Autor Wątek: Sklepy komiksowe poza granicami kraju  (Przeczytany 32864 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #105 dnia: So, 15 Luty 2025, 16:33:17 »
@starcek Dzięki za relację! Jednak trzeba się będzie przejechać na wiosnę na weekend do tego muzeum. Z Poznania daleko nie mam. 8 euro to przeciętna kwota za wstęp, zwłaszcza jeśli zawartość jest interesująca. W życiu bym nie pojawił się w tym muzeum, a tak obejrzę sobie ich ekspozycję i może nawet mi się spodoba. Kubeczki także świetne, z pewnością sobie jakiś przywiozę i zaparzę w nim ziółka.

Offline Dracos

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #106 dnia: So, 15 Luty 2025, 17:18:56 »
Oczywiście są takie kwiatki jak np. integrale Asteriksa (tak, tak, tej wersji z leksykonem, co u nas wychodzą jako pojedyncze tomy), czy zbiorczaki Lucky Luke'a lub Sprytka i Fantazjusza, co tylko pokazuje jak słabym rynkiem jest nasz rodzimy, gdzie NIEDASIĘ, a tuż obok, a jakże można.

Już to kiedyś pisałem, ale to jakieś oczywsity fake i nie można dowierzać tym zdjęciom nie raz i nie dwa było mówione właściciele praw wydawniczych na zbiorcze wydania się nie zgadzają i kropka 😁

A tak na poważnie takie integrale LL bym brał z miejsca, wystawa fajna szczególnie ten myk z planszami i komiksem, pamiątkowy kubek też zacny :)

Offline Kadet

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #107 dnia: So, 15 Luty 2025, 17:21:14 »
Już to kiedyś pisałem, ale to jakieś oczywsity fake i nie można dowierzać tym zdjęciom nie raz i nie dwa było mówione właściciele praw wydawniczych na zbiorcze wydania się nie zgadzają i kropka 😁

To ja tylko dodam, że z tego, co widziałem, te niemieckie integrale mają najprawdopodobniej odchudzone dodatki w porównaniu z naszymi wydaniami.

Natomiast sama wystawa rewelacyjna - i też bardzo bym się cieszył, gdyby ktoś wydał u nas "Tanguy et Laverdure"... Co prawda Uderzo rysował tylko osiem pierwszych albumów, ale mimo wszystko do 25 części scenariusze pisze Charlier od "Blueberry'ego"...
« Ostatnia zmiana: So, 15 Luty 2025, 17:23:29 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline starcek

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #108 dnia: So, 15 Luty 2025, 20:17:25 »
@Adolf
To ja dziękuję za podrzucenie linku do Muzeum. Faktycznie samo w sobie nie jest zachęcające. Tylko dla wytrwałych, no ale dzieci do lat 18 wchodzą za darmo.
Te inne ekspozycje chyba nawet nie mają dodatkowych opisów po angielsku, natomiast Uderzo jest po niemiecku, angielsku i francusku. Są też zaplanowane oprowadzania w tych językach właśnie! Dokładne daty są na ulotce. Zasadniczo raz w miesiącu, a po angielsku tylko raz: 21 maja o 18:00.

Z Muzeum rzut beretem do Checkpoint Charlie, czy Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy, eee, znaczy się Ministerstwa Finansów, czy też miejsca, gdzie była Kancelaria Rzeszy i słynny bunkier (śladu po nich oczywiście nie ma), tak więc można też wyżyć się turystycznie na całego.

Oby tylko kubki doczekały wiosny!

No i żeby PKP nie zrobiło takiego myku jak ja miałem: najpierw niemieccy kolejarze zmienili dworzec odjazdu pociągu (podobno wandale coś na torach powywijali - czyli warto sprawdzać on-line rozkład jazdy), potem na granicy było długie oczekiwanie na ... polskich konduktorów i maszynistę, którzy nie mogli dotrzeć z Polski. W końcu, gdy znowu ruszyliśmy, to ... PKP magicznie zamieniło mój pociąg na kolejny z rozkładu, który miał jechać właśnie dwie godziny później, więc już Polsce nastąpiło zakrzywienie rzeczywistości. Ludzie jadący od Berlina mieli dwugodzinne opóźnienie, ale jechali już innym pociągiem, którego pasażerowie wchodzący w Polsce opóźnienia już nie mieli, ale mogli mieć zdublowane miejsca, więc zdesperowana konduktora zapraszała w takim razie do pierwszej klasy. Mój pociąg teoretycznie nigdy nie wjechał do Polski!!! Czeski film, czeski film.

@Kadet
Tylko przekartkowałem tego omnibusa, ale rzeczywiście tych dodatków mogło być minimalnie mniej, choć rozpoznałem znajome grafiki z polskiej edycji. Oczywiście teraz żałuję, że nie kupiłem z czystej ciekawości.
« Ostatnia zmiana: So, 15 Luty 2025, 20:24:36 wysłana przez starcek »
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Kadet

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #109 dnia: So, 15 Luty 2025, 20:49:11 »
@Kadet
Tylko przekartkowałem tego omnibusa, ale rzeczywiście tych dodatków mogło być minimalnie mniej, choć rozpoznałem znajome grafiki z polskiej edycji. Oczywiście teraz żałuję, że nie kupiłem z czystej ciekawości.

Też mnie zainteresowała ta niemiecka edycja, kiedy się o niej dowiedziałem, dlatego trochę wtedy pogrzebałem w sieci w poszukiwaniu informacji o niej. Tomy mają po ok. 190-200 stron, więc na jeden album wypada ok. 20 stron dodatków w porównaniu z ok. 40 u nas; dodatkowo chyba część tych dodatków Niemcy zastąpili tekstami o historii Asteriksa w ich kraju. Kolejne integrale mają wg planu wychodzić w Niemczech co pół roku.

Tutaj tekst po angielsku o tym niemieckim wydaniu zbiorczym: https://www.galaxus.de/en/page/asterix-fans-get-a-new-complete-edition-34589; a tutaj filmik z jego prezentacją - wnętrze nowego integrala widać tak od 4:29: https://youtu.be/JYb8n8wfLvs?t=268.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #110 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 15:28:04 »
No i żeby PKP nie zrobiło takiego myku jak ja miałem: najpierw niemieccy kolejarze zmienili dworzec odjazdu pociągu (podobno wandale coś na torach powywijali - czyli warto sprawdzać on-line rozkład jazdy), potem na granicy było długie oczekiwanie na ... polskich konduktorów i maszynistę, którzy nie mogli dotrzeć z Polski. W końcu, gdy znowu ruszyliśmy, to ... PKP magicznie zamieniło mój pociąg na kolejny z rozkładu, który miał jechać właśnie dwie godziny później, więc już Polsce nastąpiło zakrzywienie rzeczywistości. Ludzie jadący od Berlina mieli dwugodzinne opóźnienie, ale jechali już innym pociągiem, którego pasażerowie wchodzący w Polsce opóźnienia już nie mieli, ale mogli mieć zdublowane miejsca, więc zdesperowana konduktora zapraszała w takim razie do pierwszej klasy. Mój pociąg teoretycznie nigdy nie wjechał do Polski!!! Czeski film, czeski film.

Dlatego wybieram Flixbus. Czasem jakieś korki i autobus jedzie trochę dłużej, ale zazwyczaj jedzie nawet szybciej niż czas podany na rozkładzie. Przy trasach międzynarodowych niestety masę rzeczy może pójść źle, nie ważne jakim środkiem transportu się będziemy poruszać.

Offline starcek

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #111 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 15:56:38 »
No to na granicy masz obowiązkowe wtedy "Ihre papieren, bitte". Zatrzymują teraz każdy samochód, nie ma zmiłuj.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Sędzia

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #112 dnia: Pt, 21 Luty 2025, 15:14:43 »
Czy ktoś z forumowiczów siedzi obecnie w USA albo w Kanadzie? Mam drobną potrzebę (niezbyt wymagającą) i oczywiście forma odwdzięczenia się do dogadania.

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #113 dnia: Pn, 17 Marzec 2025, 13:17:43 »
@starcek sprawił, że tegoroczna wycieczka do Berlina otwierała mój sezon podróżniczy. Pierwszy dzień wiosny, piękny weekend, 15 stopni, warunki idealne. Szkoda, że do teraz się nie utrzymała taka pogoda. Po przybyciu szybko wylądowałem na części miasta, którą określam jako rozdroża Kreutzberga. Dominującą tam ulicą jest Bergmann Strasse, bo jest tam hala targowa, lecz kawałek dalej, przy budynku określanym jako „ratusz” (każda dzielnica taki ma), również jest ciekawie i obrodziło tam w knajpki. W tym rejonie swoją budę otworzył Mustafa, który zyskał niesamowity kult. 40 minut stałem w kolejce by kupić tam kebaba i warto było. I tak byłem o dobrej godzinie, bo w późniejszych porach kolejki są jeszcze dłuższe.

Najedzony ruszyłem zwiedzać znajdujące się obok cmentarze (takie mam hobby), a w Berlinie jest ich pełno i są wspaniałe, mimo częstych śladów po narkomanach. Za cmentarzem znajdował się klub Pandora, który chciałem również zobaczyć, bo znajduje się w... kościele, ale otwarty jest on tylko w weekendy. Obok cmentarza znajduje się za to interesujący ludzi na forum punkt podróży, czyli sklep komiksowy. Pięknie pomalowana ściana wpisuje się w berlińską alternatywę.




Sklepik nie jest jakiś wielki, dwa pomieszczenia, ale gęsto wypełnione towarem. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to, że jestem w raju dla boomerów. Zobaczcie sami na zdjęciach. @studio_lain zrobiło swoje i musiałem kupić sobie przypinkę ze Spawnem. Dech zapierały mi również piękne plakaty. Po ten z Magdaleną kiedyś wrócę, np. na polską premierę komiksu. Ten drugi też może wezmę, ale na pewno nie powieszę w mieszkaniu, bo jednak czasem wpada do mnie mama/dozorczyni/sąsiadka/koleżanka itp. osoby, więc ciężko byłoby się z tego wytłumaczyć. Komiksów Image/Top Cow także nie brakowało, Niemcy widać także je lubią. Starszy pan prowadzący sklepik tak średnio mówi po angielsku, ale można się było dogadać. Płatność oczywiście gotówką.









Później ruszyłem do kolejnego komiksowego punktu, znajdującego się kilka ulic dalej, po drodze mijając różne inne niezależne sklepiki, które chciałem odwiedzić. I tak dotarłem do oddziału Grober Unfug. Mają oni duży sklep w głębszym Mitte. Ten tutaj to raczej mały oddział. Co zwróciło moją uwagę to znajome już kubeczki z Asterixem. I to bardzo duży wybór. Ceny też dobre, niecałe 10 euro. To taniej niż w muzeum (16 euro). I to w tym sklepiku polecam się zaopatrywać. Sklep przyjazny boomerom jak widać, ale odwiedzają go także młode, fajne Niemki, szukające zapewne nowych mang. Przy Bergmann Strasse jest mój ulubiony cmentarzyk, tam ruszyłem spędzić resztę dnia i nawet znalazłem za nim polską kawiarnię, gdzie wśród niemieckich hipsterów delektujących się polskimi piwami wypiłem pyszną latte.








Na drugi dzień dotarłem do Muzeum Komunikacji. Nie raz mijałem to muzeum bokiem i pewnie nigdy bym do niego nie wszedł gdyby nie wystawa poświęcona Albertowi Udezo. Starcek już napisał o niej wystarczająco, więc nie będę się powtarzać. Muzeum bardzo ładne, na głównym dziedzińcu jeździły roboty, a z góry patrzyły na nas monumentalne anioły. Co zwróciło moją uwagę, na planszach z okładkami brak polskiej wersji komiku. A podobno Polacy kochają Asterixa i są ważnym rynkiem dla Francuzów.




Jakiś pan, nerdziuch plus/minus w moim wieku, oprowadzał wycieczkę bardzo zdrowych, niemieckich nastolatek i z pasją opowiadał o komiksowych eksponatach. Sam udawałem, że jestem zaciekawiony tym co mówi, choć nic nie rozumiałem... Kubeczki w muzeum, które polecał Starcek są droższe niż te z sklepie komiksowym, więc wiadomo gdzie polecam zrobić zakupy.






Nieopodal na Friedrich Strasse znajduje się znany sklep Figuya, jak sama nazwa mówi japońskie figurki, raj dla mangozjebów. A dalej jest również znana wielka na kilka pięter księgarnia Dussmann. Komiksy i książki po angielsku są na piętrze pierwszym. O dalszych podróżach po cmentarzach nie będę już się rozpisywać...
« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Marzec 2025, 13:23:35 wysłana przez Adolf »

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #114 dnia: Nd, 27 Kwiecień 2025, 04:50:13 »
To już moja trzecia wizyta w tym mieście, więc trochę bardziej je poznałem z różnych stron. Tu przedstawię te miejsca, które zainteresują nerdów.

Na wstępie muszę napisać, że słynny pub Batalion, w który jednocześnie robił na małe muzeum komiksu, niestety już od dawna nie działa. Nie są znane mi powody zakończenia działalności.

Co ma zatem odwiedzić fan komiksów? Sklepy z komiksami oczywiście. Praga znana jest z lokacji filmowych, więc również obrazy Marvela były tam kręcone i możemy znaleźć znane lokacje. Na tym atrakcje się nie kończą, ale do wszystkiego dojdziemy.

Sklepy z komiksami to sieć Comics Point. Zacznijmy od ścisłego centrum, gdzie znajduje się znany sklep tej sieci, dokładnie w galerii Palladium, na poziomie metra. Rozmiarowo nie jest jakiś imponujący, ale mieści się z nim wszystko co potrzeba. Będziecie pewnie nie raz przechodzić obok tej galerii, więc grzech nie zajrzeć. Obok znajduje się sklep z grami i nieopodal sklep muzyczny. Jest też fajna księgarnia.

Niedaleko, na ulicy Doucha znajdziecie słynny dziedziniec. Dlaczego słynny? Bo to w tym dziedzińcu biegał sobie Falcon. I Wy także możecie pobiegać. Jeśli się zmęczycie to obok znajduje się kultowa knajpka Nase Maso. Jest to sklep mięsny serwujący burgery ze świeżo zmielonej wołowinki. Dobrze wchodził taki przysmak, czuć jeszcze było surowość mięska. To robiło różnicę.

Na Moście Karola biegał również Spider-Man i Zendaya, ale nie biegali po Starym Mieście, te nakręcono w Libercu. Falcon i Zimowy Żołnierz biegali kawałek dalej, na Hradczanach, u podnóża schodów prowadzących ze wzgórza. Będziecie pewnie w tych miejscach przechodzić jako turyści.

Jeśli jesteśmy jeszcze w centrum to wspomnieć trzeba o Galerii May. W Pradze turyści podziwiają prace Davida Cernego, wyjątkowego artysty. Jego dzieła, samoloty-motylki wiszą również na ścianach galerii. Na tyłach obiektu znajduje się obrotowa głowa Kafki, która jednak się zacięła, a mimo to masa turystów robiła sobie przy niej zdjęcia. I w tym obiekcie znajduje się centum rozrywki, gdzie 7 piętro poświęcone jest superbohaterom. Za 450 koron (niby dużo, ale za wejściówki buliliście pewnie więcej) zobaczymy coś w rodzaju wystawy multimedialnej, a częściowo atrakcji dla dzieci. Są tam figury naturalnych rozmiarów w instalacjach oprawionych nowoczesnymi nowinkami technicznymi, jak światła z rzutników, ciekawie prezentujące się hologramy. W jakimś stopniu są one również interaktywne, gdzie możemy wzbudzać w nich różne efekty. Nie będę psuł niespodzianki co tam znajdziemy, ale osobiście uważam, że lepiej wejść tam i doświadczyć tego niż żałować, choć rozrywka jest na poziomie dla 13-latków.

Na przeciwko Galerii May znajduje się muzeum klocków Lego, ale nie opowiem nic o tym bo nie byłem w środku. Nie jestem także kolekcjonerem tych zabawek, więc pewnie nie byłbym obiektywny. Byłem raz na wystawie Lego w Sky Tower we Wrocławiu i miałem poczucie straconych pieniędzy, ale tu może być zupełnie inne doświadczenie.

Pozostając jeszcze w centum, to niedaleko mamy słynny pomnik Josefa Jungmanna, na placu nazwanym również jego imieniem. Plac równie słynny co dziedziniec, czyli jeśli nie jesteście fanami Falcona i Zimowego Żołnierza, to przejdziecie przez niego obojętnie. Jednak to tam miało miejsce druzgoczące wydarzenie, kiedy tarcza została splamiona. I nie mam na myśli plamy od kawy, gdzie naprzeciwko jest Starbuck i jego klienci musieli być nieźle zdziwieni pijąc kawę i widząc jak za oknem wyskakuje nabuzowany Kapitan Ameryka.



A co do picia kawy, to John Walker i jego zastępca pili ją w położonym nieopodal Pasażu (Czesi takie pasaże nazywają pałacami) Lucerna. Kultowe miejsce, które pewnie odwiedzicie, więc nie muszę nic więcej pisać. Dodać mogę jedynie to, że Plac Wacława obecnie jest cały rozkopany (kwiecień 2025), co psuje trochę wrażenia ze zwiedzania.

Comics Point przy Anglickiej to kultowy sklep. Położony zaraz za Muzeum, nieco na uboczu centrum, jest to największy lokal tej sieci. Wejścia strzeże do niego figura Harley Quinn z gry Arkham naturalnych rozmiarów. Sklep ma oczywiście niesamowitą kolekcję figurek w gablotkach, jest niczym muzeum dla nerda. Grzech to nie wejść i nie popatrzeć. Zwłaszcza, że za wejście nic się nie płaci, ale czy wyjdziecie ze sklepu z nienaruszonym portfelem, to już inna sprawa. W środku lokalu znajduje się rotunda, gdzie na okrągłym stole mamy kartony pełne zeszytówek. Lewy kąt to ściśle komiksy po czesku, możemy podziwiać ich wydania, analizować śmieszne czeskie tytuły i zazdrościć niektórych rzeczy. W każdym razie ten sklep wydaje mi się obowiązkowym punktem na mapie komiksowego nerda. Kiedyś obok był sklep z grami, co dawało fajne combo do zwiedzania, lecz niestety te tak szybko znikają.






Kawałek dalej jest Namestii Miru, czyli fajny plac z kościołem na środku. Teraz akurat odbywał się tu niewielki jarmark wielkanocny, gdzie spróbowałem nawet słynnego zielonego piwa. Nic specjalnego, ale to taka czeska tradycja przed Wielkanocą. O placu wspominam, bo po lewej od kościółka znajduje się niewielki teatr. To on grał w filmie Spider-Man operę. Widać było, że trochę biedna ta opera jak na Pragę... Prawdziwa opera znajduje się obok Muzeum. Jest jeszcze budynek Rudolfinium, gdzie znajduje się sala koncertowa i to on zagrał Operę w filmie Kruk (tym nowym), co wyszło całkiem fajnie.

Manesti Miru to dobry punkt na dalszą wycieczkę, np. w kierunku ulicy Polskiej i potem wieży (o tym za chwilę), albo Galerii Flora obok zespołu cmentarzy. Jeśli wybraliście ten drugi kierunek, to po drodze trzeba wstąpić także do sklepu z grami Xzone.
Sklep dobrze wyposażony w merch. W Polsce znany również ze sprzedaży internetowej. Zajmuje się także działalnością wydawniczą. To tam kupiłem artbook z trylogii Mafii, a dostać możecie także albumy z gier Kingdom Come.

O tym jak lubię stare cmentarze to pisałem tu nie raz. A Praga ma najlepsze na świecie cmentarze. Ten żydowski w centrum każdy odwiedzi, za 600 koron otrzymacie wejściówkę to tego obiektu i położonych wokół synagog. Dużo, ale miejsce popularne, to kasę robi. A skarpa, gdzie grali muzycy z AXNS i tak jest niedostępna do zwiedzania. Dlatego od razu zaproponuję Wam alternatywę. Darmową. Jest nią Cmentarz Olszański. Właściwie to kompleks cmentarzy położonych blisko siebie. I ten słynny pojawił się w serialu Falcon i Zimowy Żołnierz, to tam gdzieś w nagrobku przechowywane było serum superżołnierza. Niestety nie namierzyłem dokładniej lokacji. Niezmienia to faktu, że sam cmentarz to przegenialne miejsce dla miłośników jak ja. Obok jest cmentarz żydowski, gdzie spoczywa Franz Kafka (grób przy murze, szybko znajdziecie) oraz Winogradzki, gdzie leży Vaclav Havel. Poza wyżej wymienionymi w tym okręgu, sprawdźcie koniecznie także Cmentarz Wyszechradzki, czy Małostranski.

Tuż nad cmentarzami znajduje się Nakladove Nadrażi (dworzec towarowy). To w tym miejscu Falcon i Zimowy Żołnierz odzyskali tarczę. To również to miejsce zagrało w filmie Kruk (tym nowym oczywiście) obszar pomiędzy światami. Nie wiem czy można tam normalnie wejść, ale ja wparowałem na pewniaka, unikałem kręcących się tam ludzi. Żałowałem, że nie miałem żadnej kamizelki odblaskowej, bym robił za jakiegoś inspektora. W każdym razie tamtejsze paprocie okalające tory kolejowe robią niesamowite wrażenie, które potęgują otaczające nas industrialne budynki. Dla fanów hipsterstwa, urbexu, czy archeologii kolejowej miejsce obowiązkowe.

Kontynuując temat kolei, jeśli nasycicie się już przepięknym Hlavni Nadrażi (dworzec główny), mam na myśli tą historyczną częścią na górze, to w nowej części na dole jest rewelacyjna makieta LEGO. A w parku przed dworcem, gdzie menele mieszają się z turystami i policja stara się pokazać, że cały czas jest w gotowości,  po prawej, na końcu, jest wielki hotel. To w jego wnętrzu nakręcono sceny w Spider-Manie.

Jeśli już się tam zapuścicie, to idźcie dalej, mińcie kolejny dworzec - Masarykovo i odwiedźcie sklep Presto. To z grami video. Ten jeszcze nie umarł. I jakoś się trzyma, bo millenialsi jak ja go odwiedzają, ale trafia tam sporo nowego pokolenia. Miejsce z duszą, gdzie znajdziemy gry nowe, używane, masę retro. m.in. PS2. PS3, nawet gry na PC.

Kończąc temat kolejnictwa, to w dzielnicy Andel znajdziemy muzeum makiet kolejowych, a w praktyce coś dla dzieci, gdzie dorosły także może dobrze się bawić. Niestety, poziom makiet słaby, a odwzorowany budynek Hlavni Nadrazi po prostu śmieszy jeśli przypomnicie sobie makietę LEGO na dworcu. Na przeciwko jest jeszcze sklep z grami PlayCentrum, ale widać, że już co raz gorzej. Połowa sklepu to już akcesoria rowerowe. Szkoda, że takie artefakty dogorywają. Na Andel warto wstąpić jeśli jedziecie na cmentarz Malostranski, lub do Meet Factory Davida Cernego.

Obok Andel znajduje się Petrin, wzgórze z wieżą widokową. Gdy będziecie schodzić, to wstąpcie także do pubu Masakre. Pub dla fanów horrorów, pełen figur z kultowych filmów. Wrażenia niesamowite.

Z miejsc w których nie byłem, a z pewnością warto wstąpić, mogę jeszcze polecić sklep firmowy wydawnictwa Centrum. Niestety, nie ogarnąłem, że w soboty mają nieczynne i nie zaliczyłem punktu. Pewnie to dla mnie lepiej, bo zobaczyłbym jakieś Kompendia z Witchblade i bym zwariował. W każdym razie punkt ten znajduje się rzut beretem od wieży na Zizkovie, co daje idealnie skomponowane zwiedzanie tej części miasta. Ulica Polska, moja ulubiona, idąc po parkowym wzgórzu podziwia się kamieniczki z innej perspektywy. Potem Karkonoską w dół i po drodze to ciekawe rondo-park z fajnym pubem na rogu...

Wspominałem, że Comics Point ma trzy punkty. Ten trzeci to nowość. Nie jest on przeznaczony dla turystów, jednak nie zaszkodzi jeśli do niego traficie. Jest on w galerii Westfield Chodov, która znajduje się naprawdę daleko. Z Vinograd jechałem tam 25 minut autobusem, po drodze podziwiając osiedla pełne bloków. I to właśnie mieszkańcy tych bloków tłumnie atakują tą galerię. Wracałem metrem linii C, więc jeśli już znajdziecie się w tej linii, to całkiem sprawnie zajmie Wam dojazd na jej południowy koniec, tylko kilka minut. Plus sklepu jest taki, że w weekendy otwarty do 21. Nowego punktu strzeże figura Kapitana Ameryki, a nie jest to duży sklepik, najmniejszy z trójki. Jednak wszystko fajnie skompresowano i jest tam naprawdę dużo towaru. Jest tam także dużo klientów, co oczywiście cieszy.




Komiksy można oczywiście znaleźć w różnych księgarniach i antykwariatach, więc oczywiście radzę się rozglądać.

Co do zwiedzania miasta śladami popkultury, jeśli chcecie to robić na zupełnie innym poziomie, to polecam zapoznać się z grą Vampire Masquarade: Bloodhunt. Darmowa przygoda w gotyckiej Pradze. Gdy kilka lat temu, po dziesiątkach godzin ruszyłem po mieście, to szczenę zbierałem z podłogi. Rozpoznawałem całe rejony z gry w prawdziwym świecie. Coś niesamowitego. Żaden Assassin's Creed tak dobrze nie odwzorował żadnego miasta.
Zachęcam po podróży do tego niesamowitego miasta, mam nadzieję, że mój przewodnik komuś ubogaci pobyt. Zdjęcia z różnych lat, więc obecnie mogą się pojawić jakieś subtelne różnice.

Offline gashu

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #115 dnia: Nd, 27 Kwiecień 2025, 07:02:28 »
Omnibusy Indiany Jonesa po czesku... :D
Ciekawe, czy doczekamy się kiedyś polskiego wydania?

Offline Rodrigues

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #116 dnia: Nd, 27 Kwiecień 2025, 10:00:58 »
Niezły przewodnik  8). Dzięki ziom. A ten artbook z Mafii dobry? Poka poka  ;)
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #117 dnia: Wt, 29 Kwiecień 2025, 01:24:26 »
Niezły przewodnik  8). Dzięki ziom. A ten artbook z Mafii dobry? Poka poka  ;)

Artbook z Mafii... wybitny. Ale tak mówię o każdym artbooku co mam na półce. Co do tej publikacji, to najpierw zauważyłem ją w Comics Point w Palladium, przypadkiem, bo gapiłem się na Omnibus Providence. Wydanie było po czesku. Akcja miała miejsce w 2023 roku, przy poprzednim wypadzie. To istotna informacja.




Później zawitałem do słynnego sklepu z grami Xzone i tam było także wydanie po angielsku, które kupiłem. Sklep Xzone zajmuje się także działalnością wydawniczą i przygotował on swego czasu ten artbook. Obecnie promują album z Kingdom Come II. Co ciekawe, sklep ma także polską wersję strony, bo u nas też można sprzedać i nie mamy nic przeciwko temu. Na https://www.xzone.pl/ w rubryce Xzone Originals ---> książki wydawnictwa Xzone, jest aktualna oferta i nie ma tam artbooka Mafii, więc niewykluczone, że się wyprzedał. Jednak nie szukałem w innych sklepach. Jak już pisałem, cała akcja miała miejsce w poprzednim wypadzie w 2023 roku, więc dużo się mogło wydarzyć od tego czasu. Poniżej wklejam aktualne fotki co zrobiłem przed chwilą.








Offline perek82

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #118 dnia: So, 03 Maj 2025, 19:57:48 »
Ostatnie dni szwędałem się po Nowym Jorku. W planach było też zajrzenie do jakiegoś sklepu, ale narzucony plan i jego intensywność zniechęciła mnie trochę. Nawet jak stałem pod Midtown Comics, to nie przekonałem sam siebie, że chce mi się tam wejść. Kiedyś już chyba tam byłem. To było ponad 20 lat temu, no chyba że mylę z innym sklepem.
Ale żona zaciągnęła mnie do księgarni Strand Book Store:
https://www.google.pl/maps/place/Strand+Book+Store/@40.733425,-73.9910913,20z/data=!4m14!1m7!3m6!1s0x89c259991e988193:0x65723cc5ffde9287!2sForbidden+Planet!8m2!3d40.733425!4d-73.9907694!16s%2Fg%2F1tf8v041!3m5!1s0x89c259991086229d:0x5ecdcafc0a628a40!8m2!3d40.7332515!4d-73.9909532!16s%2Fg%2F1ydpv9vcj?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQzMC4xIKXMDSoASAFQAw%3D%3D
Szafy wypchane książkami po brzegi. Nowości, starocie, różne wydania tego samego tytułu. Nigdy nie widziałem tylu książek w jednym miejscu. Chyba ze 3 piętra tego przybytku. Był też i kącik komiksowy. Tak na szybko przerzuciłem wzrokiem. W oko mi wpadło Piekło Dantego (co u nas Mandioca wydała), tylko w wielkości amerykańskiego Deluxe'a. Rysunki robiły zdecydowanie mniejsze wrażenie. Okładkowo chyba 25 USD.
Obok tej księgarni jest Forbidden Planet. Róg Broadway i 12-tej.

Z wycieczki zatem komiksowych pamiątek nie mam, poza 2 zdjęciami, które nawiązują do tematyki:)

Święta Barbora ***
Sandman. Teatr tajemnic (3) **
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #119 dnia: Nd, 04 Maj 2025, 01:15:14 »
@perek82 O ile Forbidden Planet takie malutkie jak na Big Apple, to księgarnia Strand już robi właściwe wrażenie. Ja tam tylko kupiłem jednego artbooka. Ceny jak na używany towar mają owszem niższe niż jak za nowy, ale niewiele. Miejsce magiczne, ale turystyczne. Jeśli nie upolujesz perełki, to regularnych zakupów tam raczej nie robisz. Co nie zmienia faktu, że odwiedzenie Strand to mocne doświadczenie. Tam nawet w piwnicy można siedzieć godzinami, a co dopiero na piętrze, gdzie są komiksy i popkultura...

Co do Midtown to mogłeś śmiało wchodzić. Chociaż nie wiem o którym z nich piszesz. Sklep niedaleko Biblioteki mi się nie podobał, ale ten za dworcem Grand Central to taki fajny vibe miał, jak z lat 80/90. Jest jeszcze jeden w okolicach Times Square, ale zapomniałem do niego zajrzeć podczas swojej wycieczki... Na 45-tej jest jeszcze słynny Bookoff. To akurat bardzo miły antykwariat dla nerda. Akurat bardziej niż komiksy to interesowały mnie tam gry, a było ich tam sporo do przeanalizowania... Jednak właśnie ze względu na nastawienie typowo na popkulturowych maniaków jak i niesamowitą wszechstronność (gry, mangi, figurki, muzyka, książki, komiksy...) to właśnie było dla mnie najlepsze miejsce na eksplorację i zakupy.