Kilka numerów Iron Spider-Man od Deagostini doszło, w sumie mam już 59 czyli prawie połowę.
Jeżeli chodzi o ilość części w paczce - poprawiło się trochę.

Solidne metalowe części wewnątrz pająka muszą utrzymać spore szpony

.




Tors i plecy przed złożeniem.

Słabe spasowanie na plecach trochę smuci. Widać te zaślepki mocno.

Tutaj brakło malowania...


Trochę trudniejszy etap, wnętrze:


No i końcówka:


Teraz widzę, że zaczynają się nogi, pierwsza stopa. Szkoda, trochę miałem nadzieję, że już dokręcę ręce

.
Ogólnie super zabawa od samego początku (nie licząc tych zaślepek na plecy, może szpony to przykryją :/...) i tylko żałuję, że teraz 2 miesiące po 3 numery, a nie 6.