Ja polecam.
Dla mnie bardzo ciekawy dokument, ale przyznaję, bardzo też smutny. Ale nie z powodów wymienionych wyżej. Ja opinii o panu Grzegorzu nie miałem najlepszej, gdzieś tu kiedyś ją wyraziłem, jest specyficzny, mocno gburowaty ale po tym filmie jakoś cieplej na niego patrzę. Może dlatego, że przykro się patrzyło, że artysta tak bardzo jest zmęczony swoją pracą, że nie chce już rysować Thorgala ale "mu każą".
Zaskoczyło mnie (pewnie dla części fanów to nic nowego) jak bardzo dużo do powiedzenia ma Piotr Rosiński. Ale tutaj też nie zgadzam się z Dalthonem, uważam, że argumentował zawsze swoje zdanie co do prac ojca i miał słuszne uwagi a kierował się tylko i wyłącznie dobrem jego i jego dzieł. O nim też po niedawnym wywiadzie wyraziłem nieco negatywną opinię (teraz w sumie sobie przypominam, że to właśnie po wywiadzie z Piotrem napisałem, że obaj są gburowaci i że Piotr ma to po Grzegorzu, są niesamowicie do siebie podobni nie tylko w wyglądzie). Ale i na Piotra po tym filmie patrzę przychylniej.
Generalnie bardzo interesujący dokument, nastawiony na "tu i teraz" więc bardzo przebija właśnie ten smutek, zmęczenie i zniechęcenie, żałuję, że na to jest położony taki nacisk, dobrze byłoby to nieco wypośrodkować, zmiękczyć pokazując więcej przeszłości, więcej dawnej pasji i energii u pana Grzegorza.