100% zgody. Nie normalizowałem takiego podejścia, tylko chciałem uwypuklić absurdalność twierdzenia, że trzeba było przewidzieć sytuację i kupić wcześniej.
Jasne, cały Twój post sensowny, może mój cytat nie do końca trafnie dobrałem.
Sam czekałem na premierę, akurat wyjechałem na tydzien na urlop (dzien premiery w srodku urlopu) z myślą, kupie jak wróce i mimo znajomosci specyfiki naszego rynku komiksu nie mam. Wyprzedanie sie komiksu Egmontu przedpremierowo to ewenement i raczej nie mozna bylo sie tego spodziewac (ze zniknie szybko tak, ale nie az tak).
Kazda taka sytuacja byla omawiana wczesniej jako wpadka i blad: artbook Thorgala, pudełko do X-Menow, czy przewodnik do Hugo.
Egmont niespecjalnie jest tu beneficjentem. (...) W sumie zarobili na tym znacznie mniej niż powinni a do tego narobili sobie smrodu wśród klientów.
Egmont nie zrobil tego calkiem swiadomie, to jest delikatna roznica, ale 100% zwrot kosztow i czysty zysk zanim wprowadzili produkt na rynek. Gdybanie, ze mogli zarobic wiecej to tylko gdybanie. Suche fakty sa takie, ze wydanie komiksu wyszlo na plus, tabelki swieca sie na zielono, temat zamkniety.
A klienci? Zapomna, jak kazda wpadke

pojedyncze osoby moze czegos nie kupia "za kare", ale na jakas reakcje bym nie liczyl. Dodatkowo, Egmont praktycznie nie ma konkurencji, wiec za bardzo nie ma jak ich zbojkotowac. Fan superhero nie kupi od E, to zostanie mu pare komiksow Muchy na rok?