samego początku, to nie brak tu brutalnej akcji, wulgarności i wszelkiego rodzaju jechania po bandzie. Momentami można odczuć wrażenie, że autorzy nie mieli absolutnie żadnych granic i choć z zasady raczej nie lubię narzucania twórcom jakiejś cenzury, tak uważam, że pewne sceny (zwłaszcza te, w których Torpedo zabiera się ze te bardziej niewinne kobiety) mogli sobie jednak darować z pozytywnym wpływem na całość. Kilka momentów spowodowało u mnie pewien dysonans poznawczy i sprawiło, że mimo wszystko ciężko było patrzeć na wyczyny głównego bohatera i z przyjemnością czytać o jego kolejnych eskapadach.

Wydaje mi się też, że z czasem seria zaczęła trochę tracić pazur – być może nie w kwestii ukazywania przemocy, natomiast w tych późniejszych odcinkach trochę zaczynało mi brakować tego czegoś. Fabuły już nie miały tego sznytu, co na początku, a w pewnym momencie (tak gdzieś w ostatnich 30% tomu) zaczęło mi się wydawać, że kontynuowanie tej historii stało się już trochę wymuszone, a całość idzie w zbyt mocne przerysowanie, gdzie poprzednie scenariusze bywały jednak brutalnie osadzone w rzeczywistości. Aczkolwiek na to też nie ma reguły, bo już jeśli chodzi o te dłuższe historie, to najbardziej podobały mi się właśnie ostatnie – ale to może być też efekt tego, że obu wcześniej nie znałem. Co prawda do końca "Torpedo" czytało mi się przyjemnie, choć za szczyt możliwości uważam materiał, który Taurus zawarł w trzech pierwszych tomach swojego wydania.

Warstwa graficzna przez cały czas stoi na spójnym, wysokim poziomie, a czarno-białe ilustracje Berneta idealnie pasują do stylistyki noir. Jego kreska sprawia wrażenie stworzonej do obrazowania gangsterskich rozgrywek, a dosadny i przepełniony brudem obraz Ameryki lat 30. wykreowany w scenariuszach Abulíego, dał artyście idealne pole do pokazania swoich umiejętności. Mały występ zalicza również Alex Toth, który był pierwszym rysownikiem serii, jednak szybko ją opuścił, bo stworzył jedynie dwa odcinki.

Samo wydanie prezentuje się bardzo dobrze i zdecydowanie lepiej od edycji Taurusa. Format jest szerszy niż u poprzednika, natomiast wysokość nie uległa zmianie, wydaje się więc, że dodano wewnętrzny margines, co powinno przełożyć się na komfort czytania – i fakt faktem, pomimo znacznej objętości czytało się bardzo wygodnie. Offsetowy papier sprawdza się dużo lepiej niż błyszcząca kreda Taurusa i bardzo dobrze komponuje się z rysunkami, jak i klimatem samego komiksu. Jeśli miałbym się już do czegoś przyczepić, to materiał grzbietu wygląda na nietrwały, jest jakiś miękki i sprawia wrażenie, że nie trudno go odkształcić, choć generalnie mnie nic się nie uszkodziło. Za cenę, którą dałem – rewelacja; okładkowo komiks stoi oczywiście dużo wyżej, ale nadal nie uważam, żeby podana kwota była jakoś bardzo zawyżona.

Całość, pomimo faktu, że zajmuje ponad 700 stron, czyta się szybko, choć w moim przypadku odbiór był najlepszy przy dawkowaniu sobie po jeden-dwa rozdziały na dzień. Wznowienie od NSC dostarczyło mi więc prawie 2 tygodni udanej zabawy w gangsterskich realiach i mimo, że po drodze zdarzyło się kilka zgrzytów, to całościowo seria jest jak najbardziej warta polecenia. A na deser pora zrobić sobie jeszcze powtóreczkę "Torpedo 1972".


Mocne 7/10.

Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1773 dnia: Pt, 13 Październik 2023, 21:38:11 »
Pamiętam, że Torpedo 1936 było bardzo ok, natomiast 1972 to był straszny gniot.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1774 dnia: Pt, 13 Październik 2023, 22:03:38 »
Ja zapamiętałem całkiem nieźle, ale to kilka lat temu czytałem, więc opinia może się zmienić. Ale to taki krótki one-shocik, że w razie czego można powtórzyć raczej bez bólu.

Offline Itachi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1775 dnia: Nd, 15 Październik 2023, 10:13:48 »
W Górach Szaleństwa

Studio JG decydując się na nową edycję kolekcji H.P. Lovecrafta zadbało o wszelkie detale. Jakość wydania, wspólną oprawę wizualną, przyjazd autora i jednoczesną promocję. Jak napisałem w moim podsumowaniu po emefce, nie widziałem do tej pory tak dobrze prezentującej się mangi. Przyciąga oko z daleka, niczym magnes. Na stoisku Yatty, kolekcja wyróżniała się z kilkunastu metrów. Wręcz wołała - kup mnie! 

Ponad 600 stron czyta się z zapartym tchem, rozkoszując się niesamowitymi kadrami. Wyobraźnia wije się w rozkoszy, delikatne napięcie wytwarza atmosferę niepewności. Gou Tanabe wykonał niesamowitą pracę, szczerze jakby ten tomik był objętościowo dwukrotnie większy, to myślę że nic a nic nie utraciłby ze swojej jakości. Akcja powoli, momentami wręcz bardzo powoli, idzie do przodu, krok po kroczku, bez niepotrzebnego pośpiechu. Podczas lektury zagłębiałem się w psychikę bohaterów, fascynujące jak ukazano ich apetyt na odkrycie niezbadanych terenów. Od małej łyżeczki po wielką chochlę. Nikt tutaj nie potrafi powiedzieć stop, bohaterowie są zahipnotyzowani epokowymi odkryciami.

W Górach Szaleństwa to manga doskonała, idealna na dwa wieczorki. Perfekcyjna graficznie, bardzo dobrze napisana.  Polecam z czystym sumieniem.

9/10


Indianie

Nigdy nie byłem i raczej nie zostanę fanem komiksów, złożonych z kilkunastu opowiadań. Różni scenarzyści i rysownicy kreują swoje światy, przez co album traci na jednolitości, nawet gdy każda z historii pochodzi z jednego założenia, tematu. Zawsze wtedy, ciężko jest mi skupić się na danej kresce, ponieważ gdzieś z tyłu głowy mam zapaloną lampkę, że za kilka stron nastąpi zmiana. Dodatkowo napisać dobry, intrygujący scenariusz na kilkunastu kadrach to zazwyczaj większe wyzwanie niż w standardowych seriach. Indianie natomiast okazali się przyjemną lekturą, może bez rewelacji i opadu szczęki, jednak większość historii miała w sobie to coś. Puentę. Morał. Wycinek wiedzy. Emocjonalne zaangażowanie w ludzką krzywdę. Także zdecydowanie lektura nie była stratą czasu. Moim zdaniem to solidna pozycja, spokojnie mogę ją polecić forumowiczom.

7/10


Fullmetal Alchemist Deluxe tomy 1-2


Kilkanaście lat temu miałem na półce kilka tomików mangi Arakawy. Z jakiegoś powodu nie kontynuowałem kolekcjonowania serii, nowa edycja od JPF-u dała mi impuls, aby to zmienić. Cholernie dobrze było do niej wrócić. Tym razem na pewno dojadę do mety. Kreska jest dokładnie taka jaką zapamiętałem, wyrazista i dokładna. Skupia się na postaciach, które mają mnóstwo detali, cech charakterystycznych. Scenariusz wciąga od pierwszego rozdziału. Głównymi bohaterami są bracia, którzy pogwałcili prawa natury, aby odzyskać swoją mamę. Jeden z nich w trakcie rytuału traci swoje ciało, drugi jego część. Zmasakrowani obiecują sobie, że odnajdą kamień filozoficzny i naprawią swoje błędy. Trzeba przyznać, że ich przygody są brutalne, pojedynki są krótkie jednak niezmiernie dynamiczne. Antagoniści prezentują bezkompromisowość, każdy świadek, osoba posiadająca jakieś ważne informacje musi zostać zneutralizowana. 

7/10


Republika Czaszki


Komiks przygodowy pełną gębą, przeczytany od deski do deski przy jednym posiedzeniu. Bardzo lekka w odbiorze, przyjemna pozycja. Wchodzi jak ciasteczko oreo do kawusi. Do gustu przypadł mi scenariusz, który kończy się mocnym akcentem. Autorzy kreują bohaterów, którym nadrzędnym celem jest wolność, życie w ramach takich jakie akceptują, bez narzucania z góry tego co i jak mają robić. Fabuła momentalnie wciągnęła mnie do tego świata, pomimo tego że na przestrzeni całego tomu, nie ma wielkich zwrotów akcji, siła Republiki Czaszki tkwi w postaciach, którym obok własnych celów, towarzyszy chęć dobra ogółu. Toulhoat operuje tutaj grubszymi, czarnymi kreskami, na pierwszy rzut oka rysunki wydają się nieco cięższe niż w standardowych komiksach. Bohaterowie są wyraziści, praktycznie od razu po pierwszym kadrze zostają zapamiętani przez czytelnika. Graficznie album prezentuje się znakomicie. Liczę na kolejne komiksy od tego Pana. Cieszę się, że udało mi się upolować limitkę w dobrej cenie, pomimo tego że na początku nie zdecydowałem się na zakup. Warto!

8/10
https://www.instagram.com/itach_i_93/

A co, chciałbyś mnie zadenuncjować jak ten konfident itachi?

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1776 dnia: Nd, 15 Październik 2023, 19:00:47 »


Clotilde Bruneau, Giuseppe Baiguera – "Świat mitów: Antygona"


Wejście w „Świat mitów” chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu, bo grecką mitologię całkiem lubię, a oceny serii są w większości pozytywne, nie mówiąc już o tym, że mity to od zawsze wylęgarnia dobrych historii. Na pierwszy ogień padło na jeden z krótszych albumów, czyli komiksową wersję dramatu Sofoklesa. „Antygona” Clotilde’y Bruneau i Giuseppe Baiguery to stosunkowo prosta adaptacja, chociaż trzeba przyznać, że sprawna i napisana bardzo przystępnie. Fabularnie zasadniczo nie ma co tu zaskoczyć, bo na ile pamiętam czytany dawno temu oryginał, to dosyć wierne przeniesienie wydarzeń na karty komiksu. Całość jest krótka, a historia schodzi raczej na dalszy plan i staje się tylko pretekstem do rozegrania się konfliktu pomiędzy Antygoną, a jej wujem. Natomiast z uwagi na objętość nie mamy za bardzo czasu, żeby zapoznać się z bohaterami, ich charaktery nie są szczególnie rozbudowane i dowiadujemy się o nich jedynie minimum wymaganego do opowiedzenia fabuły, przez co rozwój wypadków śledzi się bez większych emocji. Z tych powodów lektura albumu przebiega beznamiętnie i sprowadza się trochę do streszczenia wydarzeń znanych z mitu. Od strony graficznej to produkcja solidna, ale bardzo zachowawcza i w gruncie rzeczy najbardziej typowa kreska, jakiej mógłbym się spodziewać po realistycznych europejskich rysunkach. Ostatecznie więc komiksowa „Antygona” to niezły sposób na zapoznanie się bądź przypomnienie sobie tej historii, jednak przeniesienie jej do tego medium w moim odczuciu wnosi niewiele i jeśli fabularnie pozostajemy wierni oryginałowi, to wolałbym, żeby artystycznie było to coś bardziej wyróżniającego się (może bliższego ilustracji z okładki?), tymczasem w obu aspektach nie ma fajerwerków. Co nie znaczy, że odradzam lekturę, bo uważam, że ten komiks to porządnie wykonana praca, ale w moim przekonaniu nic więcej ponad robotę wykonaną na zlecenie. Którą jak najbardziej można przeczytać z przyjemnością, jednak brak w niej emocji i do tematu raczej niczego nie wnosi, a koniec końców wartościowsze będzie zapoznanie się z oryginałem. Album zamyka całkiem obszerne posłowie Luca Ferry’ego, francuskiego filozofa i publicysty, który w swoim czasie był nawet ministrem edukacji, a obecnie opiekuje się tą serią, ale jego tekst był dla mnie trochę nużący i odniosłem wrażenie, że generalnie autor powtarza w kółko to samo.


Solidna robota, ale nic ponad to – 6/10.

Offline Danio

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1777 dnia: Śr, 18 Październik 2023, 13:45:15 »
Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów zbiorczych Hellboya (i jestem w połowie tomu 3) muszę przyznać, że moje początkowe wrażenia się nie sprawdziły i nie podoba mi się ta seria tak jak myślałem, że mi się spodoba. Już na samo zakończenie "Obudzić Diabła" się skrzywiłem (
Spoiler: PokażUkryj
w zasadzie to wyglądało tak, jakby główni źli poślizgnęli się na skórce od banana w najgorszym momencie i wcisnęli wielki czerwony przycisk od autodestrukcji, totalnie z tyłka zwrot akcji na korzyść głównego bohatera
), ale większość tej historii była fajna to zignorowałem to, mając nadzieję, że reszta będzie trzymała ok poziom, ale niestety, z opowiadań z tomu drugiego jedyne co naprawdę przypadły mi do gustu to "Wisielec" i króciutki "Placuszek". Jeszcze z "Prawie Kolos" lubię postać Rogera, która pojawia się też w następnym tomie (i jak przewiduję w kolejnych również). Z zabiegów, które mi się nie podobają twórca za często stosuje zwrot akcji w stylu "jubudubu, wszystko się wali! Hellboy spada na dół w niebezpieczeństwo / do nawiedzonych starożytnych ruin". Jeśli miałbym zgadywać z głowy to wydarzyło się to już co najmniej 7 razy, zawsze tak samo dezorientujące i nieciekawe. Rysunki Mike'a Mignoli pewnie każdy tu zna i ma opinie na ich temat, moja jest taka, że są za proste i oszczędne, niektóre wręcz leniwe. Zadanie swoje spełniają, ale podziwiać tutaj zdecydowanie nie ma co. Lubię klimaty starych straszydeł, wampirów, mitów itd. i to w zasadzie sprawiło, że byłem początkowo tak pozytywnie nastawiony do tej serii, ale o ile ta cała "dekoracja" jest fajna to sama fabuła, dialogi, zwroty akcji są moim zdaniem zwyczajnie słabe.

I chyba po tych dwóch tomach nie sięgnąłbym już po 3, no ale za bardzo "na hurra" się pospieszyłem z zakupami na zapas i jeszcze na pewno przeczytam wiele tomów serii (włącznie z BBPO Plagą Żab) aż do 6, który o ile dobrze rozumiem jest zakończeniem głównej historii. Także pewnie moje narzekanie jeszcze w tym wątku zobaczycie. ;)
« Ostatnia zmiana: Śr, 18 Październik 2023, 14:26:12 wysłana przez Danio »

Offline burberry

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1778 dnia: Śr, 18 Październik 2023, 13:52:26 »
Kiedyś na próbę wziąłem z biblioteki I tom Hellboy'a, żeby zobaczyć, czy to coś fajnego i nigdy więcej nie wróciłem do tej serii. Słabizna  :D

Offline kosmoski

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1779 dnia: Śr, 18 Październik 2023, 15:07:50 »
No i stracona szansa na przeczytane świetnego Lichwiarza od Corbena :P
Chociaż jak ktoś od początku nie łapie tego klimatu, to może faktycznie lepiej nie próbować...

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1780 dnia: Śr, 18 Październik 2023, 15:10:04 »
Dziś po latach wróciłem do Zagłady Gotham. Czytałem to jako nowość, więc trochę czasu minęło. Zasiadłem prawie jak do nowej pozycji, gdyż nic nie pamiętałem już. I jak? No bardzo dobrze. Ciekawy scenariusz, wykorzystanie Lovecrafta i mitologii Gacka fajnie pomieszane, jest akcja, jest nastrój. Dodatkowo Nixey świetnie rysuje i potrafi przenieść wizję Mignoli na papier. Miałem wrażenie, że sam Mike robił storyboardy. Takie dobre 7/10.

Aha. Cena okładkowa tylko 35 PLN.... 8)

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1781 dnia: Śr, 18 Październik 2023, 16:19:10 »
Hej!

Na początku chciałbym się z Wami przywitać  ;) Miło mi gościć na forum. Trafiłem tutaj szukając promek na komiksy, ale czytając kolejne wątki stwierdziłem, że w końcu trzeba założyć konto i zacząć się udzielać.

Ja jestem w trakcie czytania:

Sandman Noce Nieskończone - nie śpieszy mi się. Czytam jedną historię dziennie. Najbardziej podobała mi się opowieść o Pożądaniu ze świetnymi rysunkami Milo Manari. Bardzo cieszy mnie fakt, że każdą historię ilustruje inny rysownik.

Pluto - moja trzecia manga w życiu. Jest dobrze. Po tomach 1-3 byłem mega wkręcony i nie mogłem się doczekać dalszej lektury. Po tomie 6 dobadło mnie zmęczenie (albo znużenie). Tom 7 mam na półce, a w 8 zaopatrzę się w trakcie zakupów listopadowych. Seria jest dobra, ale moim zdaniem delikatnie rozciągnięta.

Hombre - mega zaskoczenie. Fajna kreska, klimat filmów klasy B i C z lat 80tych, piękne kobiety, postapo i sporo akcji.

W kolejce do przeczytania:

Blast - tom 1 czeka (jeszcze zafoliowany) od ponad roku, a drugi kupiłem jakiś miesiąc temu. Czekam na jakis urlopik albo wolny weekend żeby pochłonąć to na raz.

Bomba - kupiłem jakiś czas temu. Strasznie nakręciłem się na ten komiks po obejrzeniu Oppenheimera. Czuję, że lektura będzie "bombowa". 


Offline eferce

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1782 dnia: Cz, 19 Październik 2023, 13:50:39 »
Jestem w 2/3 Zygfryda  - zakup z winy forum i podzielam ochy i achy.
Po 1. Frankofon pełną gembą - krajobrazy, głowny bohater - jakbym czytał Thorgala. Naprawde można się zanurzyc - autor daje mnóstwo plansz, gdzie przyroda dominuje i zapiera dech. 
Wstawki cartoonowe - głównie dotyczace Mima - zarówno graficzne jak tekstowe (zapasowe kowadło!) to takze kwintesencja ichniego humoru. Bardzo fajnie równoważą występy bogów, smoków, jabłek nięśmiertelności itd. czyli tematów, które są ponad nas - śmiertelników.
Po 2. Byłem onegdaj psychofanem Tolkiena, pozostala mi nadal pełna półka Jego dzieł i ich analiz. Owszem czytalem, że Nibelungi mialy na Niego spory wpływ ale nie sadzilem ze aż taki.
Dużo frajdy daje analiza w jaki sposób postacie z Zygfryda zostały użyte/odtworzone w Hobbicie i Władcy.
Polecam każdemu Tolkienofilowi.
Co do autora to prawdopodobnie (jak uzbieram) ogłoszę listopad miesiacem "Trzeciego Testamentu"

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1783 dnia: Cz, 19 Październik 2023, 15:02:38 »
Mój pierwszy post tutaj, cześć wszystkim!

A czytam 4 tom "Araba przyszłości" i absolutnie rozumiem wszystkie zachwyty nad tym tytułem. Dobrze, że w listopadzie wychodzi ostatni, 6 tom, przynajmniej nie będę miał długich przerw pomiędzy częściami. Porównywany do Mausa i Persepolis, choć na moje oko więcej w nim jednak humoru (czarnego), cały czas trzyma w lekkim napięciu, narracyjnie bardzo rytmiczny, graficznie nie przykrywa treści, a raczej dobrze z nią koresponduje, fajny, emocjonalny tytuł. Bardzo, bardzo polecam jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji.
No one ever died for my sins in hell...

Offline bibliotekarz

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1784 dnia: Cz, 19 Październik 2023, 16:32:21 »
Sprawdzam nowe serie z DC.

Flash t. 1. Powrót Wally'ego Westa (Kevin Shinick, Jeremy Adams). Pierwsze cztery zeszyty to historyjka Shinicka o tym jak Doktor Alchemy pozbawia Flasha mocy. Poprawna. Dalej mamy bez ładu i składu kilka wyrywków z eventu Wieczna Zima. Dopiero potem wchodzimy w run Adamsa. A w nim Wally opuszcza Ligę a zaraz potem problemy z mocą prędkości powodują, że odbywa chaotyczne podróże w czasie, od ery dinozaurów począwszy. I to jest najlepsza część tomu. To przyjemna przygodówka pisana z poczuciem humoru i licznymi twistami. Niby wszystko to już było a jednak nie ma się poczucia wtórności, płynie się przez kolejne strony. Ocena: 6/10 (byłaby wyższa gdyby nie zapychacze dodane do runu Adamsa)

Superman: Syn Kal-Ela, t. 1. Prawda (Tom Taylor). Syn Supermana, Jon Kent, ma przejąć rolę ojca, ale zastanawia się kim jest i jakim powinien być superbohaterem. Postanawia obrać inną drogę niż ojciec i aktywnie zaangażować się w kształtowanie przyszłości Ziemi. Angażuje się w pomoc uchodźcom z Gamorry (wyraźna aluzja do Kuby) i popada w konflikt tak z dyktatorem wysepki jak i władzami własnego kraju. Ogromnym plusem serii jest jej pozytywny vibe. Przywraca wiarę w to, że na świecie może istnieć dobro, warto być wiernym ideałom i czerpać to co najlepsze od odpowiednich ludzi. Pozwala na chwilę zapomnieć o wszystkim i pomyśleć ciepło o świecie i jego przyszłości. Ocena: 7/10

Superman. Action Comics t. 1. Nadejście Świata Wojny (Philip Kennedy Johnson). Superman (Clark Kent) się starzeje. Zbliża się czas, gdy opuści Ziemię i nigdy już na nią nie powróci. Stanie się tak za sprawą nowego Mongula (kim on jest?), który zastawił pułapkę na Supermana. Czy to możliwe, że gdzieś w kosmosie przetrwali Kryptonijczycy? Aby się o tym przekonać Superman musi udać się do Świata Wojny. Wygląda to na początek pisanej ze sporym rozmachem epickiej opowieści o końcu Supermana. Stopniowo dawkowane elementy mają nam w przyszłości dać odpowiedzi na przykuwające uwagę czytelnika zagadki. Sprawne, świeże połączenie poczucia, że coś się kończy i nostalgii do wydarzeń z Exile z końca lat 80-ych. Ocena: 7/10

Nightwing t. 1. Skok w światło (Tom Taylor). Dick Grayson przygarnia psiaka. Poza tym okazuje się, że Alfred Pennyworth był wyjątkowo sowicie opłacanym lokajem i zebrał małą fortunę, którą odziedziczył Dick. Za te pieniądze postanawia założyć fundację i uczynić z Bludhaven lepsze miejsce do życia. Próbują mu w tym przeszkodzić Blockbuster i Heartless. To po raz drugi Taylor piszący z ogromnym sercem do ludzi. Ważną rolę w tym komiksie odgrywają relacje między bohaterami, niesamowicie ciepłe, w których nawet drobne gesty nabierają znaczenia. Dodatkowo podkreślają to często cięte, błyskotliwe dialogi. Aż chce się w ten jesienny wieczór zanurzyć do lektury w fotel w miękkim sweterku i z kubkiem kakao. Dodatkową robotę robi to jak wszystko jest przemyślane i nieodłączne ze stroną wizualną. Rysunki niby proste, przejrzyste, ale kadry bywają naprawdę genialnie komponowane. No i jest to podwójny tom, więc dostajemy mnóstwo czytania za rozsądne pieniądze. Ocena: 8/10

Wygląda na to, że będę kontynuował czytanie wszystkich serii.
Batman returns
his books to the library