Oczywiście wolałbym po polsku, ale jako że Mucha w kooperacji z Egmontem robi wszystko, aby wydanie tego u nas stało się niemożliwe, stwierdziłem, że zamiast przepłacać za kosztowne wycinanki od tej dwójki, wolę zapolować na promocje i sięgnąć po oryginał:

Za mną już ponad 300 (z 900 - jest tu m. in. większość zawartości niedawno wydanej u nas "Wojny w Asgardzie") stron tego omnibusa i bawię się naprawdę przyjemnie. Akurat w świat mutantów chciałem się wgryźć od dawna, a tutaj mam pełną historię, do tego żadnych białych paprochów, gumowych okładek, spieprzonych rozkładówek, rozmazanych skanów czy brakujących stron.
Także na ten moment mam oficjalnie wyrąbane na edycje naszej wielkiej dwójki, gdzie nawet dwa tomy nie potrafią być spójnie wydane.