Zapomnialem ze tu się do wszystkiego potrafia przypieprzyc...
Maja 12 statkow w tym 1 nieuszkodzony oraz kilka cial obcych istot.
Maja 12 statkow w tym 1 nieuszkodzony oraz kilka cial obcych istot.Teraz już wiem, dlaczego jesteś obserwowany ;)
Weź to na logikę. Badają te ufoki od dobrych kilkudziesięciu lat i co? Gdzie są przełomowe odkrycia, wynalazki, technologia? Po co nam statki obcych, jeśli nie potrafimy z tego zrobić kompletnie żadnego użytku?Naprawdę nie odnotowałeś żadnego postępu technologicznego w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat? ;)
Naprawdę nie odnotowałeś żadnego postępu technologicznego w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat? ;)Odnotowałem, że postęp który trwa od kilkudziesięciu lat jest zasługą zwykłych ludzi, naukowców i wizjonerów, co łatwo udowodnić, bo zwykle pracuje przy tym wiele osób i nie jest to tajne.
Odnotowałem, że postęp który trwa od kilkudziesięciu lat jest zasługą zwykłych ludzi, naukowców i wizjonerów, co łatwo udowodnić, bo zwykle pracuje przy tym wiele osób i nie jest to tajne.No, tego to wiedzieć nie możesz, bo nie asystowałeś przy procesach. Poza tym, żeby odtworzyć obcą technologię, też potrzeba naukowców i wizjonerów.
Jeśli ktoś z teraźniejszości przeniósłby się ze smartfonem w przeszłość do Starożytnego Egiptu... Czy Starożytni Egipcjanie mieliby jakikolwiek SPOSÓB na rozgryzienie czym jest smartfon? Jak działa? Zakładając, że nie uznaliby tego za czarną magię czy co oni tam mieli, zakładając że potrafiliby nacisnąć przycisk uruchamiający smartfona... wciąż nie wiedzieliby do czego służy i jak działa.
Ja uważam, że tak samo jest z technologią kosmitów, która wpadła w ręce naukowców ziemskich.
Powiem jeszcze jedno. Cała Biblia, cała wiara chrześcijańska jest oparta na zeznaniach świadków i tych, którzy te zeznania powielali. Dlaczego w takim razie ludzie, którzy byli świadkami lądowań UFO, widzieli kosmitów itp. rzeczy, są uznawani za wariatów? Gdyby odwrócić sytuację, to przecież te bajki o Raju, Adamie i Ewie, Arce Noego to też są wymysły wariatów. Tylko jakoś religia jest czymś, w co należy wierzyć. A kosmici już nie.
Gdyby odwrócić sytuację, to przecież te bajki o Raju, Adamie i Ewie, Arce Noego to też są wymysły wariatów. Tylko jakoś religia jest czymś, w co należy wierzyć. A kosmici już nie.
osiąganie prędkości daleko wykraczających poza nasze możliwości to pikuś.
Druga sprawa. Jeśli ktoś z teraźniejszości przeniósłby się ze smartfonem w przeszłość do Starożytnego Egiptu... Czy Starożytni Egipcjanie mieliby jakikolwiek SPOSÓB na rozgryzienie czym jest smartfon? Jak działa? Zakładając, że nie uznaliby tego za czarną magię czy co oni tam mieli, zakładając że potrafiliby nacisnąć przycisk uruchamiający smartfona... wciąż nie wiedzieliby do czego służy i jak działa.
Ja uważam, że tak samo jest z technologią kosmitów, która wpadła w ręce naukowców ziemskich.
Co do podróży to podchodzisz konwencjonalnie a co jeśli potrafią załamywać czasoprzestrzeń i tym samy bardzo skracają sobie drogę?
A wiadomo skąd te wszystkie Ufoki czy tam Uapy przylatują ?
A co do tego, że jakbyśmy znaleźli jakieś UFO to widzielibyśmy rozwój techniki. Niedługo po wydarzeniach w Roswell pokazano pierwszy tranzystor, dalej laser, maser i mikroprocesor. Tak, tak ja wiem, że to codzienność, którą potrafią wyprodukować małe chińskie rączki, tyle że właśnie nie.W statkach kosmicznych mają tranzystory ;D ;D ;D ;D
Skoro się nie udała podróż cztery kilometry w głąb to chyba nie jest dobry przykład na poparcie realności podróży kosmicznej.Po tym co poczytałem, to nie wiem jak mogła się udać ta podróż pod wodę tym statkiem.
A co do tego, że jakbyśmy znaleźli jakieś UFO to widzielibyśmy rozwój techniki. Niedługo po wydarzeniach w Roswell pokazano pierwszy tranzystor, dalej laser, maser i mikroprocesor. Tak, tak ja wiem, że to codzienność, którą potrafią wyprodukować małe chińskie rączki, tyle że właśnie nie.
W statkach kosmicznych mają tranzystory ;D ;D ;D ;D
A niby dlaczego nie, skoro to podstawa całej naszej elektroniki?Teraz wszystko jasne - polak opatentował tranzystor polowy w 1925 roku, niedługo potem na całym świecie obserwowano dziwne niezidentyfikowane obiekty. W 1947 roku, jeden z takich obiektów rozbił się w Roswell, okazało się, że kierowali nim przybysze z obcej planety. W trakcie przeszukania pojazdu znaleziono nielegalne tranzystory. Oczywiście kosmici próbowali się tłumaczyć, że niczego nie ukradli, jednak spodek rozbił się w USA, więc rozbitkowie i pojazd podlegali prawu Stanów Zjednoczonych. Amerykanie zarekwirowali wrak statku, oraz zatrzymali (prawdopodobnie ciała) rozbitków. Od tamtej pory toczy się zaciekły spór prawny, kosmici żądają od nas wydania szczątków.
Co do postepu technologicznego to czesto jest on celowo ograniczany
A jak można go celowo ograniczyć w skali całego świata? Jakiś naukowiec, inżynier, cokolwiek, prowadzi sobie badania i przychodzi do niego rząd USA i mówi "nie prowadź badań"? Albo już coś odkrył i ten rząd mu mówi "nie możesz o tym mówić bo ci rodzinę zabijemy"? I robią tak wszystkie rządy na świecie?
Co Epstein wspólnego z zabijaniem w celu ukrycia posiadania statków kosmicznych i jaka jest wiarygodność starego górnika, dyrektora samochodówki, w kwestii zawartości sejfów koncernów paliwowych?To wiedzą tylko wyznawcy kosmitów, którzy uwielbiają wrzucać wszystko do jednego worka, mieszać i mówić - widzisz, to się łączy, udowodnij że nie. Kiedy im udowodnisz, że nie, to klecą nową bzdurną teorię i tak bez końca. Przykład jest kilka postów wyżej, gdzie jeden z wyznawców zasugerował, że tranzystory powstały zaraz po incydencie w Roswell, więc to może być technologia obcych. Kiedy udowodniłem, że tranzystor powstał kilkadziesiąt lat wcześniej, to nawet nie zajrzał do materiału który podlinkowałem, tylko z prędkością kosmicznego spodka, wysnuł kolejną teorię. Ci ludzie nie chcą się czegoś dowiedzieć, oni chcą wierzyć.
Ale też pojawiły się w dyskusji wątki religijne, że niby gdyby się okazało, że w Roswell złapano zielone ludziki, to wtedy byłby to koniec kościoła, czy ogólnie religii. Czy religia (katolicka, albo inne rozpowszechnione po świecie) jakoś dogmatycznie wykluczają życie pozaziemskie? Serio pytam.
Raczej nie bo to za bardzo wykracza po za strefę ich rozumowania, wiesz, oni będą nauczać jak masz żyć w rodzinie i wychowywać dzieci oraz jak kobiety mają rodzić a nie zajmować się ufoludkami.
Bardziej mi chodziło, czy już teraz ktoś wprost wprowadził do oficjalnej nauki którejś z religii, że wiara w życie pozaziemskie jest bluźnierstwem.
Jak się zastanowisz to jednak wyklucza i to na wielu płaszczyznach.
No nie, nie wyklucza. To jest dorabianie gęby i szukanie problemu na siłę.
Możliwe też, że jakaś cywilizacja rozwijała się od milionów lat i jest na tyle zaawansowana technicznie, że nie robi jej problemów podróżowanie na ogromne odległości i nie robi jej problemów ukrycie tego, że robi sobie wycieczki na naszą planetę.
Doceniam argumenty. Oh wait... I jeśli ktoś z nasz szuka problemu to nie ja. Religie obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg, a rozmawiamy o potencjalnych implikacjach spotkania z obcymi.
Moment... To ty stwierdziłeś, że to byłby problem dogmatyczny czy że to się wyklucza na gruncie dogmatów (nie wprost, ale jednak - bo tego dotyczyło pytanie na które odpowiedziałeś). Potem uzasadniłeś to kukłą, którą sobie stworzyłeś. Nie ma tu żadnego problemu, to co pokazałeś na poparcie tezy, że życie pozaziemskie byłoby problematyczne na gruncie dogmatycznym to są tylko twoje dywagacje.
Konsekwencje odkrycia cywilizacji pozaziemskiej byłby z pewnością daleko idące itd., itp. Ja odnoszę się tylko do tego, że możliwość istnienia takiej cywilizacji nie podważa żadnych dogmatów religijnych.
Co do udowodnienia przez kosmitów, że oni stworzyli życie na Ziemi. Nawet wtedy pozostaje pytanie - skąd wzięli się ci kosmici?
Nieco nieuczciwym jest stawianie sprawy w taki sposób, że ewentualne istnienie kosmitów stanowi problem dla religii i wykazałoby ich bezsensowność. Równie dobrze mogę np. zapytać co by było, gdyby zjawili się kosmici, powiedzieli że stworzyli życie na Ziemi, ale np. Chińczycy są jakąś aberracją, zanieczyszczeniem który wdarło się w ich plan.
Ponawiam pytanie - jakie więc dogmaty ma podważać istnienie kosmitów?
A nieuczciwość polega na tym, że wymyślasz potencjalne i piramidalne scenariusze i stawiasz pytanie - i co wy katole wszeteczne na to? No to ja ci wymyślam podobne scenariusze - i co ty na to?
Czy religia (katolicka, albo inne rozpowszechnione po świecie) jakoś dogmatycznie wykluczają życie pozaziemskie? Serio pytam.
A wracając do tematu, wierzę, że istnieje życie pozaziemskie. Natomiast myśle, że jego forma zasadniczo odbiegać bedzie o tego co nam podpowiada (jednak ograniczona, lub składana z fragmentów tego co znamy) wyobraźnia. Nawet sam fakt że zazwyczaj traktujemy materię jako nieożywioną i ożywioną jakoś ogranicza. A co jeśli poza tym istnije jeszcze coś innego? Jakieś inne zupełnie inne formy nie będące ani martwe ani żywe tylko jeszcze jakieś?
A UFO (jeśli istnieje) to nasz własny tylko mocno odległy w czasie do przodu pomiot, który zgwałcił zasady fizyki i nauczył się jak przemieszcza się w czasie do tyłu. Więc sobie latają w ramach wycieczek kulturoznawczych. I czasem któryś może się rozwalić. Bo i czemu nie. Teoria tak samo dobra jak każda inna.Niezbyt, bo taka teoria powinna się zmierzyć z konsekwencjami. Jeśli przyjmujemy, że możliwe jest podróżowanie w czasie do tyłu, to oznacza jedno z dwóch:
Generalnie temat jest na tyle ciekawy, że warto popuścić wodze fantazji i pospekulować, bo w końcu kto nie lubi rozważań na zasadzie "A co jeśli"?
To już jest kwestia czystej i niesprawdzalnej dla nas na dzisiaj teorii.Uściślając, jest to hipoteza. Teoria wymaga udowodnienia.
Być może podróż w przeszłość nigdy nie będzie możliwa i ta teoria jest bzdurna.Według współczesnej nauki jest niemożliwa.
A być może natura ma wbudowane ograniczniki i podróżując do tyłu nie da się w żaden sposób ingerować w otaczającą rzeczywistość i wraca się dokładnie w tę jej wersję z której się wyruszyło. Diabli wiedzą.To wyklucza rozbijajanie spodków kosmicznych na pustyni.
W sumie to te troski niektórych o kondycję religii po ewentualnym kontakcie z Marsjanami czy innym Star Trek naprawdę są rozczulające. Ale widać niektórzy już nawet UFO muszą się chwytać żeby Boga obalać. :)Bogów. Jest ich od cholery i jeszcze trochę :)
@Zwirek
Współczesna nauka wie tyle, że dużo nie wie. Nt wszechświata wiemy niewiele. O dnach oceanów zdaje się jeszcze mniej. Sto lat temu nie było broni nuklearnej. Za sto być może świat będzie się grzał w zimie przy użyciu zimnej fuzji.
@death_bird Wielu rzeczy nie wiemy, ale to nie oznacza, że możesz ignorować fizykę i logikę, bo wtedy to nawet nie jest sci-fi, tylko magia.
A UFO (jeśli istnieje) to nasz własny tylko mocno odległy w czasie do przodu pomiot, który zgwałcił zasady fizyki i nauczył się jak przemieszcza się w czasie do tyłu. Więc sobie latają w ramach wycieczek kulturoznawczych. I czasem któryś może się rozwalić. Bo i czemu nie. Teoria tak samo dobra jak każda inna.Teoria, że UFO to przybysze z przyszłości i na dodatek nasz wytwór czy potomek ma dość przykrą konsekwencję - wtedy nasza rzeczywistość jest ich przeszłością. Okazuje się, że wszystko, co robimy, musimy zrobić. Znika wolna wola, pojawia się determinizm. W szczególności nie możemy siebie (za wcześnie) zniszczyć (smuteczek). Musimy przynajmniej dotrwać do momentu, gdy powstanie i rozwój tej innej cywilizacji będzie pewne.
Zakładam, że ich granice mogą być sukcesywnie poszerzane.
My point is: być może ludzie za te 50, 100 czy 200 lat dokonają takich odkryć i przełomów, które w świetle dzisiejszej znajomości fizyki będą wydawały się niemożliwymi.
A co do samego tematu podróży w czasie, to bardzo lubię ten gatunek sci-fi i rozkminianie paradoksów i metod na ich uniknięcie. Ale też zastanawia mnie inny aspekt, na który nigdy się nie natknąłem. Powiedzmy, że cofam się w czasie do piątku 30 czerwca. Spotykam siebie. I w piątek 30 czerwca zwiększa się bilans materii o ok. 85 kg. Skąd ta materia się wzięła? Jeśli z soboty, to w sobotę jest -85 kg. Wg obecnej wiedzy (tak mi się wydaje przynajmniej) materii / energii nie można zniszczyć ani wytworzyć z niczego. Więc ten transfer materii albo jest równoważony transferem energii, albo innej materii, albo jeszcze jakiejś innej skomplikowanej kombinacji.
No dobra, pora wrócić do sprzątania domu:)
A co do samego tematu podróży w czasie, to bardzo lubię ten gatunek sci-fi i rozkminianie paradoksów i metod na ich uniknięcie. Ale też zastanawia mnie inny aspekt, na który nigdy się nie natknąłem. Powiedzmy, że cofam się w czasie do piątku 30 czerwca. Spotykam siebie. I w piątek 30 czerwca zwiększa się bilans materii o ok. 85 kg. Skąd ta materia się wzięła? Jeśli z soboty, to w sobotę jest -85 kg. Wg obecnej wiedzy (tak mi się wydaje przynajmniej) materii / energii nie można zniszczyć ani wytworzyć z niczego. Więc ten transfer materii albo jest równoważony transferem energii, albo innej materii, albo jeszcze jakiejś innej skomplikowanej kombinacji.
Tak, ale chodzi o to, że te odkrycia idą w 'pesymistyczną stronę'.
@misioklesCzyli tłumacząc z Twojego na mój - nie muszę brać pod uwagę praw fizyki, bo i tak ich nie znam ;)
"Na szczęście" nie posiadam wykształcenia kierunkowego, które trzymałoby mnie w pionie i zabraniałoby mi uchylać furtkę przez którą owe kurioza są w stanie się prześlizgiwać. A spekulować i owszem - lubię.
Tak, oczywiście, ale w sumie sam po naszych dywagacjach widzisz, jak kuriozalną teorią są roztrzaskiwane spodki po plażach i zwłoki ufoków w amerykańskich bazach.
Kosmici mogliby przylatywać z naszego układu słonecznego. Mogliby żyć pod ziemią na jakiejś planecie (np. na Marsie), a przy odpowiednim zaawansowaniu technologicznym mogliby tak ukrywać swoje istnienie, że nic byśmy o nich nie wiedzieli (tam, gdzie byłyby ich siedziby, my widzielibyśmy skały).
Czyli tłumacząc z Twojego na mój - nie muszę brać pod uwagę praw fizyki, bo i tak ich nie znam ;)
Prawa fizyki znamy w określonym na dzisiaj stopniu, który nie odpowiada na wszystkie nasze pytania, bo co jakiś czas natrafiamy na zjawiska, które nie zgadzają się z przyjętymi do tej pory założeniami.
Trochę mylisz pojęcia. Prawa fizyki =/= zjawiska fizyczne. Owszem, wraz z rozwojem metod obserwacyjnych i doświadczalnym widzimy i wiemy więcej, ale wciąż nie udało się dostrzec nic, co łamałoby znane prawa fizyki.
Teoria Einsteina przeczy teorii Newtona jeżeli chodzi o grawitację.W praktyce, w normalnych warunkach, obie teorie dają bardzo podobne wyniki i są praktycznie nieodróżnialne. Jednak w skrajnych warunkach, takich jak bardzo silne pola grawitacyjne lub bardzo duże prędkości, ogólna teoria względności Einsteina jest bardziej precyzyjna i lepiej opisuje obserwowane zjawiska niż teoria Newtona.
Teoria Einsteina przeczy teorii Newtona jeżeli chodzi o grawitację.
Kosmici mogliby przylatywać z naszego układu słonecznego. Mogliby żyć pod ziemią na jakiejś planecie (np. na Marsie), a przy odpowiednim zaawansowaniu technologicznym mogliby tak ukrywać swoje istnienie, że nic byśmy o nich nie wiedzieli (tam, gdzie byłyby ich siedziby, my widzielibyśmy skały).przychylam.
Mogliby żyć pod ziemią na jakiejś planecie... lub księżycu którejś z planet naszego Układu Słonecznego, nie wykluczając księżyca Ziemi - Księżyca.
Taka kwestia mnie nurtuje:
Wielu ludzi nazywa się foliarzami, obraża itd. Dlaczego wierzących w UFO nie są traktowani w ten sam sposób. Jak duży udział w tym jest mediów?
Kolejny przykład:
Wychodzisz z domu i szukasz kluczy od samochodu. Nie ma. Jakie są możliwe przyczyny? Gdzieś położyłeś i zapomniałeś. Ktoś z domowników przełożył w inne miejsce. Ktoś z domowników umyślnie schował. Ktoś włamał się do mieszkania i ukradł. Ktoś włamał się do mieszkania i ukradł, ale włamywaczami były zaawansowane istoty pozaziemskie, co by wyjaśniało dlaczego nie ma śladów włamania. itd.
Teoretycznie, nie można wykluczyć żadnej wersji, można tworzyć hipotetyczne wyjasnienia, gdzie każde kolejne będzie wymagało postawienia większej liczby mało prawdopodobnych (ale hipotetycznie możliwych) założeń.
Ale jak to się odnosi do tego co piszę? Bo moja odpowiedź na pytanie "Gdzie są klucze"? sprowadza się do: "Nie mam pewności, muszę szukać". I tak właśnie postrzegam fizykę. A już przypisywanie mi wersji "Ukradły je szare ludziki" jest doprawdy zadziwiające.Przecież to nie była odpowiedź na żaden z Twoich postów. Rzuciłem to luźno w dyskusji, żeby pokazać, że bardziej prawdopodobne są proste wyjaśnienia, niż te bardzo skomplikowane.
Ja to rozumiem, ale nigdy nie zrozumiem czemu kosmici wysoko rozwinięci kosmici w swych swoich statkach kosmicznych nie montują bezpieczników przepięciowych - a doniesień o awariach spodków podczas burz jest całkiem sporo. A nawet na prosty rozum - miliony woltów w piorunie to powinien być pikuś przy energiach potrzebnych do podróżowania z Marsa używając o wiele szybszych napędów.
W 96,6% składa się z żelaza. 2,6% chloru. 0,74% siarki.
Niewiarygodne, ten materiał składa się z prawie absolutnie czystego żelaza! Nie wykryto żadnych innych dodatków ani zanieczyszczeń. Wynik badania jest po prostu rewolucyjny i jednocześnie niemal utopijny, bo każdy, kto choć trochę zna się na współczesnym hutnictwie, wie, że we wszystkich określonych procesach hutniczych, produkt nieuchronnie musi zawierać zabrudzenia krzemem lub węglem! Tymczasem jednolita struktura główki młotka prowadzi do wniosku, że jest to twarda stal, która została wyprodukowana za pomocą wysokiej jakości technologii z chemicznie czystym procesem produkcyjnym.
Co do ograniczen ktore definuja naukowcy/nauka - rozwala mnie to zawsze jak niby wyuczeni ludzie maja ograniczone podejscie.Bo uczeni ludzie nie chcą się zajmować demaskowaniem oszustw, tylko prawdziwymi badaniami. Przecież foliarze generują te bzdury z prędkością nadświetlną, jak obalisz jedną bzdurę, to na jej miejsce wyrastają dwie kolejne.
Zamiast czytać bzdury, polecam czegoś się dowiedzieć https://pl.wikipedia.org/wiki/Oszustwa_archeologiczneDzięki za linka.
Od ładnych ładnych lat jest wysyp takich gości co jeżdżą po świecie i mówią, ze kiedyś były jakieś super rozwinięte cywilizacje miały super technologie i budowali wszystko z dużego kamienia (eco budownictwo :) ), później jak zdobędą popularność to organizują grupowe wycieczki w te wszystkie miejsca - najwyraźniej dobry piniądz z tego jest.@xanar- nie chciałbyś zwiedzić Göbekli Tepe gdyby nadarzyła się taka okazja?! :)
Zagadka: jak powierzchnia koła, która jest fizyczna, czyli ma jakąś konkretną powierzchnię, może być wyrażona wzorem, którego wynik jest po przecinku nieskończony?
Nauka do dziś niewie ... czym jest smierc itd
Um... w jakim sensie? Bo chyba jednak wie bardzo chyba sporo.
Dlaczego cialo przestaje funkcjonowac, co je napedza, co dzieje sie z tym czyms co napedzalo nasze cialo, przestaje isrniec, przenosi sie gdzies.
No fajnie bo sobie gosc na plaskim terenie to zrobil, zobacz jakie bloki kamienne są na Machu Picchu, potem zobacz gdzie byl kamieniołom i zobacz jak stromo i dalego musieli to tachac.
Bardzo prawdopodobne ze mogla istniec na Ziemi inna cywilizacja ludzka ktora miala czas na rozwój i potrafila robic takie rzeczy ktore dzis trudno nam ogarnac.Tobie trudno ogarnąć, wiele osób nie ma żadnego problemu z ogarnięciem i nagrywają o tym filmy edukacyjne.
Czy ja gdzies napisalem ze ufole w tym mieszali ? Wedlug oficjalnej nauki ziemia istniej 4,5mld lat, wedle aktualnego stanu nauki pierwszy gatunek zaliczany do rodzaju Homo pojawił się około 2,6 mln lat temu w Afryce czyli w skali wieku Ziemi niewiele. Bardzo prawdopodobne ze mogla istniec na Ziemi inna cywilizacja ludzka ktora miala czas na rozwój i potrafila robic takie rzeczy ktore dzis trudno nam ogarnac.
Do dzis tez niewiadomo jak zbudowano np piramidy
przecież film widziałem ::)W tym temacie nie używaj tego wyrazu !
Gdybym dla przykładu mógł się przenieść do przeszłości, to mimo iż nie jestem naukowcem, ani nie pracuję naukowo, dokonałbym rewolucji, odmienił świat, tylko dzięki skromnej wiedzy którą posiadam.Znając mojego pecha nic bym nie zdziałał, bo w zależności od tego do jakiej trafiłbym epoki to na "dzień dobry" by mnie zjedli, spalili na stosie lub umieścili w zakładzie zamkniętym.
Ja to nie wiem jak to jest, gdzie wszyscy mają telefony, które robią mega zdjęcia czy nagrywają w 4k, nie można zrobić normlanego zdjęcia z tym ufo, na którym będzie widać to ufo wyraźnie.Są miejsca na świecie, gdzie UFO pojawiało się (pojawia nadal?) regularnie i ludzie odwiedzali te miejsca i nawet przeprowadzano badania. Każdy może sobie tam pojechać i samemu zapolować, ale jak widać, poszukiwaczy prawdy nie bardzo to interesuje. Podobnie jak z płaskoziemcami, którzy w każdej chwili mogą jechać na biegun, jeden lub drugi, ale nie chcą, pewnie dlatego że zimno.
Piramidy to jedno, ale spekulacje nt wieku Sfinksa są dosyć ciekawe.
Generalnie intrygujące jest pochodzenie Sumerów. Bo w zasadzie wg dzisiejszych obowiązujących teorii należałoby uznać, że wyskoczyli magikowi z kapelusza.
Ah ta nauka i te jej pewniaki, dzis tak jutro innaczej... czyli nic nie jest tak naprawde pewne no ale trzeba miec otwarty umysl bo wiele moze nas zaskoczyc jeszcze, a nie trzymac sie tego co na obecna chwile wymyslone i kropka...
No mam nadzieje ze maja otwarte umysly ale niektorzy strasznie sie opieraja na tym co mamy na obecna chwile a nie dopuszczaja do mysli ze jutro albo za 100 lat moze sie wiele zmienic. Wiele praw opisujemy, badamy, definujemy z perspektywy ziemskiej i zakaladamy ze jest tak w caly kosmosie a biorac jak ogromny jest Wszechswiat smiem watpic ze wszedzie bedzie tak samo.Proponuję zapoznać się z tym, czym jest metoda naukowa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa). Ty masz na myśli futurystów i fantastów, oni też są potrzebni, ale naukowcy stosują metody naukowe. Te wszystkie fantastyczne opowieści hochsztaplerów, służą tylko temu, żeby zarabiać pieniądze na biedakach, wydając książki i dając wystąpienia.
"strasznie sie opieraja na tym co mamy na obecna chwile a nie dopuszczaja do mysli"
Sum, wybacz, ale nie dosc, że to Twoja niczym nie poparta projekcja, ale też kompletne bzdury, kompletnie pozbawione logiki. Gdyby tak było, bez wizjonerstwa i otwartych umysłów teoretyków nauka nie szła by do przodu. Oczywiscie za tym musi iść udowodnienie czesci z tych teorii, a to jest często podstawą i punktem wyjścia do szukania dalej. Gdyby nauka opierałą się wyłącznie na fantastach to bylibyśmy w lesie.
Paradoksalnie to właśnie osoby o podobnych do Twoich poglądach zdaja się mieć mniej otwarty umysł, niż Ci, którym to zarzucają (no offence)
@Bender, dokładnie jest jak piszesz. Osoby o przeciętnych zdolnościach umysłowych, nie potrafią ogarnąć matematyki i fizyki, dlatego uciekają się do zjawisk nadprzyrodzonych, typu kosmici, duchy, wampiry, bo to są wstanie objąć umysłem. Ale zrozum taką kwantową teorię pola, albo teorię strun.
Pokaż mi kto dziś wierzy w czary i czarownice? W pewnym momencie w Europie była na tym punkcie histeria. Dziś nikt nie wierzy w czarownice, ale pojawiły się ufoludki.
Pokaż mi kto dziś wierzy w czary i czarownice?
Dziś nikt nie wierzy w czarownice.
Mówisz, że jesteś inteligentny i wykształcony, to dlaczego porównujesz językoznawstwo z naukami ścisłymi? Co ma wspólnego jedno z drugim? Czy to jakaś forma manipulacji z Twojej strony? Poprzez analogię chcesz udowodnić, że jeśli w słownikach przepisują coś bezmyślnie, to tak samo bezmyślnie jest w naukach ścisłych? Kto co przepisuje, wyniki badan przepisują? Zastanów się przez chwilę zanim coś napiszesz.
Mówisz, że jesteś inteligentny i wykształcony, to dlaczego porównujesz językoznawstwo z naukami ścisłymi? Co ma wspólnego jedno z drugim? Czy to jakaś forma manipulacji z Twojej strony? Poprzez analogię chcesz udowodnić, że jeśli w słownikach przepisują coś bezmyślnie, to tak samo bezmyślnie jest w naukach ścisłych? Kto co przepisuje, wyniki badan przepisują? Zastanów się przez chwilę zanim coś napiszesz.
Nie chodziło mi tylko o możliwość powielania błędów, ale pokazanie, że jest coś takiego jak autorytet słowa pisanego, choć niezbyt to opisałem. Jeśli coś jest napisane w poważnej książce, słowniku, artykule przez poważnego naukowca czy dziennikarza, to wielu ludzi da temu wiarę i nie będzie tego weryfikować, bo tak jesteśmy kształtowani od małego. To przechodzi też na telewizję, radio, portale internetowe. I tak jak są hochsztaplerzy wykorzystujący ludzi i ich wiarę w pewne kwestie, tak samo można indoktrynować ludzi (w tym inteligentnych) i manipulować nimi przez media w celu osiągnięcia pewnych celów (np. politycznych, światopoglądowych).Wydaje mi się, że mieszasz dwie rzeczy. Raz piszesz o nauce i metodzie naukowej, a innym razem o tym jak zwykli ludzie odbierają autorytety. Zgadzam się z Tobą odnośnie autorytetów, książka, telewizja, mają moc, ale w świecie nauki to tak nie działa. Teoria naukowa nie uzyskuje statusu teorii, bo naukowcy zobaczyli coś w telewizji albo przeczytali książkę. Ogólnie obowiązujące prawa fizyki, to nie są przekonania grupy osób, które nauczyły się tego z książek na studiach.
Wróżbiarstwo, ezoteryka, astrologia to jest coś innego niż czary o których pisałem.
Problem jest z osobami, które podważają dokonania naukowe, nie rozumiejąc ich i szerzą dezinformację oraz ciemnotę. Takim przykładem są chociażby płaskoziemcy, albo kreacjoniści, oni nie ograniczają się do wiary dla rozrywki, ale często czują się w obowiązku uświadamiać wszystkich dookoła.
Wtórność i odtwórczość to podstawa sceny naukowej. 99% prac dyplomowych od licencjatów do habilitacji nie ma w sobie grama oryginalnej myśli.Ilu jest doktorów na świecie, dziesiątki tysięcy? Trudno, aby każdy kto się doktoryzuje, dokonywał przewrotu w nauce. A ile jest tych alternatywnych teorii foliarskich? Bo ja wciąż słyszę o tych samych, nic nowego nie powstaje, oj coś słabo z tym otwartym umysłem i kreatywnością wśród foliarzy.
Mechanizm dzisiejszej ezoteryki jest odpowiednikiem renesansowych czarów i czarownic. I jedno i drugie w danym okresie było/jest nonsensem.
To tak jak genderyści i wegetarianie.Z genderyzmem się zgodzę, takie osoby bardzo często próbują wpływać na swoje otoczenie. Z wege nie do końca, wiele osób ma po prostu taką dietę i nie traktują tego w kategoriach ideologicznych.
Odpowiednikiem średniowiecznych oskarżeń o czary
Przepraszam. Jakich oskarżeń o czary?Nie wiem o co Ci chodzi, rozwij pls.
Moje spostrzezenie jest takie ze kiedys wladcy, teraz politycy nas ludzkosc wiele razy oklamywali nadal oklamuja wiec i w tej sprawie jakas grupa moze nam nie mowic prawdy, a duzo rzeczy na przestrzeni dziejow moze wskazywac na ingerencje obcej cywilizacji na Ziemi.Możesz wymienić te kłamstwa z historii? Żebyśmy sami mogli doszukać się analogii.
Co do obcej cywilizacji to mysle ze kosmici raczej nas obserwuja. Wszechswiat jest za duzy zebysmy byli tu sami.Często jest to podawane jako kontrargument. Wszechświat jest tak ogromny, że trudno się znaleźć.
Nie wiem o co Ci chodzi, rozwij pls.
Osoby o przeciętnych zdolnościach umysłowych, nie potrafią ogarnąć matematyki i fizyki, dlatego uciekają się do zjawisk nadprzyrodzonych, typu kosmici, duchy, wampiry, bo to są wstanie objąć umysłem.to o mnie ! :D
Sformułowanie "średniowieczne oskarżenia o czary" sugeruje jakieś specjalne podejście w tym okresie do zagadnienia czarów. A w każdym razie inne od tego z ery neolitu, starożytności czy (dajmy na to) baroku. Dlatego jestem ciekaw dlaczego padło takie określenie a nie "renesansowe oskarżenia o czary".Źle się wyraziłem, chodziło mi o XV-XVII wiek, czyli to już jest schyłek średniowiecza, a właściwie renesans, albo jak kto woli nowożytność, bo ostatnie ofiary były nawet po 1800 roku. I tak, w wtedy mieliśmy do czynienia z czymś wyjątkowym, procesy o czary z tamtej epoki są słynne, jak chociażby czarownice z Salem, powstały wspaniałe podręczniki jak Malleus Maleficarum napisany przez psa Boga, PDK ;)
Pytacie go o kłamstwa z historii, ja o nich napisałem kilka stron temu. Według rządu USA więzienia CIA w Polsce miały nie istnieć. Tak samo strefa 51.Obie sprawy bardzo szybko wyszły na jaw. To że były ukrywane przed opinią publiczną, to nie jest nic dziwnego. Jest mnóstwo dokumentów tajnych i ściśle tajnych, normalna sprawa. Nawet w korporacjach masz poziomy dostępu, czy szeregowi pracownicy, powinni się czuć zagrożeniu w związku z tym, że korporacja coś przed nimi ukrywa? Czy zamieszane są w to obce rasy? Albo rządy, które współpracują z obcymi rasami? Tak można fantazjować, podatny grunt.
Dużo tu filozofujecie, a fajnie byłoby przedyskutować różne konkretne zajścia, do których dochodziło i które urosły do miana legend. Np Valiant Thor.No i co z tym Valiant Thor, pokaż jakieś dowody, bo chyba nie chodzi o opowieści?
to o mnie ! :DNie wiem, a o Tobie? Na pewnym poziomie matematyka i fizyka każdego zagina.
...
P piszesz ze foliarze maja swój swiat i niemozna im przegadac ale ty wcale nie lepszy.
Podal ci przyklady klamstw to juz sobie wyjasniles ze tak ale szybko wyszlo na jaw to się nie liczy no i w korpo i rzadach sa tajemnice to tez ok... Wkladasz tez i przypisujesz wszedzie obcych, czy on przy wiezeieniach lub strefie 51 pisal cos o obcych, nie, podal tylko przyklad klamstw ktorych sie domagales.
Tak samo powstanie czlowieka mozna wierzyc w teorie o ewolucji ktora jest tylko teoria bez twardych dowodowTutaj skończyłem czytać Twoje wywody, dowiedz się co to jest teoria naukowa.
Źle się wyraziłem, chodziło mi o XV-XVII wiek, czyli to już jest schyłek średniowiecza, a właściwie renesans, albo jak kto woli nowożytność, bo ostatnie ofiary były nawet po 1800 roku. I tak, w wtedy mieliśmy do czynienia z czymś wyjątkowym, procesy o czary z tamtej epoki są słynne, jak chociażby czarownice z Salem, powstały wspaniałe podręczniki jak Malleus Maleficarum napisany przez psa Boga, PDK ;)
To może od początku. @HugoL3 napisał, że rządy ukrywają prawdę przed opinią publiczną w niektórych sprawach. I według niego to jest argument, że rząd posiada statki obcych. Dobrze to rozumiem?
Jak dla mnie to jest kontrargument, bo wszystkie te afery i tajne rzeczy dość szybko wyszły na jaw, co pokazuje, że bardzo trudno utrzymać takie niewygodne sprawy w ścisłej tajemnicy, a co dopiero statki obcych i ciała kosmitów przez kilka dekad.
To nie czytaj. Wierz w co chcesz. Tak samo Ty nie jestes w stanie nic udowodnic.Serio, zapoznaj się z podstawami, oglądnij ten film, zajmie Ci to 16 minut:
Budowa wnętrza Ziemi to Prawo > Teoria > Hipoteza ?
Najgłębsze wiercenia geologiczne sięgają 12–13 km. Promień naszej planety ma średnio 6371 km, co oznacza, że przewiercono do tej pory mniej niż 0,2%.
Wiem ze badamy ale gdzie sa te namacalne dowody ktorych sie domagasz tak bardzo w sprawie UFO, byl tam ktos zrobil zdjecia, przywiozl probki, wstawil do muzeum na wystawe aby wszyscy mogli zobaczyc?Są namacalne dowody o które pytasz, mamy zdjęcia i nie tylko, zainteresuj się to się dowiesz.
Interesuje sie tematem ale zdjec i dowodow ze srodka naszej planety nie widzialem tym bardziej z obcych :)To słabo się interesujesz, zastanów się czym jest zdjęcie.
Mi nie chodzi o to zeby Cie przekonac bo bez dowodow sie nie da. Uwazam tylko ze jest to mozliwe, jest wiele niewyjasnionych zjawisk i pozostalosci ktore moga o tym swiadczyc. Mimo XXI wieku naukowcy wciaz nie wiedza podstawowych rzeczy o pochodzeniu czlowieka i historii swiata. To sa tylko teorie.To kto wie, jak nie naukowcy?
"Trwają bowiem prace nad polskim czołgiem przyszłości - niewidzialnym i niewykrywalnym. System maskowania termicznego sprawia, ze nie wykryją ..."
Ten nasz czołg to chyba tak niewidzialny i niewykrywalny jak milion samochodów elektrycznych :PWrzuciłem pierwsze-lepsze co mi wyskoczyło z neta. :D
Zwirek dlaczego nauka nie potrafi lub nie chce wyjasnic czym jest tzw. Tic Tac - jest film nagrany przez wojsko, no chyba ze kilku marynarzom na lotniskowcu USS Nimitz sie nudzilo i rzucali tictacami i przez przypadek ktos rzucil tak wysoko ze nagrala to kamera na mysliwcu, mozliwe, mozliwe...Bo nauka to nie jest religia, nie ma możliwości zbadania tego zjawiska metodami naukowymi.
Z innej beczki. Problem którego wyznawcy ufoków praktycznie nigdy nie poruszają, dotyczy podróży międzygwiezdnych. W tej chwili ludzkość zgodnie uznaje, że takie podróże jak w gwiezdnych wojnach są niemożliwe, a wynika to z fizyki. Więc twierdzenie, że takie podróże ktoś odbywa (ufoki) jest podważaniem naszej fizyki, stąd postrzeganie takich osób jak foliarzy.
Bardzo podoba mi się określenie "nasza fizyka"" Nie wiem, że nic nie wiem " ;D
To chyba zależy co rozumiesz pod pojęciem ludzkość, bo zdaje się spora część fizyków uważa, że podróż za pomocą zakrzywienia czasoprzestrzeni teoretycznie jest możliwa.Chyba raczej nie uważają, że podróżowanie statkami kosmicznymi jest możliwa, tylko, że teoria względności nie wyklucza istnienia takich tuneli. Nadal nie implikuje to podróżowania nimi.
Tak samo jak i zresztą w świetle teorii strun, nie wydaje się niemożliwe takie same latanie jak w Gwiezdnych Wojnach.O tym nie słyszałem. Napiszesz coś więcej na czym miałoby to polegać?
Więcej jakiś czas temu, czytałem że grupa naukowców z Izraela opracowała matematyczny model, w/g którego możliwe byłoby podróżowanie w czasie. Nie mamy do takich rzeczy technologii, chociażby czegoś mogącego manipulować grawitacją. Nie wiadomo czy będziemy kiedykolwiek mieli, ale mam wrażenie że ludzkość pchają do przodu raczej ci ludzie, którzy zakładają że nie ma żadnych ograniczeń niż ci którzy twierdzą, że doszliśmy już do ściany.Podróżowanie w czasie w przyszłość czy przeszłość? Bo w przyszłość jak najbardziej jest możliwe, nie tylko teoretycznie ale także praktycznie, zostało to nawet potwierdzone badaniami. Jeśli chodzi o podróżowanie w przeszłość, to nie słyszałem aby było to możliwe, a nawet gdyby teoretycznie było, to powstanie paradoks, wiec praktycznie wykorzystanie takich podróży jest wysoce wątpliwe.
Bardzo podoba mi się określenie "nasza fizyka" 8) Dwieście czy trzysta lat temu też wiele rzeczy było już skończonych albo niemożliwych.
" Nie wiem, że nic nie wiem " ;DWiem, że wśród sporego grona osób chodzi opinia, że ludzkość to nic nie wie, jest głupia i w ogóle sto lat za ufoludkami. W rzeczywistości posiadamy bardzo dużą wiedze teoretyczną, technologicznie jesteśmy dość średni, na co dowodem jest wciąż bardzo szybko rozwój technologiczny. Jeśli zaś chodzi o teorię, to wiemy jak zmieniać orbity planet, budować komputery kwantowe, reaktory zimnej fuzji, badamy też początki powstania naszego wszechświata.
Dalej gówno wiemy, badamy początki wszechświata za pomocą teorii które dzisiaj są a jutro może ich nie być a jednocześnie dalej nie mamy 100% pewności ile jest planet w naszym układzie słonecznym.Pisząc, że całkiem sporo wiemy teoretycznie, porównuję się do hipotetycznych kosmitów latających spodkami na Ziemi. Jeśli dajemy wiarę w spodki kosmiczne, które dają się zaobserwować i na dodatek ulegają wypadkom, to taka cywilizacja nie może być dalece bardziej zaawansowana technologicznie, od naszej najbardziej zaawansowanej wiedzy teoretycznej. Nie wyklucza to o wiele bardziej rozwiniętych cywilizacji w ogóle, ale wtedy to nie klei się z tymi kosmitami o których rozmawiamy. Porównując zaś wszystkie te hipotetyczne cywilizacje, nieważne jak daleko zaawansowane, to ich wiedza nadal będzie gówniana przy wiedzy hipotetycznego Boga. Wiec wszystko jest względne, ale w ramach hipotezy o kosmitach na Ziemi, mamy jakiś punkt odniesienia i do niego się odnoszę.
istnieje hipoteza, że prawdziwych kosmitów już u nas nie ma."CZAJĄCY SIĘ W NASZYM UKŁADZIE SŁONECZNYM STATEK OBCYCH MÓGŁBY OBSERWOWAĆ NAS ZA POMOCĄ MIKROSOND"
Odlecieli dawno temu na swoim statku matce .
To co lata po niebie i czasami rozbija na pustyni to ich sondy badawcze ( takie nasze Spirit i Opportunity ).
Pobierają dane i wysyłają do ich Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej.
Sondy są stare, psują się i rozbijają na pustyni . 8)
Cóż myślałem, że twierdzisz że ludzkość zgodnie uznaje, że podróże kosmiczne są niemożliwe.Ech gdzie ja tak napisałem?
W tej chwili ludzkość zgodnie uznaje, że takie podróże jak w gwiezdnych wojnach są niemożliwe, a wynika to z fizyki.W Gwiezdnych Wojnach, czyli takie w jakie wierzą fani kosmitów, że kosmicie tutaj przylatują, żeby sobie polatać, albo kogoś porwać, a potem odlatują na swoją planetę. Podróże kosmiczne jako takie są możliwe, bo sami je odbywamy. Wysłaliśmy nawet sondę poza układ słoneczny, kiedyś doleci gdzieś tam. Ale co to ma wspólnego ze spodkami, które rozbijają się na plażach i pustyniach (swoją drogą jak można się rozbić na pustyni, paliwa zabrakło?).
Obcy istnieją, ale ludzkość nie jest na to gotowa
"Profesor zapytany o to, co ich interesuje na Ziemi, wyjaśnia, że są ziemskie zasoby: „woda w ilościach nigdzie indziej nie występujących, wszelkiego rodzaju rośliny, zwierzęta”. „Oni też badają i próbują zrozumieć całą tkankę wszechświata i chcą byśmy im pomagali” – mówi profesor."
Bardzo podoba mi się określenie "nasza fizyka" 8) Dwieście czy trzysta lat temu też wiele rzeczy było już skończonych albo niemożliwych.
Księżyce Jowisza i Saturna:
Europa jest jednym z najbardziej obiecujących miejsc w Układzie Słonecznym pod względem obecności wody. Podejrzewa się, że pod lodową powierzchnią Europy znajduje się globalny ocean wody ciekłej. Szacuje się, że objętość wody na Europie może przekraczać objętość wód ziemskich. Ta woda jest utrzymywana w stanie ciekłym przez geotermalne działanie i ciśnienie generowane przez ciężar lodowej skorupy.
"Mojemu matematycznemu mózgowi do zaakceptowania istnienia Obcych wystarczają same liczby. To coś jak najbardziej racjonalnego" – mówił Hawking.
Bardzo podoba mi się określenie "nasza fizyka" 8) Dwieście czy trzysta lat temu też wiele rzeczy było już skończonych albo niemożliwych.Pisałem już to w tym wątku, ale napiszę jeszcze raz.
Później okazało się, że w fizyce jednak istnieją nieprzekraczalne graniceNo nie wiem. A fizyka kwantowa?
Wczorajsze prawa, dzisiaj są żartem. Z dzisiejszą wiedzą będzie identycznie.
I w którym miejscu fizyka kwantowa postawiła granice powstrzymujące kogoś przed zbudowaniem ufo?Odpowiadałem na inne pytanie. Ale fizyka kwantowa powiedziała wyraźnie, że wzór sprzed 300 lat F = ma nie ma zastosowania w nieskończoność, a V=s/t nie może być większe niż c. W fizyce newtonowskiej można było sobie postawić do wzoru dowolne liczby.
Jaki wpływ miałby statek zakrzywiający czasoprzestrzeń na pobliskie słońca i planety?
Tego nie powiedziała teoria kwantowa tylko teoria względności. Teoria kwantowa twierdzi, że cząsteczki mogą odziaływać między sobą szybciej niż światło, co zresztą podobno udowodniono eksperymentalnie. Obydwie teorie są tylko i aż teoriami, które zastąpiły wcześniejsze teorie, które też były udowadniane naukowo.
Nie wiedzą i może dlatego bez problemu przylatują na Ziemię porywać krowy i wszczepiać ludziom sondy analne.
Tyle, że chodzi o to, że pierwszym wynalazkiem mającym być konkretnym zastosowaniem odkrycia splątania kwantowego ma być przesył informacji.Pojawiają się już artykuły, że próby przesyłania informacji za pomocą splątania kwantowego niszczy splątanie układu kwantowego, także sukcesów się nie spodziewamy w tej dziedzinie.
Nie działa w przypadku Merkurego.Zwracam honor, właśnie się douczyłem!
https://cyfrowa.rp.pl/technologie/art38714301-profesor-z-harvardu-znalazl-tajemnicze-obiekty-to-moze-byc-technologia-obcych
https://cyfrowa.rp.pl/technologie/art38714301-profesor-z-harvardu-znalazl-tajemnicze-obiekty-to-moze-byc-technologia-obcychTo nasz harvardzki celebryta, Avi Loeb. Gość niedługo ślady kosmitów będzie znajdywał w bigosie.
Śmichy chichy, ale nie zastanawiało was dlaczego od pewnego momentu żaba, czyli my, jest dość mocno gotowana i szykowana, właśnie na co? 8) Przecież jeszcze kilkanaście lat temu news w stylu "ktoś tam z armii przyznał, że coś tam" albo inny polityk, byłby międlony przez parę miesięcy. A teraz? Praktycznie zero reakcji. Socjologicznie rzecz ujmując jest to nadzwyczaj interesujące i... niepokojące.
Dziś Hejt Park o ufo, właśnie leci na żywo (można dzwonić), a będzie można obejrzeć całość z odtworzenia:No, do 5 minuty to było poważne :) Smokowski do 10 minuty wytrzymał :) dalej już nie oglądałem.
Tutaj dopiero jest zlot foliarzy 6k bilet wstępuNo, tutaj to już w pierwszej minucie jest wesoło :)
No, tutaj to już w pierwszej minucie jest wesoło :)Trzeba mieć otwarty umysł dziadku ;D
Piłkarz Paul Pogba, Nie żeby był jakiś nad wyraz inteligentny, zlecił szamanowi aby jego koledze z boiska Kylianowi Mbapoe powinęła się noga (dosłownie). Chłop zapłacił i uwierzył, że jakieś czary będą miały wpływ na to o co poprosił.To akurat może zadziałać, pod warunkiem, że osoba na którą rzucono klątwę wie o niej.
trzeba przyspieszać ciągle przez około 6 godzin, żeby wyhamować to kolejne 6 godzin.
A jak myślisz? Dlaczego pytałem? 8)
Osoby odpowiedzialne za utajnianie UAP są urzędnikami na wysokim szczeblu zarówno w wojsku, Departamencie Obrony USA, jak i wśród kontrahentów obronnych. Grusch nie mógł podać nazwisk publicznie, ale zaprosił kongresmenów do rozmowy za zamkniętymi drzwiami.Czyli wie o tym pół świata, wojsko, urzędnicy i nawet firmy komercyjne (kontrahenci), teraz dodatkowo kongresmeni. No jak na moje oko, to najbardziej niesamowitą rzeczą w tym wszystkim jest zdolność kosmitów do wymuszania na ludziach trzymania języka za zębami ;) Jest też prostsze wyjaśnienie, może po prostu "świadkowie" są chorzy psychicznie? Ja bym ich koniecznie zbadał ;)
Szkoda, już myślałem, że ta "rewolucja energetyczna" nie będzie totalną porażką, teraz już tylko UFO można nas uratować :)
(...) oczywiście że UFO istnieje, bo to skrót od Niezidentyfikowany Obiekt Latający, a nie kosmici. Z angielskiego Unidentified Flying Object = UFO. Czyli np balon, zanim zostanie zidentyfikowany.
A więc jednak. Oficjalne biuro Pentagonu publikuje mapę z miejscami największego zagęszczenia obserwacji UFO. Wzruszenie odbiera mi głos. Tyle lat głoszenia historii o naszych kosmicznych braciach, aż ci wreszcie zainteresowali się Polską.Też się cieszę, ale linku do strony już nie dałeś ;)
Autor ma być Foxem Mulderem i wierzyć w spisek rządowy?Czasem wystarczy przyznać się, że czegoś nie wiemy ;)
Wierzyć w istnienie UFO?To nie kwestia wiary, lecz faktów. A UFO nie istnieje?
Twierdzić, że odwiedzali nas kosmici?Hipoteza tak samo dobra, jak i inne. Autor nie objawił wiedzy tajemnej i nie przedstawił niczego specjalnego.
Chyba jedynie zrelacjonować zjawisko bo co można innego zrobić?Nawet to mu nie wyszło... Ale i tak jest postęp, bo przecież mógł wszystkich z wyższością zametkować jako świrów ustawiając się w pozycji jedynego sprawiedliwego, wszechwiedzącego eksperta 8)
To nie kwestia wiary, lecz faktów. A UFO nie istnieje?
Miał być Danikenem? Pisać jak Szwajcar i snuć jakieś teorie?A dlaczego nie? Kto mu bronił? Zamiast bawić się w przekonywanie nieprzekonanych mógł przynajmniej zaproponować coś od siebie a nie być kompilatorem i to dość kiepskim.
Doniesienia o różnych "fenomenach na niebie" są znane od dawna.
Sam napisałeś wcześniej o zjawisku ufologii, czyli UFO istnieje.
Oj tam, ufo. Pytanie czy nie istniejemy w Matriksie.
Poproszę definicję "matriksa"Definicja matrixa jest przedstawiona w filmie Matrix🙂 Nawiązując do tematu, być może ufo jako wytwór cywilizacji pozaziemskiej to tylko przykrywka dla programu w którym egzystujemy. A może wcale nie chodzi o inne cywilizacje, tylko naszą, która tak się rozwinęła, że to tylko nasi potomkowie z przyszłości, którzy odwiedzają nas w teraźniejszości-w komiksach zresztą powszechny temat.
Definicja matrixa jest przedstawiona w filmie Matrix🙂I w tym matriksie oglądaliśmy film o matriksie, przez co hipoteza się spopularyzowała i ludzie zaczęli ją eksplorować? I maszyny na to pozwoliły, dlaczego?
Pisząc ufo masz na myśli... ? W jaki sposób zostało udowodnione?
I w tym matriksie oglądaliśmy film o matriksie, przez co hipoteza się spopularyzowała i ludzie zaczęli ją eksplorować? I maszyny na to pozwoliły, dlaczego?Primo - niekoniecznie maszyny (jak w filmie), może istoty lub ludzie w innej formie ewolucji, który ten matrix tworzą (oczywiście to tylko hipoteza). Niekoniecznie też pozwoliły - sami po prostu do tego doszliśmy za pomocą postępu technologicznego (VR), który z powodzeniem rozwijamy, na razie w formie niepełnych symulacji, jak i stymulacji ;). Im bardziej rozwijamy technologię, tym bardziej wierzymy, że to możliwe, ot co. A jeśli ktokolwiek na coś nam pozwolił, to na takiej samej zasadzie jak wyjścia z epoki jaskiniowej - może to eksperyment - jak szybko istota obdarzona sprecyzowanym umysłem analitycznym dojdzie z punktu A do B (np. jaskinia -kosmos)?
Zapytałem, jaka jest definicja matriksa, odpowiedziałeś, że taka jak w filmie. Napisałem ripostę, już się szybciutko wycofałeś i wymyśliłeś kolejną hipotezę. Jeśli teraz napiszę ripostę, to stworzysz kolejną wersję hipotezy. I właśnie po tym poznać z kim ma się do czynienia. W tym przypadku jesteś jednym z wielu, którzy na głos zastanawiają się nad światem, ale potrzebują do tego drugiej osoby, bo sami z jakiś powodów, nie potrafią przeprowadzić takiego toku myślowego w swojej głowie. Proponuję pogadaj z AI.Faktycznie, AI nie krytykuje interlokutora, kiedy brakuje mu zdolności interpretacji. Rozwinąłem wątek z filmu o inne możliwości, które nie mają znaczenia, nie wykluczając właściwej i odpowiedziałem na zadane pytanie z niczego się nie wycofując - ale to już za trudne dla Ciebie. Dziękuje, za uświadomienie, że nie jesteś AI - a może jakąś bardziej jej rozwiniętą formą :D
Niekoniecznie też pozwoliły - sami po prostu do tego doszliśmy za pomocą postępu technologicznego (VR), który z powodzeniem rozwijamy, na razie w formie niepełnych symulacji, jak i stymulacji ;).
A jeśli ktokolwiek na coś nam pozwolił, to na takiej samej zasadzie jak wyjścia z epoki jaskiniowej - może to eksperyment - jak szybko istota obdarzona sprecyzowanym umysłem analitycznym dojdzie z punktu A do B (np. jaskinia -kosmos)?
Zmienileś całkowicie sens z filmu Matrix, poniżej dowód:...w tym Matrixie, który ja oglądałem był pewien koleś, który nie dał się wyeliminować. Mało tego, ocalił całą grupę łudzi, na zasadzie pewnego kompromisu która to miała być przez owe maszyny zniszczona. W ostatniej części filmu żyje sobie dalej i pracuję nad grą o Matrixie...,ale nie to jest powodem złości maszyn
W filmie maszyny kontrolowały ludzi, mogły ich eliminować jeśli czuły się zagrożone. Więc nie pozwoliłyby nakręcić filmu o prawdziwej rzeczywistości.
Żeby ludzie mogli trwać jako źródło zasilania musiały być spełnione pewne warunki-zgodne z tymi jakie sami sobie sobie wykreowali wcześniej, m. in. zastanawiania się czy ufo istnieje🤫
To również nie zgadza się z fabułą filmu Matrix. Maszyny potrzebowały ludzi jako źródło zasilania i tyle. Nie interesowało ich robienie eksperymentów na ludziach, a tym bardziej eksperymentów tego typu.
...w tym Matrixie, który ja oglądałem był pewien koleś, który nie dał się wyeliminować. Mało tego, ocalił całą grupę łudzi, na zasadzie pewnego kompromisu która to miała być przez owe maszyny zniszczona. W ostatniej części filmu żyje sobie dalej i pracuję nad grą o Matrixie...,ale nie to jest powodem złości maszynWskaż odpowiednik w naszej rzeczywistości, bo chyba to Ci umknęło.
Żeby ludzie mogli trwać jako źródło zasilania musiały być spełnione pewne warunki-zgodne z tymi jakie sami sobie sobie wykreowali wcześniej, m. in. zastanawiania się czy ufo istniejeCo to ma wspólnego z eksperymentem o którym pisałeś?
A jeśli ktokolwiek na coś nam pozwolił, to na takiej samej zasadzie jak wyjścia z epoki jaskiniowej - może to eksperyment - jak szybko istota obdarzona sprecyzowanym umysłem analitycznym dojdzie z punktu A do B (np. jaskinia -kosmos)?
Wskaż odpowiednik w naszej rzeczywistości, bo chyba to Ci umknęło.Zarzuciłeś mi zmianę sensu filmu, argumentując, że maszyny "nie pozwoliłyby nakręcić filmu o prawdziwej rzeczywistości". W naszej rzeczywistości istnieje film (filmy, gry), tak jak w filmie istniała gra o Matrixie, co najwidoczniej umknęło Tobie - zrozum, że nie jest moją intencją tu by dowodzić, że żyjemy w Matrixie, ale że mogłaby istnieć taka możliwość, bo w końcu możemy sami wymyśleć taką technologię.
Co to ma wspólnego z eksperymentem o którym pisałeś?
Pozwolenia ludziom spopularyzować ideę o matriksie (prawdziwej rzeczywistości), uzasadniłeś tym:
Zarzuciłeś mi zmianę sensu filmu, argumentując, że maszyny "nie pozwoliłyby nakręcić filmu o prawdziwej rzeczywistości". W naszej rzeczywistości istnieje film (filmy, gry), tak jak w filmie istniała gra o Matrixie, co najwidoczniej umknęło Tobie - zrozum, że nie jest moją intencją tu by dowodzić, że żyjemy w Matrixie, ale że mogłaby istnieć taka możliwość, bo w końcu możemy sami wymyśleć taką technologię.Mówisz o czwartej części? Co to ma wspólnego z tym o czym rozmawiamy? Liczy się pierwsza cześć, bo ona opisuje "potencjalną rzeczywistość" w której - według tej hipotezy - ponoć żyjemy, nie rozmawiamy o filmie.
To ja się pytam skąd w ogóle idea, że ktoś na coś nam przyzwolił - jednocześnie wcale jej nie neguję.Przecież to Ty napisałeś, to jest Twój kolejny pomysł, który dorzuciłeś sobie do hipotezy o matriksie. Sam już się gubisz w swoich spekulacjach.
Nie mamy żadnych twardych dowodów że "coś" nami kieruje, choć niektórzy w to wierzą.Nie mamy żadnych dowodów, ani jednego miękkiego.
Zakładając, że matrix naprawdę by istniał, nasza wiedza o nim nie miała by i tak żadnego sensu, bo część ludzi i tak by w niego nie wierzyła, a decydenci z różnych powodów robiliby wszystko aby ukryć dowody.Jacy decydenci? W hipotezie matriksa takiego jak w filmie - to przecież jest według Ciebie definicja matriksa - nie ma żadnych decydentów, są ludzie jako bateryjki i maszyny, które potrzebują bateryjek.
Zresztą tak samo działają religie - jedni sobie wierzą, a inni mają to gdzieś. I dopóki nikt nie widzi na codzień latających gostków po niebie, czy spodka wiszącego...gdziekolwiek możemy sobie luźno dywagować, tak jak głosi idea tego tematu ;)Tutaj nie chodzi o wiarę w coś na co nie ma dowodów, tylko o spójność i logikę. Twoja definicja matriksa jest taka jak w filmie, ale w filmie nikt nie wiedział o matriksie oprócz przebudzonych, zaś w naszej rzeczywistości (według Ciebie matriksie) wszyscy wiedzą czym jest matriks, jest to częścią popkultury. Fakty z naszej rzeczywistości mówią, że nie jest możliwy scenariusz jak w filmie. Żeby uwiarygodnić matriks, najpierw należałoby zmierzyć się z faktami, ale już bez głębszej analizy widać, że to nie jest i nie może być dokładnie jak w filmie. Sam chyba to zauważyłeś, bo zaraz dodałeś, że może pozawalają nam wiedzieć, bo prowadzą jakiś eksperyment, i tutaj już odszedłeś od definicji z filmu.
I w tym matriksie oglądaliśmy film o matriksie, przez co hipoteza się spopularyzowała i ludzie zaczęli ją eksplorować? I maszyny na to pozwoliły, dlaczego?
W filmie wszelkie próby ujawnienia prawdy są tłamszone w zarodku, a przebudzonych ściga się bez wyjątku.Wcale tak nie było. W filmie istniało wielu, którzy wiedzieli o Matrixie, a nikt ich nie ścigał, m.in. dzieciak, który wyginał łyżkę siłą woli. Jeden z przebudzonych kolaborował przecież z agentem - maszyny zwalczały tych, którzy stawiali im widoczny opór - w zasadzie na celowniku był głównie Morfeusz - ten który najbardziej wierzył w wybrańca i nadano mu oficjalny status terrorysty, bo stanowił bezpośrednie zagrożenie. Zresztą, jak się okazało później opór był cykliczny i maszyny miały nad tym pełną kontrolę.
Za pierwowzór i inspirację dla idei przedstawionej w filmie Matrix, można uznać już jaskinię Platona, jakieś 380 lat p.n.e. Chodzi o to, że dopiero film Matrix rozpropagował ten pomysł, na tyle, że stał się on powszechny co zapoczątkowało wszelkie teorie spiskowe i stałe miejsce w kanonie popkultury.
@komiks - strasznie obśmiewasz ideę, że żyjemy w Matrix na podstawie filmu. Może właśnie Ty jesteś Agent komi............................WR #%)(#_R#RO:KR:KL ##%(*)((*&WWWWWW))))##############*RNo i Cię Matrix zblokował ;D
@$(*&%#))**$&&&&&&&&&&&&@(@@((())))))))))))&$#@P*@$*DJFJ#@@@@@@@@@@@@@(((((((((((((@
....wr#)(%%%%%%%%%%%%%%%%%#%&%&#########
No film Matrix nie może być definicją matriksa, bo ma pełno bzdur logicznych. Bateriami mogłyby być choćby krowy(...)Matrix [macierz] w filmie nie definiował całej zależności w filmie, a tylko program, w którym żyli ludzie podłączeni do niego (symulujący rzeczywistość). Miał służyć przede wszystkim utrzymaniu ludzkiego umysłu przy funkcjonalności niezależnie od celu. W innych filmach czy literaturze taki zabieg stosowano m.in. w podróżach międzygwiezdnych względem zahibernowanych pasażerów. Z filmu wynika, że najlepiej sprawował się ten symulujący normalne życie - modyfikacje zawodziły ze skutkiem negatywnym.
Znowu piszesz bzdury, dron był od samego początku zidentyfikowany jako dron, dlatego złapano tych ludzi, bo szukano operatora drona, zapewne jakiegoś komercyjnego i małego.
Możliwe w ogóle, że Cię z tego wykupowy wykopali, nie zdziwiłbym się.
auważyłem też, że kiedy denerwujesz się to atakujesz
Jeśli poczułeś się tym urażony, to Cię przepraszam. Ale w mojej bańce towarzyskiej, to nie jest obraźliwie. Jeden kolega autysta - programista 20k, drugi - żona i dziecko. Dla mnie napisanie że ktoś jest autystą nie oznacza = głupkiem, kimś gorszym.Nie jest obraźliwe, jeśli ktoś ma stwierdzony autyzm, podobnie jak nie jest obraźliwe bycie upośledzonym.
Ty też tam spędzałeś czas, przecież widać to po wielu rzeczach które pisałeś, więc nie wiem czemu czynisz mi z tego jakiś zarzut, który w domyśle miałby mi umniejszać.Mylisz się, nie mam konta na Wykopie i nie czułem nigdy potrzeby założenia. Czytanie to co innego, chociaż ostatnio wkurzają coraz bardziej, najpierw cenzura wyrazów teraz dla osób bez konta blokują całe tematy.
Wykop, Filmweb, Reddit, wpisz cokolwiek, każda większa strona społecznościowa ma swoje problemy, i to że na jakiejś spędzam czas nie rozumiem, jak miałoby mi umniejszać. Na facebooku też dużo szamba - to mam się wstydzić że mam tam konto? No dajże spokój ;)Wymieniasz specyficzne strony, zawsze wolałem specjalizowane fora.
Bardziej byłem znużony, że znowu przerosła Cię prosta humorystyczna metafora. Wszedłem do tematu o UFO - bo wojenny usunęli, i podciągnąłem UFO pod drona.Czyli przynajesz, że to nie był temat o UFO, może popracuj nad metaforami ;)
Było to tak absurdalne zakwalifikowanie drona jakichś dwóch białorusinów, że każdy raczej załapał. Więc Twoja analiza jest błędna - nie musiałem wybrnąć z niczego żartem, bo moje motywacje były oczywiste od pierwszej wiadomości. Kontynuowałem żart, bo liczyłem że zrozumiesz, że wziąłeś błędnie na poważnie coś, co od początku było próbą obejścia braku wątku wojennego.LOL idziesz w zaparte.
Nie jest obraźliwe, jeśli ktoś ma stwierdzony autyzm, podobnie jak nie jest obraźliwe bycie upośledzonym.
Znane osoby z autyzmem lub zespołem Aspergera to m.in.:
Wolfgang Amadeusz Mozart,
Albert Einstein,
Alfred Hitchcock,
Isaac Newton,
Lionel Messi,
Elon Musk,
Daryl Hannah.
Jeśli Bóg istnieje, to cool. Jeśli nie istnieje, to bez znaczenia, bo codzienność wygląda i tak, tak jakby nie istniał, a jeśli by istniał to nie zmienia to codziennego zła tego świata.Tutaj nie zgodzą się z Tobą osoby wierzące, dla których istnienie Boga jest sensem życia.
Ja bym obrócił pytanie, bo "filozoficznie" pytanie o istnienie innych cywilizacji, jest dla mnie identyczne bezproduktywne, jak pytanie czy Bóg istnieje. Pewnie istnieją, skoro my istniejemy. Co to zmienia? Jeśli Bóg istnieje, to cool. Jeśli nie istnieje, to bez znaczenia, bo codzienność wygląda i tak, tak jakby nie istniał, a jeśli by istniał to nie zmienia to codziennego zła tego świata. Zwłaszcza, że ludzie spierają się o istnienie Boga głównie z samolubnych pobudek - bo za tym ma iść w domyśle życie pozagrobowe, czyli argument szantażu, na którym poniekąd (nie tylko - żeby urażeni wierni zaraz nie atakowali) opiera się fenomen każdej religii. A jakby Bóg istniał, ale bez życia pozagrobowego? Stworzył świat jak stworzył, ale po śmierci nic nie ma. Nie przewidział tego w swoim planie. Albo ewentualnie, przewidział tylko piekło, dla niepokornych. Nadal religia byłaby tak znacząca w życiu ludzi?Myślałem, że wiesz czy kosmici istnieją. Tak samo jak Bóg. Myślałem nawet, że powiesz nam co myślą i czują ;) Może Wayne nam powie ;)
Mam to gdzieś, czy kosmici istnieją. Z drugiej strony, najazd kosmicznych wojsk na Ziemie pomógłby zakończyć wojny i spory na świecie, i skupienie mocy przerobowych na wrogu z kosmosu. Ależ byłaby to jednak straszna wojna, bo nie byłoby żadnych łupów po do podzielenia. Skąd wiem że by tak było? Jestem bardzo mądry i czytałem Watchmen Alana Moore'a, komiks dla prawdziwej inteligencji. Żartowałem. Nie wiem co by było.