

Dlaczego? 
Może starają się jakoś trzymać stylu zapoczątkowanego przy
Knightfall? Czcionka, jaką zapisane jest słowo BATMAN pasuje do grzbietów Knightfall-Epidemii-Dziedzictwa-NML. Ale czemu NOWE GOTHAM nie jest takim fontem, jakim były pisane tytuły u nas wcześniej, albo czemu nie takim jak jest w oryginale? I czemu odpuścili podtytuły tomów? Idk. Wygląda to dość biednie. Sam zrobiłem coś takiego w 5 minut (brakuje tylko tego czerwonego, zanikającego cienia za tytułem):

W każdym razie, w naszym pierwszym tomie
Nowego Gotham będziemy mieli kompletną zawartość tomu pierwszego od Urban Comics oraz
Turning Points #1–5 z tomu drugiego. Do wydania pozostanie więc reszta zawartości francuskiego tomu drugiego (
Batman #587,
Robin #86,
Birds of Prey #27,
Catwoman #90,
Nightwing #53,
Detective Comics #754,
Batman: Gotham Knights #13) oraz całość tomu trzeciego (
Detective Comics #756-765 +
Superman #168) plus pominięta przez francuzów
Batgirl #12, o której już kiedyś pisałem (o ile Egmont ją uwzględni). Czyli 17 zeszytów w tomie pierwszym i 18, lub 19 w tomie drugim.
Przy
Ziemi niczyjej Egmont schodził z ceną okładkową przy tomach poniżej 500 stron. Najwyraźniej już nie dadzą rady (koszty produkcji nieustannie rosną). Szkoda.