Autor Wątek: Kapitan Żbik  (Przeczytany 8559 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sirPablo

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #75 dnia: So, 21 Marzec 2020, 07:41:10 »
Podbijam - ktoś wie co jest wewnątrz wydania zbioczego??? Poza komiksami mamy jakieś dodatki, np. wszystkie wersje okładek, jakieśartykuły? Czy tylko same historie? Ktoś coś??

Więc na początku: jest wstęp L. Kaczanowskiego, kompilacja listów do Żbika, zeszyty 0-9, dodatkowe okładki (nowe, szkice niewykorzystane), za ofiarność i odwagę, porady jak robić dobrze np gdzie jeździć na sankach itp. z pierwszych zeszytów, biografie autorów zeszytów w tomie, spis zeszytów wszystkich, no i kryształowe okruchy wersja gazetowa.

Offline volker

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #76 dnia: Pt, 27 Marzec 2020, 19:09:34 »
Kapitan Żbik - tom 1 już na półce.

 Wybrałem okładkę Rosińskiego i nie żałuję. Komiks wygląda okazale - twarda okładka. Dziwnie się trzyma tak gruby komiks ze Żbikiem, ciężar też robi wrażenie (384 stron!). Co do zawartości to całość zaczyna się jednostronicowym wstępem i kilkustronicowym przywitaniem przez Kapitana opisującym swoją historie i motywy wybrania swego zawodu. Później najważniejsze czyli komiksy, każdy zaczęty własną okładką ale kończy się (czy nie kończy się w ogóle) okładką zaczynającą następna cześć. Strony "Za ofiarność i odwagę" zostały umieszczone zbiorczo pod koniec tomu razem z planszami edukacyjnymi, które pierwotnie znajdowały się na tylnych wewnętrznych częściach okładki. Po zestawie komiksów mamy galerię na całe strony alternatywnych okładek. Dalej mamy wersję prasową "Dziękuje kapitanie" Później sylwetki autorów scenariusza i rysunków. Następnie spis wszystkich zeszytów z miniaturkami okładek i bibliografia.

Całość merytorycznie robi wrażenie, aczkolwiek jak dla mnie są małe minusy. Przede wszystkim czcionka części opisowych jest okropna. Jeśli się nie mylę to najzwyklejszy Times New Roman z Worda co wygląda bardzo amatorsko. Marginesy też jakieś małe, więc te strony wyglądają słabo. Wg mnie lepiej też by było jakby strony "za ofiarność i odwagę" były jednak na końcu każdego z zeszytów a nie zbiorczo na koniec. Edytorsko mogłoby więc być lepiej.

Tak czy siak cieszę się i dziękuję Ongrysowi, że to wydał. Jestem zadowolony z zakupu i na pewno kupię kolejne tomy, tym bardziej, że same historie będą coraz lepsze.

Offline Benson

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #77 dnia: So, 28 Marzec 2020, 20:02:34 »
Czy ten Żbik w wersjach alternatywnych jest do dostania gdzieś taniej niż 90 (ok. 80 + wysyłka)? Wersja brzydka jest do dostania 30zł taniej, a to robi różnicę.


Offline Benson

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #79 dnia: So, 28 Marzec 2020, 20:18:40 »
Wiem, Tantis właśnie kusi ceną. A wersji Rosińskiego nie znalazłem taniej niż na Gildii (79,20).

Offline Mruk

Kapitan Żbik - Teczka personalna
« Odpowiedź #80 dnia: Nd, 29 Marzec 2020, 00:48:08 »
Właśnie skończyłem lekturę książki "Teczka personalna. O komiksie Kapitan Żbik". I niemal od pierwszych stron nie opuszczało mnie pytanie: po co to zostało wydane? Doczytałem do końca, nie uzyskałem odpowiedzi.



59 krótkich rozdziałów, każdy poświęcony jednemu zeszytowi (w tym także "Pięciu błękitnym goździkom", "Tajemnicy Plaży w Pourville", "I co dalej kapitanie", "Wesołym finałowi" czy "Warto wstąpić"). I tak naprawdę każdy rozdział wygląda jak... recenzja tego zeszytu. Krótkie podsumowanie fabuły (w miarę możliwości bez spoilerów), kilka słów odautorskiego komentarza i oceny i... już, to właściwie wszystko. Czasem autor wrzucał między zdania jakieś informacje o autorach lub okolicznościach powstania zeszytu i to w zasadzie dla mnie jedyna wartościowa część książki, ale razem to może parę procent objętości.

Widać, że książka to zebrane razem teksty, które wcześniej ukazywały się w kawałkach, chyba w necie. Skutkuje to m.in. tym, że w kolejnym rozdziale autor powtarza to, co pisał dwie strony wcześniej. Nie wiem, kiedy te teksty były pisane i publikowane po raz pierwszy - pewnie wiele lat temu, jeszcze przez rozpoczęciem wznawiania serii. Wtedy zapewne miały one sens. Dzisiaj, kiedy to o czym one opowiadają jest powszechnie dostępne i każdy sam może sprawdzić o czym jest dany zeszyt, kiedy teksty zostały zebrane razem, ale bez scalenia ich w jedną, spójną opowieść, tylko jako zbiór odrębnych tekstów, tego sensu nie ma, przynajmniej ja go nie widzę.

Kolejną rzeczą, która bardzo drażniła mnie przy lekturze było to, że autor zawsze opisywał tylko jedno wydanie. Między innymi dlatego ze zdziwieniem zauważył, że w "Granatowej cortinie" jest piąta lekcja samoobrony, podejrzewając, że poprzednie cztery są we wznowieniach zeszytów, co określił jako "rzecz do wyjaśnienia". Jeśli autor książki o Żbiku tego nie wyjaśnił, to kto da radę? W pierwszych wydaniach pentalogii przemytniczej Żbik w listach do czytelników przedstawia w skrócie swoje dzieje sprzed zeszytów. Jako, że autor niektóre zeszyty ma w tym innym wydaniu, wydaje się być nieświadomy epizodów z życia Żbika, które zaprezentowane były w tamtym wydaniu. Czy tylko ja oczekiwałbym, że przed książkowym wydaniem autor przejrzy te drugie wydania i opisując dodatki - opisze obie wersje?

Zupełnie inne wymagania miałbym do tekstów publikowanych co jakiś czas w necie, a zupełnie inne do książki o kultowej postaci polskiego komiksu. Jako teksty w necie - przeczytałbym z ciekawością, choćby żeby porównać moje zdanie ze zdaniem autora, a przy okazji dowiedzieć się paru ciekawostek o twórcach Żbika albo kulisach powstania. Jako książka o Żbiku, ta jest dla mnie niemal zupełnie nieprzydatna.

P.S. Autor książki bardzo słabo ocenia scenariusz i rysunki "Tajemnicy Plaży w Pourville" (z czym ja się zgadzam). Pisze, że z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego powodu komiks ten został wydany w zeszycie przez Kulturę Gniewu. Zupełnie nie bierze pod uwagę, że nakład zeszytu zszedł na pniu, po czym został wydrukowany kolejny nakład, który też się wkrótce wyczerpał - czy to nie jest wystarczający powód na wydanie? Nawet jeśli komiks jest słaby, to ja jako fan Żbika bardzo się cieszę, że ukazał się w postaci osobnego zeszytu. 

Ironią losu jest w tej sytuacji, że nakład książki, której wydanie jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, zszedł na pniu i w sprzedaży jest właśnie drugie wydanie, które też pewnie kiedyś się wyczerpie. Więc albo ludzie kupili nie wiedząc co kupują (wydawca im nie ułatwił, publikując opisy prasowe tworzące według mnie mylny obraz tego, co można znaleźć w środku, czego ja także jestem "ofiarą"), albo lubią książkowe wydanie recenzji. Więc może to jest pole do popisu? Tom recenzji albumów Kajka i Kokosza? Tom recenzji ksiąg Tytusa, Romka i A'tomka? Zresztą czemu ograniczać się tylko do polskiego podwórka - Tom recenzji albumów z Asteriksem, Lucky Lukiem, Tintinem, a z Sandmana, Kaznodziei czy 100 naboi to mogło by powstać nawet po kilka tomów recenzji...

No więc właśnie sam sobie odpowiedziałem na pytanie, po co to zostało wydane...

Offline PJP

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #81 dnia: Nd, 29 Marzec 2020, 07:31:56 »
Sam kupiłem z ciekawości i raczej nie żałuję, chociaż maniera jest specyficzna a sama książka dość hermetyczna ;) Jeśli ktoś liczył na ciekawostki itd. to pod tym względem pozycja Szlachtycza i Suskiego jest lepsza.

Offline nori

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #82 dnia: Pn, 30 Marzec 2020, 07:42:23 »
Ja już wyrażałem, mało popularną opinię, na temat opracowania: Teczka personalna. O komiksie Kapitan Żbik. Dla mnie to pomyłka, zbiór streszczeń, które dla kogoś, kto ma te komiksy, jest raczej mało wartościowy - lepiej przeczytać albumy z serii. Kupiłem, poczytałem chwile, zwróciłem. Natomiast Portret Pamięciowy uwielbiam, pozycja o wiele lepiej napisana, z mnóstwem ciekawostek, napisana z prawdziwa pasją. Tak więc prywatnie, Teczkę odradzam, a Portret polecam.
8studs blog o klockach LEGO, komiksach i filmach.

Offline freshmaker

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #83 dnia: Pn, 30 Marzec 2020, 14:45:04 »
możecie wrzucić fotkę tych tekstów w times new roman? przyznam że zawsze mnie odrzuca coś takiego.

Offline marcing

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #84 dnia: Pn, 30 Marzec 2020, 16:56:36 »
A "Teczka personalna" to nie jest po prostu zbiór (być może przeredagowanych) recenzji z Esensji?

https://esensja.pl/komiks/recenzje/?param=4747&rodzaj=cykle_teksty

Offline negatron

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #85 dnia: Pn, 30 Marzec 2020, 23:03:07 »
A "Teczka personalna" to nie jest po prostu zbiór (być może przeredagowanych) recenzji z Esensji?


Tak. Jest o tym wspomniane w przedmowie, że większość tekstów ukazała się w „Esensji”. I też Chosiński odwołuje się do „Portretu pamięciowego” jako główne kompedium/pomoc w pisaniu. W zasadzie „Teczkę personalną” można traktować jako dosyć ciekawy dodatek do „Portretu”. 
 

Offline nori

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #86 dnia: Wt, 31 Marzec 2020, 07:21:59 »
Tak przy okazji opracowań, kiedyś istniała strona Kapitan Żbik – kultowy komiks PRL https://kapitanzbikszkice.wordpress.com/ Niestety, obecnie wyparowała. Było tam sporo naprawdę ciekawych i dogłębnych analiz poszczególnych zeszytów, z wprost mnóstwem ciekawostek. Nie wie ktoś z Was może, czy te teksty są gdzieś upublicznione?
8studs blog o klockach LEGO, komiksach i filmach.

Offline pawlis

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #87 dnia: Wt, 31 Marzec 2020, 09:19:20 »
Spróbuj może wpisać wspomniany adres w Wayback Machine słuszący do archiwizacji zdechłych stron i pewno coś tam będzie.

Online Torpedo

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #88 dnia: Wt, 31 Marzec 2020, 11:27:22 »
Sporo "żbikowych" informacji można znaleźć tutaj: http://www.adrian.klubmord.com/html/index1.htm

Offline xetras

  • Wiadomości: 11
  • Polubień: 2
  • A priori z zasady jak, hiperbolicznie z niczego św
    • Zobacz profil
Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #89 dnia: Wt, 31 Marzec 2020, 18:28:43 »
Niestety, żal, że już "Generałowe" "szkice krytyczne" do zeszytów już na wordpress nie są osiągalne do czytania.

A było to tak:
Cytuj
kapitanzbikszkice.wordpress.com/2015/01/16/biografia-kapitana-jana-zbika/
Świeże spojrzenie na sprawę na tym blogu.
Próbka stylu autora :
[cytat]"Bogusław Polch, jeden z rysowników klasycznej serii, przywrócił jeszcze raz do życia komisarza Żbika w nieco ironicznym komiksie „Tajemnica „Plaży w Pourville”  (2013). Komisarzowi pomagał w śledztwie słynny dziadek. Młody Żbik dwoił się i troił, zwiedzał nawet egzotyczne kraje… Pech i tym razem nie opuszczał komisarza, gdyż sprawę obrazu rozwiązał nie on lecz jakiś sierżant. Skonfundowany komisarz postanowił już nigdy na łamy komiksu nie wracać.
Ten optymistyczny akcent wieńczy heroiczny życiorys najsłynniejszego gliniarza PRL (z okolicami)."[koniec]
Przeklejam z gildia.pl , bo tu też warto zachować
"brzdęśniało już ślimonne prztowie,..."
Heloł