Może tobie jest obojętne, że ktoś handluje twoimi danymi. Mnie nie jest.
Nie, nie jest. Ale Incal, prowadzony przez p. B. Kurca, jest bardzo małym sklepikiem, o którym trudno powiedzieć, że interes idzie jak marzenie: swego czasu, ze względu na kiepskie wyniki sprzedażowe, właściciel musiał przenieść biznes z Łodzi do Koluszek. Dlatego raczej trudno mi uwierzyć w to, że nagle p. Kurc zaczął inwestować kapitał w wykupowanie jakichś kradzionych baz danych osobowych w celu rozsyłania spamu reklamowego (nie ma co ukrywać, że na dodatek mało atrakcyjnego pod względem cenowym); niemalże równie trudno jak byłoby mi wysuwać takie oskarżenia w przypadku sprzedawcy prowadzącego jakiś mały lokalny sklepik zajmujący się sprzedażą - dajmy na to - drewnianych zabawek. Myślę, że przyczyna jest inna.