Oczywiście, że zrozumieli, przyłączyłeś się do rewolucji kulturalnej i powtarzasz co NGO‑sy wymyślą. Uprzedzając złośliwe komentarzem - nie chodzi o to, że ktoś się z Tobą kontaktuje i mówi co masz pisać, głosić, nie posądzam Ciebie o bycie tak wysoko w hierarchii, jesteś po prostu jednym z tak zwanych pożytecznych * którzy głoszą to co w danym momencie jest ideologicznie poprawne. Trochę smutne, bo ludzie sztuki powinni mieć własną tożsamość, niezależność, oryginalność, ale z drugiej strony, presja grupy i groźba wykluczenia są realne.