Autor Wątek: Muzyka filmowa  (Przeczytany 1250 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SawiK

Odp: Muzyka filmowa
« Odpowiedź #30 dnia: Śr, 12 Czerwiec 2019, 21:54:41 »
Zawsze lubiłem marsz Godzilli, ta muza zawsze dodawała seansowi i było jej kilka wersji.
Harcerzyk obowiązkowo obok Batmana Elfmana, wieczny kawałek:
Gdyby nie muzyka to jako 7/8latek nie obejrzał bym przygód ulubionego agnta:
DB wciągał z każdym odcinkiem a muza mocno w tym pomagała:
Młodsi karatecy tez mieli czego słuchac:
Z nowszych Szalony Max przypadł mi do gustu:
WW też:
« Ostatnia zmiana: Śr, 12 Czerwiec 2019, 22:34:42 wysłana przez SawiK »

Offline Michael_Korvac

Odp: Muzyka filmowa
« Odpowiedź #31 dnia: Cz, 13 Czerwiec 2019, 10:14:08 »
Godzilla, potwór, który zmienił pewien segment kina sci-fi, i znacznie wpłynął na rozwój technik operowania kamerą przy specyficznej ,,zminiaturyzowanej" scenografii, co dziś w kinie rozrywkowym, w szczególności w filmach, w których trzeba oddać wrażenie skali jakiegoś obiektu, stworzenia, czy też ,,mecha", jest nieodłącznym, ciągle udoskonalanym, standardem. "Marsz Godzilli", to fakt, jest on cudownym kawałkiem, mającym wzniosły, wręcz dostosowany do potęgi przerośniętego jaszczura, emfatyczny tenor!

Dla kontrastu, bo jest to również jeden z utworów ścieżki dźwiękowej produkcji, w której gigantyczny potworas stanowi jej oś fabularną, warto posłuchać tego oto niezwykle emocjonalnego, niczym baśniowego, muzycznego rarytasu, z "Godzilli" z 1998r.:



Offline death_bird

Odp: Muzyka filmowa
« Odpowiedź #32 dnia: Cz, 11 Lipiec 2019, 22:36:30 »
Młodsi karatecy tez mieli czego słuchac:

Oj, łezka w oku się zakręciła. :)
A żeby nie było OT, jedna z moich ulubionych rzeczy:

"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."