Jeszcze raz to nie są prawa, tylko opis zjawisk które obserwujemy. Czy ten opis jest właściwy to 100% pewności jest daleko poza zasięgiem ludzkości. Nie powinno się niewolniczo przywiązywać do żadnej nauki bo w ten sposób dalej chodzilibyśmy po płaskiej Ziemi przykrytej ojcem Niebem. Mamy ciemną materię, której nie przewiduje teoria względności, której nikt nigdy nie widział, nie zmierzył, nie zważył ani nie powąchał, ale niektóre galaktyki poruszają się szybciej niż wynikałoby z wzorów, więc żeby nie wyszło, że wzory są do dupy to ciemna materia sobie funkcjonuje. Ja tu widzę pewną analogię do sytuacji w której ileś tam tysięcy lat wstecz siedzi sobie jakiś facet przed swoim wigwamem z patyków, widzi piorun i stwierdza, że to bez sensu żeby ogień ot tak leciał z nieba więc, że skoro nie jest w stanie dosięgnąć miejsca z którego ten ogień spadł sobie wymyśla teorię, że na górze siedzi facet z brodą, który jak się wkurzy to zionie żarem. Fizyka "zna" bodajże kilkanaście cząstek teoretycznych, którymi utyka się dziury nie dających się wytłumaczyć zjawisk, w tym conajmniej jedną szybszą od światła - tachion. Tak jak my dzisiaj kręcimy bekę z Jowisza, Persefony czy Quetzalcoatla to nie wiadomo czy za dwa tysiące lat, nasi potomkowie nie będą się zbijać ze squarków czy grawitonów. To co wczoraj było bajką, dzisiaj jest rzeczywistością. Jednocześnie to co wczoraj było rzeczywistością, dzisiaj jest tylko bajką.