Autor Wątek: Handlowanie komiksami - dyskusja  (Przeczytany 9469 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline stempel

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #60 dnia: Pt, 21 Marzec 2025, 20:45:28 »
Ja zrozumiałbym podatki od wzbogacenia się, czyli na zarabianiu na jakiejś usłudze czy przedmiocie. A w 'naszym' przypadku mamy płacić podatek od sprzedaży komiksu, który sprzedajemy za % tego, co kupiliśmy kiedys, płacąc przy tym podatek VAT.
Jakby nabył dodatkowej wartości od pierwotnej ceny, to podatek jak dla mnie mógłby być

Offline Antari

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #61 dnia: So, 22 Marzec 2025, 02:11:51 »
Weźmy przykład omnibusów, 1 omibus z kosztem zakupu 250 pln sprzedany za 750 pln. to jest 500 pln dochodu per sztuka, 12 sprzedanych w roku to jest 6.000 pln dochodu, jeśli dobrze zarabiasz i wpadasz w drugi próg podatkowy to jest ca. 2000 pln potencjalnej zaległości podatkowej. Okey, jeśli powstanie w US komórka do walki z Mirkami z OLX to może rzeczywiście zechcą sięgnąć po taką kwotę (osobiście wątpię).

Natomiast spójrzmy realnie, mało który kolekcjoner (nie handlarz) będzie miał  taki "fart" że sprzeda z zyskiem 12 takich albumów w roku. Takich kolekcjonerów co "optymalizują" kolekcje w Polsce są tysiące. US - w moim mniemaniu - pójdą najpierw po "grube ryby", handlarzy co mają obroty w setkach tysięcy złotych, dlatego weszły taki przepisy żeby odsiać ziarno od plew i skupić się na big game.

Chyba że zautomatyzują, zdigitalizują cały proces i polecą automatem, ale w to wątpię bo administracja skarbowa nie ma ani zasobów, ani przepisów na takie działania.

Natomiast tutaj nie jest potrzebne żadne "wyłączenie dla kolekcjonerów" bo takie już istnieje. Wystarczy 6 miesięcy posaidać daną pozycję i już nie ma podatku.

Wiesz akurat w to czy US będzie chciał się bawić w kontrolę za takie kwoty jestem w stanie uwierzyć, bo potrafią o 100 zł odsetek wysłać pismo listem i doliczyć opłatę 19 zł za tę usługę i jeszcze jakieś bzdury. Oczywiście gdy ty z kolei jako firma wpłacasz omyłkowo przykładowo 100K więcej podatku to będą grzecznie siedzieć cicho i liczyć, że się nie zorientujesz, a o zwrocie możesz pomarzyć :) Kasiorka raz wciągnięta już nie zostanie puszczona i mogą co najwyżej pomniejszyć w kolejnych okresach. Akurat ze skarbówką mam spore doświadczenie na przestrzeni wielu, wielu lat. Ale tego trzeba doświadczyć na własnej kieszeni, wtedy do głowy nie przyjdzie napisanie głupotek typu "czemu polacy nie chcą płacić podatków".

Jeżeli chodzi o różnice między takimi a innymi "kolekcjonerami". Ja z automatu w zasadzie odrzuciłem osoby o których ty piszesz czyli takie, które na fali popularności superhero złapały zajawkę i kupiły sobie pare albumów. Albo zbierają kioskowe kolekcje. Albo pare zeszytów w roku. W ich przypadku oczywiście nie ma mowy o problemie, bo skala praktycznie nie istnieje. Oczywiście takie osoby istnieją i nie neguję tego, ale rozmowa na ich temat moim zdaniem nie ma sensu bo ich problem nie dotyczy. Jak rozmawiamy o pomarańczach, to nie wciągajmy w to cytryny.

Problem istnieje w przypadku wieloletnich kolekcjonerów, ludzi którzy w tym siedzą latami i nie jest to dla nich przejściowa zajawka. Wraz ze wzrostem skali dochodzi szereg problemów, z którymi Kowalski nigdy się nie zmierzy. Ba, nigdy mu to nawet przez myśl nie przejdzie. W tym np. magazynowania kolekcji. Rozwiązanie tego problemu to albo wynajęcie osobnego pomieszczenia na składowanie albo regularne upłynnianie zakurzonych egzemplarzy. Mało kto podejmuje się wynajmowania/budowania osobnej przestrzeni i większość po prostu sprzedaje. Skala tej sprzedaży jest spora, tak jak i kupowania nowych. Sprzedaż od kilku do kilkunastu egzemplarzy miesięcznie to nic nadzwyczajnego, zapewniam cię. I często po cenach rynkowych, bo niby jak inaczej.

Jeżeli chodzi o zasadę 6 miesięcy to nie jest ona jasno określona. W oparciu o jakie dowody będzie to stwierdzone? Pytanie kto kolekcjonuje dowody zakupu komiksów? Ja nie, ja kolekcjonuję komiksy. A co w przypadku gdy kupujemy z zagranicznych źródeł, gdzie nie dostaniesz paragonu ani faktury? Co w przypadku gdy komiks kupiłeś z drugiej ręki od osoby prywatnej? Albo na targowisku? Co w przypadku gdy kupiłeś komiks po cenie wyższej niż okładkowa i nie posiadasz dowodu zakupu, bo był to zakup od osoby prywatnej? US oceni, że kupiłeś po okładkowej i sprzedałeś z zyskiem, podczas gdy w rzeczywistości jeszcze straciłeś. Były sytuacje, że kupowałem tomy, które miały zawyżone ceny w stosunku do okładkowych, bo się spóźniłem, nakład się wyczerpał itp.

Tak jak pisałem, zbyt dużo nieostrych przepisów. A kto ma ostatnie słowo? No raczej nie podatnik. I tej relacji należy się obawiać.

Offline Piterrini

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #62 dnia: So, 22 Marzec 2025, 17:57:44 »
Nie w tym kontekście wskrzesiłem wątek, ale ciekawe co piszecie, z mojej perspektywy to ewidentnie nie było wycelowane w komiksiarzy, jest masa innych "branż" gdzie z takiej nieopodatkowanej sprzedaży ludzie zarabiają, prowadzenie działalności i na boku jako osoba prywatna oferowanie przedmiotów (pomijam usługi bo to inna sprawa) - to jest tzw. ciężki orzech, ludzie tak całe życie kombinują i kontrole już im nie straszne, bo wiedzą jak je "obejść"...

Zresztą sama specyfika komiksowa - jeśli ktoś w komiksach nie siedzi to nie ma mowy żeby sensownie w ten sposób zarabiać, tu trzeba się orientować i znać specyfikę rynku, to nie koncerty na jakimś narodowym... Ale to już kiedyś pisałem, i oczywiste zresztą, więc sama branża nie zachęca żądnych szybkiego zysku.

A US chociażby pobieżnie rozeznany w specyfice tej czy innej niszy to abstrakcja - dlatego te przepisy, jeśli będą tak działać jak się niektórzy obawiają, są bardzo szkodliwe. Nie dość że nikt w US nie zrozumie tłumaczeń (bazujących na specyfice rynku wtórnego w komiksach), to jeszcze będzie próbował udowodnić że jest identycznie jak w przypadku innych przedmiotów, dopiero jakieś precedensy (w najbliższych latach) zmienią sytuację (jeśli faktycznie się zaostrzy).

Dalej dyskusja @Antari vs @Dacu/@pMk_91, kojarzę i osoby jakie opisuje @Antari i takie jakich jest potencjalna większość, czyli nie obracające komiksami "hurtowo" (mimo że tak samo - nie zarobkowo w założeniu). Logiczne że pisaliście o różnych przypadkach, szkoda że ciężko się było dogadać i spojrzeć z innej perspektywy na sytuację, bo i tych perspektyw jest więcej niż dwie.

Zresztą jak już poruszacie to jak wygląda większość ogłoszeń, to zabawne w kontekście dyskusji jest to, że przepisy podatkowe nie mają wciąż znaczenia dla niektórych "procederów" handlowych w komiksowie (bo w końcu wątek o handlu, więc na chwilę do samego handlu wrócę). Jak jeszcze byłem na bieżąco z ogłoszeniami na Facebooku czy OLX to regularnie, co miesiąc te same osoby (ale też "nowe" osoby) miały nowy pakiet od Egmontu czy Muchy na sprzedaż. Te niezafoliowane rozumiem, powiedzmy że egzemplarze recenzenckie, skądś są i może można udokumentować. Ale te ogłoszenia ze stosem zafoliowanych nowości, wszystkie taniej niż w jakiejkolwiek księgarni - tu dokumentacji nie ma. Przypuszczam że to dalej się odbywa, nie dawniej jak rok temu widziałem stos któregoś tomu Knightfalla, skąd - tego nikt się nie dowie, legalne? Kto wie, na pewno nie US :)

Więc tak, przepisy w ogóle nie uwzględniają specyfiki różnych nisz, mam nadzieję że @Dacu ma rację i faktycznie będzie tak jak pisze. A co do racji... [pogrubienia moje]:
Jako że zajmuję się tym zawodowo uspokajam. Żeby cokolwiek się „zadziało” (...)
Zapewniam was, US nie będzie ścigał ludzików, którzy sprzedają na portalu swoje przeczytane zasoby (...)
Oczywiście że strzelam tymi kwotami z palca. (...) raz będzie to 1000 raz 5000, a innym razem 10.000. Zgodnie z przepisami, US ma prawo domagać się podatku (tzw. zaległości podatkowej) już w zasadzie od 1 pln. Niemniej z praktyki wiemy, że to nierealne.

To jest tylko moje przypuszczenie ale dochód z portali aukcyjnych poniżej 5.000 pln nikogo w US nie będzie obchodził.
Okey, jeśli powstanie w US komórka do walki z Mirkami z OLX to może rzeczywiście zechcą sięgnąć po taką kwotę (osobiście wątpię). (...)
US - w moim mniemaniu - pójdą najpierw po "grube ryby", handlarzy co mają obroty w setkach tysięcy złotych, dlatego weszły taki przepisy żeby odsiać ziarno od plew i skupić się na big game.

Chyba że zautomatyzują, zdigitalizują cały proces i polecą automatem, ale w to wątpię bo administracja skarbowa nie ma ani zasobów, ani przepisów na takie działania.
O ile się z Tobą zgadzam co do przypuszczeń, to trochę zbyt pewnie zacząłeś, niby się znasz i "zapewniasz", a ostatecznie kończy się na domysłach... Czy brak przepisów kogoś zatrzymał kiedy chciał osiągnąć cel? Jak podpadniesz to i przepis się znajdzie. A automatyzacja, z tego co pamiętam za rok czy dwa AI miało być w pełni świadome, co za problem teraz zwykłą siecią neuronową przelecieć wszystkie dane w US, dziwiłbym się jeśli jeszcze nie miałoby to miejsca... Ale raz jeszcze - jak najbardziej ma to co piszesz sens, nie są te zaostrzenia wycelowane w komiksiarzy, co nie znaczy że komiksiarze nie oberwą rykoszetem. Procedury (na razie) oparte są na mocach przerobowych ludzi, więc faktycznie w najbliższej przyszłości można być spokojnym, to moje przypuszczenie, tyle że jw. przepisy stanowią jak stanowią, pootwierane furtki, do tego można dodać wgląd w konta bankowe (który US też ma) i mamy komplet...

Edit polegał na korekcie z Atari na Antari :)
« Ostatnia zmiana: So, 22 Marzec 2025, 18:00:10 wysłana przez Piterrini »

Offline misiokles

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #63 dnia: So, 22 Marzec 2025, 18:05:11 »
A automatyzacja, z tego co pamiętam za rok czy dwa AI miało być w pełni świadome, co za problem teraz zwykłą siecią neuronową przelecieć wszystkie dane w US, dziwiłbym się jeśli jeszcze nie miałoby to miejsca...

Automatyzacja automatyzacją, ale biurokracja kosztuje - przelatywanie siecią neuronową, wysłanie zawiadomień, obsługo odwoływania się od decyzji. Może więc US mieć nasze dane, ale to zapcha systemy (jak np. obsługa mandatów samochodowych) albo koszt obsługi tego będzie wiekszy od podatku. Nie, US nie wyda 50 zł kosztów operacyjnych, żeby ściągnąć podatek 10 zł.

Offline jotkwadrat

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #64 dnia: So, 22 Marzec 2025, 18:15:44 »
Doliczy te koszty do kary.

Offline misiokles

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #65 dnia: So, 22 Marzec 2025, 18:18:30 »
 Co?  :D

Offline Rork

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #66 dnia: So, 22 Marzec 2025, 19:06:29 »
Dla mnie efekt tych przepisów jest taki, że od początku tego roku mocno ograniczyłem zakupy nowych komiksów. Dziesięć razy zastanawiam sie czy kupić dany komiks czy nie? Powód to jak zapewne u niektórych z Was brak miejsca na półkach.
Świadomość tego, że mogę w ciągu roku sprzedać co najwyżej 30 pozycji z kolekcji powoduje, że najprawdopodobniej w takiej ilości zakupów rocznych będę starał się zamknąć. Żeby uzupełnić miejsce po tych, które sprzedam.
Jeżeli wiecej osób pomyśli tak jak ja, koniec końców całe te przepisy odbiją się na sprzedaży komiksów a co za tym idzie na przychodach wydawców i księgarni. Pytanie ilu jest takich wariatów jak ja, którzy komiksy maja poupychane praktycznie wszędzie?

Offline misiokles

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #67 dnia: So, 22 Marzec 2025, 19:47:05 »
Jeżeli wiecej osób pomyśli tak jak ja,
Nie będzie takich wielu - wciąż są antykwariaty, czy grupy sprzedażowe na FB czy tu na forum.

Offline Gustavus_tG

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #68 dnia: Nd, 23 Marzec 2025, 01:48:06 »


Świadomość tego, że mogę w ciągu roku sprzedać co najwyżej 30 pozycji

Raczej mało kto się będzie tym przejmował. Ilość pozycji ma tu drugorzędne znaczenie, bo dla US najważniejsze jest to, ile na takim handlu zarobiłeś. A kupując po jednym egzemplarzu danej pozycji jest to naprawdę trudne, jeśli traktujesz to hobbystycznie. Nie wiem, ile razy udało Ci się sprzedać z zyskiem jakiś komiks.


Offline Rork

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #69 dnia: Nd, 23 Marzec 2025, 10:55:43 »
Ja rozumiem to tak, że jeśli sprzedam 29 komiksów w ciągu roku to portal aukcyjny nie poda moich danych do US a zakładając, że wszystkie posiadałem min 6 miesięcy to nie będę musiał się wogole przejmować rozliczeniem podatku. Bez względu na to czy coś tam zarobiłem czy wyszedłem na 0.

Swoją drogą jak rozliczyć i udokumentować ewentualny zysk jeżeli sprzedałem komiks wydany 15 lat temu. Ceny komiksów byly wówczas zupełnie inne, moje zarobki również, do tego dochodzi kwestia inflacji, można się zastanowić co z kosztami przechowywania takiego komiksu itd.

Firma ma konkretne koszty, wynajem magazynu, wynagrodzenia pracowników itp a my kolekcjonerzy też musimy zadbać o odpowiednie warunki przechowywania swoich kolekcji. Koszt zakupu regałów, ogrzewanie mieszkania, pudełka, folijki jak ktos uzywa. Przecież tego nie jestem w stanie policzyć dokładnie w ujęciu ewentualnego zysku: przychód minus koszty.

Jakkolwiek absurdalnie brzmi to co napisalem to uważam interpretację, że jedynym kosztem jest zakup komiksu za niesprawiedliwą.

Offline Antari

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #70 dnia: Wt, 25 Marzec 2025, 22:56:56 »
A US chociażby pobieżnie rozeznany w specyfice tej czy innej niszy to abstrakcja - dlatego te przepisy, jeśli będą tak działać jak się niektórzy obawiają, są bardzo szkodliwe. Nie dość że nikt w US nie zrozumie tłumaczeń (bazujących na specyfice rynku wtórnego w komiksach), to jeszcze będzie próbował udowodnić że jest identycznie jak w przypadku innych przedmiotów, dopiero jakieś precedensy (w najbliższych latach) zmienią sytuację (jeśli faktycznie się zaostrzy).

Niestety ale tak. Do tego dochodzi jeszcze specyfika małe miasto i duże miasto. O ile w większych miastach urzędnicy mogą być bardziej rozeznani w specifice różnych nisz, bo różne sytuacje już widzieli, tak w małych miastach jeżeli trafisz na kogoś kto uparcie będzie stał przy swoim, to nie wytłumaczysz, że jest coś takiego jak komiks i można to zbierać mając więcej niż 10 lat. Do tego są jeszcze inne przedmioty typu figurki kolekcjonerskie, karty itp. Sporóbuj to wytłumaczyć pani, która od 30 lat pokonuje jedynie dystans dom - praca - dom.

Co?  :D

Skarbówka dolicza koszty operacyjne do kary. Pisałem o tym wyżej. Podobnie byłoby w przypadku automatyzacji.

Nie będzie takich wielu - wciąż są antykwariaty, czy grupy sprzedażowe na FB czy tu na forum.

Serio uważasz, że "nie ma sprawy" i wystarczy "grzeszyć po kątach" byle nie wykryli? Zamiatać problem pod dywan można tylko do pewnego stopnia. Wraz z postępem takie miejsca jak to forum czy grupy na FB też będą monitorowane gęściej. Pozostanie handel na żywo ale za niego też się zabiorą.

Dla mnie efekt tych przepisów jest taki, że od początku tego roku mocno ograniczyłem zakupy nowych komiksów. Dziesięć razy zastanawiam sie czy kupić dany komiks czy nie? Powód to jak zapewne u niektórych z Was brak miejsca na półkach.
Świadomość tego, że mogę w ciągu roku sprzedać co najwyżej 30 pozycji z kolekcji powoduje, że najprawdopodobniej w takiej ilości zakupów rocznych będę starał się zamknąć. Żeby uzupełnić miejsce po tych, które sprzedam.
Jeżeli wiecej osób pomyśli tak jak ja, koniec końców całe te przepisy odbiją się na sprzedaży komiksów a co za tym idzie na przychodach wydawców i księgarni. Pytanie ilu jest takich wariatów jak ja, którzy komiksy maja poupychane praktycznie wszędzie?

U mnie tak samo. Mocno ograniczyłem zakupy w ostatnich latach m.in z uwagi na brak miejsca. Tak jak pisałem wyżej i cieszę się, że chociaż ty to zrozumiałeś, kolekcjonerstwo w jakiejkolwiek postaci aby było zdrowe, musi się opierać na relacji - kupno->sprzedaż->kupno. Jeżeli wywalisz z tego schematu sprzedaż to powstaje błędne koło, które prowadzi donikąd.

Swoją drogą jak rozliczyć i udokumentować ewentualny zysk jeżeli sprzedałem komiks wydany 15 lat temu. Ceny komiksów byly wówczas zupełnie inne, moje zarobki również, do tego dochodzi kwestia inflacji, można się zastanowić co z kosztami przechowywania takiego komiksu itd.

Firma ma konkretne koszty, wynajem magazynu, wynagrodzenia pracowników itp a my kolekcjonerzy też musimy zadbać o odpowiednie warunki przechowywania swoich kolekcji. Koszt zakupu regałów, ogrzewanie mieszkania, pudełka, folijki jak ktos uzywa. Przecież tego nie jestem w stanie policzyć dokładnie w ujęciu ewentualnego zysku: przychód minus koszty.

Jakkolwiek absurdalnie brzmi to co napisalem to uważam interpretację, że jedynym kosztem jest zakup komiksu za niesprawiedliwą.

Jak najbardziej nie brzmi to absurdalnie. To są logicznie postawione pytania, na które nie udzieli ci odpowiedzi żaden urzędnik, bo przepisy są w oczywisty sposób skonstruowane tak aby pozwalać na dowolną interpretację zależnie od potrzeb.

Przed wdrożeniem tego typu przepisów powinien być przeprowdzony dialog, a dane normy dostosowane do specifiki różnych dziedzin życia. Niestety przepisy zostały wprowadzone arbitralnie bez większego przemyślenia. Podobnie egzekucja nie jest na ten moment znana. Oczywiście osoby związane z "branżą" uspokajają, że mają na celu tylko i wyłącznie wyłapywać "duże ryby" ale ja osobiście nie jestem do tego przekonany. Przepisy powinny działać przede wszystkim w obronie interesu obywateli, a te w jasny sposób godzą w właśnie w nasze hobby. Nie pozostaje nic innego jak tylko przestać kupować i zbierać. Inaczej ryzykujemy zawalenie się budynku pod naporem komiksów.

Offline misiokles

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #71 dnia: Śr, 26 Marzec 2025, 09:01:14 »
Naprawdę spotkałeś się z przypadkiem, że skarbówka dolicza dolicza koszty operacyjne do czegokolwiek? Albo z płatnością za listy polecone z urzędu miasta? Wy wiedzę o funkcjonowaniu państwa czerpiecie z memów i past?

Offline perek82

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #72 dnia: Śr, 26 Marzec 2025, 09:49:19 »
Kiedyś (ze 20 lat temu) skarbówka próbowała ze mnie ściągnąć jakiś nieopłacony mandat. Nie to, że się celowo uchylałem, ale zgubiłem blankiet. Słali listy, próbowali z wynagrodzenia, z banku. Z jakiś powodów się nie udawało, nawet mimo mojej współpracy. W końcu poszedłem tam, żeby ukrócić wszystkim te męki i do opłacenia był mandat plus właśnie koszty operacyjne.
Sandman. Teatr tajemnic (3) **
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***

Offline Dracos

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #73 dnia: Śr, 26 Marzec 2025, 10:01:31 »
Operacyjne czy odsetki? Ja się spotkałem tylko z tym drugim.

Offline perek82

Odp: Handlowanie komiksami - dyskusja
« Odpowiedź #74 dnia: Śr, 26 Marzec 2025, 10:11:22 »
To było wieki temu ale w głowie mi siedzi, że wystąpienie do banku i pracodawcy było dodane. Ale też nic sobie za to obciąć nie dam.
To były trochę inne czasy - ganiał mnie US oddalony o 250 km od miejsca zamieszkania, nie umiałem wtedy w przelewy przez Internet, oni też w Internet nie umieli. Mieli załatwić temat jakimś zwrotem podatku, ale chyba nigdy nie miałem żadnego zwrotu. W banku jedyne co zrobili to założyli jakąś blokadę na dochodzoną kwotę. Pracodawcy nie znaleźli. No parodia to była zupełna.
Sandman. Teatr tajemnic (3) **
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***