Autor Wątek: Egmont 2024  (Przeczytany 579363 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline dreamer36

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1965 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 14:09:49 »
Tantis jeżeli nic się tam nie zmieniło to Ci to zapakuje w kartonową kopertę, mocno zwiększając szanse na uszkodzenia w transporcie.

Zamawiałem ostatnio jakieś książki na miękko żonie do pracy i dzieciakom jakieś książeczki - nic się nie zmieniło - jeden karton, zero wypełniacza, a nawet to czasem tylko koperta tekturowa...

Kolekcjonerskie rzeczy, a zwłaszcza na twardo odradzam. Podobnie jak sklep Egmontu - jak mi wpada kod na dodatkowe 10% to kupuję miękkie komiksy, a wszystko co na twardo to jednak przez Gildię.

Offline OokamiG

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1966 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 16:13:20 »
Można też kupić z lekką dopłatą za pobraniem.

Offline ainam102

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1967 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 16:54:25 »

Kolekcjonerskie rzeczy, a zwłaszcza na twardo odradzam. Podobnie jak sklep Egmontu - jak mi wpada kod na dodatkowe 10% to kupuję miękkie komiksy, a wszystko co na twardo to jednak przez Gildię.
Ja się dzisiaj zdziwiłem bo zamówiłem w egmont.pl kilka miękkich komiksów z dc odrodzenie i przyszły pancernie zapakowane, owinięte w folie, potem podwójny gruby karton z dużymi marginesami na brzegach. Może w końcu cos zmienili w pakowaniu.

Offline xanar

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1968 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 17:06:46 »
Nie.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline dinogal

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1969 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 18:48:40 »
to jest loteria jak w każdym sklepie czy to TK czy E czy Gildia w każdym reklamowałem i w kazdym zdarzały się pancerne pakowania. teraz zamówiłem Amerykańskiego Wampira 8 tomów z wyprzedaży E i zobaczymy co to będzie

Offline Kadet

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1970 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 21:40:41 »
W moim przypadku to właśnie J. Żuławnik otworzył swoim ekhem... "przekładem" "Batman: White Knight Presents: HQ" moje prywatne translatorskie limbo do którego teraz dołącza N. Sztorc.

A, chodzi o ten komiks, o którym dyskutowaliśmy tutaj i tutaj?

Przyznam szczerze, że go nie czytałem, ale jeśli zarzuty wobec tłumaczenia są takiego kalibru, jak te przedstawione w Twoich postach, to moim zdaniem nazywanie go "przekładem" w cudzysłowie czy stawianie go na równi z jakimiś rażącymi błędami wydają mi się daleko idącą przesadą.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline death_bird

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1971 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 22:35:56 »
No widzisz. A ja go czytałem. Znaczy się - wydałem na to złotówki. I w zw. z tym będę to nazywał "przekładem".
Do tego stopnia serce mnie boli - jako konsumenta historyjek obrazkowych a nie tłumacza - na co pozwala się tłumaczom w Egmoncie.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline PJP

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1972 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 22:41:48 »
A flekuje się radosną twórczość tłumaczy we wczesnych kaczorach 8)

Offline Kadet

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1973 dnia: Wt, 16 Lipiec 2024, 22:59:56 »
No widzisz. A ja go czytałem. Znaczy się - wydałem na to złotówki. I w zw. z tym będę to nazywał "przekładem".
Do tego stopnia serce mnie boli - jako konsumenta historyjek obrazkowych a nie tłumacza - na co pozwala się tłumaczom w Egmoncie.

Przekład może być zrobiony źle, z rażącymi błędami albo z pogwałceniem zasad sztuki. Wtedy zwykle jest uniwersalnie nieprzyjemny w odbiorze, nawet bywa denerwujący.

Może być też tak, że przekład jest zrobiony poprawnie (albo nawet bez większych błędów), ale po prostu styl użyty przez tłumacza nam osobiście nie podchodzi i dlatego dany tekst nam się nie podoba. Wtedy to już rzecz osobistego gustu.

Niestety czasem widuję, jak ta druga sytuacja przedstawiana jest jako pierwsza i tłumacze bywają krytykowani za to, że "mnie się nie podoba, więc musi być źle".

Na tej liście błędów, którą przedstawiłeś w zalinkowanym temacie, nie znajduję niczego, co stawiałoby ten komiks o Harleen w jednym rzędzie z pierwszym przekładem "Powrotu Mrocznego Rycerza" albo "Wolverine'a" z KSM #2 czy jakimiś innymi osławionymi tłumaczeniami. Być może są tam jakieś potknięcia, które można by poprawić; być może też sytuacja wygląda inaczej, gdy patrzy się na cały ten komiks, bo - tak jak mówiłem - jego akurat nie czytałem. Opieram się na tym, co przytoczyłeś.

Zachowajmy jakiś umiar w krytyce, żeby każde omsknięcie nie przeradzało się zaraz w koszmarną kompromitację i potworną skazę na materii komiksu - bo przez takie pojęcie słowa krytyki tak się zdewaluują, że trudno będzie konstruktywnie rozmawiać o tym, co można poprawić.

A flekuje się radosną twórczość tłumaczy we wczesnych kaczorach 8)

A kto flekuje? Bo chyba się raczej nie spotkałem z czymś takim, jak poniżej...

flekować
1. posp. «brutalnie kogoś kopać»
2. posp. «moralnie znęcać się nad kimś»
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Online Castiglione

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1974 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 00:53:34 »
Na tej liście błędów, którą przedstawiłeś w zalinkowanym temacie, nie znajduję niczego, co stawiałoby ten komiks o Harleen w jednym rzędzie z pierwszym przekładem "Powrotu Mrocznego Rycerza" albo "Wolverine'a" z KSM #2 czy jakimiś innymi osławionymi tłumaczeniami.
Zgadzam się z tym, też nie widzę na tej liście niczego wielkiego, chyba że ktoś oczekuje przekładu osobno każdego słowa po słowie, tak jak to zrobi google translator.

Offline death_bird

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1975 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 01:10:02 »
Kadet, umówmy się, że Ty byś najchętniej wszystkie wypowiedzi sprowadził do poziomu "flatline".

Zachowajmy jakiś umiar w krytyce

Może zdefiniuj swoje pojęcie umiaru. Bo w mojej opinii ono (Twoja definicja) kształtuje się następująco:
......
I takie opinie akceptujesz a reszta to przesada. :)
W przeciwieństwie do Ciebie komiks czytałem. Postać znam, lubię i wiem "czego się po niej spodziewać". Miałem możliwość zestawienia tłumaczenia z oryginałem. W zw. z powyższym nie uważam żebym przekraczał jakikolwiek umiar.  ???
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Kadet

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1976 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 01:25:05 »
Moja definicja "umiaru" polega na tym, że krytyka powinna być konstruktywna i uzasadniona, a tak silne deprecjonowanie czyjejś pracy jak mówienie o "przekładzie" w cudzysłowie czy używanie innych bardzo mocnych i dosadnych wyrażeń należy zarezerwować na wyjątkowe sytuacje, w których rzeczy wyglądają naprawdę bardzo źle, a błędy aż biją po oczach.

Jak do tej pory w przytoczonych przez Ciebie przykładach nie widziałem nic, co uzasadniałoby tak ostrą i lekceważącą ocenę tłumaczenia. Powiedziałbym, że większość kwestii wskazanych w linku nie jest obiektywnie spaprana, tylko subiektywnie Ci się nie podoba. Do czego masz oczywiście prawo, ale wysnuwanie z tej opinii wniosku, że tłumacz nie zna się na zasadach przekładu, to już trochę zbyt daleko idące stwierdzenie.

Kadet, umówmy się, że Ty byś najchętniej wszystkie wypowiedzi sprowadził do poziomu "flatline".

Twoja generalizacja wydaje mi się krzywdząca. W ostatnim czasie na forum w różnych wątkach omawiano też parę innych tłumaczeń - nie będę wymieniał nazwisk, ale mowa o przekładach, gdzie wątpliwości co do warstwy językowej są o wiele większe. W tamtych wypadkach krytyka ma solidniejsze podstawy i raczej chyba nie widać tam moich postów twierdzących, że nie ma o co kruszyć kopii, czyż nie? ;)
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline PJP

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1977 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 08:42:42 »
Kto flekuje? Przecież były różne dyskusje na temat przekładów pierwszych kaczorów, że nie miały nic wspólnego z oryginałem czy jakimkolwiek tłumaczeniem, a pamiętamy z uwagi na rymy czy sentyment. Jednocześnie w przypadku podawania przykładów uwspółcześniania przez Drewnowskiego czy aluzji, których również nie było w oryginale, ta ocena nie była tak krytyczna -> chociażby przytoczony przeze mnie Las Kwabacki. Być może dla wielu jest to dopuszczalne i ciekawe czy śmieszne, dla mnie niekoniecznie. I osobiście wolę starsze przekłady, nawet jeśli nie stały koło półki z przekładem, bo są zapamiętywalne po latach (tak, wiem, sentyment). Odśmieszone przekłady egmontowskie są po prostu drętwe i tyle. Zresztą, bywały w różnych tematach dyskusje odnośnie wtop tłumaczy (z różnych wydawnictw). To nie jest żadna tajemnica i raz są wyciągane, innym razem niekoniecznie, bo przecież "im się ich robota podoba". No fajno, ale ja nie muszę tego czytać ani kupować 8)
« Ostatnia zmiana: Śr, 17 Lipiec 2024, 08:45:52 wysłana przez PJP »

Offline death_bird

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1978 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 08:54:20 »
Twoja generalizacja wydaje mi się krzywdząca.

W mojej opinii Tobie wszystko wydaje się być przesadne i krzywdzące. ;)
Swego czasu gdy użytkownik jalawnik (jeśli dobrze pamiętam pseudo) wdał się ze mną w dyskusję nt tłumaczenia, poprosił o przykłady tego co mi się nie podobało. Podałem je. Uważam, że to była właśnie ta konstruktywna krytyka i w tamtej sytuacji spodziewałem się, że się do niej odniesie i punkt po punkcie zacznie zbijać moje zastrzeżenia. Tylko, że po tym gdy rozpisałem co mi się nie podobało to użytkownik jalawnik zwyczajnie zamilkł. Może ja tłumaczem nie jestem, ale jak dla mnie jest to milczące przyznanie się do braku argumentów.
Tak, wiem - założenie, że drugiej stronie zabrakło argumentów jest przesadne i niesprawiedliwe. :)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Komediant

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1979 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 12:45:50 »
Może to też oznaczać że argumenty są tak absurdalne, że odnoszenie się do nich jest pozbawione sensu.