Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 763876 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1710 dnia: Nd, 17 Wrzesień 2023, 16:43:01 »
Tak, jest o tym wspomniane w dodatkach do tego tomu i nawet pokazano obrazy z tej drugiej wersji (przynajmniej część). Rosa twierdzi, że wykorzystanie prac Barksa było pierwotnym pomysłem, z którego zrezygnowano ze względów technicznych, dlatego wrócono do nich w kolekcji, aczkolwiek wolałbym tę wersję z KD.

Offline Kandor

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1711 dnia: Nd, 17 Wrzesień 2023, 17:07:52 »
W jakichś 40% przeczytałem (czytam od wczoraj, ze sporymi przerwami) "Complete Incorruptible" Waida. Rysunki nie szczególnie wybitne, ale ogólnie służą fabule. Dość prosta historia o super-łotrze przejmującym rolę naczelnego super-bohatera. To spinoff, a w zasadzie siostrzana seria, komiksu "Irredeemable", gdzie założenia fabularne są niejako odwrotne. Tej jeszcze nie czytałem, mam na półce. Jest jeszcze trzecia, krótsza seria, dziejąca się w tym samym uniwersum.

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1712 dnia: Nd, 17 Wrzesień 2023, 18:11:07 »
Skończyłem całość Blasta i jest to ogromne dzieło o misternie zaplanowanej historii, mroczne, dojrzałe, depresyjne, lepsze od każdego kryminału wydanego u nas w ostatnich latach. W ogóle jeden z najlepszych komiksów jakie się u nas ukazały w ostatniej dekadzie.

Pamiętam jak kilka lat temu odwiedziłem kuzyna w Niemczech i byliśmy w różnych księgarniach komiksowych w Dusseldorfie i Wuppertalu. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie Raport Brodecka. Wydawał się czymś mrocznym, wielkim, na miarę From Hell i jak wyjdzie w Polsce to po przeczytaniu wyskoczę z kapci. Obok stał dziwny komiks tego samego autora o dużym okrągłym typie i posągach z Wyspy Wielkanocnej, który wydawał się jakimś artystycznym bełkotem, może nawet trochę komedią o śmiesznym grubasie (jakże się myliłem). Napaliłem się na Raport Brodecka. A Blast wyglądał po prostu fajnie i dziwnie. Raport wyszedł w Polsce i jak dla mnie okazał się "tylko" bardzo dobrym komiksem. A teraz dostaliśmy Blasta. I uważam że jest dużo, dużo lepszym komiksem od przecież znakomitego Brodecka. Choć jest niezwykle mocny (drugi integral już w ogóle dowala do pieca), to Larcenet tak świetnie opowiada, że płyniesz razem z tą historią. Inaczej niż w przypadku równie genialnych Potworów, które były dużo trudniejsze do czytania z powodu sporej ilości tekstu. W przypadku Blasta dzięki bardziej przejrzystej, dynamiczniej kresce i bardzo częstego opowiadania samym obrazem spokojnie można przeczytać całość 800 stron w jedną niedzielę. Jedyne co może przytłoczyć, to ogrom zła jakim bombarduje nas autor.

Najlepiej mają właśnie ci, którzy dopiero teraz kupili i przeczytają jedynym ciągiem całość 800-stronicowego dzieła. Bowiem każdy szczegół ma znaczenie, zło rodzi zło, a Larcenet bardzo dobrze zaplanował całą historię. Czytanie Blasta jest niesamowicie przygnębiającym, ale satysfakcjonującym doświadczeniem. Dwóch policyjnych detektywów przesłuchuje otyłego faceta, który opowiada historię swojej podróży. Jak wyszedł z domu próbując zerwać ze światem zewnętrznym i żyć trochę jak zwierzę, w lesie, bez moralności. Oczywiście ciągle spotyka innych ludzi oraz wydarzenia, które mniej lub bardziej mu w tej podróży przeszkadzają. I jest grubo, potem jeszcze mocniej, mocniej i tak aż do wielkiego finału. Mam nadzieję, że przeczytam jeszcze w tym roku tak dobry komiks, ale może niekoniecznie tak mocny. Blast jest jak The Last of Us 2, że co jakiś czas o tej grze myślę, została ze mną na zawsze. Blast też zostanie. Kupujcie póki jest. 11/10

Offline Midar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1713 dnia: Nd, 17 Wrzesień 2023, 19:42:28 »
@Death, poniżej świeży tekst jaki zamieściła Mandioca na Facebooku. Wychodzi na to, że dostaniemy od autora Blasta tytuł, który przebije dwa poprzednie.

Cytuj
Czy to już koniec Blasta? Czy już nigdy nie spotkamy się z Raportem Brodecka? A co z Codzienną walką?
Kochani, wszystkie te komiksy przeżyjecie jeszcze raz, wraz z Autorem w Terapii grupowej!
Manu Larcenet bowiem zmierzył się że swoim życiem i twórczością jeszcze raz. Mocno i dogłębnie.
Czasem śmieszno, czasem straszno a czasem myślisz - Manu, co Ty jeszcze jesteś wstanie wykombinować?;)
Autor niewiarygodnie zdolny i oryginalny.
Terapia grupowa graficznie przebija wszystkie do tej pory wydane przez nas komiksy.
Coś jak zderzenie Chrisa Ware'a, Promethei Alana Moore'a, Życia i czasów Charliego Chan Hock Chye ale w wykonaniu Larceneta.
Z jego ponurym humorem.
Komiks, którego nie da się odzobaczyć!

Offline Sirius

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1714 dnia: Nd, 17 Wrzesień 2023, 21:11:39 »
Skończyłem czytać Kaznodzieję. I odczucia mam mieszane... Zaczęło się świetnie, mocno, spodobał mi się ogólny pomysł na opowieść, ale po jakimś czasie historia zaczęła się trochę ciągnąć, schodzić na jakieś poboczne wątki, a cała brutalna oprawa i kontrowersyjne motywy przestały robić takie wrażenie jak na początku. Zdaję sobie sprawę, że klasyka i ogólnie oceniam na plus, ale po początkowych zeszytach byłem zachwycony, a potem entuzjazm powoli opadał. No i zakończenie jakoś mi nie pasuje do całej tej historii.
Spoiler: PokażUkryj
Nie spodziewałem się happy endu w tak wykreowanym świecie.


Teraz zabrałem się za pierwszym tom Blasta. Drugi już w drodze.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1715 dnia: Cz, 21 Wrzesień 2023, 13:10:05 »
Den - Neverwhere Richarda Corbena, to jak wspominalem tytul, na ktory czekalem juz sam nie pamietam jak dlugo. Komiks legenda, od lat niewznawiany, a o ktorym slyszalem wielokrotnie. A poniewaz jak sami wiecie dlugotrwale czekanie i opinie innych sa cholernie stymulujace, a takze bardzo oczekiwania podbijaja. Ku mojemu szczesciu, Dark Horse dogadal sie z zona Richarda i rozpoczal kolekcje rzeczy jego autorstwa, a na poczatek poszedl wlasnie tom 1 serii Den (zaraz po relatywnie nowym Murky World). No i w koncu go mam. Jak zatem wchodzi? Jak zimne piwko (oczywiscie bezalkoholowe) w mega upalny dzien. Ten tytul ma juz prawie pol wieku na karku, a czyta sie go wysmienicie. Wywodzacy sie z undergroundu, bez sztabu redaktorow za plecami, mowiacymi co wypada, a co nie, Corben daje sie poniesc swej bezgranicznej wyobrazni w kreowaniu przygod nakoksowanego golasa. Przygod, ktore spotykaja go w egzotycznym, choc nieprzyjaznym swiecie. Fabula jest tu w ogromnej czesci bardzo pretekstowa, pedzi do przodu na zlamanie karku i co chwila nastepuja niespodziewane zwroty akcji. Bijatyki, poscigi cytujac klasyka to "moj chleb codzienny". Niby nic takiego, ale to dziala, bo Den jest fenomenalna lektura! Zaryzukuje i napisze, ze jak na komiks z 75-76 roku zestarzal sie jak najlepsze francuskie Bordeaux. A jak wypada rysunkowo? Jedno zdanie - fani Corbena beda wniebowzieci. Jose Villarubia odrestaurowal go na medal. Nie wiem, czy daloby sie to zrobic lepiej, ale podejrzewam, ze chyba nie. Psychodeliczne, piekne kolory bija po oczach i zmuszaja do wielokrotnych powrotow do tego tytulu. Chocby tylko przekartkowac raz jeszcze.
Czy polecam? Tego tytulu polecac nie trzeba. To perla, ktora kazdy fan artysty musi miec na polce. Z niecierpliwoscia czekam na kolejne tomy.
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Wrzesień 2023, 14:16:37 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1716 dnia: Cz, 21 Wrzesień 2023, 13:41:58 »
ja pamietam jak Croben robil na mnie olbrzymie wrazenie komiksami w Heavy Metal :)
ale postanowilem poczekac na polskie wydanie :)

wrzuc jak mozesz z 2-3 fotki jak wyglad po odnowieniu srodek :)
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Wrzesień 2023, 14:00:12 wysłana przez studio_lain »
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1717 dnia: Cz, 21 Wrzesień 2023, 15:01:30 »
Juz wrzucalem  ;)

Jezeli kogos ciekawi to pstryknalem kilka fotek.

O tutaj:
https://ibb.co/album/B4Jj0R?sort=name_asc
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1718 dnia: Cz, 21 Wrzesień 2023, 15:06:30 »
wyglada bdb - widac ze to jeszcze poczatki jego eskperymentow
w DEN: Saga mysle ze osiagnal punkt kulimnacyjny tej techniki nasladujacej hippi trip lsd
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1719 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 00:15:19 »
Właśnie skończyłem czytać serię 100 Naboi (jeszcze mam do przeczytania Brata Lono) i niestety jest to straszne rozczarowanie.

Poza klimatem i kilkoma niezłymi poszczególnymi opowieściami, całościowo fabularnie to jest gniot. Cała historia jest bez sensu. Po pierwsze 100 naboi i teczki nie mają żadnego uzasadnienia (i zupełnie nie ma sensu dawanie 100 naboi do wykonania jednego zabójstwa), pomijam już debilny pomysł, że można zatuszować tyle zabójstw (ale to jeszcze się broni jako coś niedopowiedzianego). Ale konflikt trustu z minutemanami jest idiotyczny, w czasie całej serii trust nie miał jakichkolwiek środków by dać sobie radę z minutemanami, którzy mogli każdą rodzinę po prostu rozwalić bez większych problemów. Po co było zatem ich uśpienie i późniejsze budzenie. Mógłbym tak dalej i dalej, ale pewnie wszedłbym w spoilery.

Na plus fakt, że autorzy nie oszczędzali swoich postaci, kilka z nich było udanych. Ale znowu, kilku z nich (minutemanów) było zupełnie zbędnych dla fabuły. To samo zresztą z trustem.

Można było z tej serii wyciągnąć znacznie więcej, ale jak dla mnie ta seria cierpi na to samo, co duża część amerykańskich komiksów (i nie mam tutaj na myśli żadnego SH) - scenariusze nie są napisane z góry na całą serię, tylko są tworzone gdy seria "zassie". Dlatego potem scenariusz ma luki i inne wady.

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1720 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 10:13:48 »
Nie trafiła do mnie ta seria. Przeczytałem chyba 2 tomy z 5 i odpuściłem. Przestało mi się podobać, kiedy zaczęły się wątki jakichś tajnych organizacji rządzących światem i całe to wybudzanie agentów. Zresztą ja ogólnie średnio lubię Azzarello.

Offline laf

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1721 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 11:32:54 »
Właśnie skończyłem czytać serię 100 Naboi (jeszcze mam do przeczytania Brata Lono) i niestety jest to straszne rozczarowanie.
To odpuść sobie Brata Lono. Szkoda Twojego czasu, a jak masz go jeszcze w folii, to będziesz mógł odsprzedać jako nówkę.
Mnie cała seria bardzo się podobała, choć w pewnym momencie trochę się zaczęło już wszystko dłużyć. Natomiast Brat Lono to jakaś pomyłka. Główny bohater jest zupełnie out of character, zniknął klimat głównej serii,  a wszystko jest nudne i przewidywalne. Serio, odpuść sobie

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1722 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 14:33:05 »
To odpuść sobie Brata Lono. Szkoda Twojego czasu, a jak masz go jeszcze w folii, to będziesz mógł odsprzedać jako nówkę.
Mnie cała seria bardzo się podobała, choć w pewnym momencie trochę się zaczęło już wszystko dłużyć. Natomiast Brat Lono to jakaś pomyłka. Główny bohater jest zupełnie out of character, zniknął klimat głównej serii,  a wszystko jest nudne i przewidywalne. Serio, odpuść sobie

Miałem odfoliowany, więc dzisiaj przeczytałem. Rzeczywiście nic specjalnego.

Offline Horyzont Snu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1723 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 17:56:57 »


Krętą i wyboistą drogą zawędrowałem do świata Apokalipsy. W ciągu ostatnich miesięcy doznawałem prawie samych zawodów i rozczarowań komiksowych. Pomyślałem nawet że najwyższy już czas, na dobre powrócić do historii opowiadanych słowem, ilustracje i obrazki pozostawiając innym. Przeglądając zestawienia i rankingi uwzględniające interesujące mnie kryteria, zwróciłem uwagę na pozycję o enigmatycznym tytule "Na wschód od zachodu", po krótkim zastanowieniu zamówiłem tom pierwszy. Zamówienie odebrałem, z zaciekawieniem i lekkim podekscytowaniem zasiadłem do lektury.



Blurb okładkowy określa i reklamuje komiks jako wyjątkową mozaikę gatunków: "fantastycznonaukowego westernu, politycznego techno thrillera i wreszcie horroru sięgającego po motywy ze starożytnych wierzeń." To wszystko prawda.
Historia osadzona jest w Ameryce której nie znamy. Ameryce spustoszonej wojną i kataklizmami. Świat przedstawiony został bardzo szczegółowo. Wszystko zaczęło się w 1908 r., kiedy to w Amerykę Północną uderzyła kometa, nieco później trzech proroków Elijah Longstreet, wódz Czerwona Chmura i przewodniczący Mao Zedong wygłosiło tajemnicze Przesłanie.



Ameryka podzielona jest na siedem zróżnicowanych etnicznie i kulturowo państw. Unię, Konfederację i Teksas, oraz Wieczny Naród Amerykański rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, Królestwo Nowego Orleanu, Teokratyczną Świątynię Przesłania zwaną Przymierzem i Republikę Ludową Ameryki ze stolicą w Nowym Szanghaju, w którym rządy żelaznej ręki sprawuje dynastia Mao.

Wieczny Naród Amerykański dysponuje najbardziej zaawansowanymi technologiami, czerwonoskórzy pod względem technologicznym o lata świetlne wyprzedzili resztę świata, ich  Kraj - Maszyna to gracz tajemniczy i śmiertelnie niebezpieczny. Dla odmiany Królestwo Nowego Orleanu dzięki sukcesywnie poszerzanym wpływom na terenie Teksasu i Zatoki Meksykańskiej posiadło bajeczne wręcz bogactwa. Gildie bankowe Królestwa finansują i kredytują rządy innych krajów, spekulując i wywierając ekonomiczne naciski umacniają władzę króla Josepha Freemana III. Socjalistyczna Republika Ludowa zbroi i szkoli zdyscyplinowane legiony głoszące chwałę przewodniczącego Mao.



To zaledwie czubek góry lodowej. Na przestrzeni niemal tysiąca stron dwóch pierwszych tomów Jonathan Hickman snuje i rozwija kolejne wątki. Niemałą radość sprawiło mi poznawanie dziejów państw tworzących Amerykę czasu Apokalipsy, ich wzajemnych powiązań, sojuszy i animozji. Śledząc jawne obrady Wybranych, a także podglądając ich zakulisowe knowania, tkane misternie pajęczyny spisków i zdrad, zwieńczone brutalnymi skrytobójczymi zamachami, trudno nie zgodzić się z zakwalifikowaniem powieści do gatunku politycznych techno thrillerów.

W materiałach dodatkowych zawarto szczegółowe opisy państw i chronologiczną linię czasu uwzględniającą najważniejsze wydarzenia z historii Ameryki czasu Apokalipsy.



Na kartach "Na wschód od zachodu" nie zabrakło także miejsca dla wspomnianego westernu sf. Stolice państw to naszpikowane super technologiami metropolie. Wystarczy rzucić okiem na Białą wieżę w Waszyngtonie, lub Czarne wieże w Savannah by poczuć futurystyczny zew przyszłości. Cybernetyczne modyfikacje są w zasięgu ręki, a sztuczna inteligencja dawno już zyskała świadomość. Mimo tego olbrzymie przestrzenie kontynentu to jałowe pustkowia przemierzane przez obdartych, zagłodzonych włóczegów. Tutaj wciąż panują stare zwyczaje,a sprawiedliwość wymierzana jest przez grzmiące rewolwery.



Okładkowa rekomendacja szczególnie ujęła mnie "horrorem sięgającym po motywy ze starożytnych wierzeń". Apokalipsa bowiem jest motorem napędowym powieści. Apokalipsa i budzący grozę Jeźdźcy Apokalipsy - Śmierć, Wojna, Głód i Podbój. Hickman interpretuje Księgę Objawienia w przewrotny sposób, jeźdźców jest bowiem trzech. Akcja komiksu rozpoczyna się w 2064r. W 2055r. trzej Jeźdźcy zginęli. W 2064 przebudzili się by powrócić na Ziemię, konsekwencją tego jest ich forma - są dziećmi.

Śmierć, zwany także Białym Jeźdźcem wcześniej opuścił swych niosących zagładę braci. Tak jak William Blake doprowadził do zaślubin Nieba i Piekła, tak Hickman Życie przyobiecał Śmierci i obietnicy dotrzymał. Biały rewolwerowiec w towarzystwie Wilka i Wrony przemierza więc spalone słońcem pustkowia w poszukiwaniu tajemniczej i potężnej istoty znanej ze Starego Testamentu.



W westernie, nawet tym zmodyfikowanym genetycznie nie może zabraknąć szamanów - wspomnianych Wilka i Wrony. Tam gdzie szamani, tam też i duchy. Świat umarłych i świat na jawie, spajane są przez starą magię. Autor dla urozmaicenia od złowieszczego apokaliptycznego mamrotania (dla ścisłości w komiksie nie użyto żadnych biblijnych cytatów, wszystkie przepowiednie i tego typu fragmenty są zmyślone), wprowadza istoty obce chrześcijaństwu.

Skoro o Wilku i Wronie mowa, nie sposób nie wspomnieć także o postaciach przewijających się na kartach "Na wschód od zachodu". To kolejna mocna strona komiksu - zróżnicowani bohaterowie.



Pierwsze skrzypce gra Śmierć, bezwzględny rewolwerowiec, bezbłędny w swym zabójczym rzemiośle. Panteon bohaterów drugoplanowych i trzecioplanowych jest niezwykle zróżnicowany. Pełnię władzy sprawują Wybrani, czyli głowy państw, tutaj szczególną uwagę zwraca niegodziwy i do cna zdemoralizowany prezydent Konfederacji Archibald Chamberlain. W drugim i trzecim rzędzie przepychają się pomniejsi politycy, okrutni pomimo dziecinnych aparycji Jeźdźcy, następcy tronu, szamani, strażnicy Teksasu, a także duchy, pomioty otchłani i myślące maszyny. Szczególnie polubiłem Babilona, chłopaka który niemal od samego początku kojarzył mi się z młodym Enderem, a za sprawą olbrzymiej przyłbicy z bezimiennym bohaterem wydanej w 1997 r. gry komputerowej MDK.

Nie odnotowałem też żadnych zapchajdziur, wątków niepotrzebnych. Wszystko i wszyscy są na właściwych miejscach, dokładnie tam gdzie autor zaplanował, w swoim wielkim dziele stworzenia. 



Nick Dragotta opowiada kreską oszczędną, wręcz ascetyczną. Często ledwo pobieżnie kreśląc tła, detale i szczegóły fizjonomii postaci. Nie przeszkadza mu to jednak nurzać się w szczegółach scen pełnych przemocy i okrucieństwa. W "Na wschód od zachodu" krew leje się strumieniami, ludzie cierpią i umierają w męczarniach, a mrok na dobre zadomowił na kartach komiksu.

Lektura dostarczyła mi niesamowitej frajdy. Zawsze lubiłem powieści długie i rozbudowane, wielotomowe sagi oraz cykle. Lubię gdy fabuła ma czas i przestrzeń, a tak właśnie jest w "Na wschód od zachodu". Odkrywanie świata, który z drobiazgową dokładnością zaprojektował Jonathan Hickman i poznawanie  bohaterów oraz dziwnych istot było doznaniem jakiego dawno nie dostarczył mi żaden komiks. Na żadną premierę nie czekam równie mocno jak na Trzeci rok Apokalipsy.



Nie znam zakończenia historii, ale jak na razie wpisuję Na wschód od zachodu na listę ulubionych powieści graficznych. Ocena może być tylko jedna, i jest to 7/7.

Ceny okładkowe tomów to 199 złotych. Za przyjemność przebywania w tym post apokaliptycznym świecie, zapłaciłem jakieś 340 złotych i zdecydowanie było warto!
« Ostatnia zmiana: Pt, 22 Wrzesień 2023, 17:58:57 wysłana przez Horyzont Snu »

Offline Guru_Komiksu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1724 dnia: Pt, 22 Wrzesień 2023, 22:12:00 »
Ostatnio skończyłem Dziki Zachód - Calamity Jane i to świetnie narysowana i opowiedziana historia. Zaczyna się dość spokojnie, ale później jest coraz bardziej brutalnie i ciekawie. Zachęciła do zakupu Dzikiego Billa. Na pewno jeszcze wrócę do tego komiksu ze względu na rysunki.
Tom zbiorczy Cygana - jest nieźle, dobrze się czyta, choć szkoda, że to niedokończona historia, bo kilka wątków nie zostało domkniętych. Samego bohatera raczej nie polubiłem. Marini klasa sama w sobie.
Kroniki Roncevaux - Nie wiem jak to skończyłem. Miejscami przynudzało, ale jakoś dobrnąłem do końca. Rysunki dobre, ale wszystko popsuła mdła kolorystyka, która zniechęca do wpatrywania się w szczegóły. Ciężko też odróżnić bohaterów (na początku przewracałem wcześniejsze kartki, aby ogarnąć kto jest kim). Dostałem go w prezencie, ale sam bym go nie kupił.
RIP - tom 3 - ależ to dobre. Świetne uzupełnienie większej historii, domknięcie kilku wątków jak i pojawienie się paru nowych. Dla mnie jeden z lepszych komiksów tego roku.
Najemnik - tom 7 i 8 - jak zwykle dobrze się czyta i jeszcze lepiej się podziwia te małe obrazy. Oba tomy ciekawe.
A teraz jestem w trakcie drugiego tomu zbiorczego Skorpiona. O ile pierwszy był mega ciekawy, tak drugi już jest jakiś taki rozwleczony i bazuje ciągle na wpadaniu w kłopoty po czym łutem szczęścia się z nich bohater z towarzyszami wydostaje, by ponownie naiwnie w nie wpaść. Formuła już się wyczerpuje. Marini świetny, ale scenariusz już coraz gorszy. Zobaczę jak ostatnia historia. Zastanawiam się czy w ogóle kupować kolejne tomy, skoro jest tendencja spadkowa.
Jak skończę Skorpiona to w kolejce Hokka Hey, Republika Czaszki i czas skończyć Pustynne Skorpiony.