Sprostowanie - Libertago wydało 4 tomy Thorgala. Co do ich winy, to może coś jest na rzeczy, choć to nakład tylko 350 egzemplarzy (no, plus czarno-biały: jedynka 999, a dwójka 500 egzemplarzy). Tyle że Egmont miał na te integrale jakieś ćwierć wieku, więc to raczej po jego stronie brak działania. Do tego teraz wydanie Hachette, więc pewnie na te wydania zbiorcze jeszcze sobie poczekamy. Ale dla mnie to jest pewna sprawa i łatwy pieniądz. Jakieś dodatki, oby powiększone wydanie jak Szninkiel i będzie szło tak dobrze jak Złota Kolekcja KiK. Może czekali na gorsze czasy (pewniak na złe czasy) albo na jakieś domknięcie serii, którego (nie)stety nie widać. Albo jak dobrze szło klasyczne wydanie, to nie chcieli nic kombinować.