Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 760021 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline michał81

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1140 dnia: Pn, 13 Marzec 2023, 23:13:11 »
Parker 1 - Łowca, Parker 2 - Firma (Taurus)
Zapowiedź nowego wydania Parkera spowodowała, że na rynku pojawiło się trochę ofert wydania poprzedniego i mogłem w końcu dokupić za jakieś sensowne pieniądze część pierwszą, której mi brakowało (części 2, 3 i 4 kurzyły się gdzieś w kartonie od dwóch lat). Przeczytałem na razie dwie pierwsze odsłony cyklu. Cóż można napisać: pulpa literacka wystylizowana przez Darwyna Cooke'a na produkt premium. Świetna forma graficzna, która wprost nam mówi, że jesteśmy na początku lat sześćdziesiątych. Bohater jest w sumie odrażający, ale jego otoczenie jest równie odrażające. Nowego wydania nie nabędę (format Taurusa jest w porządku dla tych rysunków, a wydanie bardzo ładne). Podsumowując: wybitny cykl komiksowy.
Ocena: 9/10
Format Taurusa dobrze pasuje do tych opowieści, co jeszcze bardziej podkreśla pulpę literacką. Jednak jeden tom ma zrąbany druk. Nie pamiętam który to jest (a teraz nie ma pod ręką aby sprawdzić), ten w którym ciemny niebieski zlewa się z napisami, co powoduje że ciężko je rozczytać.
« Ostatnia zmiana: Pn, 13 Marzec 2023, 23:18:47 wysłana przez michał81 »

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1141 dnia: Pn, 13 Marzec 2023, 23:18:15 »
To był tom drugi. Dla mnie to zresztą jeden z powodów, żeby czekać na nowe wydanie.

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1142 dnia: Pn, 13 Marzec 2023, 23:50:33 »
Skończyłem całość parę dni temu. Bardzo dobry kryminał (najlepszy Bru, jakiego czytałem - a czytałem Śpioch, Pulp, Zabij albo zgiń, Velvet, Fatale, Iron Fist, Daredevila, X-Men, Catwoman, Original Sin, Człowiek, który się śmieje i Gotham Central), ale jednak nierówny.

Zupełnie nie rozumiem po kiego grzyba w tej serii znalazł się Parszywy weekend, psuje klimat całości. Doskonały był Tchórz (w ogóle ta seria obiecywała więcej podobnych historii, związanych z fatalnymi wyborami bohaterów, a tak do końca nie było). Świetny był też Zły czas, złe miejsce, super klimat. Te środkowe historie były bardzo dobre, ale nie rewelacyjne. Ostatni tom trochę jednak mnie rozczarował. Poprawnie, ale zabrakło wow, niektóre rozwiązania fabularne trochę na siłę.

Wydaje mi się, że przy tej ilości historii trudno jest zrobić wszystko na jednolitym, równym poziomie w sytuacji gdy od samego początku poprzeczka zostaje zawieszona tak wysoko. Dla mnie "Parszywy weekend" to taki lżejszy przerywnik. Może Brubaker oddawał hołd jakimś swoim fascynacjom komiksowym, może chodziło o coś innego. Nie wiem.
Natomiast to co niewątpliwie jest na plus w tej serii to brak czegoś co od biedy określiłbym mianem "zbyt idealnego zgrania". Żeby to jakoś wyjaśnić: czytając choćby "Zemsta hrabiego Skarbka" odnosiłem takie wrażenie, że o ile wszystko tam się zgrywa i formalnie rzecz biorąc całkiem logicznie wiąże o tyle całościowo ilość zwrotów akcji i rozwiązań fabularnych jest jednak trochę sztuczna. Całość była powiązana w sposób zbyt idealny. Coś jak 20 orzełków pod rząd przy rzucie monetą. Niby całkowicie możliwe, ale jednak powstaje wrażenie, że coś tutaj jest naciągane. Natomiast w przypadku "Criminal" (a mimo wszystko przerobiłem to w dwa wieczory toteż nie było tak żeby większość fabuły zdążyła ulotnić się z głowy) nie odnosiłem wrażenia takiego nadmiernego wygładzenia fabularnego gdzie teoretycznie wszystko się spina i układa w jednolitą całość a tymczasem czytelnik podskórnie czuje, że to jest na granicy zdrowego rozsądku.
Natomiast zgadzam się co do "Tchórz" - faktycznie pierwszy tom zrobił na mnie największe wrażenie, ale powód mógł być na tyle prozaiczny, że to był właśnie ten tom pierwszy, który dał efekt kopnięcia w głowę. Później po prostu oczekiwało się kontynuacji wrażenia o minimum tej samej skali i intensywności (a najlepiej jeszcze bardziej podkręconych) i to mogło mieć jakiś tam wpływ na odbiór reszty (chyba podobnie miałem zresztą z "Lazarus").
W każdym razie jest to po prostu bardzo, ale to bardzo dobry kryminał.

"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1143 dnia: Wt, 14 Marzec 2023, 15:13:38 »
Właśnie skończyłem. "Latający trapez!" od razu po lekturze wydaje się być najsłabszym tomem, poprzednie trzy były arcydziełami godnymi wszystkich gwiazdek tego świata, a tutaj długo chciałem dać 7/10 czyli dobry, ale zakończenie podnosi ocenę o 1 (jaka by ona ostatecznie nie była, to zawsze +1). Słabszy Sfar to nadal dobry komiks, ale muszę się z tym jeszcze przespać. Czyta się szybciej niż poprzednie tomy, wiele stron to ogromne kadry - obrazy na całą lub nawet dwie strony, a historia na pierwszy rzut oka wydaje się krótka i prosta. Dzieje się w jedną noc w przybytku, którego największą atrakcją, oprócz morza wypijanego trunku, są cyrkowcy wykonujący ekwilibrystyczne sztuczki na trapezie nad głowami gości. Dużo gadki o nieszczęśliwej miłości, bójki z użyciem tulipanów i świntuszenie. Był taki film Kieślowskiego o młodym chłopaku mordującym taksówkarza. Zobaczyłem go wiele lat temu jako dziecko i niczego nie zrozumiałem. Postawa głównego (anty-) bohatera była dla mnie dziwna i nie wynikała z poprzednich wydarzeń i tego co go spotkało. I podobnie jak w Krótkim filmie o zabijaniu lub w Duchach Inisherin, które wczoraj oglądałem, w Klezmerach też początkowo ciężko było mi zrozumieć motywacje bohaterów, ale jak to przemyślę i wstanę jutro rano, to już będę wiedział jak ocenić, tak jak dziś rano ocena Inisherin poszła w górę. Czy faktycznie Klezmerzy w czwartej odsłonie są słabsi, czy może jednak to wszystko ma sens... Na zagranicznych portalach "Latający trapez!" ma słabe, czasem wręcz dramatyczne oceny (np. 1.8/5 na Bedetheque). Wydaje mi się, że użytkownicy oceniali od razu po lekturze i zapominali fabułę zamiast ją przemyśleć. W ostatnim tomie, który już ma dużo lepsze oceny czytelników Sfar podjął temat mordów w Kiszyniowie ponad 100 lat temu. Bardzo czekam.

Faktycznie ten tom jest znacząco inny od poprzednich (więcej przestrzeni, mniej tekstu, jeszcze bardziej niedbała kreska), ale ja bym na pewno nie powiedział, że jest gorszy. Jest głównie o emocjach i ta forma bardzo pasuje, a zakończenie wyjątkowo zaskakujące i świetne. Jedyne, co mi się nie spodobało, to brak wyczerpujących komentarzy Sfara na koniec tomu, w poprzednich tomach bardzo to lubiłem.

Offline Itachi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1144 dnia: Wt, 14 Marzec 2023, 22:41:39 »
7 Żywotów Krogulca

Dawkuję sobie tę pozycję niczym najlepsze wino. Po trzech rozdziałach jestem zauroczony. Narracją. Obrazem. Fabułą. Na ten moment to pozycja do oceny 10 na 10. Jak kto możliwe, tak płynnie skonstruować historię, że czytelnik delikatnie i płynnie zanurza się w niej strona po stronie? Przychodzi to tak naturalnie jak wiosna po zimie. Wijące się na niebie ptaki, poczciwa staruszka wprowadzają wręcz elementy surrealizmu, fantazji. Dopełnia to całość tworząc wyjątkowo jakość. Zwróciłem jeszcze uwagę na świetne tłumaczenie. Nic mi nie zgrzyta, a zapewne wykonanie nie należało do najłatwiejszych.

Warto czasami zrobić sobie przerwę od komiksów (w moim przypadku zdecydowanie za długą), aby później wyławiać z rynku zaległości, ale tylko te wyselekcjonowane z absolutnego topu. Na ten moment jestem ukontentowany na maksa. I już sobie zazdroszczę kolejnych dwóch, trzech wieczorów z Krogulcem i miętową herbatką.
https://www.instagram.com/itach_i_93/

A co, chciałbyś mnie zadenuncjować jak ten konfident itachi?

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1145 dnia: Śr, 15 Marzec 2023, 23:06:58 »


"All-Star Batman i Robin, Cudowny Chłopiec", kolejna historia o Mrocznym Rycerzu spod ręki Franka Millera, czyli lektura szybka, łatwa i niekoniecznie przyjemna. Komiks zbyt dobrej renomy nie ma - sam kupiłem go tylko z chęci skompletowania wszystkich komiksów Millera (a przynajmniej tych wydanych w Polsce), bo pomimo faktu, że lubię jego Batmana, to akurat ta pozycja nie wydawała mi się zbyt zachęcająca. Wrażenia z lektury niestety nie zmieniły mojego nastawienia, całość przeczytałem już zresztą jakiś czas temu, ale jakoś nie mogłem się przemóc, żeby w końcu uporządkować myśli na jej temat.

Przede wszystkim komiks jest przeszarżowany, topornie napisany i przesadnie wulgarny - i mam tu na myśli raczej jego ogólny wydźwięk, bo w gruncie rzeczy zbyt wielu przekleństw tutaj nie uświadczymy, a jak już się zdarzają, to ocenzurowane. I nie zrozumcie mnie źle, jest cała masa wulgarnych komiksów, które trafiają w moje gusta (jak choćby spora część twórczości Gartha Ennisa), ale ten jest wręcz chamski, przez co nieprzyjemny w odbiorze. Bohaterowie są napisani fatalnie, postacie wypadają irytująco, są antypatyczne i zdaje się, że niezbyt grzeszą inteligencją, na czele zresztą z samym Batmanem, którego przedstawiono tu jako niezłego psychopatę. Co mogłoby nawet pasować w kontekście niektórych wydarzeń z "Mroczny Rycerz kontratakuje" - "All-Star Batman" jest zresztą bardzo wyraźnie osadzony w tym samym continuity, co reszta komiksów Millera o Batmanie - jednak zupełnie nie gra jako samodzielna fabuła, bo nie jest to postać, o której chciałoby się czytać. A nie był taki ani w "Roku pierwszym", ani w "Powrocie Mrocznego Rycerza", więc biorąc pod uwagę, że ta historia dzieje się pomiędzy nimi, można by założyć, że Miller miał w zamiarze przedstawić gorszy etap w jego życiu i jakieś chwilowe załamanie nerwowe, sądzę jednak, że powodem jest raczej spadek formy scenarzysty niż zamierzony efekt, bo z treści to niestety nie wynika. Kolejny minus to dialogi. Są pisane beznadziejnie, równie irytujące jak wypowiadające je postacie, a momentami bardzo ciężkie do przebrnięcia - szczególnie mam tu na myśli zeszyt trzeci, wprowadzający do historii Black Canary. Fabuła jest rwana, dużo wątków zmierza donikąd, a w pewnym momencie coś chyba nie zagrało w narracji (z jakiegoś powodu akcja nagle przenosi się o 15 godzin wcześniej, jednak już widzimy efekty tego, co będzie dziać się później - również zeszyt trzeci).

Za warstwę graficzną odpowiada Jim Lee i być może będę w mniejszości, ale dla mnie te rysunki to najgorszy plastik, z jakim stereotypowo kojarzy mi się superhero. Krzykliwa, nieciekawa kreska, przeseksualizowanie postaci na każdym kroku i mnóstwo graficznych popisów, które nie robią na mnie wrażenia. Całość totalnie bez klimatu i niestety psująca mi lekturę, bo w jej trakcie zastanawiałem się, o ile lepiej by mi się to czytało, gdyby tę historię dano komuś innemu.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o dwóch kwestiach. Po pierwsze seria nie chwyciła, w efekcie czego jest urwana i Miller nigdy nie dokończył tej historii. Po drugie polskie wydanie jest niekompletne - ostatecznie powstało 10 zeszytów, jednak w tym tomie znajduje się ich tylko 9 (natomiast podobnie jest w oryginale, na którym bazowana jest nasza edycja, więc to niekoniecznie wina Egmontu). Aczkolwiek trzeba też zaznaczyć, że nie jest to aż taka wada, bo moment, na którym zamyka się nasze wydanie całkiem nieźle nadaje się na zakończenie i można ten komiks potraktować jako pewien epizod z życiorysu Batmana, który kończy się wraz z pierwszą wspólną akcją z Robinem - w dodatku całkiem niezłym kadrem. Wg mnie to akurat gra całkiem nieźle, a ten ostatni zeszyt można bez problemu znaleźć nawet online, jednak mi już nie starczyło samozaparcia, żeby się z nim zapoznać. Co prawda zacząłem, ale akurat byłem zmęczony i doczytałem do połowy, a później już nie miałem ochoty wracać - co w sumie odpowiednio świadczy o poziomie całej serii. Obok crossovera "Spawn/Batman" to jak do tej pory najsłabszy komiks Millera, jaki miałem okazję czytać. Zastanowiłbym się, któremu z nich przyznałbym ten "zaszczytny" tytuł - i chyba jednak temu drugiemu - ale dla "All-Star Batman" rekomendacja to jednak żadna.

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1146 dnia: So, 18 Marzec 2023, 13:00:02 »
Usiadłem wczoraj do "Button man" z przekonaniem, że z uwagi na objętość pewnie zejdą dwa wieczory, ale o dziwo poszło w jeden. I o ile można spokojnie napisać, że to naprawdę przyzwoita, choć dzisiaj już retro historia o tyle niestety, ale czytana A.D. 2023 nie robi tego wrażenia, które zapewne sprawiała w czasie swojego debiutu. Dzisiejszy czytelnik miał szansę/okazję zapoznać się z takimi przejawami komplikacji fabularnych, skali brutalności czy innego cynizmu, że Zimny Harry sprawia wrażenie nestora gatunku antybohatera, takiego krzepkiego, prosto trzymającego się dziadka, którego cały czas szanuje się za dokonania w czasie zimnej wojny, ale którego wieczorne opowieści nie powodują żywszego bicia serca. Czytając Cyngla człowiek czuje się trochę tak jakby wrócił do lat 70tych z fabułami filmowymi zbudowanymi wokół postaci w klimacie Bondów i innych Bourne`ów, którzy jednak na początku plastikowych lat 90tych byli już jednak tak trochę passe. W efekcie Harry`ego można traktować jako epigona klimatu 70/80.
Czy historia jest ciekawa? I tak i niekoniecznie. Tak, bo jest spójna, sprawnie napisana, ma swoje początek, rozwinięcie i koniec. Jest jeden czy dwa twisty (jeden z nich na początku lat 90tych pewnie robił wrażenie, dzisiaj można domyśleć się go po jednej sugestii) i na pewno nie jest to nudna rzecz. A niekoniecznie, ponieważ wszystko to już było. Widzieliśmy/czytaliśmy to pewnie niejeden raz w różnych odsłonach, na mocniejszych sterydach i z lepiej wyostrzonymi krawędziami. Ot, taki minus cofania się w czasie o 30 lat.
Siadając do lektury nie nastawiałem się na żaden efekt niesamowitości, bo jednak trudno o jakieś wielkie odkrycia w opowieści z gatunku "zabili go i uciekł" sprzed trzech dekad i w zasadzie dostałem tylko tyle i aż tyle ile się spodziewałem: lekko spatynowaną, sprawnie skonstruowaną opowieść, która może spokojnie służyć jako podręcznik do historii komiksu.
Generalnie z racji upływu czasu i zmanierowania dzisiejszego czytelnika 7-7,5/10. Wydaje mi się, że przy tej okładkowej przepłaciłem, bo też jest to komiks z gatunku "można, ale czy trzeba to mam niejakie wątpliwości".

P.S. W porównaniu do takiej "Yiu" korekta dała z siebie wszystko.  8)
« Ostatnia zmiana: So, 18 Marzec 2023, 13:01:33 wysłana przez death_bird »
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1147 dnia: So, 18 Marzec 2023, 13:22:27 »
Przeklęty. Mucha Comics.
    Brzydki i paskudny komiks. Ludzie ukazani z najgorszej możliwej strony jako szkodniki na tej pięknej planecie których sens życia to najniższe instynkty:  mordowanie, seks i pełny brzuch . Historię śledzimy z perspektywy jednego z pierwszych znanych wynalazców o wyglądzie naszego Geralta który od setek lat przemierza świat w poszukiwaniu tej jedynej która go utuli do wiecznego snu.
  Ciekawa dekonstrukcja biblijnych postaci , mocno i dosadnie ukazana tragedia i cierpienie dzieciaków,  dawno nie widziałem  tak okropnej wizji świata w komiksie i nawet jeżeli pod koniec dostajemy odrobinę nadziei to szybciutko zostajemy sprowadzeni na ziemię.
   Autorzy "Skalpa" , jednej z najlepszych serii jakie kiedykolwiek czytałem  nie zawodzą, Aaron robi dobrą robotę i  choć idzie trochę na łatwiznę plus parę głupot w stylu :
Spoiler: PokażUkryj
-Adam mówi do Ewy że jest dziwką, nie wiem skąd takie słownictwo, ciężko w dwuosobowym  raju oczerniać kobietę o puszczanie się  :)
-Ewa mówi do Adama że ma małego , nie wiem skąd ma skalę porównawczą    :)

...ale i tak czyta się szybko i z zainteresowaniem, krzywe i zdeformowane twarze rysowane przez Guerrę robią klimat wizji świata po utraconym raju ,  ciekawi mnie w jakim kierunku pójdzie seria i czekam na drugi tom.



Nesumi

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1148 dnia: So, 18 Marzec 2023, 14:43:51 »
Batman Imposter. Podczas czytania cały czas miałem wrażenie, że to wyszło spod pióra Lemire'a (syndrom Sorentino) i cały czas byłem zdziwiony jakie to wszystko sensowne i bez pretekstowej fabuły. Rysunki, jak to u Sorentino, świetne. Ogólnie historii czegoś brakuje, jakiegoś zwieńczenia, twistu. Jest poprawna i tyle (aż tyle?). Komiks z biblioteki. Nie wstrząsnął mną na tyle, abym chciał go kupić i posiadać w swojej bibliotece. Nienajgorsza rzecz na raz.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1149 dnia: Nd, 19 Marzec 2023, 22:35:47 »
Coś tam naskrobałem, o lekturach z weekendu (+ 1 sprzed tygodnia albo dwóch).

Chu – spinoffik pierwsza klasa. Nie czytałem nic przed lekturą, ale wkręciłem sobie, że to będzie komiks o córce Tony’ego Oliwce dlatego zaskoczenie z lektury było tym większe. Zaczynamy w przeszłości, a w zeszytach 6-10 seria idzie już zupełnie swoją drogą, porzucając postacie znane z oryginalnego Chew. I bardzo dobrze, gdyż 2 historia jest świetna i pomysłowa. 
 Layman dalej na stanowisku scenarzysty, natomiast nastąpiła zmiana rysownika. Początkowo byłem lekko zawiedziony, rysunki ok, podobne stylem, ale jakieś takie „za słodkie” mi się wydawały (choć oczywiście brutalnych i krwawych scen nie brakuje :) ). Jednak po przeczytaniu całości, biorąc pod uwagę, że tym razem mamy główną bohaterkę uważam, że takie słodkawe rysunki jak najbardziej pasują. Widać mocne użycie komputera (tła), ale w taki sposób, że to nie razi. Szkoda trochę braku większego formatu, choć rozumiem czym było to podyktowane.
Całość czyta się w miarę szybko, ale z dużą satysfakcją. Pozycja rozrywkowa, ale na najwyższym poziomie. Lekko naciągnę i dam 9-/10 :)
W 100% można też czytać to niezależnie od Chew, więc jak kogoś np. odrzuca tam ilość tomów tutaj może spokojnie spróbować.

Colorado Train – całkiem sprawny miks oklepanych motywów (momentami miałem wrażenie jakbym widział podobny film czy serial), w miarę „świeżej” lokalizacji.  Lektura szybka i wciągająca. Zakończenie też w miarę satysfakcjonujące. 7+/10.

Powrót pszczołojada – Nie mój styl graficzny, nie do końca mój gatunek, ale czyta się to nieźle i odczucia mam w zasadzie pozytywne. Zakończenie ok (pewnie odebrałbym lepiej, gdyby nie megaspoiler(!!) na okładce w streszczeniu), choć ciut naiwne. Tytuł idealny pod płeć piękną lub „wrażliwców” (bez złośliwości). 7/10.

O chłopcu, który pokochał ducha klauna – niezły przerywnik pomiędzy „dużymi rzeczami”. Fabuła w sumie pretekstowa pod rysunki. Te bardzo dobre. Choć razi forma wydania, bo albo były w za niskiej rozdzielczości materiały albo w druku (może cyfrowym) utracone zostały detale, bo szczególnie początkowe plansze wyglądają tak sobie ,do tego  grzbiet bez tytułu (zawsze mnie to razi), papier też taki sobie. Jako ciekawostkę, szczególnie w niższej cenie niż obecna można wziąć. Ode mnie powiedzmy 6/10.

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1150 dnia: Pn, 20 Marzec 2023, 01:08:01 »
Przez weekend pękła "Skarga Utraconych Ziem" z czego wszystko poza zbiorczym "Rosińskim" premierowo i szczerze pisząc mam dosyć mieszane uczucia. Rozpoczynając "Rycerze Łaski" dosyć ciężko było przestawić się na nową kreskę, za której typem szczerze pisząc niezbyt przepadam. W efekcie na początku oglądało się to trochę drętwo, a i fabuła sprawiała wrażenie tak jakby również miała lekko pod górkę, choć tutaj mógł mi się włączyć mechanizm lekkiego sceptycyzmu względem prequeli. Niemniej gdy już przyszło było uporać się z nowym podejściem do rysunku, to powoli i pomimo wszystko zaczęło kiełkować wrażenie, że z każdą kolejną historią fabuła rozkręca się coraz bardziej i początkowe "zieeew" ustępuje rosnącemu zainteresowaniu (niewątpliwą zaletą była tutaj możliwość odniesienia się do znanej wcześniej postaci - Seamus może nie był najbardziej charakterystyczny w oryginalnych historiach, ale jako punkt zaczepienia w stos. do pierwszego zbiorczego okazał się być mocno pomocny jeśli chodzi o możliwość ponownego zanurzenia się w świecie przedstawionym - takie kotwice zdecydowanie ułatwiają mi odnajdywanie się w fabułach sequeli/prequeli). W efekcie im bliżej ku końcowi tym czytało się to coraz lepiej (wyglądało to tak jak gdyby Dufaux potrzebował nieco czasu i po cokolwiek niemrawym początku przypomniał sobie o co w tym wszystkim chodzi, z czym to się je i wręcz z rozdziału na rozdział coraz lepiej dopasowywał się do wykreowanej rzeczywistości) a końcówka "Sill Valt" to już autentyczne zaskoczenie i szczerze pisząc scenariusz złapał mnie w tym momencie z opuszczoną gardą. Zupełnie nie spodziewałem się takiego obrotu sytuacji i już choćby ze względu na
Spoiler: PokażUkryj
samą tożsamość Gwinea Lord
dałbym +1 do całości tomu (inna sprawa, że pierwsze skojarzenie z tym twistem to
Spoiler: PokażUkryj
trylogia "Konrad"
ze świata Warhammera - nie wiem czy to intencjonalnie wykorzystana inspiracja czy też czysty przypadek, w każdym razie skojarzenie jest natychmiastowe).
Niemniej jak zaczęło się raczej przeciętnie tak zakończyło z przytupem i scenarzystę z nieukrywaną satysfakcją wolę oceniać po tym jak skończył. ;)
I gdyby to był koniec przygód w świecie Eruin Dulei wszystko byłoby ok, szafa by grała i można byłoby napisać, że to dwie całkiem satysfakcjonujące sagi są.
Niestety jest jeszcze nowy cykl.
No i tutaj zaczynają się problemy. Kreska z gatunku "konturówki", która sprawia, że postacie wyglądają sztucznie - dosłownie jak "narysowane" (co skądinąd może brzmieć zabawnie), ale rysunek jeszcze można przeboleć. Gorzej, że fabuła zalicza zjazd. Spory zjazd . I bohaterowie i antybohaterowie są jednoznacznie płascy, jednowymiarowi i w zasadzie pozbawieni osobowości. To imiona i nic poza nimi. Dobry jest dobry, zły jest zły, widać to nawet po wyrazie twarzy. Historia tak naprawdę nie budzi żadnego zainteresowania i (po dwóch tomach czyli pewnie połowie dodajmy uczciwie) sprawia wrażenie jak gdyby powstawała strona po stronie, bez jakiegokolwiek wcześniej spreparowanego konspektu. W efekcie po dwóch częściach żadna z postaci nie dostarcza żadnych emocji, nikomu nie idzie kibicować, tak po prawdzie jedynym co powoduje jakąkolwiek reakcję jest irytujący "bitch face" legalnego królewskiego synalka. Irytacja. Podejrzewam, że chyba jednak nie o to w tym wszystkim chodziło.
Na chwilę obecną nie mam pojęcia co scenariusz musiałby odwinąć w kolejnych dwóch tomach żeby dorównać chociażby prequelowi, bo nie wiem czy starczy tam koncepcji na jakikolwiek porównywalny zwrot akcji.
Generalnie widziałbym to w ten sposób, że
Cykl pierwszy - przy wszystkich niewielkich, ale jednak niedomaganiach fabularnych - 8/10
Cykl drugi - 7/10 (bo +1 za końcówkę)
Cykl trzeci na chwilę obecną - 5/10 i nie wiem co tam się będzie musiało podziać żeby ocena mogła pójść w górę i żeby nie okazało się, że to już jest tylko i wyłącznie odcinanie kuponów.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1151 dnia: Pn, 20 Marzec 2023, 08:10:57 »
Sorki, że trochę nie w temacie, ale chyba jednak dobrze trafione. Oceny przeczytanych pozycji. Zauważyłem, że większość forumowiczów boi się oceny 5/10, a jak już używa, to jest to słaba pozycja. Dziwne... Już śpieszę wyjaśniać mój punkt widzenia.

Skala 10- stopniowa. Zresztą nie ważne czy 5, 7, czy 100. W środku powinno być średnie czytadło. Takie, które jest ok, żadna rewelacja, ale jednak porządny średniak. Czyli taka porządana pozycja przez wszystkich wydawców. 10, czy inna maksymalna ilość powinna być dla dzieł wybitnych, bez wad. W opinii oceniającego oczywiście.

Dlatego ciekawi mnie dlaczego tak jest. Często ktoś ocenia jakiś komiks na 5/10 pisząc, jakie to słabe... czy wtedy nie powinno być 2, góra 3/10?

« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Marzec 2023, 08:35:03 wysłana przez Takesh »

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1152 dnia: Pn, 20 Marzec 2023, 08:52:05 »
Bo poczułem się wywołany do tablicy:
Skalę od 1 do 10 traktuję następująco: 6-10 to pozycje od niezłej do wybitnej. Czyli od 6 w górę umieszczam to co się dobrze czyta, stopniując skalę tej "dobroci".
5/10 to jest granica przyzwoitości.
Od 4 w dół historie od słabej do beznadziejnej.

P.S. Wpis Takesha skłonił mnie do pewnej autorefleksji: dochodzę do wniosku, że moja wersja ocen jest pochodną systemu egzaminacyjnego: 50% +1 - zdane (na dst, ale jednak). Od 50% w dół - niezdane. Tutaj mamy skalę 10/10 zamiast procentowej, ale mechanizm w głowie pozostał ten sam.
« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Marzec 2023, 09:15:27 wysłana przez death_bird »
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline perek82

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1153 dnia: Pn, 20 Marzec 2023, 09:17:41 »
Ja zawsze miałem problem z takim rozdrobnionym stopniowaniem dobroci lub mierności. Nie mam aż tak wyrobionego "czucia", żeby jednej słabej pozycji dać 2/10 a innej 3/10. No chyba, że to jest wynik jakiegoś skomplikowanego algorytmu, ale też nie umiałbym takich kryteriów do komiksów zastosować. Dlatego zawsze mnie zastanawia, jak ktoś daje powiedzmy 6,5/10.
Ja ograniczam się do skali: nie podeszło (nie chcę używać słabe, bo mogę się przecież nie znać i arcydzieła nie rozpoznać, co się już w sumie nieraz zdarzyło) / niezłe (można przeczytać, ale niekoniecznie) / dobre / znakomite. Cztery kategorie. Plus piąta, poza konkursem, dla absolutnego top10 ever.
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *
Locke & Key (Keyhouse compendium) ***

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1154 dnia: Pn, 20 Marzec 2023, 09:25:37 »
@death_bird
Nie wywołuje do tablicy, ani robię tym bardziej osobistych wycieczek. Tak tylko w razie czego precyzuję  ;D

Dzięki za opinie. I tutaj chyba właśnie o to mi chodzi. Wrzucanie w swiat opinie, że coś jest właśnie po środku (to ciągle przyzwoita pozycja), a oceniane bardzo słabo.
To, że ktoś ma taką skalę jako minimum, które go satysfakcjonuje, to spoko. Ale starając się być obiektywnym, przy samych minusach i żadnym pozytywnie (takowego nie wymieniłeś), dawanie jakiejkolwiek pozycji 5/10 jest sporą przesadą w moim odczuciu.

Dodam tylko, że uważam fakt wrzucania jakiejkolwiek recenzji i opinii, a tym bardziej wyskalowanej, wiąże się z pewną odpowiedzialnością i stosowaniem jakichkolwiek ogólnych norm. Ewentualnie można stosować swoje, jakiekolwiek, ale należy wyjaśnić sposób oceniania nie wtajemniczonym.

@perek82
O takie stopniowanie właśnie mi chodzi. Nie ważne jakie, ale jasne i czytelne.

Edit
No 50% na egzaminie to spoko. Ja miałem 60 albo 70% minimum, w zależności jaki to był egzamin, zwykły czy główny. Ale tej skali bym nigdy nie zastosował do recenzji/opinii.
« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Marzec 2023, 09:27:40 wysłana przez Takesh »