Autor Wątek: Thorgal od Hachette (edycja 2024)  (Przeczytany 157899 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Castiglione

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #630 dnia: So, 23 Listopad 2024, 21:51:45 »
Ja, gdybym przeczytał x tomów jakiejś serii i by mi się podobały, po prostu przeczytałbym kolejny i zobaczył, czy dalej mi się podoba.

Offline Leszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #631 dnia: Nd, 24 Listopad 2024, 15:59:48 »
Nie zacząłbym tej serii tylko po to by ponownie dostać komiksy, które już mam.  Po Klatce mogę wreszcie oczekiwać że pooglądam coś nowego. Zamierzam zostać z tą serią do końca, no chyba że w pewnym punkcie coś mnie odrzuci. Albo jeśli zaczną dodawać jakieś niezwiązane z Thorgalem prace Rosińskiego, jak ktoś tu sugerował, wtedy definitywnie podziękuje.

Offline Deepdelver

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #632 dnia: Nd, 24 Listopad 2024, 19:48:59 »
Miałem skończyć z prenumeratą po albumie Klatka, ale podoba mi się to wydanie. Wciąż się waham, a pewnie tomy 24 i 25 dotrą do mnie po weekendzie. Nie czytałem nigdy Thorgala po tomie Strażniczka Kluczy, więc wszystko co jest potem do Klatki to dla mnie nowość. Psuć sobie wrażenia i czytać dalej? Naprawdę aż tak źle jest potem?
Poczekaj jeszcze do grudnia, z kolejną przesyłką powinien być ostatni bonusowy album z nowym kolorowaniem, który w razie czego możesz sprzedać i sfinansuje Ci dwa te tomy regularne. Dalej nie zawsze jest fatalnie, zazwyczaj po prostu bardzo przeciętnie. Na pewno na poziom cyklu Qa czy Alinoe nie ma co liczyć, bo to już zupełnie nie ta liga.

Offline Crono

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #633 dnia: Nd, 24 Listopad 2024, 21:48:26 »
Faktycznie, zapomniałem o tym trzecim dodatkowym tomie. Poczekam. Swoją drogą, jak czytałem jako dziecko Thorgala w latach 90-tych to moje ulubione albumy to były te z cyklu Qa, Czarna galera i Łucznicy. A po latach stwierdzam, że Władca Gór i Wilczyca zjadają resztę na śniadanie. To naprawdę fantastyczne albumy i aż dziwię się że przy premierze Władcy Gór ponoć krytykom i czytelnikom ten album nie przypadł do gustu.

Offline Deepdelver

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #634 dnia: Nd, 24 Listopad 2024, 22:20:53 »
Też się dziwię, bo "Władca gór" to mój ulubiony album obok "Alinoe".

Offline Gustavus_tG

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #635 dnia: Wt, 26 Listopad 2024, 19:29:35 »
Miałem skończyć z prenumeratą po albumie Klatka, ale podoba mi się to wydanie. Wciąż się waham, a pewnie tomy 24 i 25 dotrą do mnie po weekendzie. Nie czytałem nigdy Thorgala po tomie Strażniczka Kluczy, więc wszystko co jest potem do Klatki to dla mnie nowość. Psuć sobie wrażenia i czytać dalej? Naprawdę aż tak źle jest potem?

Jak startowała kolekcja to również Klatka miała być moim finis i ostatecznym pożegnaniem z serią, no ale jak już ją nabyłem... to jednak nie. Lecę z całym Van Hammem. Nawet to niesławne Królestwo pod piaskiem, żeby się przekonać, czym ten tom zasłużył sobie na miano najgorszego w serii.

Online misiokles

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #636 dnia: Wt, 26 Listopad 2024, 19:58:40 »
Królewsko pod piaskiem już nie jest najgorszym tomem serii - przebił go Aniel (tom 36).

Offline sokratesik

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #637 dnia: Śr, 27 Listopad 2024, 01:24:06 »
Miałem skończyć z prenumeratą po albumie Klatka, ale podoba mi się to wydanie. Wciąż się waham, a pewnie tomy 24 i 25 dotrą do mnie po weekendzie. Nie czytałem nigdy Thorgala po tomie Strażniczka Kluczy, więc wszystko co jest potem do Klatki to dla mnie nowość. Psuć sobie wrażenia i czytać dalej? Naprawdę aż tak źle jest potem?
Potem jest tak źle, że kolejne tomy są jednymi z najlepiej sprzedających sie komiksów w tytm kraju ;)
Oczywiście faktem jest odcinanie kuponów, ale mnóstwo ludzi ma różne wrażenia z dalszych tomów. Pytanie jest zasadnicze - czy jesteś gościem poruszającym się w schematach, czy potrafisz wyjść poza schemat? Bo wg mnie można w kolejnych tomach odkryć wiele dobrego i dalej dobrze się bawić. No i jeśli lubisz sztukę - to sztuka przez duże S jest dopiero w albumach malowanych (nie rysowanych) przez Rosińskiego. Tom 29 był dla mnie czymś tajkim WOW, otwierałem oczy, że ktoś z komiksu potrafi zrobić malarskie dzieło sztuki. No, nie do końca , bo wcześniej czytałem/oglądalem "Western". W każdym razie te malowane albumy Rosińskiego to dla mnie jedne z najlepszych komiksów w historii tej sztuki.
« Ostatnia zmiana: Śr, 27 Listopad 2024, 01:27:24 wysłana przez sokratesik »

Offline tomsawyer

  • Wiadomości: 412
  • Polubień: 414
  • Żywych zwołuję, zmarłych opłakuję, gromy kruszę.
    • Zobacz profil
    • Rush Hemispheres
Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #638 dnia: Śr, 27 Listopad 2024, 08:25:27 »
Tak, jak odłamy chrześcijaństwa ustaliły sobie kanon pisma, tak tutaj orzekamy, na którym tomie skończył się Thorgal. Dla mnie osobiście, na ten moment, na Wareg Ozur. Czekam mam kolejne tomy, nie zapominając że jest to czysta rozrywka dla młodego czytelnika.
"Nie od razu Rzym zbudowano, oczywiście, z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego."

Offline Leszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #639 dnia: So, 07 Grudzień 2024, 17:02:33 »
Tak, jak odłamy chrześcijaństwa ustaliły sobie kanon pisma, tak tutaj orzekamy, na którym tomie skończył się Thorgal.
Ja doczytałem do Wilczycy, bo to był ostatni tom Orbity. Potem Korona wydała Strażniczkę Kluczy w twardej oprawie. Pamiętam że nie pasowało mi to do kolekcji, zastanawiałem się czy będzie Strażniczka na miękko. Korona potem zaczęła wydawać Thorgale od początku, na twardo, co mnie zirytowało, nie chciałem kupować wszystkiego od początku.
Kilka lat później zacząłem kupować miękkie wydania Egomotu. Skończyłem czytanie na Klatce, nie była to jakaś moja decyzja, w tym czasie pojawiły się w moim życiu pewne zawodowe, a także prywatne problemy, i nie miałem głowy do Thorgala.
Gdy moje życie wyszło na prostą, myślałem o Thorgalu, chciałem poznać dalsze przygody, spin-offy etc. Ale raczej niezbyt entuzjastyczne opinie o późnych Thorgalach sprawiły że nie bardzo mi się spieszyło. Czekałem na wydanie zbiorcze.
Na kolekcję Hachette, wstyd się przyznać, zapisałem się po pijanemu. Następnego dnia coś mi się kołatało, chciałem sprawdzić czy rzeczywiście wydaje Hachette, czy może mi się śniło. Nie było czasu, a potem zapomniałem.  Link z poczta emonitoring przypomniał mi że coś takiego klikałem. Zobaczymy. Dziś przeglądając stare komiksy uświadomił mi że kupiłem Thorgale do " Ja, Jolan" ale nigdy nie znalazłem czasu czasu by je przeczytać. W każdym razie czytając dwa ostanie tomy Arachnea i Zaraza nie miałem żadnych wspomnień bym to kiedyś wcześniej widział.

Offline Bazyliszek

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #640 dnia: Pn, 16 Grudzień 2024, 17:58:13 »
Ja będę zbierał tę część Kolekcji do tomu 34-35, bo od "Szkarłatnego Ognia" kupuje na bieżąco wydania Egmontu. Potem przerwa, bo szkoda mi kasy na spin-offy a przecież są te nowe Asterixy. Ale jeśli Hachette Polska wydłuży kolekcję poza 66 tom i zawartość będzie podobna do tej z Czerwonej Kolekcji, to mam zamiar tym razem zbierać tego Yansa, Skargę, Szninkiela i co tam jeszcze dorzucą.

Offline Midar

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #641 dnia: Pn, 30 Grudzień 2024, 18:07:24 »
Poniżej porównanie trzeciej i ostatniej części z nowymi kolorami (kolekcja Hachette) i wydania Libertago, czyli kolory Grazy. Mówię tutaj o „Nad jeziorem bez dna”. W pierwszych dwóch albumach różnice w nowym kolorowaniu były chwilami ogromne, w trzecim albumie nie są już tak znaczące. Są strony, na których kolorowanie jest mocno zbliżone do siebie, co nasuwa mi teorię, że Graza udoskonaliła swój warsztat, co widać coraz bardziej w kolejnych albumach serii. Nie dziwi mnie zatem fakt, że na tych trzech albumach pracę z nowymi kolorami zakończono. Muszę jednak zdecydowanie podkreślić, że te trzy albumy z nowymi kolorami, wydane przez Hachette, jako bonus dla prenumeratorów, podnoszą znacząco jakość tych historii i cieszę się ogromnie (jako fan Thorgala), że jestem w ich posiadaniu.





































Jeszcze grafiki dołączone do ostatniej (13) przesyłki, bo chyba nie były wstawiane.



« Ostatnia zmiana: Pn, 30 Grudzień 2024, 18:26:46 wysłana przez Midar »

Offline Komediant

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #642 dnia: Nd, 05 Styczeń 2025, 18:18:04 »
Poniżej porównanie trzeciej i ostatniej części z nowymi kolorami (kolekcja Hachette) i wydania Libertago, czyli kolory Grazy. Mówię tutaj o „Nad jeziorem bez dna”. W pierwszych dwóch albumach różnice w nowym kolorowaniu były chwilami ogromne, w trzecim albumie nie są już tak znaczące. Są strony, na których kolorowanie jest mocno zbliżone do siebie, co nasuwa mi teorię, że Graza udoskonaliła swój warsztat, co widać coraz bardziej w kolejnych albumach serii. (...)

Ale Graza to dopiero od 19ego albumu (Niewidzialnej fortecy) kolorowała Thorgale, wcześniej zajmował się tym sam Rosiński.
Przy czym przy różnych wydaniach redakcyjną niechlujnością wykazuje się Egmont, bo raz na stronie tytułowej błędnie podaje jako kolorystkę Grazę w Między ziemią a światłem, a raz nie podaje jej w Niewidzialnej fortecy.

Online Takesh

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #643 dnia: Nd, 05 Styczeń 2025, 18:20:18 »
A Baranowski to które tomy pomagał kolorować?

Offline Komediant

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #644 dnia: Nd, 05 Styczeń 2025, 20:29:57 »
Jeśli już to coś z połowy lat 80. Łucznicy powstawali w '84, wtedy Baranowski odwiedzał Rosińskiego w Belgii i zaczynał publikować w 'Tintinie'.