Mnie jak na razie też trochę bardziej podobał się Ralph Azham, ale Donżon też jest super. Ralph ma tę przewagę, że znam już całość i zakończenie jeszcze podnosi ocenę. Rozwiązanie niektórych wątków, szczególnie pewna wolta w ostatnim lub przedostatnim tomie, która moim zdaniem jest bardzo smutna sprawiają, że Azham wchodzi jeszcze wyżej, staje się dziełem dojrzalszym niż przypuszczałem. Mało tego ta fabuła jest świetnie skonstruowana, tam każdy wątek został wcześniej przemyślany. A pamiętam, że pierwszemu tomowi dawałem tak 6-7 na 10, a potem jest lepiej i lepiej, aż do rewelacyjnych dwóch ostatnich. Drugi cykl podnosi poprzeczkę. Zobaczymy co tam zaplanowali w Donżonie, czy komiks nadal będzie tylko, co prawda inteligentną, ale jednak rozrywką, czy też stanie się pod koniec czymś więcej jak Ralph Azham.