Temat o tłumaczeniu komiksów jest potrzebny i przydatny, pod warunkiem że trzymamy się dyskusji o języku i stylistyce, a nie odjeżdżamy w odmęty ataków personalnych i diatryb o obecnej sytuacji politycznej, przydatności kobiet do służby wojskowej i kwestii zamieszek w Wielkiej Brytanii... Ogólnie rzecz biorąc, moim zdaniem można by wyciąć niemal cały nagromadzony tam ostatnio materiał, bo dyskusja bardzo szybko przestała być rzeczowa. Wystarczyłoby zachować kilka pierwszych stron o tej nieszczęsnej "cyborżce".
I mówię to jako autor kilku postów o dokładnej etymologii słowa "Murzyn" i jego percepcji w średniowieczu, które się tam pojawiły, a przy których musiałem spędzić chwilę, konsultując się z artykułami fachowymi - jestem w pełni gotów je poświęcić jako off-top, który z "cyborżką" i kwestią feminatywów niewiele ma wspólnego. Już w tamtym punkcie dyskusja szła na manowce.
Ale że nawet NawimarIII najspokojniejszy forumowicz dostał 60% ot tak?
Łoj, łoj... widać, że nie czytałeś późniejszych części tego tematu (a także, że nie czytujesz wszystkich tematów na forum)
