Wiesz, to można by się zastanowić, czemu w takim razie udzielasz się na forum, które jest jeszcze bardziej "turową" formą komunikacji
Z Twoich tez wynika też w sumie, że my tutaj angażujemy się w nienaturalną formę kontaktów, w ramach której nie dowiemy się o sobie czy o swoich poglądach zbyt wiele...
Po pierwsze nie ma innej możliwości, mamy forum nie mamy wyboru jak się komunikować, w sensie nie ma alternatywy. Po drugie, ja to forum traktuje jako źródło informacji. Oczywiście niektóre tematy są inne, bo wymieniamy się poglądami, ale większość służy wymianie informacji, newsów, itp. Śledzę też facebooka wielu wydawców i tam nie wchodzę w interakcje, czyste pozyskiwanie informacji.
Z tym dać znać o co chodzi to nie jest takie oczywiste, bo właśnie na tym polega cała sztuka i widać jak na dłoni, w wielu tematach na tym forum, użytkownicy nie mogą się dogadać. Co rusz ktoś źle zrozumiał co ten drugi miał na myśli i są nieporozumienia. Słuchałem niedawno wypowiedzi prof. Michała Kosińskiego ze Stanfordu
od 27 minuty, który przewiduje, że w będziemy mieli własnych agentów AI, którzy będą przekładali informacje na nasz spersonalizowany język. Nawet rozmowę z inną osobą, czyli taki pośrednik. Zachęcam do wysłuchania bo on tam opowiada rzeczy, których nigdzie indziej nie słyszałem.
Też o tym czytałem, że młodzi wolą komunikację mejlem lub SMS, niż telefoniczną, dla mnie to dziwne i kompletnie nie intuicyjnie, bo pamiętam, jak ludzie od mejla odchodzili, na rzecz komunikatorów, a teraz się odwraca.
Mógłbym też wskazać, że taka komunikacja "turowa" ma jednak pewne przewagi nad np. komunikatorami, choćby możliwość głębszego przemyślenia tego, co chcemy przekazać, czy też wyrażenia bez rozproszeń bardziej złożonej myśli, ale to nie jest przedmiotem naszej dyskusji.
Tak, to fakt, ale to się sprawdza przy artykułach, a nie komunikacji międzyludzkiej, gdzie jest interakcję, zauważ że nawet tutaj na forum, mamy tę turową interakcję. No i to jest też złudne, o czym przekonałem się wielokrotnie umawiając przez Internet. Osoby na żywo okazywały się kompletnie innymi, niż z tekstu pisanego. Pewna siebie, wygadane, na żywo potrafiły stać się niepewnymi i cichymi. I na odwrót, osoby które nie miały za wiele do powiedzenia, na żywo potrafiły być bardzo interesujące i energiczne.
Nasze kompetencje czy umiejętności zanikają cały czas, ale na ich miejsce pojawiają się nowe. Pamiętam jakie było larum, że dzieci nie czytają książek, więc nie ćwiczą wyobraźni i będzie tragedia, i co się stało? Czy ktoś dzisiaj z młodych potrafi korzystać z papierowej mapy? Czy ludzie w ogóle potrafią żyć bez smartfona? Myślę, że dla wielu jest to nie lada wyzwaniem. Zamiast smartfona zwykły telefon bez internetu, są nawet takie challenge.
Czy Amerykanin z przedmieść jest wstanie żyć bez samochodu? Chyba nie, tam nawet nie ma chodników, o czym dowiedziałem się z relacji różnych youtuberów. Przykładowo jeden opowiadał, że postanowił z hotelu pójść do pobliskiego sklepu i nie było chodnika, więc szedł po bezdrożu i policja się zatrzymała, bo to dziwne, że ktoś idzie piechotą. Oni tam nawet nie mają infrastruktury, bo poruszają się samochodami.
What's App już proponuje nową funkcję, w ramach której asystent AI napisze za nas posty, które nawet nie będą oznaczane jako dzieło AI - rozmawiając z kimś, nigdy nie będziemy więc wiedzieć, czy to on do nas mówi, czy sztuczna inteligencja.
Telefon nie służy do budowania relacji międzyludzkich, tylko do wymiany informacji. Zaczęło się chyba od telegrafu/dalekopisu, który służył do przekazywania informacji, a ludzie zrobili z tego smartfon, który daje namiastkę kontaktu z drugim człowiekiem, ale tak naprawdę nadal służy do informacji, bo nie da się mieć relacji przez telefon.
Poza tym, tak jak wspominałem, komunikacja to jedna z najważniejszych ludzkich czynności - to przekazywanie sobie nawzajem myśli i uczuć i powinniśmy tę umiejętność rozwijać i dbać o nią. AI, które z definicji nie myśli i uczuć pozbawione, moim zdaniem do tego celu niezbyt się nadaje. Sądzę, że takie jego zastosowania nie są krokiem w stronę postępu, tylko krokiem w stronę grubasków na latających krzesłach z filmu "WALL-E".
Ale smartfon tego nie daje, absolutnie, a przeciez cały czas z niego korzystamy, wiec nie da się go "bardziej" zepsuć. Dotyk jest najważniejszy, dlatego ludzie się przytulają, podają rękę, to dotyk najskuteczniej przekazuje uczucia, a nie słowa pisane czy nawet wypowiadane przez telefon. Są na to badania, że zwykłe potrzymanie dłoni w pływa na cały układ psychofizyczny. Nie wiem czy są badania, na co wpływa głos z telefonu, ale na co by nie wpływał to AI jest go wstanie zasymulować.