Przecież Bell był już u nas wydany. Nawet miał rozpikselowane strony... 
Dokładnie.
Profesora Bella wydał u nas Timof, w ramach nieistniejącego już imprintu Mroja Press (pod tym szyldem ukazały się też m.in.
Dwa dni, czyli piąta część
Rewolucji, czy
Zagubione dziewczęta). W drugim albumie, zawierającym tomy
Frachtowiec Króla Małp i
Promenada Angielek, pojawiła się pikseloza... Z mojej perspektywy, czysto subiektywnie, to jedna z największych (czytaj: najbardziej dla mnie bolesnych) wpadek wydawniczych na polskim rynku komiksowym...
Lubię
Profesora Bella (mam wrażenie, że jeśli chodzi o Sfara, to trochę niedoceniany tytuł, podobnie jak chociażby
Sokrates: Półpies). Fajnie, że ta seria powraca po latach. Liczę na to, że także Timof pociągnie temat dalej. I liczę też na rehabilitację z ich strony

– tj. porządne wznowienie wcześniejszych tomów.