Nie wiem czemu wojujesz z ludźmi, którzy kupili a nie z tymi, którzy wymyślili ten ekskluzywny produkt ?
Wydawca napisał "limitowana", ot zwykły zabieg marketingowy, których stosuje się wiele:
Kolekcjonerskie,
Ekskluzywne,
Delux,
Limitowane,
Gallery edition,
Artist edition,
Delux,
Noir,
Library,
Absolute,
Special,
Master,
Oversize,
Complete,
Definitive,
Collected,
Collectors,
Essential,
Resketched,
Anniversary,
i wiele innych.
Nigdzie nie ma standaryzowanej definicji, co one tak naprawdę oznaczają, każdy wydawca sam definiuje, o co mu chodzi, a często w ogóle tego nie robi, na tym polega marketing, żeby konsument wyobrażał sobie niestworzone rzeczy, dlatego przy produktach często jest napisane "najwyższa jakość".
Można wydać komiks Oversize, a potem wydać kolejną wersję, która będzie jeszcze bardziej Oversize, a potem można wydać Artist edition, która będzie jeszcze większa, bo najczęściej jest rozmiaru 1:1.
Można wydać Judge Dredd: The Complete Case Files, które wcale nie są kompletne.
Można wydać Complete edition, a potem Definitive edition, albo na odwrót, a potem jeszcze Anniversary.
Jeszcze trochę i założycie kościół wyznawców wersji limitowanej.
Proponuję zluzować gacie.
No nie. Wydawca pompował sprzedaż właśnie tej wersji komiksu poprzez informowanie o % ilości zamówień względem nakładu. I o dziwo! Sprzedało się! W całości. Po dacie premiery.
Pisanie o pompowaniu sprzedaży, jest w tym wypadku niedorzeczne, bo kolorowa wersja nie była "pompowana" a sprzedało się jej 2 albo 3 razy więcej niż czarno-białej. Więc twierdzenie, że gdyby nie dopisek "limitowana", to wersja B&W by się nie sprzedała, jest błędny. Komiks jest hitem sprzedażowym i sprzedaje się w większej ilości, niż przewidział wydawca.
Brak dodruku spowdował, że wydawca obecnie pytał już na facebooku o kwestie wydania komiksu poprzez crowfounding, więc blokowanie dodruku przynajmniej odniosło jakiś skutek.
Tylko, że teraz prawdopodobnie komiks będzie droższy, wydawca o tym pisał, że jakby wydali sami to 150 zł. Więc automatycznie zasięg mniejszy, co przekłada się na gorszy marketing, co przekłada się na niższą sprzedaż. Pamiętajcie, że w komiksowie, marketing jest głównie szeptany, nie ma reklama w TV, komunikacji miejskiej czy na bilboardach, no może oprócz Hachette. Jak produkt jest tani, to więcej osób kupi, a jeśli im się spodoba, to polecą innym. Jeśli produkt jest drogi, mało osób kupi, mniej będzie polecajek.