To już moja trzecia wizyta w tym mieście, więc trochę bardziej je poznałem z różnych stron. Tu przedstawię te miejsca, które zainteresują nerdów.
Na wstępie muszę napisać, że słynny pub Batalion, w który jednocześnie robił na małe muzeum komiksu, niestety już od dawna nie działa. Nie są znane mi powody zakończenia działalności.
Co ma zatem odwiedzić fan komiksów? Sklepy z komiksami oczywiście. Praga znana jest z lokacji filmowych, więc również obrazy Marvela były tam kręcone i możemy znaleźć znane lokacje. Na tym atrakcje się nie kończą, ale do wszystkiego dojdziemy.
Sklepy z komiksami to sieć Comics Point. Zacznijmy od ścisłego centrum, gdzie znajduje się znany sklep tej sieci, dokładnie w galerii Palladium, na poziomie metra. Rozmiarowo nie jest jakiś imponujący, ale mieści się z nim wszystko co potrzeba. Będziecie pewnie nie raz przechodzić obok tej galerii, więc grzech nie zajrzeć. Obok znajduje się sklep z grami i nieopodal sklep muzyczny. Jest też fajna księgarnia.

Niedaleko, na ulicy Doucha znajdziecie słynny dziedziniec. Dlaczego słynny? Bo to w tym dziedzińcu biegał sobie Falcon. I Wy także możecie pobiegać. Jeśli się zmęczycie to obok znajduje się kultowa knajpka Nase Maso. Jest to sklep mięsny serwujący burgery ze świeżo zmielonej wołowinki. Dobrze wchodził taki przysmak, czuć jeszcze było surowość mięska. To robiło różnicę.

Na Moście Karola biegał również Spider-Man i Zendaya, ale nie biegali po Starym Mieście, te nakręcono w Libercu. Falcon i Zimowy Żołnierz biegali kawałek dalej, na Hradczanach, u podnóża schodów prowadzących ze wzgórza. Będziecie pewnie w tych miejscach przechodzić jako turyści.
Jeśli jesteśmy jeszcze w centrum to wspomnieć trzeba o Galerii May. W Pradze turyści podziwiają prace Davida Cernego, wyjątkowego artysty. Jego dzieła, samoloty-motylki wiszą również na ścianach galerii. Na tyłach obiektu znajduje się obrotowa głowa Kafki, która jednak się zacięła, a mimo to masa turystów robiła sobie przy niej zdjęcia. I w tym obiekcie znajduje się centum rozrywki, gdzie 7 piętro poświęcone jest superbohaterom. Za 450 koron (niby dużo, ale za wejściówki buliliście pewnie więcej) zobaczymy coś w rodzaju wystawy multimedialnej, a częściowo atrakcji dla dzieci. Są tam figury naturalnych rozmiarów w instalacjach oprawionych nowoczesnymi nowinkami technicznymi, jak światła z rzutników, ciekawie prezentujące się hologramy. W jakimś stopniu są one również interaktywne, gdzie możemy wzbudzać w nich różne efekty. Nie będę psuł niespodzianki co tam znajdziemy, ale osobiście uważam, że lepiej wejść tam i doświadczyć tego niż żałować, choć rozrywka jest na poziomie dla 13-latków.

Na przeciwko Galerii May znajduje się muzeum klocków Lego, ale nie opowiem nic o tym bo nie byłem w środku. Nie jestem także kolekcjonerem tych zabawek, więc pewnie nie byłbym obiektywny. Byłem raz na wystawie Lego w Sky Tower we Wrocławiu i miałem poczucie straconych pieniędzy, ale tu może być zupełnie inne doświadczenie.
Pozostając jeszcze w centum, to niedaleko mamy słynny pomnik Josefa Jungmanna, na placu nazwanym również jego imieniem. Plac równie słynny co dziedziniec, czyli jeśli nie jesteście fanami Falcona i Zimowego Żołnierza, to przejdziecie przez niego obojętnie. Jednak to tam miało miejsce druzgoczące wydarzenie, kiedy tarcza została splamiona. I nie mam na myśli plamy od kawy, gdzie naprzeciwko jest Starbuck i jego klienci musieli być nieźle zdziwieni pijąc kawę i widząc jak za oknem wyskakuje nabuzowany Kapitan Ameryka.



A co do picia kawy, to John Walker i jego zastępca pili ją w położonym nieopodal Pasażu (Czesi takie pasaże nazywają pałacami) Lucerna. Kultowe miejsce, które pewnie odwiedzicie, więc nie muszę nic więcej pisać. Dodać mogę jedynie to, że Plac Wacława obecnie jest cały rozkopany (kwiecień 2025), co psuje trochę wrażenia ze zwiedzania.

Comics Point przy Anglickiej to kultowy sklep. Położony zaraz za Muzeum, nieco na uboczu centrum, jest to największy lokal tej sieci. Wejścia strzeże do niego figura Harley Quinn z gry Arkham naturalnych rozmiarów. Sklep ma oczywiście niesamowitą kolekcję figurek w gablotkach, jest niczym muzeum dla nerda. Grzech to nie wejść i nie popatrzeć. Zwłaszcza, że za wejście nic się nie płaci, ale czy wyjdziecie ze sklepu z nienaruszonym portfelem, to już inna sprawa. W środku lokalu znajduje się rotunda, gdzie na okrągłym stole mamy kartony pełne zeszytówek. Lewy kąt to ściśle komiksy po czesku, możemy podziwiać ich wydania, analizować śmieszne czeskie tytuły i zazdrościć niektórych rzeczy. W każdym razie ten sklep wydaje mi się obowiązkowym punktem na mapie komiksowego nerda. Kiedyś obok był sklep z grami, co dawało fajne combo do zwiedzania, lecz niestety te tak szybko znikają.






Kawałek dalej jest Namestii Miru, czyli fajny plac z kościołem na środku. Teraz akurat odbywał się tu niewielki jarmark wielkanocny, gdzie spróbowałem nawet słynnego zielonego piwa. Nic specjalnego, ale to taka czeska tradycja przed Wielkanocą. O placu wspominam, bo po lewej od kościółka znajduje się niewielki teatr. To on grał w filmie Spider-Man operę. Widać było, że trochę biedna ta opera jak na Pragę... Prawdziwa opera znajduje się obok Muzeum. Jest jeszcze budynek Rudolfinium, gdzie znajduje się sala koncertowa i to on zagrał Operę w filmie Kruk (tym nowym), co wyszło całkiem fajnie.
Manesti Miru to dobry punkt na dalszą wycieczkę, np. w kierunku ulicy Polskiej i potem wieży (o tym za chwilę), albo Galerii Flora obok zespołu cmentarzy. Jeśli wybraliście ten drugi kierunek, to po drodze trzeba wstąpić także do sklepu z grami Xzone.
Sklep dobrze wyposażony w merch. W Polsce znany również ze sprzedaży internetowej. Zajmuje się także działalnością wydawniczą. To tam kupiłem artbook z trylogii Mafii, a dostać możecie także albumy z gier Kingdom Come.
O tym jak lubię stare cmentarze to pisałem tu nie raz. A Praga ma najlepsze na świecie cmentarze. Ten żydowski w centrum każdy odwiedzi, za 600 koron otrzymacie wejściówkę to tego obiektu i położonych wokół synagog. Dużo, ale miejsce popularne, to kasę robi. A skarpa, gdzie grali muzycy z AXNS i tak jest niedostępna do zwiedzania. Dlatego od razu zaproponuję Wam alternatywę. Darmową. Jest nią Cmentarz Olszański. Właściwie to kompleks cmentarzy położonych blisko siebie. I ten słynny pojawił się w serialu Falcon i Zimowy Żołnierz, to tam gdzieś w nagrobku przechowywane było serum superżołnierza. Niestety nie namierzyłem dokładniej lokacji. Niezmienia to faktu, że sam cmentarz to przegenialne miejsce dla miłośników jak ja. Obok jest cmentarz żydowski, gdzie spoczywa Franz Kafka (grób przy murze, szybko znajdziecie) oraz Winogradzki, gdzie leży Vaclav Havel. Poza wyżej wymienionymi w tym okręgu, sprawdźcie koniecznie także Cmentarz Wyszechradzki, czy Małostranski.
Tuż nad cmentarzami znajduje się Nakladove Nadrażi (dworzec towarowy). To w tym miejscu Falcon i Zimowy Żołnierz odzyskali tarczę. To również to miejsce zagrało w filmie Kruk (tym nowym oczywiście) obszar pomiędzy światami. Nie wiem czy można tam normalnie wejść, ale ja wparowałem na pewniaka, unikałem kręcących się tam ludzi. Żałowałem, że nie miałem żadnej kamizelki odblaskowej, bym robił za jakiegoś inspektora. W każdym razie tamtejsze paprocie okalające tory kolejowe robią niesamowite wrażenie, które potęgują otaczające nas industrialne budynki. Dla fanów hipsterstwa, urbexu, czy archeologii kolejowej miejsce obowiązkowe.

Kontynuując temat kolei, jeśli nasycicie się już przepięknym Hlavni Nadrażi (dworzec główny), mam na myśli tą historyczną częścią na górze, to w nowej części na dole jest rewelacyjna makieta LEGO. A w parku przed dworcem, gdzie menele mieszają się z turystami i policja stara się pokazać, że cały czas jest w gotowości, po prawej, na końcu, jest wielki hotel. To w jego wnętrzu nakręcono sceny w Spider-Manie.

Jeśli już się tam zapuścicie, to idźcie dalej, mińcie kolejny dworzec - Masarykovo i odwiedźcie sklep Presto. To z grami video. Ten jeszcze nie umarł. I jakoś się trzyma, bo millenialsi jak ja go odwiedzają, ale trafia tam sporo nowego pokolenia. Miejsce z duszą, gdzie znajdziemy gry nowe, używane, masę retro. m.in. PS2. PS3, nawet gry na PC.

Kończąc temat kolejnictwa, to w dzielnicy Andel znajdziemy muzeum makiet kolejowych, a w praktyce coś dla dzieci, gdzie dorosły także może dobrze się bawić. Niestety, poziom makiet słaby, a odwzorowany budynek Hlavni Nadrazi po prostu śmieszy jeśli przypomnicie sobie makietę LEGO na dworcu. Na przeciwko jest jeszcze sklep z grami PlayCentrum, ale widać, że już co raz gorzej. Połowa sklepu to już akcesoria rowerowe. Szkoda, że takie artefakty dogorywają. Na Andel warto wstąpić jeśli jedziecie na cmentarz Malostranski, lub do Meet Factory Davida Cernego.
Obok Andel znajduje się Petrin, wzgórze z wieżą widokową. Gdy będziecie schodzić, to wstąpcie także do pubu Masakre. Pub dla fanów horrorów, pełen figur z kultowych filmów. Wrażenia niesamowite.

Z miejsc w których nie byłem, a z pewnością warto wstąpić, mogę jeszcze polecić sklep firmowy wydawnictwa Centrum. Niestety, nie ogarnąłem, że w soboty mają nieczynne i nie zaliczyłem punktu. Pewnie to dla mnie lepiej, bo zobaczyłbym jakieś Kompendia z Witchblade i bym zwariował. W każdym razie punkt ten znajduje się rzut beretem od wieży na Zizkovie, co daje idealnie skomponowane zwiedzanie tej części miasta. Ulica Polska, moja ulubiona, idąc po parkowym wzgórzu podziwia się kamieniczki z innej perspektywy. Potem Karkonoską w dół i po drodze to ciekawe rondo-park z fajnym pubem na rogu...
Wspominałem, że Comics Point ma trzy punkty. Ten trzeci to nowość. Nie jest on przeznaczony dla turystów, jednak nie zaszkodzi jeśli do niego traficie. Jest on w galerii Westfield Chodov, która znajduje się naprawdę daleko. Z Vinograd jechałem tam 25 minut autobusem, po drodze podziwiając osiedla pełne bloków. I to właśnie mieszkańcy tych bloków tłumnie atakują tą galerię. Wracałem metrem linii C, więc jeśli już znajdziecie się w tej linii, to całkiem sprawnie zajmie Wam dojazd na jej południowy koniec, tylko kilka minut. Plus sklepu jest taki, że w weekendy otwarty do 21. Nowego punktu strzeże figura Kapitana Ameryki, a nie jest to duży sklepik, najmniejszy z trójki. Jednak wszystko fajnie skompresowano i jest tam naprawdę dużo towaru. Jest tam także dużo klientów, co oczywiście cieszy.




Komiksy można oczywiście znaleźć w różnych księgarniach i antykwariatach, więc oczywiście radzę się rozglądać.
Co do zwiedzania miasta śladami popkultury, jeśli chcecie to robić na zupełnie innym poziomie, to polecam zapoznać się z grą Vampire Masquarade: Bloodhunt. Darmowa przygoda w gotyckiej Pradze. Gdy kilka lat temu, po dziesiątkach godzin ruszyłem po mieście, to szczenę zbierałem z podłogi. Rozpoznawałem całe rejony z gry w prawdziwym świecie. Coś niesamowitego. Żaden Assassin's Creed tak dobrze nie odwzorował żadnego miasta.
Zachęcam po podróży do tego niesamowitego miasta, mam nadzieję, że mój przewodnik komuś ubogaci pobyt. Zdjęcia z różnych lat, więc obecnie mogą się pojawić jakieś subtelne różnice.