Te 8 lat temu ponowne wydanie kolorowego Szninkiela po 15 latach nieobecności na polskim rynku, to dla mnie było naprawdę coś. Format był co prawda mniejszy, niż wydanie z 2001 ale można było to mieć, dla tych, którym tamto wydanie przeszło koło nosa.
Są miłośnicy wersji kolorowej, są wersji czarno-białej jak w antologii Rosińskiego z 2010 r. Teraz mamy to solidne, duże, zbiorcze wydanie Szninkiela z 2021 r. I bardzo dobrze - mam je na półce i mi się podoba. Ale gdyby wyszło to też na tym kolekcyjnym offsecie. Czy to by było takie złe? Wyjdzie 66 tomów już zapowiedzianych, raczej dodadzą w tym czasie brakujące tomy serii głównej i Sagi. Ale czemu znowu nie pociągnąć tego dalej, jeśli to się sprzeda? Nie mówię że nie masz racji Midar, bo może tak być. Ale osobiście ja bym się opowiadał za maksymalnym wydłużeniem, jak było w poprzedniej, czerwonej Kolekcji Thorgala.