Właśnie przesłuchałem sobie wywiadu z Piotrem Rosińskim. Można by tu dużo komentować, ale ograniczę się do krótkiego podsumowania:
- to Piotr Rosiński długo przekonywał wydawcę żeby pociągnąć dalej Thorgala po odejściu Van Hamme'a - generalnie brakowało mu, że wokół Thorgala nic się nie dzieje
- dla Piotra Rosińskiego w komiksie najważniejsze są rysunki, a fabuła jest zdecydowanie mniej istotna (niektóre komiksy tylko ogląda zupełnie ich nie czytając) - woli czytać co innego niż "dymki"
- nie wtrącali się do scenariuszy nowych scenarzystów Thorgala
No cóż, to sporo wyjaśnia. Sam zastanawiam się co bym zrobił na miejscu Piotra Rosińskiego. Myślę, że jeśli już to jednak większą uwagę przykładałbym do scenariuszy. Rosiński jest wybitnym rysownikiem, ale bez wybitnego scenariusza Van Hamme'a (przynajmniej w kilku albumach), na samych rysunkach daleko by nie zaszli. Gdzieś ta dyskusja już się przetoczyła, czy ważniejsze są rysunki czy scenariusz - dla mnie obie te rzeczy muszą współgrać. Na samych rysunkach daleko się nie zajedzie jak zęby bolą od głupot scenarzysty i na odwrót.