Generalnie Rosiński jest poobklejany ludźmi, którzy silnie monetyzują jego dorobek i wypracowane marki (a nawet kontakty z nim), ale nie chcą albo nie potrafią zapobiec ich rozwadnianiu. Trudno, nie każdy ma w rodzinie swojego Christophera Tolkiena. Przypuszczam, że sam Rosiński odnosi z tego wymierne korzyści, jego współpracownicy odnoszą takie na pewno.
A skoro autor nie ma z tym problemu i nie widzi przeszkód, żeby obok "Alinoe" dumnie stało "Królestwo pod piaskiem", to ja też nie robię z tego dramy. Po prostu w moich oczach marka Thorgal zredukowała się przez te lata z frankofońskiego topu do męczącego produkcyjniaka i jest to konsekwencja wyborów Rosińskiego, a nie zmiany mojego gustu. Nie zbulwersowałaby mnie nawet jakaś casualowa thorgalowa gra na komórki z mikropłatnościami, bo nie kontrastowałoby to z punktem w jakim obecnie znajduje się marka.
Tym samym nie podzielam i nie rozumiem czołobitnego stosunku do dorobku Rosińskiego, bo oceniam go w całej znanej mi rozciągłości - był czas gdy rysował świetnie i był czas, kiedy już mu to tak dobrze nie wychodziło. Szanuję jego artystyczny wybór, by zmienić techniki pracy w momencie gdy znudziły go dotychczasowe, ale jego malarska twórczość już do mnie kompletnie nie przemawia. Tym samym papieskie hołdy jaki mu się oddaje wydają mi się grubo przesadzone i teatralne.