Autor Wątek: Honor czy biznes?  (Przeczytany 51173 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xanar

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #45 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 09:28:28 »
Miał być ograniczony nakład czy nie ? To jest kwestia tego ile czyje słowo jest warte.

To jak to jest koleś, który sobie tam kupił i chce teraz sprzedać drożej jest zły, a ten, który powiedział, że będzie ograniczona ilość i więcej nie będzie (no chyba, że nie powiedział, albo miał co innego na myśli ::) ) to nie dość, że więcej zarobił na tym "limitowaniu" (więcej mu zeszło niż bez) i teraz jeszcze więcej zarobi na dodruku jest dobry ::)
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Szekak

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #46 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 09:41:16 »
Ostatnia awantura o nakłady i braki dodruków były rok temu kiedy komiksy Studia Lain sprzedawały się w przedsprzedaży. Ile to było wyzywania wydawcy. I co to oznacza? Że Arek ma więcej honoru niż Bartek, bo nie zrobił dodruków, bo miało być 800 sztuk i koniec. Nie. To i tak pokazuje, że chodzi o biznes, bo było tylko kilku krzykaczy, co to zaspali (i pewnie sytuacja powtórzy się w przypadku komiksów z Top Cow). Przy czym tu jest trochę inna sytuacja, którą Mandioca sygnalizowała, że ten komiks chcą księgarnie, a nie jakieś randomy z netu, którzy przespali możliwość zakupu (tym bardziej, że kolorowa wersja nadal jest dostępna). Jeśli komiks wychodzi poza bańkę komiskowa to raczej należy się cieszyć niż ograniczać jego dostępność. Nawet nie byłbym zaskoczony, jakby okazało się, że największy problem mają ci którzy liczyli zarobek na tym tytule, bo nieraz było już widać to po wyprzedanych nakładach komiksów studia lain, jak szybko trafiały z przebitką 100% na rynku wtórnym, nowe i jeszcze we foli.

I sorry ale Deathowi odjechał peron, żeby zakładać taką ankietę, która i tak zakłamuje rzeczywistość. Niech może najpierw sprawdzi po ile wołają na allegro za tą czarno białą edycje Drogi. Pięknie pokazuje to, że liczy się biznes.

To oznacza, że Arkowi nie opłacało się dodrukowywać i wolał się zająć nowymi komiksami, co wychodzi mu na dobre do dzisiaj z tego co widzę po zapowiedziach.

Natomiast co do twoich twierdzen, ze deathowi odjechal peron i ankieta zaklamuje rzeczywistosc, to musze cie zasmucic - nie odjechal mu peron, a pytanie nie zaklamuje rzeczywistosci, z czego sam wydawca zdaje sie zdawac sobie sprawe. Oto cytat:
Cytuj
Oczywiście, że mogę honorowo go nie wydać.


To nie jest tak jak niektórzy starają się wmawiać, że w sumie limitowana czy specjalna edycja są używane przypadkowo naprzemiennie, że słowo "limitowana" to coś tam może dla kogoś coś inaczej znaczyć i jak dodrukują, to się nic nie traci. Otóż traci się, z czego sami wydawcy zdają sobie sprawę, dlatego jak coś jest limitowane w małym nakładzie, to wydawcy o tym chętnie i precyzyjnie mówią, bo wiedzą, że taka charakterystyka produktu podnosi jego wartość, ergo łatwiej im go będzie sprzedać, tak jak miało to miejsce w przypadku Drogi. Nawet Egmont który w limitki się bawić nie lubi bo wali masówkę w dużo większych nakładach niż konkurencja, ma serię Noir, limitowanych komiksów w mniejszych nakładach gdzie od razu się zarzekał, że nigdy nie będzie dodruków. Oczywistym jest, że coś co jest limitowane, w małym nakładzie, z miejsca będzie miało większą wartość, a więc jedynym jedynym logicznym następstwem tych faktów jest to, że jeżeli ktokolwiek sprzedaje cokolwiek jako limitowane, w małym nakładzie, a potem doprodukowuje tego większą ilość to nie tylko oszukuje klienta, on go również okrada. Czarnobiała, limitowana edycja z założenia miała być produktem dla kolekcjonerów, nie dla normalnego czytelnika. Takie były założenia tego wydania i jako takie było ono sprzedawane, więc teraz wszystkie argumenty o tym, że każdy się z tym powinien móc zapoznać itp. są całkowicie chybione. Jedynym argumentem który ma sens to kieszeń wydawcy. Polskie poletko komiksowe w złoto nie opływa, więc dodatkowa kasa dla wydawcy który robi świetną robotę z komiksami i ostatnio z zapraszaniem gości zza granicy to na pewno pozytywna rzecz i pod tym kontem można dyskutować czy dobrą rzeczą będzie złamanie umowy z klientem, natomiast rozmowy o jakimś dostępie do komiksu, ogolnym dobru itp. to absurd.
« Ostatnia zmiana: Nd, 07 Kwiecień 2024, 09:58:21 wysłana przez Szekak »
Piękno jest w oczach patrzącego.

Offline Death

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #47 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 09:41:51 »
Założyłem temat, bo wydawnictwo samo zapytało czytelników o ten dodruk. A sam jestem ciekaw wyników. Wydawnictwo Egmont było grillowane milion razy za swoje niedotrzymane obietnice z Mistrzami Komiksu. A ja chcę, żeby każdy kto chce przeczytał ten komiks i miał obie wersje, kompletnie mi nie zależy na posiadaniu czegoś czego nie mają inni. Nie chcę za to, żeby wydawnictwo, któremu dobrze idzie popełniło błąd, zostało Januszami biznesu i straciło wiarygodność oraz honor.

Offline Brvk

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #48 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 10:09:52 »
Zadyma o wznowienia mistrzów komiksu była i dlatego Egmont tytuły z pierwszego zestawu (a konkretnie Feralny major i Batman Azyl) wznowił w innej formie. Tytuły poza piewszymi czterema nie były ogłaszane jako limitowane (do bodaj 1000 sztuk), więc nie było problemu ze wznowieniami (stąd ciągłe dodruki np. Indiańskiego lata Manary).

Offline Castiglione

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #49 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 10:14:07 »
Powiedz proszę, randomowy i oburzony Czytelniku komiksów jedną rzecz. Wytłumacz ją proszę jak krowie na rowie, bo naprawdę nie chwytam.

Kupiłeś sobie komiks. Bo chcesz go mieć, bo lubisz autora, jego rysunki i scenariusze. Bo interesuje Cię tematyka. Bo chcesz mieć alternatywną wersję czarno białą, by w skupieniu śledzić niuanse rysunków, podziwiać precyzję piórka/mazaka/czegoś. Zapoznać się z dodatkami. Napawać oko płóciennym grzbietem.

No i ją masz. Tę wersję.

I teraz co? DODRUK! Obrzydliwy i paskudny DODRUK!!!

I kiedy już ochłoniesz i wyjmiesz spoconą głowę spod kołdry powiedz proszę - co na tym dodruku straciłeś?

Rozmazały się obrazki? Kreska straciła na ostrości i zamaszystości? Scenariusz popłynął i stracił pazura? Materiałowy grzbiet zmiękł, spuchł, posiwiał? Rozcieńczyła się wartość posiadanego przez Ciebie komiksu, jak dwudziesta kopia na taśmie VHS? Nie możesz już cieszyć się fabułą, nie przeżywasz przygód bohaterów jak dawniej? Pytka nie bryka, bo kolega też sobie kupił, a dotąd głaskał laminowaną okładkę na Twojej półeczce?

Proszę, Czytelniku komiksów, napisz chociaż krótki list, co tak bardzo boli Cię w dodruku i w fakcie, że ktoś inny też posiądzie ten komiks - w identycznej wersji jak Twoja. I w którym miejscu Twojemu egzemplarzowi ubędzie.

Poproszę. Dziękuję. Pozdrawiam.
To ja postaram się odpisać prosto i zrozumiale. Umiesz już ładnie patrzeć ze swojej perspektywy (bo TY kupiłeś lub chciałbyś kupić ten komiks z powodów, które wymieniasz). Spróbuj może czasami popatrzeć też z perspektywy innej osoby.

Zaznaczę na wstępie (bo widzę, że umysły niektórych nie ogarniają takiej możliwości) - nie kupiłem "Drogi" B&W ani dla siebie, ani na handel, ani nie mam w ogóle takiego zamiaru, ani nikomu nie odmawiam, żeby się z tą historią zapoznać. Osobiście interesuje mnie wersja w kolorze.

Natomiast kupujesz przedmiot - dane wydanie komiksu jest przedmiotem, żeby nie było wątpliwości. Ja potrafię sobie wyobrazić, że jak ktoś jest kolekcjonerem, to dla niego przedmiot wydany w ilości 1000 szt. jest relatywnie więcej warty niż taki sam wydany w nakładzie 5000, bo świadczy o unikalności jego kolekcji. To wydawca podjął decyzję, żeby to konkretne wydanie pozycjonować w taki sposób, a więc skierował je do takiego odbiorcy. Jednocześnie wszyscy, którzy chcieli "Drogę" "tylko" przeczytać (i nie deprecjonuję nikogo w tym momencie), mieli kilka miesięcy na to, żeby ją zamówić. Mieli też pełną świadomość, że jak tego nie zrobią teraz, to tej wersji już nie będzie, bo było to wielokrotnie podkreślane.

Więc dzisiaj osoby, które ten towar zakupiły z takiego powodu, jak wspomniałem (a nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, to wydawca sam ich do tego nakierował swoim pisaniem o limicie), mogą czuć się oszukane, bo dopłaciły za konkretny produkt, w którego cechy wpisany był limit, tymczasem po fakcie okazuje się, że warunki umowy nie zostały spełnione. To nie jest wina tych osób, że chcą dostać produkt, który był im zaoferowany, tylko wydawcy, który się swoich deklaracji nie trzyma.

Gdyby były zapowiedziane dwie wersje - miękka okładka podstawowa i droższa wersja na twardo, a okazałoby się, że obie są na miękko, to też byłoby spoko? Bo przecież zawartość jest taka sama?

I tak w ogóle, skoro tak cię razi, że niby ludzie chcą teraz coś komuś ograniczać, to czemu nie wyrażałeś swojego oburzenia już w momencie, gdy to wydawca ogłosił, że robi wydanie limitowane, czyli z definicji ogranicza dostępność jednej wersji zwykłym czytelnikom, a dopiero teraz?



Generalnie w sedno trafił już Midar poniższym swoim postem, ale widzę, że nikt nie raczył przeczytać go ze zrozumieniem, tylko każdy krzyczy dalej z tłumem.
Wkur… mnie takie podejście. Ja kupuję wszystkie wydania „kolekcjonerskie”, „limitowane”, „ekskluzywne”, itd, bo takie mam hobby. Zbieram komiksy i często przepłacam za trochę inne okładki, obwoluty, dodatki, zdobienia. Robię to dla przyjemności posiadania czegoś unikalnego, wysmakowanego i trudniej dostępnego. Nie handluję komiksami i nie kupuję ich w x egzemplarzach, żeby potem zarabiać. Wszystkie komiksy mam rozfoliowane, większość przeczytane, wszystkie przekartkowane. Podejście, że ludzie kupują rzeczy unikalne i limitowane tylko po to, żeby nimi spekulować jest niedorzeczne. Nie byłoby sensu takich komiksów wtedy wydawać, robić wariant dla „januszy”?
Wydawca celowo robi i ogłasza wydanie wariantu, albo limitowanej partii dla kolekcjonerów, wiedząc, że są gotowi więcej zapłacić i mieć coś niemasowego, co będzie smaczkiem ich kolekcji.
Januszowanie, byłoby wtedy, gdyby cały nakład kolorowej wersji (masowej) się wyczerpał i pojawiły się drogie sztuki na serwisach sprzedażowych i jednoczesne jęki przeciw dodrukowi.
Mam obie wersje i chciałbym, żeby kolorowa była cały czas w sprzedaży, nie przeszkadzałby mi też za jakiś czas dodruk czarno-białej, jako wariantu ale w takiej samej formie, bez dodatków, płótna na grzbiecie, etc.

Mandioca należy do moich ulubionych wydawnictw i chcę, żeby miała pieniądze na kolejne komiksy, ale chcę też, żeby była wiarygodna i rzetelna wobec swoich klientów, bo niewiele takich wydawnictw jest na rynku.
« Ostatnia zmiana: Nd, 07 Kwiecień 2024, 11:00:35 wysłana przez Castiglione »

Offline Castiglione

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #50 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 10:18:05 »
Ostatnia awantura o nakłady i braki dodruków były rok temu kiedy komiksy Studia Lain sprzedawały się w przedsprzedaży. Ile to było wyzywania wydawcy. I co to oznacza? Że Arek ma więcej honoru niż Bartek, bo nie zrobił dodruków, bo miało być 800 sztuk i koniec. Nie. To i tak pokazuje, że chodzi o biznes, bo było tylko kilku krzykaczy, co to zaspali (i pewnie sytuacja powtórzy się w przypadku komiksów z Top Cow). Przy czym tu jest trochę inna sytuacja, którą Mandioca sygnalizowała, że ten komiks chcą księgarnie, a nie jakieś randomy z netu, którzy przespali możliwość zakupu (tym bardziej, że kolorowa wersja nadal jest dostępna). Jeśli komiks wychodzi poza bańkę komiskowa to raczej należy się cieszyć niż ograniczać jego dostępność. Nawet nie byłbym zaskoczony, jakby okazało się, że największy problem mają ci którzy liczyli zarobek na tym tytule, bo nieraz było już widać to po wyprzedanych nakładach komiksów studia lain, jak szybko trafiały z przebitką 100% na rynku wtórnym, nowe i jeszcze we foli.
Michał, ale porównujesz dwie zupełnie inne rzeczy. Po pierwsze Arek nigdzie nie podawał deklaracji, że jego komiksy są wersjami limitowanymi (jedynie dane warianty okładkowe). Po drugie, to jak Lain robi dodruki (a czasami robi), to dodrukowuje wersje podstawowe, czy wspomniane limitowane? Bo mi się wydaje, że jednak to pierwsze - jak myślisz, dlaczego?

Offline rekin

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #51 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 11:10:03 »
Żenujący temat rozgoryczonej osoby, która uważa że inni nie powinni mieć tego co on. Jakoś przy wznawianiu komiksów z serii Mistrzowie Komiksu (gdzie nakład wynosił 1000 sztuk), nikt nie płakał, że Egmont coś takiego robi (po latach).
https://forum.gildia.pl/index.php?topic=34352.0

Padały podobne argumenty, tylko wtedy jeszcze nikomu nie przyszło do głowy, aby odmawiać komuś honoru w tej sytuacji. No cóż, środowisko się radykalizuje.

Cytuj
Naprawdę peron odjechał niektórym w komentarzach, tym bardziej, że określenie "limitowany" w komiksowie oznacza najczęściej ograniczony nakład, ale nie jest to nic ekskluzywnego.
Powiedziałbym, że niektórych ten peron wręcz rozjechał.

Offline Death

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #52 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 11:15:28 »
Ale to wydawnictwo pierwsze napisało na forum o honorze. Stąd tytuł tego wątku.
Oczywiście, że mogę honorowo go nie wydać.

Offline Castiglione

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #53 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 11:25:51 »
Ale to wydawnictwo pierwsze napisało na forum o honorze. Stąd tytuł tego wątku.
To nie ma znaczenia. Powinieneś się jeszcze pokajać, że przeczytałeś ich post. Tak samo jak osoby, które skorzystały z opcji zakupu wydania dla kolekcjonerów powinny mieć wyrzuty z powodu swojej śmiałości.

Offline rekin

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #54 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:00:54 »
Ale to wydawnictwo pierwsze napisało na forum o honorze. Stąd tytuł tego wątku.
Co innego kiedy wydawca sam używa takiego zwrotu, a czym innym jest, kiedy pisze to "random" z neta. I proszę się nie obruszać na użyte słowo. Widzę tych samych użytkowników forum od ponad 20 lat i dla mnie nadal są "randomami".
Wydawca to nie jest wasz kolega. Jest znany w niektórych kręgach, zapraszają do do telewizji, przeprowadzają z nim wywiady, a tu jeden odmawia mu honoru, drugi sugeruje deficyt umysłowy, a trzeci radzi skonsultować się z prawnikiem, bo na studiach obiło mu się o uszy coś o "przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym". Litości. Facet cierpliwie tłumaczy, dlaczego rozważa taki pomysł, a zarobione pieniądze przyczynią się do szybszego wydania innych pozycji.

Rozumiem, że ktoś kupił ten komiks też dlatego, że chciał obcować z czymś... wyjątkowym, ekskluzywnym, o ograniczonym nakładzie, żeby nie używać wyświechtanego "limitowany", i żywię nadzieję, że to nie był JEDYNY powód, ale pora ostudzić emocje, zanim znowu ktoś się zagalopuje. Na złocie też można stracić krótkoterminowo, a my cały czas mówimy o komiksie za ok. 100 złotych. Życzyłbym sobie i wam, aby na forum tak gorące dyskusje wywoływała treść komiksu.

Offline Death

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #55 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:22:32 »
Na razie to do szybkiego wydania innych pozycji przyczyniły się pieniądze wydane w preorderze przez Itachiego, Midara, Szekaka, przeze mnie i inne osoby. A nie płaczliwe pizdy z pejsbuka, które mają poczucie straty, a dotąd wydawnictwa nie wsparły. A tutaj się regularnie obraża ludzi, którzy zamówili preordery. Nawet jeśli ktoś zamówił, żeby odpalać przy nim kadzidełko. Ale kupił.

Pierwszej części Twojego posta nie skomentuję.

Offline parsom

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #56 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:32:54 »
Płaczliwe pizdy, dobre... A wy kim jesteście?

Offline michał81

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #57 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:37:07 »
Czytam te wasze wypowiedzi i zaczynam do mnie w końcu docierać z tym limitowanym nakładzie. Po prostu posiadanie tego komiksu umożliwia wejście do jakiegoś wybranego grona. Jakieś elity ponad wszystkimi. Posiadacze tego komiksu widać czują się lepsi, czują się wybrańcami, panami komiksowa. Innego uzasadnienia tu nie widzę.

Offline Jaszczu

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #58 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:50:50 »
"płaczliwe pizdy z pejsbuka"

Wow! Ostro siostro! 😀

Offline stab

Odp: Honor czy biznes?
« Odpowiedź #59 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2024, 12:52:56 »
Czytam te wasze wypowiedzi i zaczynam do mnie w końcu docierać z tym limitowanym nakładzie. Po prostu posiadanie tego komiksu umożliwia wejście do jakiegoś wybranego grona. Jakieś elity ponad wszystkimi. Posiadacze tego komiksu widać czują się lepsi, czują się wybrańcami, panami komiksowa. Innego uzasadnienia tu nie widzę.

Ty nie widzisz uzasadnienia, ale wydawca już tak skoro najpierw tak reklamował to wydanie, a teraz pyta na forum publicznym czy zrobienie dodruku będzie ok. Mleko sie rozlało. Dla mnie to jest serio obojętne czy będzie dodruk czy nie. Ja po prostu chciałem mieć obie wersje. A ci słynni skalperzy którzy są tak demonizowani to jak narazie mniej niż 1% (obecnie 4 aukcje na allgro).