Podczas targów książki w Warszawie trafiłem przypadkiem na ciekawą pozycję w zakresie komiksu biblijnego - niedawno wydaną "Ewangelię w komiksie" (scenariusz i rysunki: Olivier Drion, kolory: Clotilde Gaborit).

Jeśli chodzi o komiksowe adaptacje Biblii, to czasem - mimo godnej szacunku treści - wypadają one trochę nietypowo dla fanów komiksu. Albo narracja prowadzona jest w "staroszkolnym" stylu, z ramkami dublującymi to, co widać na obrazkach, albo rysunki to raczej seria statycznych obrazów niż płynna opowieść... W tym wypadku jest jednak inaczej. Drion to doświadczony ilustrator, grafik i storyboardzista, który od dziecka pasjonował się komiksami i poświęcił cztery lata na stworzenie swojej historii. W jego rysunkach widać pieczołowitość i sprawność rzemiosła. Końcowy rezultat jest co najmniej interesujący, wart sprawdzenia przez każdego, kto interesuje się komiksami adaptującymi Biblię.
Jeśli chodzi o podejście fabularne, Drion wprowadza jako narratora wymyśloną przez siebie postać: Kaleba, młodego syna celnika Zacheusza (tego, który wspiął się na drzewo, by zobaczyć Jezusa). Po tym, jak Jezus odwiedził jego dom, Kaleb dołączył do jego uczniów i z jego perspektywy oglądamy różne wydarzenia znane nam z Biblii. Autor spina relacje z czterech Ewangelii w jedną całość, dodając też stworzone przez siebie sceny łączące wszystko narracyjnie. Warto dodać, że nie odchodzi przy tym od ducha opowieści biblijnych, a wszystkie "dodatki autorskie" są wyraźnie oznaczone w tekście: strony opisujące takie zdarzenia są oznaczone przy numeracji gwiazdką. Ponadto, co nie jest regułą w przypadku komiksów biblijnych, "Ewangelia w komiksie" posiada imprimatur.
Nie przeczytałem jeszcze komiksu tak porządnie, od deski do deski, ale czytywałem go fragmentami i chyba znam już niemal cały - także dlatego, że czyta się go bardzo płynnie, a narracja wciąga, więc po otwarciu na chwilę łapałem się na tym, że przeczytałem kilkanaście stron. Wspomnę też, że autor nie stroni od humoru w stosownych miejscach: niektóre przytoczone w komiksie przypowieści przedstawione są w zabawny, ale pasujący do ich wymowy sposób. Bardzo dobrze podkreśla to też zmiana stylu - Drion żongluje kilkoma konwencjami i w takich fragmentach odchodzi od dominującego w komiksie realistycznego rysunku na rzecz humorystycznej karykatury. Poniżej dodaję parę zdjęć, które mogą pomóc wyrobić sobie opinię o tej pozycji - przepraszam tradycyjnie za jakość, ale fotografika zdecydowanie nie jest jednym z moich talentów.
Jeśli chodzi o jakość wydania, to moim zdaniem wypada bardzo dobrze. Komiks jest w dużym formacie (poniżej porównanie wielkości do standardowego albumu frankofońskiego), z lakierowaną okładką i ładną wyklejką, liczy 180 stron. Cena okładkowa to 65 zł, a w internecie można go dostać za mniej niż 40 zł. Dodatkowo na końcu dołączone są jeszcze szkice z komentarzami autora i niewykorzystane grafiki.
Czy to jest komiks, który nadawałby się dla młodego czytelnika, choćby na prezent komunijny? Moim zdaniem najprawdopodobniej tak, ponieważ rysunki - choć realistyczne - w scenach Męki nie epatują przemocą. Jeżeli miałbym mieć jakieś wątpliwości w tym zakresie, to ewentualnie co do s. 104-106, gdzie rysunki są dalej w takim stylu, ale na przykładzie innego skazańca tekst opisuje dokładnie, na czym polega kara ubiczowania i ukrzyżowania. Wrzucam tu kluczową stronę, żeby każdy mógł sobie ocenić.
Ogólnie rzecz biorąc - wydaje mi się, że to ciekawy i wart uwagi komiks biblijny.