Autor Wątek: Zbigniew Kasprzak  (Przeczytany 22537 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online volker

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #45 dnia: Pn, 21 Wrzesień 2020, 20:53:32 »
Mam takie same wrażenia.

Offline Hans

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #46 dnia: Wt, 22 Wrzesień 2020, 17:33:05 »
Nie mogłem się doczekać tego albumu i spodziewałem się wyjątkowej edycji.
I tutaj strasznie się zawiodłem. Format nie jest wielki, bo tak jak wspomniał NuoLab plansze są prawdopodobnie tylko zeskanowane ze starych materiałów. Wielka szkoda że E. nie postarał się przy tak wyjątkowym dla czytelników z Polski tytułem, że nie poprawił plansz niczym Ongrys i nie dał nam albumu w powiększonym na jaki pozycja ta zasługuje.
Cieszę się z tej pozycji, jednak oczekiwałem czegoś lepszego ze strony wydawcy.

Offline amsterdream

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #47 dnia: Wt, 22 Wrzesień 2020, 18:06:48 »
Ale okładka ma fajną fakturę. Pierwszy raz spotykam się z taką w komiksach Egmontu.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline pawlis

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #48 dnia: Wt, 22 Wrzesień 2020, 18:52:27 »
Czy okładka ma taką jakby siateczkowaną fakturę?

Jeśli tak, to taka sama była w Egmontowych Relaxach i monografii Waldemara Andrzejewskiego (widocznie ten typ faktury został przeznaczony do polskich klasyków).

Offline Jaxx

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #49 dnia: Wt, 22 Wrzesień 2020, 20:15:43 »
Czy okładka ma taką jakby siateczkowaną fakturę?

Jeśli tak, to taka sama była w Egmontowych Relaxach i monografii Waldemara Andrzejewskiego (widocznie ten typ faktury został przeznaczony do polskich klasyków).

Tak, to jest dokładnie ta sama faktura, jak w Relaxach. Charakterystyczne dla serii.

Online Pawel.M

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #50 dnia: Wt, 22 Wrzesień 2020, 21:53:34 »
mam mieszane uczucia. Myślałem, że dostaniemy coś w rodzaju odrestaurowanych ongrysowych "Żbików" a to wygląda jakby żywcem zeskanowano stare zeszyty, z oryginalną burobrązową kolorystyką, do tego przeskalowano je do większego rozmiaru co moim zdaniem nie poprawiło jakości (wyszła gruba krecha).

Czyli Egmont znowu się popisał, a właśnie miałem to kupić; teraz nie wiem brać - nie brać...

Offline Hans

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #51 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 02:02:06 »
Zdecydowanie warto dla samego zbioru, ale niekoniecznie dla wartości edytorskiej.
Dla fana komiksu obowiązkowa pozycja, dlatego tym bardziej szkoda że nie jest poprawiona i powiększona.

Online Pawel.M

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #52 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 08:43:40 »
Hans
Ale znaczną część, może nawet większość tego gdzieś mam - Bogów i Zagładę Atlantydy w starych wydaniach, mam też prawie komplet Fantastyki z lat 80. i 90. Porządne wydanie bym kupił, ale nad badziewistym muszę pogłówkować.

Offline NuoLab

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #53 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 08:51:49 »
Najgorzej wygląda druga część "Bogów" - to są chyba naprawdę powiększone skany poprzedniego wydania bo widać nawet przesunięcia kolorów w druku. W ogóle kolory to najsłabsza strona tych komiksów Kasprzaka - w "Bogach" twarze kosmitów przybierają różne barwy: zieloną, oliwkową, żółtą, różową, burobrązowi koczownicy są praktycznie nieodróżnialni od burobrązowego tła, w "Zbuntowanej" ludzie wyglądają jak pijacy z odmrożeniami, do tego powiększenie sprawia, że gruba czarna krecha zaciera wszystkie szczegóły. Serio, lepiej prezentują się peerelowskie oryginały. Warto kupić właściwie wyłącznie dla "Człowieka bez twarzy" bo na kredzie wygląda o wiele lepiej niż na gazetowym papierze w "Fantastyce".

Offline kubisz

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #54 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 10:13:12 »
Dla mnie "Bogowie..." to było "must have" (stare kolorowe wydania miałem, już nie mam, więc sentyment i takie tam; a czarno-białe komiksy chciałem poznać), ale faktycznie byłem rozczarowany po zobaczeniu, jak to zostało wydane. Kreska Kasa jakoś nigdy mi specjalnie nie podchodziła, kolory z oryginalnych wydań zapamiętałem właśnie jako - delikatnie rzecz ujmując - dziwne, więc sposób nowego wydrukowania wg mnie niestety uwypukla wszystkie wady. Generalnie jednak całość na plus - bo zbiorcze, bo fajna okładka, bo trochę dodatków, bo nie wściekle drogie. Bo jest ;)

Offline Hans

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #55 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 10:35:38 »
Najgorzej wygląda druga część "Bogów" - to są chyba naprawdę powiększone skany poprzedniego wydania bo widać nawet przesunięcia kolorów w druku. W ogóle kolory to najsłabsza strona tych komiksów Kasprzaka - w "Bogach" twarze kosmitów przybierają różne barwy: zieloną, oliwkową, żółtą, różową, burobrązowi koczownicy są praktycznie nieodróżnialni od burobrązowego tła, w "Zbuntowanej" ludzie wyglądają jak pijacy z odmrożeniami, do tego powiększenie sprawia, że gruba czarna krecha zaciera wszystkie szczegóły. Serio, lepiej prezentują się peerelowskie oryginały. Warto kupić właściwie wyłącznie dla "Człowieka bez twarzy" bo na kredzie wygląda o wiele lepiej niż na gazetowym papierze w "Fantastyce".
Przychylam posta.
Paweł M. tutaj sam musisz podjąć decyzję. Ja mimo posiadanych starych wydań po prostu chciałem mieć ten album.

Offline NuoLab

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #56 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 15:53:16 »
I tak w przewidywalnej przyszłości nikt tego nie wyda w lepszej jakości.

Online Pawel.M

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #57 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 21:15:18 »
I tak w przewidywalnej przyszłości nikt tego nie wyda w lepszej jakości.
I to jest najgorsze. Że też akurat Egmont musiał się za to zabrać...

Online misiokles

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #58 dnia: Śr, 23 Wrzesień 2020, 23:22:55 »
Skany z Relaxów mimo wszystko przygotował z szacunkiem, więc dziwię się co w przypadku tego komiksu odjaniepawlił....

Offline Mruk

Odp: Zbigniew Kasprzak
« Odpowiedź #59 dnia: Pt, 25 Wrzesień 2020, 22:07:24 »
W końcu dostałem "Bogów.." i po pobieżnym przeglądnięciu mam mieszane uczucia. Myślałem, że dostaniemy coś w rodzaju odrestaurowanych ongrysowych "Żbików" a to wygląda jakby żywcem zeskanowano stare zeszyty, z oryginalną burobrązową kolorystyką, do tego przeskalowano je do większego rozmiaru co moim zdaniem nie poprawiło jakości (wyszła gruba krecha).

Właśnie dotarł mój egzemplarz i według mnie nie jest tak źle. Owszem, widać że część komiksów jest skanowana z oryginałów, a część z druku (czy mi się wydaje, czy wszystkie pierwsze części, czyli Bogowie 1, Gość z kosmosu, Zagłada 1 są z oryginałów, a wszystkie drugie części z druku - dziwny zbieg okoliczności...). Wiadomo, że komiksy restaurowane z druku wyszły gorzej niż te z oryginałów, ale kaman - nie mogło być inaczej! Nie da rady!

Oczywiście, że żywcem zeskanowano stare zeszyty i przeskalowano je do A4. Czy (jeśli nie zachowały się oryginały) jest jakikolwiek sposób, aby zrobić to inaczej? Nie, po prostu nie ma wyjścia - trzeba żywcem zeskanować to co jest. Po powiększeniu formatu kreska musiała się zrobić grubsza, to też było nieuniknione! Jak ktoś się tego czepia, to tak jakby był zdziwiony, że spadnie jeśli upiłuje gałąź na której siedzi.

Owszem, może można by poprawić nieco kolory. Ale według mnie nie ma tragedii.

A co do odrestaurowanych ongrysowych "Żbików" - pamiętam, że swego czasu były dokładnie takie same narzekania jak tu, że zrobione na odwal, że zeskanowane i bez żadnej obróbki wysłane do druku. Chyba Nawimar o tym pisał, chciał nawet wywalić z pracy grafika, który je przygotowywał. No to w końcu jak to jest - ongrys olał sprawę czy egmont?

Najgorzej wygląda druga część "Bogów" - to są chyba naprawdę powiększone skany poprzedniego wydania bo widać nawet przesunięcia kolorów w druku.

Nie chyba, tylko na pewno. A jak ty, mądralo, byś to zrobił, nie mając oryginałów? Zdradź nam proszę jakiś cudowny inny sposób...

Serio, lepiej prezentują się peerelowskie oryginały.

Według mnie zawsze lepiej będzie się prezentować 40-letni egzemplarz komiksu przygotowany z oryginałów niż późniejsza kopia tego egzemplarza. Zawsze. Tak musi być. Skanowanie kopii zawsze da efekt gorszy od skanowania oryginału.

Wielka szkoda że E. nie postarał się przy tak wyjątkowym dla czytelników z Polski tytułem, że nie poprawił plansz niczym Ongrys i nie dał nam albumu w powiększonym na jaki pozycja ta zasługuje.

Jakby album był w powiększonym formacie, to wszystkie mankamenty, których się czepiacie, byłyby jeszcze bardziej widoczne, a kreska jeszcze grubsza.

Skany z Relaxów mimo wszystko przygotował z szacunkiem, więc dziwię się co w przypadku tego komiksu odjaniepawlił....

Po pierwsze Relaksy były w formacie A4, więc reprodukcje są 1:1, a tutaj są powiększone. Powiększenia uwypuklają wszystkie mankamenty, a przecież niektórzy tutaj chcieliby jeszcze bardziej to powiększyć.

Po drugie - Kasprzaka przygotował Jarek Składanek, a on się na tym zna. Ja widzę (może wy nie widzicie, ale ja to widzę), że to nie jest po prostu zeskanowane i wrzucone, że ktoś się przy tym napracował. Oczywiście, można to było zrobić inaczej, być może lepiej, ale na pewno nie jest to zrobione na odwal.

Porównałem album ze starymi wydaniami. "Zagłada Atlantydy 2" jest słabo wydrukowana i w pierwszym, i w drugim wydaniu. Porównajcie sobie na przykład ostatnią stronę komiksu. Jak można zrobić to lepiej, jak nie ma z czego zeskanować?

I tak w przewidywalnej przyszłości nikt tego nie wyda w lepszej jakości.

To prawda, bez kompletu oryginałów nikt tego lepiej nie zrobi.

Wielka szkoda że E. nie postarał się przy tak wyjątkowym dla czytelników z Polski tytułem

Czyli Egmont znowu się popisał

Zdecydowanie warto dla samego zbioru, ale niekoniecznie dla wartości edytorskiej.

Porządne wydanie bym kupił, ale nad badziewistym muszę pogłówkować.

Że też akurat Egmont musiał się za to zabrać...

Mam wrażenie, że wszystkie powyższe narzekania tak naprawdę wyrażają żal, że tak wiele oryginałów nie dotrwało i tak wiele plansz trzeba było skanować z (często kiepskiej jakości) poprzednich wydań, przez co efekt jest znacznie słabszy, niż gdyby oryginały były. Do takiego żalu oczywiście się przyłączam. Niestety, nic na to nie poradzimy. Natomiast słowa które tu padły wydają mi się bardzo krzywdzące i dla Jarka Składanka, i dla Egmontu, i dla wszystkich osób, które nad tym albumem się napracowały.

Ja uważam, że z zeskanowania i odrestaurowania plansz Jarek Składanek wywiązał się całkiem nieźle. W mojej opinii zbiorek jest fajny i porządnie przygotowany. Wydaje mi się, że jest kompletny (w sensie że nie kojarzę żadnych komisów czy epizodów z czasopisma X, które by tu pasowały, ale ich nie ma bo pan redaktor o czymś zapomniał albo nie pomyślał). Mam nadzieję, że wkrótce dostaniemy podobny zbiór z komiksami historycznymi, m.in. "Wielkimi wyprawami", "Srebrną tabakierą", aż do niedawnego "Kamienia".
« Ostatnia zmiana: Pt, 25 Wrzesień 2020, 22:15:11 wysłana przez Mruk »