Autor Wątek: Midjourney a komiksy  (Przeczytany 28113 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #225 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 14:04:06 »
Tu nie chodzi o to, że sztuka rodzi się z potrzeby zysku czy że artyści chcieliby na niej zarabiać. Chodzi o to, że artyści muszą zarobić pieniądze jakoś inaczej, żeby móc się potem oddać tworzeniu nierentownej sztuki.
Ile czasu spędzasz na czytaniu komiksów i pisaniu oraz czytaniu na tym forum? Czy ktoś Ci za to płaci? Czy jeśli ludziom nie będziemy płacili za czytanie komiksów, to przestaną czytać komiksy? Ludzie utrzymują się z pracy, a po pracy robią mnóstwo wspaniałych rzeczy dla siebie - jeden gra w gry, inny maluje figurki, a jeszcze inny rysuje komiksy. Ci którzy są w tym wybitni, dostaną za to pieniądze. Już prościej tego nie napisze.

A sztuczna inteligencja wykosi te zawody, w których to zwykle robili, wykorzystując swoje umiejętności. Grafikę użytkową, dzięki której mogli zarobić rysownicy. Zlecenia na hasła reklamowe, które pozwalały zarabiać pisarzom. Układanie dżingli dla muzyków. Tłumaczenia tekstów codziennych, dzięki którym tłumacze mogli zajmować się też mniej opłacalnym tłumaczeniem literackim. Nie wspominając o zleceniach na korektę czy redakcję, które pozwalały dorabiać wielu osobom o tłumaczeniu humanistycznym.
Tak, tych wykosi, tak samo jak fabryki wykosiły rzemieślników robiących taborety, stoły czy buty.

Jest taki jeden, który po pracy ma hobbystyczne wydawnictwo i wydaje komiksy. Przynajmniej od tego zaczynał, bo zaraz może się okazać że - gdzie popełniłem błąd - i będzie na tym zarabiał więcej niż w swojej stałej pracy.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #226 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 14:25:53 »
Ile czasu spędzasz na czytaniu komiksów i pisaniu oraz czytaniu na tym forum? Czy ktoś Ci za to płaci? Czy jeśli ludziom nie będziemy płacili za czytanie komiksów, to przestaną czytać komiksy? Ludzie utrzymują się z pracy, a po pracy robią mnóstwo wspaniałych rzeczy dla siebie - jeden gra w gry, inny maluje figurki, a jeszcze inny rysuje komiksy.

Nie wiem, czy wiesz coś o pracy twórczej - właśnie: pracy. Nie można porównywać czytania komiksów czy forów z tworzeniem (pisaniem, rysowaniem, komponowaniem), bo to drugie wymaga faktycznego wysiłku i choć daje satysfakcję, jest również pracą wymagającą sił...

Ciągle nie wiem też, na jakiej podstawie formujesz wszystkie swoje wyobrażenia. Czy to są Twoje osobiste przekonania? Bo tak się składa, że ja jestem tłumaczem. Nie powiem o sobie, że jestem artystą, ale należę do grona pracowników twórczych, którzy są zagrożeni rozpowszechnianiem się AI. Już bliżej mi do jednego z tych rzemieślników, o których wykoszeniu piszesz.

Obecnie mam całkiem dobrą pracę, w której tworzę tłumaczenia użytkowe i która pozwala mi zarabiać na chleb. Dzięki bezpieczeństwu finansowemu, które mi zapewnia, mogę przyjmować też inne zlecenia, mniej płatne, wymagające czasem ciężkiej pracy i zabierające dużo czasu, ale dające mi większą satysfakcję i radość z współuczestniczenia w tworzeniu czegoś wartościowego. Gdybym jednak patrzył wyłącznie na stronę finansową, wielu z tych zleceń bym nie przyjął.

Jeżeli teraz mój główny pracodawca wymyśli nagle, że powierzy moje zadania AI i mnie zwolni, to stracę to bezpieczeństwo finansowe (nie wspominając o tym, że sam pracodawca zacznie dostawać rzeczy gorszej jakości, ale to dygresja). Będę musiał szukać innej pracy, być może całkiem porzucić mój dotychczasowy zawód, jeśli inni pracodawcy pójdą w jego ślady. Nie wiem, jak płatna będzie moja nowa praca, jak szybko ją znajdę albo ile czasu będzie mi zajmować - możliwe, że będę musiał porzucić moje dodatkowe zlecenia, bo po prostu nie będę w stanie sobie pozwolić na słabiej płatne i czasochłonne roboty, nieważne, jak bardzo satysfakcjonujące. Nie chciałbym tego, ale przede wszystkim muszę jeść. No i obawiam się, że w takiej sytuacji mogłoby się to odbić negatywnie na projektach, z których musiałem się wycofać.

Tak więc taka jest moja perspektywa jako pracownika twórczego. Oparta na mojej faktycznej sytuacji. Więc przepraszam, że nie skaczę entuzjastycznie, patrząc na niekontrolowany i miejscami niezbyt przemyślany rozwój AI (z tego i z kilku innych powodów też, takich jak prawa autorskie, wpływ na środowisko, skutki społeczne wyrabiania w ludziach przekonania, że wszystko powinno być na wyciągnięcie ręki, wpływ na interakcje międzyludzkie...).
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #227 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 14:58:18 »
Czyli masz bardzo osobisty stosunek do tych zmian, więc zrozumiałe, że trudno jest Ci zachować obiektywizm. Nie mam z tego tytuły pretensji do Ciebie. I tak jest spokojnie, porównując z rewolucją przemysłową, gdzie zbuntowani robotnicy niszczyli maszyny i atakowali fabryki.

Uważam, że w jakimś stopniu wszystkich nas dotkną zmiany i trudno nawet przewidywać z wyprzedzeniem na kilka lat do przodu. Wystarczy cofnąć się i poczytać przewidywania, które kompletnie się nie sprawdziły. Ja pocieszam się tym, że zmiany będą tak duże, globalne i dotykać tak wielu zawodów, że stanie się to ogólnym problemem społecznym, a wtedy rozwiązania będą systemowe. Z resztą patrząc wstecz, to protestujący robotnicy finalnie znaleźli pracę w fabrykach, po prostu wszystkiego zaczęto produkować więcej i potrzebne były ręce do przyciskania guzików, więc czasami rozwiązanie problemu jest nieoczywiste.

Według mnie, nadal będzie zapotrzebowanie na bardziej wymagające tłumaczenia (bo np autor sobie zażyczy ludzkiego tłumacza i żadnego innego) i może to nawet pomóc tłumaczom w rozpoznawalności, ale wiele dziełek będzie szło pod maszyny. Napisy do seriali chyba na pierwszy ogień, ale też lektorzy, bo to jest o wiele tańsze i szybsze, niż nagrywanie w studio.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #228 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 15:15:05 »
Czyli masz bardzo osobisty stosunek do tych zmian, więc zrozumiałe, że trudno jest Ci zachować obiektywizm. Nie mam z tego tytuły pretensji do Ciebie. I tak jest spokojnie, porównując z rewolucją przemysłową, gdzie zbuntowani robotnicy niszczyli maszyny i atakowali fabryki.

Równie dobrze można powiedzieć, że z uwagi na moją znajomość pracy twórczej lepiej dostrzegam zagrożenia AI i problemy, które może rodzić.

Dziękuję, że nie masz pretensji, ale ja nie jestem jakimś luddytą, który tłumaczy gęsim piórem na pergaminie. Używam w pracy opartego na uczeniu maszynowym [EDIT: wykreślone dla jasności - możliwe, że sam program nie korzysta z ML, tylko różne przystawki do niego] programu CAT wspierającego tłumaczenie, który zapisuje moje przekłady, tworzy pamięci z parami tłumaczeń w języku źródłowym i docelowym, które mogę przeszukiwać, pozwala mi opracowywać własne słowniczki, ułatwia zachowywanie oryginalnego formatowania i przedstawia mi podpowiedzi oparte na moich przeszłych przekładach z podaniem procentowego poziomu zgodności.

Cały szkopuł w tym, że wszystko, co jest w pamięciach tego programu, pochodzi ode mnie i jestem pewien źródła podpowiedzi, bo zawsze jest ono dokładnie przedstawione. A do tego to ja zawsze podejmuję ostateczną decyzję co do finalnego kształtu tekstu. Problem polega na tym, że czasem różne osoby zachłyśnięte szałem na AI chcą wprowadzać je, gdzie się da, żeby ściąć koszty i często też w mylnym przeświadczeniu, żeby podnieść jakość. Tymczasem ja nie widzę za wiele zysku w tym, że ktoś zacząłby korzystać z AI przy tłumaczeniu moich tekstów - w porównaniu z moją bazą danych sądzę, że wyniki mogłyby nawet być gorsze.

Ale AI to coś nowego, błyszczącego, więc wprowadźmy AI, jupi. Co do zapotrzebowania na bardziej wymagające tłumaczenia i przyciskania guzików: zakładam, że gdy pracownicy fizyczni przeszli do wciskania tych guzików, spadła ich siła fizyczna. Analizy, do których miałem dostęp w mojej pracy, wskazują, że podobna sytuacja może nastąpić u pracowników umysłowych. Jeżeli tłumacze przestają tłumaczyć, a zamiast tego zatrudnia się ich do "wygładzania" treści przygotowanej przez AI (za mniejszą stawkę, ale to dygresja), z czasem spadają ich kompetencje tłumaczeniowe i tracą swój styl, a ich teksty zaczynają upodabniać się stylistycznie do produktów AI. To w sumie dość proste - jeśli masz zbyt długi kontakt z sieczką, zaczynasz nią przenikać.

Cały ambaras w tym więc, że przez AI jakość tych "bardziej wymagających tłumaczeń" robionych przez ludzi też może spaść, bo tłumacze będą mieli mniejsze szanse doskonalić swój warsztat.
« Ostatnia zmiana: So, 07 Czerwiec 2025, 15:20:10 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #229 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 16:57:04 »
Co do jakości - bo głównie tego dotyczy Twój wywód - to moim zdaniem sprawa nie jest taka prosta jak się wydaje. Z jednej strony masz rację, że masówka obniża jakość i widać to na przykładzie np. reprodukcji dzieł sztuki w postaci tanich plakatów na ścianę - tanio i szybko można skopiować cały Luwr. Taśmowo produkowana muzyka, od szablonu - wpienia mnie gdy jestem u fryzjera, leci jakieś badziewie na maksa generyczne, bo bez opłat. Fotografia stockowa - nie mogę na to patrzeć. z Drugiej strony automatyzacja i masówka poprawiła jakość - self-publishing jest możliwy dla każdego w wysokiej jakości i od ręki. Druk 3D, wydruk stosunkowo tanio w jakości, która była kiedyś nieosiągalna fabrycznie z odlewów. Animacja komputerowa, zobacz na pierwsze dzieła Disneya, jak wyglądają i ile czasu zajmowało rysowanie (latami), a teraz robi się to szybciej i wygląda o wiele lepiej. Nadal wszędzie jest potrzebny człowiek, ale do AI również, po prostu zmienia się zakres prac.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #230 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 17:20:36 »
Animacja komputerowa, zobacz na pierwsze dzieła Disneya, jak wyglądają i ile czasu zajmowało rysowanie (latami), a teraz robi się to szybciej i wygląda o wiele lepiej.

Tu miałbym jednak pewne wątpliwości. W wielu aspektach tradycyjna animacja klasycznych filmów Disneya może podobać się bardziej niż nowoczesna komputerowa.

Nadal wszędzie jest potrzebny człowiek, ale do AI również, po prostu zmienia się zakres prac.

Problemem jest jednak to, że wcześniejsze narzędzia w mniejszym lub większym stopniu nadal wymagały twórczego umysłu, który by nimi kierował, tymczasem wielu decydentów uważa, że AI może twórców zastąpić całkowicie - tak że zamiast być narzędziem dla twórcy eliminuje tego twórcę.

Nie jestem przeciwko rozważnemu zastosowaniu AI w dziedzinach, gdzie może ono przynieść korzyść, ale mam cały czas duże wątpliwości przeciwko podejściu do jego użycia w obszarach twórczych i motywowanemu krótkotrwałymi względami finansowymi huraoptymizmowi, z jakim niektóre gałęzie świata biznesu się na tę sztuczną inteligencję rzucają jak szczerbaty na suchary.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #231 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 17:49:45 »
Tu miałbym jednak pewne wątpliwości. W wielu aspektach tradycyjna animacja klasycznych filmów Disneya może podobać się bardziej niż nowoczesna komputerowa.
Owszem, ale uzyskanie takiego stylu nie jest dzisiaj najmniejszym problemem. Różnica taka, że dawny styl animacji wynikał z ograniczeń technologicznych, podobnie jak komiksy przed separacją kolorów. Dziś możesz uzyskać efekty jakie tylko sobie zamarzysz.

Nawiązując do tego co wcześniej przytoczyłem z robotnikami, których zaciągnięto do wciskania przycisków - że rozwiązanie problemu czasami trudno przewidzieć, bo nie bierzemy pod uwagę skutków zmian.

Alternatywny scenariusz przyszłości słowa pisanego i roli tłumacza

W niedalekiej przyszłości pisanie książek stanie się znacznie łatwiejsze i bardziej dostępne dzięki wsparciu sztucznej inteligencji. Autorzy będą mogli szybciej przelewać swoje pomysły na papier, a narzędzia AI pomogą im w redakcji, stylizacji i strukturze tekstu. To spowoduje gwałtowny wzrost liczby publikowanych utworów literackich.

Dygresja: właściwie już to się dzieje - Amazon umożliwia generowanie książki na platformie Kindle Direct Publishing (KDP), i byli zmuszeni wprowadzić ograniczenie do 3 książki na dzień na osobę, głównie w odpowiedzi na rosnące problemy związane z masową publikacją.

Więc większa podaż treści doprowadzi do wzrostu konkurencji. Aby się wyróżnić, pisarze będą musieli szukać nowych form, języków wyrazu, struktur narracyjnych, czy bardziej zniuansowanego stylu. To z kolei może zapoczątkować nową falę literackiej ewolucji - nie tyle polegającej na łatwiejszym pisaniu, co na bardziej wyrafinowanym podejściu do słowa pisanego.

W tym kontekście poziom najlepszych książek wcale się nie obniży - przeciwnie, będzie rósł, ponieważ najlepsi autorzy będą zmuszeni przekraczać granice języka, stylu i formy, aby zaistnieć. Taka ewolucja wpłynie też na sferę tłumaczeń.

To, co dziś może być tłumaczone niemal mechanicznie (np. proste narracje, klisze językowe), w przyszłości stanie się dużo trudniejsze do przeniesienia na inny język. Powstaną teksty bogatsze w idiom, kontekst kulturowy, grę językową i wielowarstwowe znaczenia. Automatyczne tłumaczenie stanie się niewystarczające - i to nie dlatego, że AI nie będzie technicznie zdolna do tłumaczenia, lecz dlatego, że będzie potrzebna interpretacja, a nie tylko translacja.

W efekcie nie zniknie zawód tłumacza literackiego, jak dziś się czasem przewiduje - przeciwnie, wykształci się jego nowa forma. Tłumacz będzie współpracował z AI, ale jego rola będzie bardziej kreatywna i decyzyjna niż techniczna. Będzie musiał rozumieć nie tylko języki, ale też konteksty, styl, intencje i niuanse kulturowe - coś, czego czysta automatyzacja nadal nie obejmie w pełni.

Oczywiście przy założeniu, że nie spełni się co piszesz:
Problemem jest jednak to, że wcześniejsze narzędzia w mniejszym lub większym stopniu nadal wymagały twórczego umysłu, który by nimi kierował, tymczasem wielu decydentów uważa, że AI może twórców zastąpić całkowicie - tak że zamiast być narzędziem dla twórcy eliminuje tego twórcę.
Jeśli się spełni, to tłumaczenia będą naszym najmniejszym zmartwieniem, bo to wywróci całą gospodarkę na drugą stronę. I pewnie jak to w naturze, nowy świat wykreuje nowe potrzeby i znowu przeżyjemy.

Nie jestem przeciwko rozważnemu zastosowaniu AI w dziedzinach, gdzie może ono przynieść korzyść, ale mam cały czas duże wątpliwości przeciwko podejściu do jego użycia w obszarach twórczych i motywowanemu krótkotrwałymi względami finansowymi huraoptymizmowi, z jakim niektóre gałęzie świata biznesu się na tę sztuczną inteligencję rzucają jak szczerbaty na suchary.

Przypomnij sobie rewolucję dotcomów - apotem pęknięcie bańki - każda firma chciała mieć własną stronę internetową i wydawało się, że cały biznes przeniesie się do sieci. I co, sklepy stacjonarne zniknęły? No nie, nawet jest ich więcej - jak policzyć te żabki i biedronki i mnóstwo nowych branż, które kiedyś praktycznie nie istniały - co kawałek sklep ze smartfonami, ogromne centra handlowe, itd. I ktoś powie - bo kiedyś się tyle nie kupowało - no właśnie świat to naczynia połączone, zmienia się w jednym miejscu i pociąga zmiany w innym, dlatego tak trudno przewidzieć co się wydarzy. Z dzisiejszej perspektywy, patrząc punktowo na jeden aspekt, jeden zawód, może się wydawać, że kaplica, za dekadę perspektywa może być całkowicie inna. Nie twierdze, że niektóre zawody nie znikną albo nie zmienią się, ale na zapas bym się nie przejmował. Z resztą EU jest podobno w tych kwestiach zacofana, więc najpierw rewolucja zadzieje się w USA, my będziemy mieli chwilę za zareagowanie.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #232 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 18:16:14 »
Mam jeszcze jedną fajną analogię.

Przed wynalezieniem prasy drukarskiej przez Gutenberga książki były przepisywane ręcznie przez skrybów, którzy często byli jednocześnie tłumaczami. Wynalezienie druku mogło być przez nich postrzegane jako zagrożenie - w końcu główną częścią ich pracy było właśnie ręczne kopiowanie tekstów, co nagle przestało być potrzebne. Choć nadal byli potrzebni do tłumaczeń, to pracy było o wiele mniej.

Nikt jednak wówczas nie przewidział, że upowszechnienie druku doprowadzi do wzrostu alfabetyzacji, a co za tym idzie do znacznego zwiększenia zapotrzebowania na literaturę. Łatwość drukowania sprawiła, że książek zaczęło powstawać znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej. W rezultacie skrybowie, których zawód zdawał się zanikać, zyskali nowe możliwości, szczególnie w dziedzinie tłumaczeń i redakcji, ponieważ trzeba było dostosować coraz więcej tekstów do różnych języków i odbiorców.

To a propos naczyń połączonych, nie jesteśmy wstanie przewidzieć co się wydarzy, podobnie działa giełda, a tam tęgie mózgi wspomagane komputerami próbują predykcji, na chociażby dzień do przodu.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #233 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 18:46:14 »
To, co dziś może być tłumaczone niemal mechanicznie (np. proste narracje, klisze językowe), w przyszłości stanie się dużo trudniejsze do przeniesienia na inny język. Powstaną teksty bogatsze w idiom, kontekst kulturowy, grę językową i wielowarstwowe znaczenia. Automatyczne tłumaczenie stanie się niewystarczające - i to nie dlatego, że AI nie będzie technicznie zdolna do tłumaczenia, lecz dlatego, że będzie potrzebna interpretacja, a nie tylko translacja.

W efekcie nie zniknie zawód tłumacza literackiego, jak dziś się czasem przewiduje - przeciwnie, wykształci się jego nowa forma. Tłumacz będzie współpracował z AI, ale jego rola będzie bardziej kreatywna i decyzyjna niż techniczna. Będzie musiał rozumieć nie tylko języki, ale też konteksty, styl, intencje i niuanse kulturowe - coś, czego czysta automatyzacja nadal nie obejmie w pełni.

Wybacz, że spytam... ale czy Ty przypadkiem nie wygenerowałeś tego scenariusza w AI?

Bo szczerze mówiąc zdradza on niezrozumienie pracy tłumacza. Tłumacz już teraz musi interpretować tekst i dlatego ludzkie tłumaczenie zwykle góruje nad maszynówką z Google Translate. I już teraz każdy tłumacz musi znać się na kontekstach, stylu, intencjach i niuansach kulturowych - to jest ABC zawodu, a nie żadna "ewolucja w przyszłości". A mimo to chcą go zastępować AI.

Poza tym ten huraoptymistyczny scenariusz, gdzie każdy może sobie publikować własne książki i to doprowadza do wzrostu konkurencji, nie uwzględnia dominacji wielkich firm, które przy pomocy swoich budżetów marketingowych, machin promocyjnych i układów z dystrybutorami będą mogły tak reklamować swoje "utwory", robione po minimalnych kosztach za wytrenowane dla nich specjalnie AI, że samopublikujący nie będą z nimi mieli szans.

Analogia ze skrybami niestety jest raczej nietrafna, bo a) oni nie pisali tych książek, tylko je przepisywali i b) większość z nich nie była tłumaczami. Nie było więc tak, że nagle puff i skryba po wynalezieniu druku zmienił się w tłumacza...
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #234 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 19:07:14 »
Wiem, że tłumacz uwzględnia niuanse chociażby z wywiadów Pauliny Braiter, która opowiadała o pracy z tekstami Moore’a. Weź pod uwagę, że jeśli każdy może "pisać" książki, a rasowi pisarze wspomagani AI będą potrafili je produkować taśmowo przy zachowaniu swojej standardowej jakości, to rynek może tego nie być wstanie skonsumować. Więc coś będzie musiało się zmienić. Co, to jeszcze nie wiadomo. Może ta zmiana spowoduje, że tłumacze będą mieli łatwiej od innych, wskoczyć w nisze zawodowe, które dopiero powstaną.

Wszystkie pomysły są moje, może nie zawsze będą trafione, bo nie znam się na wszystkim, of course.

Poza tym ten huraoptymistyczny scenariusz, gdzie każdy może sobie publikować własne książki i to doprowadza do wzrostu konkurencji, nie uwzględnia dominacji wielkich firm, które przy pomocy swoich budżetów marketingowych, machin promocyjnych i układów z dystrybutorami będą mogły tak reklamować swoje "utwory", robione po minimalnych kosztach za wytrenowane dla nich specjalnie AI, że samopublikujący nie będą z nimi mieli szans.

To samo można powiedzieć o komiksach, że duże wydawnictwa jak Marvel i DC, zdominują rynek i pozamiatane. Owszem te duże wydawnictwa zgarniają największa kasę, ale mniejsze zgarniają taką, jaką kiedyś zgarniały większe, bo rynek po prostu urósł.


Analogia ze skrybami niestety jest raczej nietrafna, bo a) oni nie pisali tych książek, tylko je przepisywali i b) większość z nich nie była tłumaczami. Nie było więc tak, że nagle puff i skryba po wynalezieniu druku zmienił się w tłumacza...
Nie powiedziałem, że pisali, powiedziałem, że przepisywali i często tłumaczyli. Nie wiem jak często tłumaczyli, ale to ma być analogia, a nie dowód historyczny. Równie dobrze można podać bliższą czasowo analogię - byli sobie webmasterzy, którzy tworzyli strony internetowe od a do z. Pojawiły się gotowe rozwiązania typu WordPress, sklepy typu PrestaShop oraz inne CMS. Wydawało się, że takie komercyjne twory zdominują rynek, i koniec webmasterki jaką znaliśmy. No i dzisiaj praktycznie nikt nie korzysta już tych systemów, a programistów jest więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Jedna technologia zastępuje inną, a ludziom związanym z branżą najłatwiej jest się przekwalifikować, bo mają umiejętności i wiedze dająca im przewagę.
« Ostatnia zmiana: So, 07 Czerwiec 2025, 19:13:09 wysłana przez komiks »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #235 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 19:51:01 »
No i dzisiaj praktycznie nikt nie korzysta już tych systemów, a programistów jest więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

No właśnie... Wg artykułu "AI już zastępuje pracowników" z "Rzeczpospolitej" z 30 maja wskutek wdrażania AI liczba ofert pracy w IT spadła już prawie o połowę w porównaniu z 2022 r. Ponadto tuż po pandemii oferty dla programistów stanowiły 60% ofert IT, a obecnie ten odsetek zmniejszył się do 20% i dotyczy głównie starszych, doświadczonych programistów, którzy mogą korzystać ze wsparcia AI zamiast - jak do tej pory - ze wsparcia młodszych programistów. Tylko jak w takim razie wejść teraz do zawodu?

W artykule wspomniany jest także wywiad Ernesto Gonzalesa w TOK FM, w którym podał, że w ciągu ostatnich dwóch lat gwałtownie spadła liczba zamówień od jego najważniejszej grupy klientów, czyli agencji reklamowych, które zaczęły korzystać przez AI. Tak że tak. Wracając do samego początku tej dyskusji, twórcy mogą nie lubić AI - nie dlatego, że jest od nich lepsze, ale dlatego, że przeszkadza im zarabiać na chleb.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #236 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 20:33:34 »
Artykuł za paywallem. Nie wiem co tam piszą, ale ja sprawdzam np tutaj
https://czyjesteldorado.pl/raport-rynku-pracy-it
Z mojego doświadczenia wynika, że rynek IT to jest roller coaster pod względem zatrudnienia. Serio tam cały czas albo za mało, albo za dużo. To wynika z tego, że koszt specjalistów IT jest dość wysoki, więc najlepiej jest ich traktować jak zasób, który można dosypać albo wysypać, w zależności od potrzeb. W tym celu korpo trzymają cześć zespołów IT na umowach B2B, to pozwala zwolnić rozwiązać umowę, praktycznie z dnia na dzień, bez ponoszenia kosztów.

Natomiast faktem jest, że AI już działa i pojawiają się nowe stanowiska związane z tą technologią, w tym momencie chyba najbardziej hot praca. Co do juniorów to mają ciężko już od dawna, rynek nasycił się specjalistami. Czy AI jeszcze bardziej to utrudni, trudno powiedzieć, a może wręcz przeciwnie, to zależy jak będzie wyglądała praca. Przez chwilę mówiło się nawet, że junior + AI = mid. No chyba jednak nie, bo tutaj doświadczenie jest najważniejsze, a niedawno czytałem, że korzystanie z AI powoduje uwstecznienie, bo ludzie przestają w ogóle myśleć. Także opinie ekspertów są podzielone ;)
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #237 dnia: Pt, 20 Czerwiec 2025, 13:37:54 »
Jeśli korzystacie z ChatGPT to dobrze o tym wiedzieć:

W skrócie:
The New York Times pozwał OpenAI, zarzucając nielegalne wykorzystanie artykułów do trenowania.
Sąd wydał tymczasowy nakaz, aby OpenAI przechowywało wszystkie dane użytkowników ChatGPT i API bezterminowo, w tym także usunięte rozmowy.
OpenAI odwołał się od decyzji, ale dane są już zbierane - mamy tutaj pogwałcenie zasad RODO.

https://openai.com/index/response-to-nyt-data-demands/
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Rodrigues

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #238 dnia: Pt, 20 Czerwiec 2025, 19:26:54 »
Ciekawy news. Czyżby to początek nadchodzących regulacji?
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #239 dnia: Pt, 20 Czerwiec 2025, 20:04:08 »
Jestem ciekaw co NYT zamierza z tym zrobić, jeśli sąd odwoławczy podtrzyma wyrok na ich korzyść.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness