Ale to wszystko już było wydawane na miękko. Trudno, żeby nagle w połowie jakiejś serii Marvel Now zaczęto ja wydawać w twardej oprawie.
Ja piszę o obietnicy chyba z poprzedniego MFKiG, kiedy padło sformułowanie, że więcej nowych komiksów wydawanych będzie na miękko. Jakoś nie zauważyłem. Mamy za to start nowej, dużej inicjatywy, która zupełnie niepotrzebnie dostaje twardą okładkę.
Całe Marvel Fresh wychodzi na miękko.
Nowe Ultimate jest zapowiedziane na miękko.
Całe Uniwersum DC wychodzi na miękko.
Regularne DC All-In (nie Absolute) jest pozapowiadane na miękko, poza eventowym "Alfa i Omega".
Więc może chodzić o jakąś większą "ważność" Absolute'ów(?)
Nie wiem czy jest "więcej", ale to daje niemal wszystkie bieżące serie na miękko.
W New52 wydali 10 serii w Rebirth 15, jak się pododaje, takie rzeczy jak Szpon, czy Wieczne Batmany to wyjdzie, że wydali mniej więcej tyle samo.
Takie twierdzenie, że w Rebirth było jakoś dużo nowych serii to są jakieś głupoty xDD, bo w New52 to nie było nowych serii

W porównaniu z Nowym DC, w Odrodzeniu zupełnie nowe były: All Star Batman (choć w Nowym DC były inne "dodatkowe" serie z Batmanem), Nightwing, Green Arrow, Aquaman, Hal i Korpus Zielonych Latarni, Nastoletni Tytani. Nie liczę jednostrzałowców/eventów, bo to co innego, niż ciągniecie jakiejś serii na np. 8 tomów. To jest całkiem dużo.
4. Równie dobrze można jeszcze dorzucić twardą okładkę - na tym etapie nie zwiększa to ceny dramatycznie, a ludzie mają przynajmniej jakiś dodatek jakościowy - absolutnie nie i tu pojawia się projekcja. Na tym etapie dodanie twardej okładki także zwiększa cenę (o ile tego nikt nie wie). Ale fakty są takie, że zwiększa. I tu nie ma żadnej gadki. Dodatek jakościowy nie ma znaczenia, bo wielokrotnie były na ten temat debaty na forum i zasadnicza większość preferuje miękkie okładki. Egmont oferując na miękko nawet przy małych nakładach zyskałby: 1) większą sprzedaż bo - taniej i 2) większa preferencja miękkich okładek przez odbiorców (z powodów jakie tu wielokrotnie padały, więcej miejsca na półce, wygodniejsze czytanie itd).
TK jasno mówił, że pójście w twarde okładki przy Nowym DC było błędem, który naprawili niejako przy Marvel Now i Odrodzeniu DC.
Batman (główna seria) z Nowego DC okładkowo kosztował konsekwentnie 75 zł (oprócz cieńszego ostatniego tomu 10, który wyniósł 60 zł).
Batman (główna seria) z Odrodzenia okładkowo była bardziej zróżnicowana w zależności od grubości, ale typowo było po 40 zł, najgrubsze tomy 7 (70 zł) i 12 (80 zł) były grubsze niż te z Nowego DC (tom 12 miał większą objętość, niż 2x taki za 40 zł).
To pokazuje, że miękka okładka zamiast twardej tak jak twierdzisz miała wyraźny wpływ na cenę (co jest ważne dla wielu czytelników), trudno ustalić wpływ wielkości nakładu na cenę, bo tego po prostu nie znamy.
I w przypadku Egmontu, to tak naprawdę powrót do miękkich opraw, bo przecież jeszcze kilka lat wcześniej, wchodząc w np. Baśnie, Star Wars, czy Lucyfera, wydawał je jako zwykłe TPB.
5. Musieli się już trzymać tej twardej aż do końca linii wydawniczej - nie musieli, bo każdego roku wychodziły nowe serie z innymi nakładami niż Batman i one też wychodziły na twardo. Nic nie stało na przeszkodzie żeby wychodziły na miękko. Cała linia wydawnicza nie jest magicznie zablokowana bo 1 czy 3 tytuły wychodziły na twardo w poprzednich latach.
Tylko chyba właśnie o to chodziło, żeby cała linia wydawnicza była wydawana konsekwentnie do jej końca, skoro i tak została "zastąpiona" przez nową.