Przepraszam, ale czy TK już dawno temu (3-4 lata temu) nie mówił, że on w zasadzie już nie trzyma pieczy nad np. super-hero (bo w poprzednich postach głównie do tego gatunku przedmówcy sie odnosili). Nie wydaje mi się, żeby to on by odpowiedzialny za dobór tytułów i ogólny kierunek wydawanych rzeczy (pewnie poza jednostkowymi rzeczami typu Hex), więc jego odejście nie powinno tu dużo zmienić. Co najwyżej, w najgorszym wypadku, trochę zmieni się punkt ciężkości i zamiast 10 nowych tytułów s-h w miesiącu będziemy mieli 8.
To oczywiście moje zdanie.
Ten sam co w poprzednich wydaniach- śliska kreda
Dzięki za informację.
Niby człowiek się domyślał, ale jednak się łudził...

Tak, Mazzucchelli skrytykował wydanie o którym mówisz, a następnie współpracował z DC na wydaniem, które kolorystycznie odpowiadała oryginałowi i to wydanie otrzymaliśmy od Egmontu. Jest ono na kredzie, ale kolorystycznie nie jest to tragedia, którą sugerujesz.
No i przepraszam, ale tu muszę zareagować, bo chyba zupełnie niecelnie zinterpretowałeś moją wypowiedź i przypisałeś mi coś, o czym zupełnie nie pomyślałem.
No więc tak, zgodzę sie z Tobą, ale nie do końca...
Mazzucchelli skrytykował poprzednie wydanie Deluxe (i to jest bardzo duży eufemizm, bo w rzeczywistości to strasznie się po nim przejechał, jako zupełnie niezgodne z jego wizją) z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że DC podrasowało mu kolory, a po drugie, że wydali ten komiks (w tym jednym wydaniu) na błyszczącej kredzie.
Następnie zdaje się DC zaczęło z Mazzucchelim prace nad kolorami na potrzeby Absolute'a (zresztą genialnie wydanego). Zrobili ostateczną wersję kolorystyczną i oczywiście wydali tego Absolute'a na papierze matowym (nie jestem pewien czy był to offset czy bardzo matowa kreda).
No i następnie wzięli te poprawione kolory z Absolute'a i wydali w nich nową wersję Deluxe. Oczywiście też na odpowiednim papierze. My dostaliśmy teraz tę nową wersję z poprawionymi kolorami, za co oczywiście plusik, ale na znów błyszczącym papierze. Inaczej niż w Stanach, inaczej niż chciał autor,
inaczej niż miał wyglądać komiks wg autora. Bardzo mocno natomiast protestuję przeciwko temu, że niby gdzieś sugerowałem, że wygląda to "tragicznie". Nie mam tego komiksu, więc nie mógłbym tego sugerować. Co więcej, nie twierdzę nawet, że poprzednie wydanie, które tak objechał autor, wygląda "tragicznie".
Przypuszczam, że obecne wydanie wygląda OK, bardziej OK niż poprzednie. Szczególnie dopóki nie mam fizycznego porównania z wersją wydaną w USA. Pewnie dopiero jakbym miał oryginalne wydanie mógłbym powiedzieć, że np. nasze wydanie, które wcześniej wyglądało OK, teraz wydaje mi się zupełnie pozbawione tego mrocznego klimatu oryginału (albo przeciwnie: że różnica z naszym wydaniem jest niezauważalna). W każdym razie bardzo chciałbym sam się przekoać i przeczytać ten komiks w takiej wersji, jak powinna ona wyglądać wg autora. A dobór papieru ma wpływ, i to niemały na wygląd i odbiór komiksu.
Być może jest jedna rzecz, którą uważam za tragedię - ale nie jest to wygląd kolorów w komiksie, ale podejście Egmontu do tej kwestii. Dostajemy (licząc dodruki poprzedniego wydania, których też było kilka) już którąś partie/ któreś wydanie tego komiksu i znów, po raz kolejny, to samo... sory, ale nie jest to wydane tak jak wydane być powinno (a szczególnie szkoda biorąc pod uwagę status tego komiksu).
Raz jeszcze podkreślę, nie uważam, że to wydanie to tragedia, nie uważam nawet, że to jest złe wydanie, jest to po prostu wydanie z "fabryki komiksów", pod jeden szablon. i uważam, że to wielka szkoda, bo Egmont w roku wydaje kilka, może w porywach będzie to z 1 czy 2% tytułów s-h, nad którymi warto usiąść i nie wydawać wg jednej sztancy, ale dobrać odpowiedni papier. Są komiksy, które zasługują na odrobinę lepsze potraktowanie, a Rok Pierwszy na pewno jest jednym z nich. Mamy rok 2023, a nie 2013 czy nawet 2018, mniejsze wydawnictwa robią to bez problemu... a my dostajemy Sagę o Potworze z Bagien Moore'a na błyszczącej kredzie, bo wszystko idzie wg jednego wzornika i największe wydawnictwo w Polsce nie potrafi inaczej.
No ale cóż, skoro Egmont nie potrafi dobrać papieru nawet do swoich wydań Limited z ceną okładkową powyżej 300 zł (tam wybrali matową kredę do serii Noir - żeby nie było, bardzo dobrej jakości - i teraz zdaje się wszystko w tym formacie będzie szło na takim papierze, obojętnie czy pasuje do komiksu czy nie), to co dopiero "zwykła" linia "Deluxe" i jeden z najbardziej kultowych Batmanów w historii.