Nie w tym kontekście wskrzesiłem wątek, ale ciekawe co piszecie, z mojej perspektywy to ewidentnie nie było wycelowane w komiksiarzy, jest masa innych "branż" gdzie z takiej nieopodatkowanej sprzedaży ludzie zarabiają, prowadzenie działalności i na boku jako osoba prywatna oferowanie przedmiotów (pomijam usługi bo to inna sprawa) - to jest tzw. ciężki orzech, ludzie tak całe życie kombinują i kontrole już im nie straszne, bo wiedzą jak je "obejść"...
Zresztą sama specyfika komiksowa - jeśli ktoś w komiksach nie siedzi to nie ma mowy żeby sensownie w ten sposób zarabiać, tu trzeba się orientować i znać specyfikę rynku, to nie koncerty na jakimś narodowym... Ale to już kiedyś pisałem, i oczywiste zresztą, więc sama branża nie zachęca żądnych szybkiego zysku.
A US chociażby pobieżnie rozeznany w specyfice tej czy innej niszy to abstrakcja - dlatego te przepisy, jeśli będą tak działać jak się niektórzy obawiają, są bardzo szkodliwe. Nie dość że nikt w US nie zrozumie tłumaczeń (bazujących na specyfice rynku wtórnego w komiksach), to jeszcze będzie próbował udowodnić że jest identycznie jak w przypadku innych przedmiotów, dopiero jakieś precedensy (w najbliższych latach) zmienią sytuację (jeśli faktycznie się zaostrzy).
Dalej dyskusja @Antari vs @Dacu/@pMk_91, kojarzę i osoby jakie opisuje @Antari i takie jakich jest potencjalna większość, czyli nie obracające komiksami "hurtowo" (mimo że tak samo - nie zarobkowo w założeniu). Logiczne że pisaliście o różnych przypadkach, szkoda że ciężko się było dogadać i spojrzeć z innej perspektywy na sytuację, bo i tych perspektyw jest więcej niż dwie.
Zresztą jak już poruszacie to jak wygląda większość ogłoszeń, to zabawne w kontekście dyskusji jest to, że przepisy podatkowe nie mają wciąż znaczenia dla niektórych "procederów" handlowych w komiksowie (bo w końcu wątek o handlu, więc na chwilę do samego handlu wrócę). Jak jeszcze byłem na bieżąco z ogłoszeniami na Facebooku czy OLX to regularnie, co miesiąc te same osoby (ale też "nowe" osoby) miały nowy pakiet od Egmontu czy Muchy na sprzedaż. Te niezafoliowane rozumiem, powiedzmy że egzemplarze recenzenckie, skądś są i może można udokumentować. Ale te ogłoszenia ze stosem zafoliowanych nowości, wszystkie taniej niż w jakiejkolwiek księgarni - tu dokumentacji nie ma. Przypuszczam że to dalej się odbywa, nie dawniej jak rok temu widziałem stos któregoś tomu Knightfalla, skąd - tego nikt się nie dowie, legalne? Kto wie, na pewno nie US

Więc tak, przepisy w ogóle nie uwzględniają specyfiki różnych nisz, mam nadzieję że @Dacu ma rację i faktycznie będzie tak jak pisze. A co do racji... [pogrubienia moje]:
Jako że zajmuję się tym zawodowo uspokajam. Żeby cokolwiek się „zadziało” (...)
Zapewniam was, US nie będzie ścigał ludzików, którzy sprzedają na portalu swoje przeczytane zasoby (...)
Oczywiście że strzelam tymi kwotami z palca. (...) raz będzie to 1000 raz 5000, a innym razem 10.000. Zgodnie z przepisami, US ma prawo domagać się podatku (tzw. zaległości podatkowej) już w zasadzie od 1 pln. Niemniej z praktyki wiemy, że to nierealne.
To jest tylko moje przypuszczenie ale dochód z portali aukcyjnych poniżej 5.000 pln nikogo w US nie będzie obchodził.
Okey, jeśli powstanie w US komórka do walki z Mirkami z OLX to może rzeczywiście zechcą sięgnąć po taką kwotę (osobiście wątpię). (...)
US - w moim mniemaniu - pójdą najpierw po "grube ryby", handlarzy co mają obroty w setkach tysięcy złotych, dlatego weszły taki przepisy żeby odsiać ziarno od plew i skupić się na big game.
Chyba że zautomatyzują, zdigitalizują cały proces i polecą automatem, ale w to wątpię bo administracja skarbowa nie ma ani zasobów, ani przepisów na takie działania.
O ile się z Tobą zgadzam co do przypuszczeń, to trochę zbyt pewnie zacząłeś, niby się znasz i "zapewniasz", a ostatecznie kończy się na domysłach... Czy brak przepisów kogoś zatrzymał kiedy chciał osiągnąć cel? Jak podpadniesz to i przepis się znajdzie. A automatyzacja, z tego co pamiętam za rok czy dwa AI miało być w pełni świadome, co za problem teraz zwykłą siecią neuronową przelecieć wszystkie dane w US, dziwiłbym się jeśli jeszcze nie miałoby to miejsca... Ale raz jeszcze - jak najbardziej ma to co piszesz sens, nie są te zaostrzenia wycelowane w komiksiarzy, co nie znaczy że komiksiarze nie oberwą rykoszetem. Procedury (na razie) oparte są na mocach przerobowych ludzi, więc faktycznie w najbliższej przyszłości można być spokojnym, to moje przypuszczenie, tyle że jw. przepisy stanowią jak stanowią, pootwierane furtki, do tego można dodać wgląd w konta bankowe (który US też ma) i mamy komplet...
Edit polegał na korekcie z Atari na Antari 