Autor Wątek: Tytus  (Przeczytany 226368 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Spiff

Odp: Tytus
« Odpowiedź #975 dnia: Cz, 21 Maj 2026, 20:32:41 »
Ale nie wyglada źle. (...) Różnica jest, ale tragedii nie ma.
Cała nadzieja w scenariuszu.
Jeśli historia dowiezie, przymknę oko na ewentualne niedopracowane rysunki.
A tak na marginesie — szkoda, że nie zdecydowali się na uproszczony rysunek w stylu pierwszych ksiąg.
...



Ten motyw „pchania” był już wcześniej wykorzystany przez Chmielewskiego.
Albo to mrugnięcie okiem do starych czytelników, albo po prostu tak im niechcący wyszło.




« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Maj 2026, 20:35:08 wysłana przez Spiff »
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline starcek

Odp: Tytus
« Odpowiedź #976 dnia: Cz, 21 Maj 2026, 21:05:40 »
Skoro w scenariusz nie jest zamieszany Kur, to trzeba dać szansę.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Jaszczu

Odp: Tytus
« Odpowiedź #977 dnia: Pt, 22 Maj 2026, 11:20:31 »

A tak na marginesie — szkoda, że nie zdecydowali się na uproszczony rysunek w stylu pierwszych ksiąg.


Jako fan "wczesnego" Papcia też liczyłem, że kontynuacje pójdą w ten uproszczony styl z pierwszych Tytusów i miałem nadzieję, że może rysownikiem nowych przygód będzie Marcin Nowakowski odpowiedzialny za okładki "Zaginionych ksiąg".

Offline starcek

Odp: Tytus
« Odpowiedź #978 dnia: Pt, 22 Maj 2026, 12:36:06 »
Fani wczesnego Papcia to już wymierają, więc wydawca wybrał opcję skierowaną do tych młodszych. ;-)
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Jaszczu

Odp: Tytus
« Odpowiedź #979 dnia: Pt, 22 Maj 2026, 13:22:18 »
No wiesz, ja też nie jestem aż tak stary, żebym się wychował dokładnie na tych pierwszych książeczkach  :D
Wręcz przeciwnie, pierwsze Tytusy jakie pamiętam, to Tytus dziennikarzem czy wyprawa Wkrętaczem.
Niemniej teraz, po latach bardziej doceniam minimalizm z początkowych ksiąg nad "przeprodukowanie" i pójście w kierunku tego niby realizmu z późniejszych. Z tego co widzę, to pan Larwa jest ze swoją stylówką gdzieś po środku, ale osobiście (oczywiście tylko na podstawie tej jednej planszy + okładki) nie do końca to kupuję.

No ale śledząc komentarze na FB widzę, że jestem raczej w mniejszości :)

Offline nocny

Odp: Tytus
« Odpowiedź #980 dnia: Pn, 25 Maj 2026, 19:12:36 »
Tytus. Nowe przygody. Księga I.

Uważam, że rysunkowo jest bardzo ok, styl Papcia zachowany jak tylko się dało, momentami widać, że rysował ktoś inny, momentami właściwie nie. Pod tym kątem jest podobnie jak z nowym Kajkiem i Kokoszem, gdzie jest widoczna kreska Kiełbusa ale jednocześnie jest bardzo po christowemu. 
Co do fabuły to trochę się rozczarowałem. Książeczkę rozpoczyna tekst Artura Chmielewskiego, który pisze o dowcipach, jak to je wymyślał tata, jak teraz wymyślał je on i mam wrażenie, że tak właśnie powstał ten komiks, zbiór żartów, które były pretekstem do fabuły a nie odwrotnie. Przez pierwszą połowę myślałem sobie "no chyba zaraz zawiąże się jakaś konkretna fabuła", no ale jednak nie bardzo. Pod koniec faktycznie coś zaklikało i poczułem się jak przy starych przygodach.
I właśnie, to dobre słowo. Zabrakło mi tutaj PRZYGODY. Nie mniej cieszę się, że zrealizowano ten projekt i czekam na kolejne księgi, z nadzieją, że będzie lepiej. Nie to, że jest źle, jest ok, ale na pewno daleko od podróży do ćwierć koła świata, bycia dziennikarzem, przenoszenia się z aparacikiem w przeszłość, wskoczenia na dziki zachód czy ratowania zabytków.

Nowe przygody Kajka i Kokosza dla mnie są znakomite, Sławek Kiełbus fantastycznie je rysuje a Kur napisał takie scenariusze i żarty, że niejednokrotnie podczas lektury pomyślałem, że jest lepiej niż u Christy. Przy Tytusie na razie tylko strona wizualna jest dla mnie bez zarzutu.
« Ostatnia zmiana: Pn, 25 Maj 2026, 19:23:11 wysłana przez nocny »

Offline Gruby AL

Odp: Tytus
« Odpowiedź #981 dnia: Wt, 26 Maj 2026, 14:35:08 »
Scenariuszowo, wbrew obawom, nie jest źle. Sporo brakuje do najlepszych książeczek Papcia, ale był jakiś pomysł. Nie najwyższych lotów, ale był 🙂 Co ważne w kontekście Tytusa, zachowano oryginalny humor. Nie wszystko trafia, a żartów z przekręcaniem słów jest nieco zbyt wiele, ale momentami, jeśli tylko jest się odpowiednio niewyspanym, można pomyśleć, że to jedem z ostatnich tomów stworzonych przez oryginalnego autora. Statek powietrzny o napędzie atomowym naprawdę mnie rozbawił 🙂

Nie udało się natomiast to, czego obawiałem się najbardziej od samego początku: rysunki. Te najlepsze przypominają kalki z Papcia (raz czy dwa wydawało mi się, że dosłownie- muszę przekartkować całą serię i poszukać). Zaraz obok mamy jednak strony, na których postaci wyglądają zupełnie inaczej. Kompletnie nie przekonuje mnie wygląd prof. T.Alenta (na jednym czy dwóch początkowych kadrach wygląda normalnie, po czym otrzymuje od autora wyjątkowo odpychająca facjatę). Łatwa szczędzi na tłach, kolory są niedokładne i mdłe. Generalnie można to było zrobić o wiele lepiej. Nie wiem, zabrakło czasu, chęci, umiejętności?

Przeczytałem, zapomnę. Ale następne księgi na pewno kupię.

Offline Leyek

Odp: Tytus
« Odpowiedź #982 dnia: Wt, 26 Maj 2026, 15:37:16 »
Larwa szczędzi na tłach, kolory są niedokładne i mdłe.

Właśnie tych teł się obawiałem po przykładowej planszy. Bo były bardzo "oszczędne". Nawet okładka jak mi wczoraj gdzieś wyskoczyła to też jest jakaś taka pusta/za prosta.

Offline Benson

Odp: Tytus
« Odpowiedź #983 dnia: Wt, 26 Maj 2026, 21:00:27 »
Uważam, że rysunkowo jest bardzo ok (...) 
Co do fabuły to trochę się rozczarowałem.
Scenariuszowo, wbrew obawom, nie jest źle (...)
Nie udało się natomiast to, czego obawiałem się najbardziej od samego początku: rysunki.
I bądź tu mądry  ;)

Offline nocny

Odp: Tytus
« Odpowiedź #984 dnia: Wt, 26 Maj 2026, 21:15:19 »
Standardowo, trzeba zapoznać się samemu :)

Offline Leyek

Odp: Tytus
« Odpowiedź #985 dnia: Wt, 26 Maj 2026, 21:56:47 »


Spoiler: PokażUkryj







Offline Gruby AL

Odp: Tytus
« Odpowiedź #986 dnia: Śr, 27 Maj 2026, 21:03:12 »
I bądź tu mądry  ;)
Wbrew pozorom to wcale nie są sprzeczne opinie 🙂

nocny pisze, że Nowym Przygodom "daleko od podróży do ćwierć koła świata, bycia dziennikarzem, przenoszenia się z aparacikiem w przeszłość, wskoczenia na dziki zachód czy ratowania zabytków", z czym ja się zgadzam. To nie jest jakaś wybitna fabuła. W przeciwieństwie jednak do nocnego uważam, że był pomysł, pozwalający spiąć ze sobą kolejne gagi. Nie najwyższych lotów, ale był 🙂

Jeśli chodzi o rysunki, to też zgadzam się, że przypominają te stworzone przez Papcia. Tyle, że jego styl cały czas ewoluował. Moim skromnym zdaniem, osiągając swój szczyt gdzieś pod koniec drugiej dziesiątki książeczek. Rysunki Larwy przypominają natomiast te z ostatnich zeszytów, tworzonych przez staruszka, który w pewnym momencie nie był już w stanie sam wpisywać liter w dymki. W wypadku Papcia uproszczenia czy różne błędy były całkowicie zrozumiałe. Ale podobieństwa stylu młodego autora do leciwego dziadka wybaczyć się tak łatwo nie da.

Offline misiokles

Odp: Tytus
« Odpowiedź #987 dnia: Śr, 27 Maj 2026, 22:16:34 »
Ale podobieństwa stylu młodego autora do leciwego dziadka wybaczyć się tak łatwo nie da.

Tak tylko dopowiem iż Zbigniew Larwa to rocznik 1966...

Offline Gruby AL

Odp: Tytus
« Odpowiedź #988 dnia: Śr, 27 Maj 2026, 23:21:22 »
O, nie wiedziałem.
Tak czy inaczej, porównanie rysunków z osiemdziesięciolatkiem nie wypada dla Larwy- który w tym kontekście wciąż jest młodym autorem- najkorzystniej.
Z ciekawości sprawdziłem, Będąc w podobnym wieku Papcio stworzył "Umuzykalnienie Tytusa" czy "Tytus dziennikarzem". Niebo a ziemia.

Offline tuco

Odp: Tytus
« Odpowiedź #989 dnia: Śr, 27 Maj 2026, 23:56:24 »
abstrahując od wszelkich niuansów....
Nie jestem ultrafanem Tytusa, ale porównanie Larwy do Papcia, nawet tego z najgorszego okresu, to hmmm
...
...
%$#(&@
[litościwie spuśćmy zasłonę milczenia]

a może tak:
Papcio jest ikoną, symbolem, można powiedzieć, że od niego w zasadzie wszystko się (u nas) zaczęło,
a
Larwa jest znakiem rozpoznawczym Garulexu - symbolu jednej z najgorszych twarzy komiksu w PL ever!