Pas Kaczora brzmi idealnie jak knąbrny, inteligentny artefakt odgrywany przez Mistrza Gry, zwłaszcza gdy wie skąd się wzięła przemiana Kaczora w wielkie monstrum ale stwierdza ze nie powie. Podobnie to, że aby "skorzystać" z jego zdolności trzeba wrobić przeciwników w dotknięcie go
Motyw zabijania goblinów za kolejnymi wrogami, w coraz większych ilościach to oczywiście pastisz "ekspienia" w rpg-ach, motyw z tym że Herbert nauczył się używać piórka do rozwalania przeciwników na strzała a potem odkrył, że nie potrzebuje piórka, no bo jest Kaczorem, to motyw graczy munchkinów, którzy są często kreatywnie oslabiani przez MG, tutaj Kaczor może tylko demolować zielonych przeciwników.
Relacja Kaczora i Jaszczura z Sonią to przykład graczy, których postacie próbują romansować z NPCami którymi są przedstawicielki ras potworów, zwłaszcza dużych....
Konflikt Jaszczur vs Herbert w sprawie kotołaczki-narzeczonej Strażnika, to przykład konfliktu między graczami w drużynie, wynikający z braku komunikacji i podkręcony przez MG, którego tu symbolizuje Strażnik
W drugim tomie mamy motyw z użyciem zdolności przebierania żeby zrobić NPCów w konia, chociaż gdyby byli logicznie myślącymi osobami, to nie ma mowy żeby się nabrali na taki podstęp, szczególnie kilka razy. Jany-Michały itd śmierdzą mi wymyślaniem na szybko imion przez MG/graczy, podobnie próby wymyślenia przydomku bohatera przez Hiacynta.
Motyw z płaceniem myta za dostanie się do miasta, choć "nierealistyczny", to też częsty motyw