Autor Wątek: Thorgal  (Przeczytany 667238 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tuco

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1605 dnia: Cz, 10 Grudzień 2020, 12:56:37 »
Też nie mogę się nadziwić obecnemu na naszym forum narzekaniu na jakość Thorgala powyżej któregoś (tu wpisz sobie swój ostateczny akceptowalny album ;) ) tomu, podczas gdy większość wątków zgłębia, z pasją godną lepszej sprawy, serwowaną od dekad niewyszukaną i wtórną sieczkę z USA.
Spoko, o gustach nie dyskutuję ale jest to dla mnie od początku dość frapujące zagadnienie.
[/quote
samo narzekanie bywa zazwyczaj frapujące.

sieczka z USA vs. sieczka z Belgii - jak dobrze rozumiem, tak stawiasz to porównanie.

narzekanie na współczesnego Thorgala potrafię zrozumieć, gdy padają argumenty pokazujące drastyczny spadek jakości (głównie opowieści) oraz wytykające niezrozumianą dla czytelników przemianę protagonisty po zmianach scenarzystów.

wiele narzekań ma też osobiste konotacje. pierwsze thorgale zazwyczaj wiążą się z emocjami z dzieciństwa, których teraz nie sposób powtórzyć, można je tylko próbować odtworzyć, ale takie wielokrotne odtwarzanie poprzez poznawanie nowych albumów skutkuje czasem właśnie narzekaniem, że przed wojną to panie były thorgale, a nie teraz!

Offline Gazza

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1606 dnia: Cz, 10 Grudzień 2020, 13:37:57 »
60% tego cytatu nie jest mojego autorstwa, ale:

Nie stawiam porównania, ani znaku równości (żeby zaraz nie było) między "sieczką z USA", a "sieczką z Belgii (?)".
Odniosłem się do lamentu na spadającą jakość Thorgala, podczas gdy jakość serii trykotowych jest w znacznej większości bardzo słabą od dawna i nie jest tak roztrząsana. To jest intrygujące. ;)

Daleki jestem również od określania spadku jakości opowieści thorgalowych jako drastycznego. Serio? Pewnie, że od lat jest inaczej (Van Hamme), nowi scenarzyści również bywają różni - ale drastycznie? Moim zdaniem to mocno przesadzone. "Przemiany" protagonisty serwował również oryginalny twórca. A te przemiany to i tak przysłowiowy pikuś w porównaniu do przemian superbohaterskich, tak charakterystycznych w tym nurcie. Ale rozumiem - tam jest ok, a Aegirson ma być konserwą i stać mentalnie w miejscu.

Co do konotacji osobistych - pełna zgoda. Też tak długo miałem, aż przyszedł czas na powtórną lekturę po latach i okazuje się, że nie wszystko się już tak broni jak nam pamięć i sentyment podpowiadają. Ja przynajmniej tak miewam. Co nie zmienia miłości i wspomnień do pierwszych albumów.

Offline Mruk

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1607 dnia: Cz, 10 Grudzień 2020, 21:52:21 »
Odniosłem się do lamentu na spadającą jakość Thorgala, podczas gdy jakość serii trykotowych jest w znacznej większości bardzo słabą od dawna i nie jest tak roztrząsana. To jest intrygujące. ;)

A te przemiany to i tak przysłowiowy pikuś w porównaniu do przemian superbohaterskich, tak charakterystycznych w tym nurcie. Ale rozumiem - tam jest ok, a Aegirson ma być konserwą i stać mentalnie w miejscu.

Czy ja dobrze zrozumiałem? Krytykujesz krytyczne komentarze Thorgala bo w jakiś wątkach jakiś amerykańskich serii jacyś użytkownicy nie dość krytykują komiksy amerykańskie?

Czyli że na przykład ja według ciebie nie powinienem krytykować Thorgala, bo ktoś tam w dziale amerykańskim nie krytykuje?

Kapral

  • Gość
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1608 dnia: Cz, 10 Grudzień 2020, 21:55:51 »
Czy ja dobrze zrozumiałem? Krytykujesz krytyczne komentarze Thorgala bo w jakiś wątkach jakiś amerykańskich serii jacyś użytkownicy nie dość krytykują komiksy amerykańskie?

Czyli że na przykład ja według ciebie nie powinienem krytykować Thorgala, bo ktoś tam w dziale amerykańskim nie krytykuje?

On coś takiego powiedział? A w którym miejscu?
Myślę, że źle zrozumiałeś.

Offline laf

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1609 dnia: Pt, 11 Grudzień 2020, 08:54:11 »
 
Też nie mogę się nadziwić obecnemu na naszym forum narzekaniu na jakość Thorgala powyżej któregoś (tu wpisz sobie swój ostateczny akceptowalny album ;) ) tomu, podczas gdy większość wątków zgłębia, z pasją godną lepszej sprawy, serwowaną od dekad niewyszukaną i wtórną sieczkę z USA.
Ja nadal uważam Thorgala za jedną z moich ulubionych serii, ale nie można nie zauważać faktu, że jakością zdecydowanie odbiega od tego co serwowali nam Van Hamme z Rosińskim w początkach wikińskich przygód. Taką ostateczną łyżką dziegciu jest dla mnie album Aniel, t. 36, który niestety jest jednym z najgorszych komiksów jakie czytałem. Mój ulubiony spin-off, Młodzieńcze lata, też jakoś ostatnio mnie męczy, a i Kriss de Valnor od Wyspy zaginionych dzieci zaczęła ostro pikować w dół. Z kolei Louve jakoś nigdy mi nie podchodziła i nie potrafiłem wczuć się w problemy tej bohaterki w jej serii.

Korzystając z okazji chciałem się podpytać co się dzieje z blogiem Thorgalverse. Ostatnią wiadomość mają z 13 lutego; mam nadzieję, że ta strona nie umarła śmiercią naturalną  :( I czy coś wiadomo na temat kolejnego tomu młodzieńczych lat?

Offline misiokles

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1610 dnia: Pt, 11 Grudzień 2020, 09:11:02 »
Thorgalverse umiera śmiercią naturalną. Twórca niejednokrotnie wspominał, że ma coraz mniej czasu by prowadzić bloga. A kolejne Młodzieńcze Lata - prawdopodobnie na wiosnę.

Offline Nephilim

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1611 dnia: Nd, 13 Grudzień 2020, 22:07:07 »
Daleki jestem również od określania spadku jakości opowieści thorgalowych jako drastycznego. Serio? Pewnie, że od lat jest inaczej (Van Hamme), nowi scenarzyści również bywają różni - ale drastycznie? Moim zdaniem to mocno przesadzone. "Przemiany" protagonisty serwował również oryginalny twórca. A te przemiany to i tak przysłowiowy pikuś w porównaniu do przemian superbohaterskich, tak charakterystycznych w tym nurcie. Ale rozumiem - tam jest ok, a Aegirson ma być konserwą i stać mentalnie w miejscu.
Boję się pomyśleć, co by się musiało stać z serią abyś uznał, że spadek jakości Thorgala jest drastyczny. Brrrr ;)

Owszem, jest drastyczny i inaczej się tego nie da określić a jedynego scenarzystę który solidnie się przyłożył, wydawca wywalił na pysk (Dorisona). Dlaczego drastycznym postrzegam spadek fabuły Thorgala?

1. Historie z one shotów zostały rozwleczone bardziej i w gorszym stylu niż Jackson rozwlókł książkowego "Hobbita". Saga pokoleniowa z 30toma synami, wujkami, kochankami, ciotkami i pociotkami w tle.
2. One shoty, jeśli już się pojawiły, są bardzo niskiej próby. Ani Sente ani Yann nie potrafią wymyślić imienia które nie brzmiałoby tandetnie. Nawet nie marzę o tym aby brzmiały intrygująco bądź ciekawie, wystarczy, jeśli nie będą brzmiały jak fantasy klasy E.
3. Nagromadzenie bogów i bóstw oraz stworzeń rozmaitych mitologii zrobiło się takie, że strach beknąć w świecie Thorgala aby nie pojawiła się Strażniczka Kluczy czy innego Pierścienia, że o Freyii nie wspomnę.
4. Ostatnia historia którą przedstawił Yann to legenda farerska kropka w kropkę, zaadoptowana do świata Thorgala. Dobry scenarzysta nie rżnie na potęgę tylko wykazuje się inwencją. Yann poleciał po bandzie i wyszło mu niechcący najlepsze story jakie popełnił ale nie powinien to być przyszłościowy kurs Thorgala i nie świadczy to o 'nawróceniu się' Yanna tylko o jego braku pomysłów.
5. Rysownicy: Surżenko świetny w postaciach ale bez dynamiki, zbyt dopieszczony i sterylny, jak ilustracje z katechizmu. Vignaux ma dynamikę, bród i pazur ale twarze bohaterów koślawi okrutnie. Jak żyć?

Chyba tyle ode mnie. Podsumowując, zabawne jest to, że najlepszym tomem z tych nowych jest "Statek Miecz" Sente. Bardzo nie chcę ale muszę to powiedzieć ;) I lepiej, żeby Thorgal nie spadł tak nisko abyś musiał uznać go za drastycznie obniżającego loty ;) No offense :)

Offline Gazza

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1612 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 10:56:29 »
No obrażam się, a Ty się nie lękaj. ;)

Najwyraźniej różnie rozumiemy znaczenie słowa "drastyczny". Dla mnie poziom nowych tomów ani nie był gwałtownie zaniżający w stosunku do wcześniejszych, ani nie naruszył mojego poczucia estetyki w sposób rażący. Obojętnie czy w sferze historii, czy oprawy graficznej. Czego niestety nie mogę powiedzieć o wielu mainstrimowych seriach amerykańskich, a którym dziwnym trafem mniej się obrywa na tym forum niż naszemu europejskiemu Thorgalowi.

De gustibus non est disputandum.

Offline Gieferg

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1613 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 11:15:15 »
Cytuj
De gustibus non est disputandum.

Ulubiony tekst tych, co nie potrafią argumentować swoich racji :P

Zaniżanie lotów przez Thorgala jest dla mnie bardziej bolesne, niż to, że jakieś tam serie są jeszcze gorsze, bo
a) tamte serie nigdy mnie nie obchodziły tak jak Thorgal
b) byłem przyzwyczajony do tego, że zawsze prezentowały "zróżnicowany" poziom

Cytuj
a jedynego scenarzystę który solidnie się przyłożył, wydawca wywalił na pysk (Dorisona)
Ten od zaginionych dzieci? Tak się przyłożył, że mi się odechciało czytać Kriss de Valnor...
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Grudzień 2020, 11:21:53 wysłana przez Gieferg »

Offline Gazza

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1614 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 11:52:35 »
Tu nie o racje czyjekolwiek chodzi - ale to wynika z wcześniejszych wpisów tylko brak umiejętności czytania ze zrozumieniem się kłania :P

Offline misiokles

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1615 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 12:23:40 »
Tak, ten od Wyspy Zaginionych Dzieci i Szkarłatnego Płomienia. Przynajmniej chciał naprostować fabułę na coś bardziej 'ludzkiego'. Ktiss ma syna i w rym albumie w końcu sobie o tym przypomniała.

Offline Nephilim

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1616 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 12:52:31 »
Ten od zaginionych dzieci? Tak się przyłożył, że mi się odechciało czytać Kriss de Valnor...
Zaginione Dzieci nie były szczytem możliwości ale naprostować próbował ładnie. Myślę, że spomiędzy trójki z Sente i Yannem, Dorison był najlepszym wyborem.

A MacCoya i Hardware bardzo szanuję ;)
No obrażam się, a Ty się nie lękaj. ;)

Najwyraźniej różnie rozumiemy znaczenie słowa "drastyczny". Dla mnie poziom nowych tomów ani nie był gwałtownie zaniżający w stosunku do wcześniejszych, ani nie naruszył mojego poczucia estetyki w sposób rażący. Obojętnie czy w sferze historii, czy oprawy graficznej. Czego niestety nie mogę powiedzieć o wielu mainstrimowych seriach amerykańskich, a którym dziwnym trafem mniej się obrywa na tym forum niż naszemu europejskiemu Thorgalowi.

De gustibus non est disputandum.
Serie amerykańskie poza Hellboyem, 100 Naboi i kilkoma Batmanami wolę przemilczeć. Straszne siano tam się produkuje ;)

Offline Gieferg

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1617 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 13:02:55 »
Tak, ten od Wyspy Zaginionych Dzieci i Szkarłatnego Płomienia. Przynajmniej chciał naprostować fabułę na coś bardziej 'ludzkiego'. Ktiss ma syna i w rym albumie w końcu sobie o tym przypomniała.

Dla mnie było mocno rażące całkowite odejście od stylu opowiadanej w pierwszych pięciu albumach historii. Nagle wskakuje jakaś zapchajdziura/one-shot/Alinoe wannabe, ale niestety mocno toto nudnawe. "Szkarłatny płomień" był już znacznie ciekawszy ale wciąż wolałbym mieć większą spójność w ramach danej serii, więc wejście tego scenarzysty źle mi się kojarzy.

Cytat: Gazza
Tu nie o racje czyjekolwiek chodzi - ale to wynika z wcześniejszych wpisów tylko brak umiejętności czytania ze zrozumieniem się kłania
Co ma czytanie ze zrozumieniem do luźnego komentarza odnośnie jednego z najbardziej nadużywanych powiedzonek i tego jacy ludzi po nie najchętniej sięgają? W żaden sposób nie odnosiło się to do powyższej dyskusji, tylko i wyłącznie do tego, co zostało zacytowane.  No chyba, że twoje czytanie ze zrozumieniem tu zgrzyta :P
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Grudzień 2020, 13:06:16 wysłana przez Gieferg »

Offline Gazza

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1618 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 13:17:11 »

Offline celtic

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #1619 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 20:35:08 »
Było już o tym że szykuje się kalendarz z Thorgalem na 2021 w dużym formacie?

https://comicstuff.eu/?v=9b7d173b068d

Nakład 500 sztuk
Trzy Cienie - 10/10
Opowieści z czasów Kobry -8/10
Twierdzi Pereira -10/10
Bezprawie - 7/10
Locke & Key #1-6 - 9/10
Niezwyciężony - 7/10