A czy nie jest tak, że kolory są z anime? Tak mi się wydawało.
Przeważnie są, ale nie zawsze i czasami to razi. O ile jakieś drobne zmiany, jak końcówka ogona Frizera i jego naramienników/nagolenników nie miały dla mnie znaczenia, tak siwowłosy Marszałek
Czerwony Armii
Czerwonej Wstęgi zamiast rudego jest trochę wypaczeniem (nazwa pochodziła od jego czerwonych włosów). To, że wszystkie techniki są koloru żółtego, choć np. Kame Hame Ha powinna być błękitna, też.
A z brakiem konsekwencji dobrym przykładem są włosy Bulmy, która w pierwszych zeszytach tomu 1 nosi błękitne jak w anime, aby w połowie tomu (i tak pozostanie już do końca) zmieniła na fioletowe. Strój Goku też z prawidłowego granatowego zmienił się wtedy w pomarańczowy jeszcze zanim Boski Miszcz mu takowy podarował.


Też poszedłem w miękką oprawę, bo łatwiej takie dostać (a kupuję przeważnie stacjonarnie) i wyliczyłem, że idealnie zmieszczą mi się na dedykowaną pod nie półkę (HC by nie weszły). Teraz żałuję i pocieszam się obwolutami, bo inaczej grzbiety nawet przy starannym trzymaniu zaczynają mieć marszczenia / pęknięcia. Powinny być zdecydowanie grubsze!