A ja jestem w miarę zadowolony z obu. Można iść albo w kopiowanie oryginalnych rozwiązań (jak próbują robić w Asteriksie, wiadomo z jakim skutkiem, geniuszu nie da się skopiować) albo próbować zrobić coś swojego. Kur i Kiełbus wybrali tę drugą drogę i robią to według mnie naprawdę nieźle, tylko trzeba zapomnieć o Chriście.