Autor Wątek: Thorgal od Hachette (edycja 2024)  (Przeczytany 157953 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Midar

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #555 dnia: Śr, 14 Sierpień 2024, 01:38:31 »
Nie zwróciłeś mi uwagi jak poprawiłem Takeshiego donośnie tego co napisał w przypadku Savage Dragona.
Nie zwróciłem, bo może nie wszystko czytam, albo nie powtarza się to post za postem. Muszę dodatkowo przyznać, że czasem robisz super merytoryczną robotę, wręcz podziwiam Twoją  benedyktyńską wiedzę w oryginalnych wydaniach super hero, ale czasem trwonisz zasoby i czas, żeby dopiec Bazylowi przy nieistotnych postach.

Ps. Bardzo mnie ująłeś tym Midarkiem, Michałku 😀.

Online Takesh

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #556 dnia: Śr, 14 Sierpień 2024, 10:00:37 »
Zaraz poprawił  ::) :P
Wspomniał o najnowszym, nie kompletnym jeszcze,  wydaniu Ultimate. Takie uwagi cenię od każdego użytkownika, a i sam, jeśli potrafię, oferuję.

Offline R3wolw3rowi3c

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #557 dnia: Cz, 15 Sierpień 2024, 06:45:54 »
To nie jest obsesja to jest po prostu
...chora i toksyczna "miłość"🙆

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #558 dnia: Pt, 16 Sierpień 2024, 10:43:34 »
Podstawowa zasada w Wilczycy - nie wkurzać Thorgala, bo jak się zezłości, to będzie bolało. :) I ci rabusie wiedzieli jak niebezpieczny jest Thorgal, a mimo to zaczęli podskakiwać. I dostali po tyłku. :) A przecież można go było od razu ustrzelić od tyłu, albo zrzucić lawinę, albo zatruć jedzenie. A nie wdawać się z nim w dyskusje na drakkarze. ;)

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #559 dnia: Śr, 28 Sierpień 2024, 09:25:07 »
Dlaczego niektórzy piszą tutaj, że saga o Thorgalu skończyła się na "Wilczycy"? Przecież "Strażniczka Kluczy", to genialny tom. Volsung z Nichor to niedoceniany, ale świetny villan. Ta pewność siebie z którą mówi [Jasne szefie] "Kogo mam zabić?" jest cudownie satysfakcjonująca. Brawa też dla Wojtka Birka za tłumaczenie. No i ta mina Strażniczki Kluczy, gdy zorientowała się, że nie spała z Thorgalem, tylko tym drugim - Rosiński świetnie to narysował.

Nie podobały mi się tylko dwie rzeczy. To, że Volsung nie wziął siłą Aarici tylko wdowę po wodzu wioski. Zostało to zrobione tylko po to, żeby całkiem nie rozwalić związku Thorgala i jego żony. I by czytelnicy się nie oburzyli. Bo zgodnie z logiką wydarzeń to właśnie Aaricia powinna być ofiarą. Volsung nie odmówił by sobie takiej zemsty na Thorgalu i to już, jak najszybciej.

No i zakończenie jest do niczego. Thorgal odchodzi, żeby ochronić swoją rodzinę. No co za bzdura. Głupszego ruchu nie można było wymyślić. A wszystko po to, żeby łatwiej można było pisać przygody Thorgala i ciągnąć je w nieskończoność.
« Ostatnia zmiana: Śr, 28 Sierpień 2024, 10:32:56 wysłana przez Bazyliszek »

Offline roble

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #560 dnia: Śr, 28 Sierpień 2024, 16:45:19 »

Elo, 8azyl.. Czy Ty czytasz te zdublowane duble dubli pierwszy raz?  :)
Ja muszę się przyznać że folii nie zrywam narazie z nich nawet..  ;)

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #561 dnia: Śr, 28 Sierpień 2024, 18:46:30 »
@UP
A jak będę wieszał grafiki na ścianie, bez zrywania folii? ;)

Ja czytałem całą sagę Thorgala raz - albo 10 lat temu, albo trochę wcześniej. A od Szkarłatnego Ognia po jednym tomie rocznie. Teraz jest okazja, to czytam sobie drugi raz całość. Tutaj czytam że Saga skończyła się na Wilczycy i się z tym nie zgadzam. Obecnie, po Rosińskim to już nie ma sensu. Ale te 35 tomów przeczytam z chęcią jeszcze raz.

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #562 dnia: Cz, 29 Sierpień 2024, 10:28:37 »
Bazyliszek: "Tutaj czytam że Saga skończyła się na Wilczycy i się z tym nie zgadzam". 

Podzielam zdanie, że wysoka jakość tej serii nie kończy się na "Wilczycy". Zarówno "Strażniczka Kluczy" jak i "Słoneczny miecz" to jak dla mnie sprawnie rozpisane, spójne i przekonujące fabuły, a "Korona Ogotaya" to jeden z najlepszych albumów tej serii w całej jej rozciągłości. Do tego stopnia, że aż żal, że pomimo pierwotnego zamysłu opowieść ta nie stała się nowym otwarciem dla przedsięwzięcia pt. "Thorgal". Stąd nic nie uchybiając "Wilczycy", ale, że tak to ujmę, po niej też było życie.

Offline Dracos

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #563 dnia: Cz, 29 Sierpień 2024, 13:27:10 »
Już to kiedyś pisałem, ale wysoka jakość się kończy wraz z recyklingiem pomysłów i postaci stąd dla mnie Strażniczka i Korona Ogotaja już nie mają wysokich ocen. Dla mnie seria ma magię do Piętna wygnańców włącznie, chociaż jakby mi ktoś przystawił pistolet do głowy to bym się zgodził że Wilczyca to ostatni wybitny album :P

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #564 dnia: Cz, 29 Sierpień 2024, 15:02:05 »
Jeśli tan nowa Thorgal Saga ma uzupełniać luki, to Strażniczka Kluczy jest dobrym przykładem co można by pisać. Bardzo chcętnie przeczytałbym i zobaczył jak Volsung z Nichor uwodzi Strażniczkę maskując się jako Thorgal. Jak kradnie jej pas, jak postanawia nie oddawać go zleceniodawcy, jak przechodzi do naszego świata. I potem - jak ucieka strażnikom i łapie Jolana. To są luki do wypełnienia.

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #565 dnia: Cz, 29 Sierpień 2024, 15:23:44 »
Pytanie czy zarówno Strażniczkę jak i Koronę wypada uznać za przejawy recyklingu czy też sensownego rozwinięcia wcześniejszych motywów... Osobiście skłaniam się ku tej drugiej opcji.
 
Z kolei przekonanie części odbiorców o Wilczycy jako ostatnim udanym albumie serii interpretuję (trochę z tzw. autopsji) jako efekt długotrwałej "wyrwy" w przyswajaniu sagi o "Thorgalu". Na Strażniczkę w wydaniu Korony wielu fanów się nie załapało z powodu marnej dystrybucji tego tomu, a jeszcze bardziej jego wysokiej jak na owe czasy ceny. Kolejne dwa tomy opublikowane przez Egmont dystrybucje miały jeszcze gorszą. Dlatego dla wielu wspomnianych "wyrwa" ta trwała co najmniej dziewięć lat albo i dłużej. W tym czasie dorośli (lub wręcz stetryczeli), a magia "Thorgala" z czasów Orbity zdążyła się ulotnić. Sam miałem tak z co najmniej kilkoma innymi produkcjami (nie tylko komiksowymi); stąd zaryzykuję twierdzenie, że stąd ten sentyment do Wilczycy.

Offline Dracos

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #566 dnia: Cz, 29 Sierpień 2024, 15:43:14 »
Zdecydowanie argument o wyrwie po Wilczycy jest zasadny, sam po latach dopiero miałem możliwość przeczytania pożyczone od kogoś dalsze albumy. Tym niemniej co do oceny Korony i Strażniczki zdanie podtrzymuję i nasza ocena się różni, cóż i tak bywa ;)

Offline tuco

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #567 dnia: So, 31 Sierpień 2024, 22:17:21 »
Pytanie czy zarówno Strażniczkę jak i Koronę wypada uznać za przejawy recyklingu czy też sensownego rozwinięcia wcześniejszych motywów... Osobiście skłaniam się ku tej drugiej opcji.
 
Z kolei przekonanie części odbiorców o Wilczycy jako ostatnim udanym albumie serii interpretuję (trochę z tzw. autopsji) jako efekt długotrwałej "wyrwy" w przyswajaniu sagi o "Thorgalu". Na Strażniczkę w wydaniu Korony wielu fanów się nie załapało z powodu marnej dystrybucji tego tomu, a jeszcze bardziej jego wysokiej jak na owe czasy ceny. Kolejne dwa tomy opublikowane przez Egmont dystrybucje miały jeszcze gorszą. Dlatego dla wielu wspomnianych "wyrwa" ta trwała co najmniej dziewięć lat albo i dłużej. W tym czasie dorośli (lub wręcz stetryczeli), a magia "Thorgala" z czasów Orbity zdążyła się ulotnić. Sam miałem tak z co najmniej kilkoma innymi produkcjami (nie tylko komiksowymi); stąd zaryzykuję twierdzenie, że stąd ten sentyment do Wilczycy.
Być może macie rację z tą wyrwą. U mnie wyrwa osiągnęła długość ok. 2-3 tygodni. Oba komiksy przeczytałem w czerwcu 91. Przed Wilczycą niemal uklęknąłem, przy Strażniczka patrzyłem na piekny papier i okładkę, by nie rozmyślać nad miałkością i wtórnością albumu. Zauważyłem też wtedy oznaki słabnącej formy Roska...

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #568 dnia: So, 31 Sierpień 2024, 22:31:51 »
Najwyraźniej już wówczas byłeś wysublimowanym znawcą. Mogę Ci tej przenikliwości plastycznej jedynie pogratulować.

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #569 dnia: Nd, 01 Wrzesień 2024, 10:58:37 »
Przed Wilczycą niemal uklęknąłem

Serio pytam, dlaczego? Co ci się w tym tomie tak bardzo spodobało, zachwyciło? Ja się dobrze bawiłem przy lekturze, ale Strażniczka Kluczy podoba mi się bardziej fabularnie. Poza motywem porzucania Aarici. Zrobił to w Wilczycy i źle się to skończyło, potem to robi ponownie i liczy na inne rezultaty i też nie wychodzi. :)